Dobre mangowe forum nie jest złe. Chociaż źle wykorzystany potencjał klimatu mangi&anime może odstraszyć graczy zamiast zachęcić do rozgrywki, to jednak ciężko nie zatrzymać się choć na chwilę na forum powiewającym klimatem fantasy. Jeszcze chętniej przyglądam się takiemu PBFowi, jeżeli dostrzegę na nim grupę demon. Szykuje się coś ostrego... wchodzę w temat z opisem jednej z ulubionych ras i czytam... istota zrodzona z ciemności... bla bla bla... zbuntowana... bla bla bla... nadprzyrodzona siła... bla bla bla... skrzydła, rogi... bla bla bla... mroczne moce... bla bla bla... zawiedziona naciskam krzyżyk na karcie ze stroną forum.

 

Każdy opis jest łudząco podobny, każda charakterystyka demona na forum z japońskimi mordkami różni się tylko niewiele znaczącymi detalami. Można wręcz nabrać przekonania, że demon demonowi równy i nie zna się innego pojęcia tej strasznej istoty jak stara, oklepana formułka. Prawda jest jednak smutna, ale za to rażąco widoczna - twórcy mangowych for nie mają pojęcia o japońskiej demonologii, dlatego wykorzystują wiedzę, którą sami posiadają, a która odnosi się najbardziej do naszej polskiej wizji demona, a więc stworzenia często uosabianego z diabłem czy też upadłym aniołem służącym siłom ciemności, któremu doprawia się rogi, czarne skrzydła i wysyła się go na podbój ludzkich dusz. Tym bardziej krzywdzące są te charakterystyki, że z japońskich wierzeń o demonach można wyciągnąć wiele naprawdę ciekawych smaczków, które przeistoczą rozgrywkę we wciągający wir przygód ze stworami tajemniczymi, potężnymi, a przede wszystkim fascynującymi.

 

Schematycznie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że naturalnym przeciwnikiem demonów są anioły. Tymczasem japońskie kreskówki jakoś nie specjalnie przyjęły do siebie tę część nadprzyrodzonego świata i tytuły prezentujące dobrze nam znaną walkę między Niebem a Piekłem stanowią raczej mniejszość, choć, jeżeli już się pojawiają, to zwykle z arcyprzytupem próbując posprzątać wszelkie nieczystości tego świata. I tak oto ten schemat można dostrzec w Kuroshitsuji czy też Angel Sanctuary. Nie chcę jednak powielać tu tego, co utarte i już dobrze znane, dlatego dalej już będzie o demonach innego rodzaju. Są tytuły, które tworzą własną konstrukcje demona ,ofiarowując mu osobliwe rysy i nazwę. Shinma to demony pochodzące z Vampire Princess Miyu. W zasadzie ciężko określić je demonami, bowiem bardziej odgrywają rolę zbłąkanych dusz, które nawiedzają słabych ludzi, żywiąc się ich emocjami. Inny wizerunek demona został przedstawiony w Slayers. Tam spotkamy się z mazoku, a więc bytami astralnymi o różnych formach, które dążą po trupach do tego, by sprowadzić swój ukochany chaos na ten ziemski padół. W Naruto z kolei występują tzw. ogoniaste bestie, a więc potężne skupiska czakry o zwierzęcych kształtach. Jednym z najbardziej popularnych w M&A kreacji demona jest youkai. Ten z kolei zaszczyci nas swą prezencją w tak popularnych tytułach jak Inuyasha czy Nurarihyon no Mago, a elementy jakie zaczerpnięto z wierzeń japońskich nawiązujących do demonicznych youkai można znaleźć w naprawdę wielu innych seriach.

 

Jako youkai rozumiane są potwory, zjawy i duchy najróżniejszego rodzaju. Do tego worka wrzuca się w zasadzie wszystko, dzięki czemu może i jest tam bałagan, ale za to ogromna różnorodność z której aż żal nie skorzystać. Rodzajów youkai jest od groma. Jeżeli ktoś kojarzy wodne kappy, kitsune czyli lisy o kilku ogonach, tanuki przypominające nasze szopy czy inugami od których pochodzi jeden z najsłynniejszych hanyou (półdemonów), to właśnie trafił w sedno sprawy. Jak zwykle przedstawiane są youkai? Najczęściej spotkamy się z demonami nawiązującymi do zwierząt (po naszemu najpewniej byłby to zwierzołak), choć nie brakuje również bestii powiązanych czy to z przedmiotami typu lustra, ostrza, czy ze zjawiskami. Youkai o dziwo nie mają jako takiego przeciwnika godnego siebie. Ludzi uznają za niższy gatunek, dlatego albo ich pożerają, albo wycinają w pień. Widzisz youkai, a nie masz żadnej mocy, która by Cie uratowała? Zatem masz dwa rozwiązania: uciekać albo udawać martwego. Nawet, gdy demon zachowuje neutralność wobec człowieka, zwykle traktuje go jako istotę niższego stopnia, która pałęta się bez większych ambicji po tym świecie. Najczęstszym przeciwnikiem youkai jest... inny youkai. Cóż tu dużo mówić - uwielbiają one walczyć o dominację w swoich własnych kręgach, organizując się w większe bądź mniejsze klany. Bardziej rozwinięte youkai mogą przybierać ludzką postać oraz korzystać z różnych typów broni - katan czy magicznych artefaktów. Kto więc może stanąć naprzeciw takiemu potworowi? Zwykle ludzie organizują się w grupy łowców (zwanych czasem onmy?ji), a więc wojowników specjalnie szkolonych do poskramiania tych krwiożerczych bestii, bo z pewnością warto podkreślić, że kiedy youkai wpada w szał i do walki staje z pełną swoją mocą, wtedy nieraz ich przeciwnicy tracą nie tylko wiele krwi, ale i własne kończyny. Nie ma tu głaskania się po łebkach - ten, kto jest słaby i nie wykaże się sprytem, musi przegrać. Kończąc przedstawienie tych demonów warto jednak dodać, że nie zawsze stają się one czarnymi charakterami. Są duchy, które nie szkodzą, a które pomagają, ale chyba najważniejsze jest to co powiedziała jedna z łowczyń: "nawet wśród youkai są takie, które zatracają i nie zatracają swoich serc."

 

Czemu więc na mangowych forach tak ciężko znaleźć chociaż odrobinę japońskich wierzeń? Idziemy na łatwiznę i dlatego zamiast wysilić się i stworzyć coś wyjątkowego, stawiamy na utarty schemat demona. A może po prostu obawiamy się, że to co oryginalne nie przyjmie się bądź okaże się zbyt trudne dla graczy? Takie podejście zabija to, co może okazać się najlepsze. Zamiast tworzyć kolejne fora przeżarte słodkością mangowych buziek może warto postawić na coś, co odsłoni zupełnie inną twarz tej charakterystycznej kreski. Możliwości na wspaniałe przygody z udziałem tak wykreowanych demonów jest co nie miara, wystarczy tylko sięgnąć głębiej niż w znaną nam już ciemność, rogi i nadprzyrodzone moce. Bo nawet niewinne płatki wiśni mogą mieć swoje demoniczne oblicze.

Tekst dedykowany ekipie nieistniejącego (niestety) już forum Hantaa Oni.

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz