
Nie straszne im żadne biesy, czarownice i demony. Mają na nie sposoby. Sól, krzyż czy woda święcona – oni wiedzą jak unieszkodliwić Zło. Łowcy demonów. Właśnie wokół nich w głównej mierze toczy się akcja PBF-ów „Supernatural” – forach poświęconych tematyce walki dobra ze złem, między demonami a aniołami. O tym jak prowadzi się forum, od kuchni opowiedzą nam admini dwóch PBF-ów o tej tematyce - Regis z supernatural.czo.pl oraz Iryss i Dean z supernatural.forumpolish.pl
VL: Na samym początku zapytam Was, co osobiście podoba się Wam w serii „Supernatural”.
Iriss Sheppard: Cóż, ja już od pierwszych kilkunastu minut pierwszego odcinka serialu wiedziałam, że to coś dla mnie. Zagadki, nadnaturalne istoty, broń i fajny samochód, a za jego kierownicą jeszcze fajniejszy gostek. Czego chcieć więcej? Fabuła bardzo mnie wciągnęła, nie mogłam oderwać się od oglądania. Nawet nie zauważyłam, kiedy pochłonęłam wtedy chyba cztery sezony i nie mogłam się doczekać następnych. Ciągle coś się działo, było zabawnie, było napięcie i co raz to nowe elementy.
Dean Winchester: Na to pytanie można by było napisać dłuuugą odpowiedź, bo naprawdę jest wiele tego co mi się podoba w SPN, ale najszybszą odpowiedzią byłby klimat w jakim stworzono serial. Erick Kripke dał mi to, co lubię: duchy, demony, różnorakie kreatury, o których nawet nie miałam pojęcia dopóki nie wyskoczyły zza drzewa w kolejnym odcinku. O aniołach nawet nie wspomnę, bo one doszły już wtedy, kiedy ja obgryzałam paznokcie, czekając na kolejny sezon czy obawiając się tego, czy Dean przeżyje piekło. I nie, nie jestem nawiedzona, po prostu lubię takie klimaty. Do tego mamy ciekawą, skomplikowaną relację głównych bohaterów - braci, którzy czasem chcieliby się pozabijać nawzajem, ale nie zrobią tego, bo za bardzo im na sobie zależy. Postacie drugoplanowe, które swoim pojawieniem ożywiają akcję serialu i zostają na długo w pamięci, mimo że nawet nie trzeba ich lubić. Muzyka! Co prawda to się trochę urywa z późniejszych sezonach, ale Supernatural zawsze będzie mi się kojarzył z dobrym, amerykańskim rockiem, który dzięki serialowi uwielbiam. Do tego humor, jaki jest przeplatany pomiędzy wątkami, poważnymi rozmowami i… naprawdę tego jest dużo. Bardzo. Ja mogę o tym cały dzień, noc i jeszcze kilka dni i nocy. I chyba powód powstania forum opierającego się na realiach Supernatural jest już wymieniony. Klimat, postacie, cały ten supernaturalny świat. Który fan, taki prawdziwy fan, nie chciałby trzasnąć drzwiczkami Impali, albo innego samochodu z duszą (To taki mustang, jakim się Wojna poruszała. Fajna bryczka). Albo jechać odrąbać łeb jakiemuś parszywemu wampirowi?
Regis: Mało jest seriali dziejących się w czasach współczesnych, a jednocześnie przesyconych klimatem horrorów czy mitów. Jednym z nielicznych, którym się to udało, był kanadyjski serial Blood Ties z roku 2006, znany u nas pod tytułem "Więzy krwi". Drugim jest właśnie Supernatural - i choć ostatnie sezony robione są na odczepnego i, poza kilkoma odcinkami, dla kasy/poklasku - nadal ma swój klimat, niestandardowe rozwiązania i wielki potencjał, chociaż zaliczyłbym go do seriali "lajtowych".
VL: Co spowodowało, że zaczęliście tworzyć PBF o tematyce serialu?
Iriss Sheppard: Po obejrzeniu serialu zaczęłam szukać forum na jego podstawie. Długo mi to zajęło, nie powiem. Nawet bardzo. Ale natknęłam się na swoje pierwsze, oparte na tych realiach ( tam też poznałam drugą Administratorkę mojego obecnego forum). Moim zdaniem jest to świetny materiał do przekształcenia w PBF-a. Duże pole do popisu przy kreacji postaci, prowadzeniu wątku, misji i eventów. Jest klimat! Jednak najbardziej do stworzenia przez nas forum przyczyniły się inne fora o tej tematyce. Od czasu, gdy z Agą spotkałyśmy się po raz pierwszy, widywałyśmy się też na kolejnych, opartych na „Supernaturalu”. Ale niestety, moim zdaniem było wprowadzane zbyt wiele bajerów. Robione na odwal. Mówicie, że w naszym mało opisów jest? Ha! Tam to nic nie było prawie! Dlatego też szybko padały. I to mnie denerwowało. Dlatego dogadałyśmy się, że bierzemy sprawy w swoje ręce i tworzymy nasz mały światek. Ale ja chyba jak zwykle odbiegam od tematu. Wybacz! No generalnie to mnie urzekło… wszystko. I chciałam sama spróbować żyć w takim świecie. No a od tego mamy nasze PBF-y, RPG-i i inne. No i się udało! Gramy na własnym forum, mając jednocześnie pewność, że lada dzień nie zostanie zamknięte, jak poprzednie.
Regis: Do forum dołączyłem, szukając PBF-a w klimacie współczesnego horroru i wypluło mi Supernatural PBF. Zostałem i spodobało mi się, a jakiś czas później byłem panem na włościach, czyli administratorem. A wiec de facto, nie założyłem PBF-a.
VL: O forum Iriss oraz Deana powstała recenzja na Vision Lighthouse, więc przejdę do forum Regisa. Opisz, proszę, pokrótce twój projekt – jak wygląda fabuła, na czym skupiacie się przede wszystkim? Jak długo prowadzisz forum? Co wartego jest uwagi, jeśli chodzi o Twój PBF?
Regis: Moje forum jest alternatywną wizją serialowego świata, ba, właściwości niektórych stworzeń, celowo bądź nie, skopane przez twórców (ech, ci Amerykanie!! ) musieliśmy naprostować, także z uwagi na osoby nieznające „Supernatural”. Rys fabularny jest na tyle długi, że nie będę go tutaj przytaczał w całości - zachęcam do odwiedzenia i przeczytania odpowiedniego tematu na forum. Przejdę więc do konkretów - czasy współczesne, XXI wiek. Ludzie nie są jedynymi istotami myślącymi zamieszkującymi ziemski glob. W niebiosach (liczba mnoga zamierzona), przez wiele lat po odejściu Bytu, trwała wojna domowa, a zaistniały chaos udało się opanować siłom archanielicy Atry (postać stworzona przez adminów). Zwolennicy Rafała jeszcze jakoś się trzymają, lecz wydaje się, że ich los jest przesądzony. Inne anioły dołączyły do Castiela lub uciekły z niebios na Ziemię, by żyć tak jak ludzie. Piekło jest areną walk pomiędzy zrodzonym z Chaosu Bealem - Nemezis Bytu (postać stworzona na potrzeby uniwersum), a Lucyferem. Demony i Piekielni (diabły) z obydwu frakcji skaczą sobie do gardeł w bratobójczym boju, na co tylko czeka Crowley, który zamierza uszczknąć choć część Piekła dla siebie. Lewiatany wydostały się z Czyśćca i pod wodza Dicka Romana organizują się, by przejąć władze nad światem Sam zaś ziemski glob jest świadkiem walk poszczególnych rodów wampirów o schedę po osobniku Alfa, który padł ofiarą zwolenników Rafała - nawet Ziemia nie jest oazą spokoju w obliczu zaciekłej wojny domowej w Niebiosach. Stwory, ludzie i bogowie póki co przyglądają się temu biernie, ba większości to albo nie obchodzi (bogowie, część stworów), albo nie maja o tym bladego pojęcia (większość ludzi i stworów). Forum istnieje około 3 lata, adminuje mu jakieś 2,5 roku. Można by było powiedzieć, że tak mógłby wyglądać świat tuż przed tym, co możemy zaobserwować na Hellgates i tylko do graczy należy decyzja o dalszym losie uniwersum. Mało jest PBF-ów oferujących tak wszechstronny rozwój postaci w klimacie współczesnego horroru.
VL: Skąd przekonanie, że twórcy sknocili serial?
Regis: Nie powiedziałem, że od razu cały serial ciągnący sie przez osiem sezonów. Co to, to nie, ale były tak zwane kwiatki, które fachowe oko od razu dostrzeże. Podam jeden z wielu przykładów. W serialu była przedstawiona historia ataków dokonywanych przez człowieka potrafiącego zamieniać się w psa. Osobnik ten nie pozostawiał po sobie wężowej "wylinki" ni żadnego śluzu, tylko płynnie przechodził z formy zwierzęcej w ludzką i na odwrót. Taki stwór w serialu nosi - nie wiedzieć czemu - nazwę skinwalkera, czyli zmiennoskórego, a fizjonomicznie jest zmiennokształtnym (shapeshifterem).
Podobnie było z serialowym zmiennokształtnym, który jak wiemy mógł przybierać wygląd niemal każdego humanoida, z tym, że po jakimś czasie maska złuszczała się jak u gadów, opadając na ziemie jako wylinka, natomiast rzeczony osobnik wracał do bazowego wyglądu - niczym mitologiczny skinwalker, a w serialu jest zmiennokształtnym (sic!). Takich kwiatków jest więcej - dla znawcy podań ludowych tego typu "zawirowania" są dosyć irytujące.
VL: Jak Wy, dziewczyny, oceniacie recenzję Waszego Supernaturala, która ukazała na łamach Vision Lighthosue?
Dean Winchester: Ocena recenzji? Jedna z naszych użytkowniczek, Oxana, stwierdziła, że forum w recenzji zostało ocenione na 5 z plusem, przy 10 - skalowej mierze. A ja przy tej samej mierze oceniam recenzje na 5, bo w sumie to wyszła nam ona w jakiś stopniu na dobre. Dzięki niej zauważyłyśmy to, co nam umykało i teraz mamy okazję to wszystko nadrobić, poprawić czy dodać coś jeszcze. Oczywiście z niektórymi rzeczami kompletnie się nie zgadzam, ale to wszystko już zależy od indywidualnego gustu i spojrzenia.
Iriss Sheppard: Ocena rzeczą indywidualną, każdy spojrzy na to inaczej. Ja, jako adminka powinnam się nie wypowiadać, szczerze mówiąc. To forum jest tak jakby moim dzieckiem i wiadomo, jako matka będę go bronić, nawet niesłusznie. Ogólnie jednak twierdzę, że w pewnym sensie recenzja okazała się pomocna. Przypomniała nam o kilku aspektach, przez przypadek zapomnianych i otworzyła oczy na niektóre luki, jakie powstały. Na pewno postaramy się teraz ulepszyć forum, dodać niektóre z tych rzeczy, o których pisałaś. Uzupełnić braki. Stu procentowej zgodności jednak ma nigdy. Jedna rzecz, która wydawać się będzie dobra dla mnie, niekoniecznie musi taka być dla kogoś innego. Podobnie, jak druga adminka, z pewnymi rzeczami się nie zgadzam, ale i dyskutować o tym zamiaru nie mam. Jak to mówią: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Mam nadzieję, że i w tym wypadku tak będzie.
VL: Z tego co wiem forum dziewczyn jest młode, ma zaledwie kilka miesięcy. Forum Regisa kilka lat. Czy uważacie, że wiek PBF-a ma znaczenie, jeśli chodzi o jego popularność i ilość graczy?
Regis: Nie, skądże znowu. Liczy się pomysł, wykonanie, reklama i ów łut szczęścia - pozwalający na wstrzelenie się w oczekiwania ludzi.
Iriss Sheppard: Mi się wydaje, że trochę ma. Wiadomo, wraz z wiekiem forum, wzrasta jego prestiż. Im więcej miesięcy na liczniku, tym poważniej ludzie do niego podchodzą. Nowe fora są traktowane bardziej, jako zabawki. „A, wejdę sobie, zobaczę co tam mają i zaraz pójdę”- takie podejście zazwyczaj jest do nowych forów. Ludzie z początku rzucają się na nie, bo jest świeże. Trzeba poznać, zbadać teren, ale niekoniecznie tam zostać. Dlatego sądzę, że początki są ciężkie. O ile przetrwa się ten kryzys, rzuci coś nowego na ruszt, to ludzie jednak zobaczą, że my, jako twórcy forum, mamy coś w planach i traktujemy to poważnie. Długoletnie fora już renomę zbudowały. Takie też ciężko porzucić. Człowiek się z nim zżywa, rozwija fabułę, ma w nią wkład. Historia postaci znacznie się rozbudowała, wiele nowych ciekawych wątków do dokończenia- żyć, nie umierać. Mam nadzieję, że i nasze forum dotrwa mej starości oraz że będę mogła z dumą przekazać dowodzenie swym dzieciom, które później przekażą je swoim dzieciom. Nie no, dobra. Ja znowu zbaczam z tematu. Ale ja już dzisiaj tak mam. Może da się zrozumieć to masło maślane. Jak nie… to ja może pójdę sprawdzić, czy mnie nie ma na korytarzu?
Dean Winchester: Wiek forum na pewno ma jakieś znaczenie jeśli chodzi o popularność i ilość graczy. W końcu im dłużej PBF istnieje na rynku, tym jego wartość rośnie. Najważniejsze jest to aby administracja nie dawała nogi za każdym razem, kiedy widzi że ostatnio przez dwadzieścia cztery godziny było tylko trzech użytkowników, bo większość for pada z tego powodu. Poza tym, nie chce tutaj wyjść na jędzę albo kogoś złego, sama zauważyłaś, że forum Regisa ma kilka lat, ale znowu nie ma tak tłumów jak na innych forach które trzymają się długo. „Dziecko” moje i Iriss ma trzy miesiące, a ilość użytkowników jest porównywalna, więc tutaj wiek aż tak znaczenia nie ma.

VL: Powiedzcie coś o postaciach, które prowadzicie. Kim one są, jakiej profesji? Jaki wkład mają w fabułę forum?
Regis: Wiesmar Regis Hedwig von Krollock jest na łonie forum postacią dosyć nietuzinkową. Urodzony ( tak, ponieważ w naszej wersji uniwersum krwiopijcy rozmnażają się także jak zwyczajni ludzie) w CK Monarchii, wąpierz początkowo nie różnił się zbytnio od tego, co możemy zaobserwować choćby w Trylogii „Blade'a”, „Underworld III” czy anime „Vampire Knight” - ongiś zimny, wyrachowany skurwiel, za nic mający ludzkie życie, choć zachowujący pozory dyktowanego przez śmiertelników status quo. Właśnie dlatego przez lata doprowadzał przed wymiar ludzkie wrzody na rzyci, w tym mafiosów, jako funkcjonariusz Interpolu, później zaś pomagał to robić jako policyjny ekspert. Łowcą został przez tragiczne w skutkach zrządzenie losu, mszcząc sie za śmierć najbliższych. Pierwsze sukcesy utwierdziły go w przekonaniu o słuszności podejmowanych działań, z korzyścią również dla reszty łowców. Ludzie, początkowo nieufni, z czasem obdarzyli go szacunkiem, niektórzy nawet przyjaźnią. Wiesmar ma ogromny wpływ na działalność forum w sferach organizacyjnej jak i rozrywkowo-fabularnej. Wielu nowych graczy, nie wiedząc, jak zacząć swoją przygodę, opiera się na przetartych przezeń szlakach.
Iriss Sheppard: Moje postacie? Oł… No to mam moją Iriss, potocznie zwaną Irką, tudzież Ireną. Jest człowieczkiem, kobietą, dosyć młodą, bo 26-cio letnią łowczynią. Drugiego natomiast mam demona Mefisto, niegdysiejszego anioła. Na skutek upadku i wypalenia łaski zasilił on szeregi piekielne. Jaki wkład mają postacie w fabułę forum? Ojej, trudne pytanie. No, pan M. to na pewno będzie siał zniszczenie i zamęt. Umiarkowanie oczywiście, nie zrobiłam z niego jakiegoś tam ultra-super-mega-zorda. A Iriss? To chodzące nieszczęście? Ona się za mną ciągnie już długo. Bo od pierwszego supernaturalnego forum. I ja ją tak strasznie lubię, że nie potrafię się jej pozbyć. Ona, no jak to łowca, za zadanie ma wybić wszystkie darmozjady, które ludźmi nie są. I może nawet niedługo wyśle kogoś na drugą stronę. Tak, takie mam plany właśnie. Już nawet ofiara upatrzona. No, ale ktoś musi być tą pierwszą osobą, która zginie i pokazać, że na tym gra się kończyć nie musi. Irka tego dokona. Tak, moje dzisiejsze postanowienie. Nie brałam postaci kluczowych, które tworzyłyby fabułę. Moi bohaterowie sami w sobie niewiele w wiodącym wątku zmienią. Nie wokół nich i nie dla nich tworzyłyśmy to, co teraz mamy. Bo ja wiem, Aga to wie, Ty to wiesz, i każdy czytający wie, że często fora na takiej zasadzie się tworzą.
Dean Winchester: Ja podkradłam sobie jednego z Winchesterów, tego starszego. Łowca, maczający palce w procesie, który miał doprowadzić do otworzenia Klatki i wypuszczenia Lucyfera na wolność. Teraz musi powstrzymać Apokalipsę (gość ma syndrom bohatera i uważa, że tylko on może to zrobić, co jest oczywiście stekiem bzdur) i uchronić swój tyłek przed archaniołem Michałem. A, że ja mam milion pomysłów na postacie, więc oprócz Dean’a jest jeszcze James, zmiennokształtny potworek, kompletnie nieświadomy tego, że za plecami knują Apokalipsę. Skupia się bardziej na tym, by przedłużyć istnienie swojej rasy, niż na tym by jakoś zaszkodzić czy też pomóc w nadejściu Dnia Ostatecznego. Dlatego, póki co, Jim dużego wkładu w fabułę nie ma. W przeciwieństwie do Beleta (moja trzecia postać), upadłego anioła, który dobrowolnie pozbył się własnej łaski na rzecz stania się demonem. Bel raczej nie chce, aby plan Lucyfera wypalił. Dobrze mu było wtedy, kiedy Pierwszy Upadły siedział sobie w tej klatce, ma także zamiar zrobić wszystko, by znów go tam wrzucić. No może wszystko to zbyt duże określenie, bo w konszachty z łowcami na pewno nie będzie się paprał, ale za to potrzeba mu Crowley’a! Więc jakby ktoś się znalazł… nie żebym przy okazji próbowała tutaj jakoś namawiać, ale byłoby miło.
Czy na Waszym forum można grać postaciami kanonicznymi? Uzasadnijcie, dlaczego dokonaliście wyboru rezygnacji albo wprowadzenia kanonów do fabuły.
Iriss Sheppard: A więc my wprowadziłyśmy kanon. Dlaczego? Bo te postacie są naprawdę bardzo barwne. Sporo wnoszą do fabuły. Można by się bez niektórych obejść, no, ale z Lucyfera, innych aniołów czy Crowley’a - nie zrezygnujemy. Owszem, można było wprowadzić postaci specjalne do odegrania na zasadzie Mistrza Gry, jednak posiadanie ich jest dużą frajdą. Takie charaktery na pewno ktoś zechce przejąć, jak ich nie ma - radzimy sobie bez. Jednak gdzieś tam ich obecność zachęca graczy i scala fabułę. Ja osobiście nie zdecydowałam się na prowadzenie takiej postaci z prostego powodu - nie umiem trzymać się schematu, co zresztą chyba widać po moich odpowiedziach. Chyba mnie wyobraźnia czasem zbytnio ponosi, mam za dużo pomysłów na minutę. U swojej autorskiej postaci coś zmienię - u kanona nie. Niemniej, wciąż nie widzę nic złego w ich pojawieniu się, ich obecność może naprawdę wiele w fabule zmieniać i napędzać ją, zmuszać do akcji. Oczywiście o ile użytkownik dobrze ją prowadzi, jak nie - to się z nim rozprawimy.
Dean Winchester: U nas, owszem można. Czemu? Bo postacie kanoniczne są istotnymi postaciami, co nie znaczy, że najważniejszymi, do fabuły, którą obrałyśmy. Po za tym, serialowi bohaterowie są pewną alternatywą dla tych, co chcą grać, a nie mają większego pomysłu na postać. Takie postacie scalają fabułę, naprowadzają inne postacie na pewne sprawy ( w końcu nie każdy łowca czy jakiś potwór wie, co się dokładnie dzieje). Spotkanie z bohaterem kanonicznym rozjaśnia sytuację i daje nowe możliwości. Granie postacią kanoniczną to pewnego rodzaju wyzwanie, bo większość ma obraz takiej postaci w głowie, wie jak się zachowuje, jaki ma charakter i odegranie tego wymaga trochę więcej wysiłku niż granie postacią, którą stworzy się samemu. Nie mówię, że odgrywam Dean’a idealnie, bo tego raczej nie jestem w stanie wykonać. Chłopak ma coś ode mnie dodatkowego, niemniej staram się zachować jego osobowość. Nie robię z Deana Bóg wie kogo, z milionem ustawionych relacji z innymi użytkownikami, co niektórzy potrafią zrobić z postacią kanoniczną, którą prowadzą. I wtedy ona traci sens, bo zamiast kierować nią fabularnie tworzy się kółeczka adoracji tej czy tamtej a rozgrywka siada w kącie i cicho płacze.
Regis: Ależ oczywiście - nie zabraniamy gry kanonami, nie każdy MG potrafi odwzorować specyficzny charakter głównych postaci z serialu. Bitwy o Winchesterów czy Castiela także nie było - obowiązywała zasada pierwszeństwa.
VL: Czy znajomość serialu jest potrzebna do grania na Waszych forach?
Iriss Sheppard: Z tego, co widzę - nie jest potrzebna. Z resztą naszą intencją było stworzenie forum nie tylko dla fanów. Mamy użytkowników, którzy, nie mając pojęcia o realiach, napisali karty postaci i dzielnie rozwijają z nami fabułę. Staramy się odpowiadać na pytania, prostować niejasności i pomagać przy tworzeniu karty postaci. Generalnie nie ma tu nic skomplikowanego. Teoretycznie normalny świat, każdy żyje sobie jak widać za oknem, a tu nagle okazuje się, że sąsiad zamienia się w psa, w starej stodole u babci na wsi mieszkają jakieś stwory, atakuje nas czarnooki mężczyzna, a nagle z auta wyskakuje dwóch uzbrojonych gości, gadając coś po łacinie, chlapiąc wodą i strzelając solą. A dalej ta cała szopka z niebianami i piekielnikami!
Dean Winchester: Nie. Wszystkiego można się dowiedzieć z tematów, popytać mnie czy Iriss, czy też innych użytkowników naszego forum, którzy chętnie pomagają nowym osobom. Poza tym chyba fajnie jest, przynajmniej mnie się tak wydaje, poznawać realia dzięki własnej postaci, która jest nieświadoma tego drugiego dna otaczającego ją świata. Dlatego, jeśli ktoś nie zna serialu, spokojnie może się u nas odnaleźć, bo na pewno nudzić się nie będzie (są osoby, które o to zadbają). A nóż widelec, znajdzie się osoba taka, która dzięki nam i wchodzeniu małymi kroczkami w uniwersum „Supernatural” pokocha ten serial tak jak ja.
Regis: Znajomość realiów serialowych przydaje się, ale nie jest wymagana, aby rozpocząć grę na moim PBF-ie. Mam nawet graczy, którzy nie widzieli „Supernatural”. Uniwersum rządzi się wprowadzonymi zmianami, by wszystkim żyło się lepiej. Wszystkiego o świecie można dowiedzieć się z działu Kompendium Wiedzy znanego, jako Dziennik Johna Winchestera.
VL: Tematyka serialowa nie cieszy się spora popularnością jeśli chodzi o realia PBF-owe. W sieci znalazłam tylko dwa fora o tematyce „Supernatural”. Ponadto frekwencja nie należy do najwyższych. Jak myślicie, czym spowodowane jest małe zainteresowanie tą tematyką?
Iriss Sheppard: Szczerze mówiąc to nie wiem. Fanów jest naprawdę dużo. Serio. Nawet wśród graczy PBF-owych. Ale… chyba żeby grać na takim forum trzeba za dużo myśleć. No i nie ma opcji, żebyśmy dopuściły do realizacji wszystkich fantazji miłosnych i innych takich. Są granice. Relacje nie grają kluczowej roli - może to dlatego? Mało ich jest ze względu na to, że, by takie forum miało sens - trzeba nad nim posiedzieć. Nie wystarczy napisać trzyzdaniowej fabuły, kręcącej się wokół jakiejś laleczki i jej szefa, który ma z nią romans, ale jego żona się dowiedziała i go zabiła i wielka intryga. Niemniej jednak, kilka forów było o tej tematyce, ale że były zrobione bez pomysłu, to długo nie pożyły. Bo niestety PBF sam się nie zrobi. Nie wystarczy założyć, zrobić grafikę, a gracze sami sobie poradzą. To, mimo iż proste, to jednak wymagające.
Dean Winchester: SPN to nie jest ckliwy świat pełen romansów, rozterek miłosnych czy innych tego typu rzeczy. W „Supernaturalu” mamy coś poważniejszego, śmierć w każdej chwili, opętania, napady, konflikty na linii Piekło–Niebo–Człowiek, więc odgrywanie idealnej postaci, która umiałaby wszystko od razu, czy miałaby romanse ze wszystkim, co możliwe, nie wchodzi w grę.
Regis: Są trzy PBF-y o Supernatural, jeden przechodzi gruntowny remont. Czym akurat to jest spowodowane? Trudno powiedzieć, może tym, że mało który widz serialu jest świadomy istnienia PBF-ów, a jeśli nawet, to niewielu z nich ma do udziału w takim forum odpowiednie zdolności. Nie wszyscy zaś miłośnicy PBF-ów muszą oglądać dany serial czy w ogóle lubić dany gatunek forum. O gustach się ponoć nie dyskutuje, a gdyby wszyscy byli jednakowi – nadal huśtalibyśmy się na gałęzi, nieprawdaż?
Dziękuję serdecznie za rozmowę.
Rozmawiała Piórko Feniksa
Zapraszamy na PBF-y dotyczące tematyki „Supernatural”:
Forum Regisa: http://www.supernaturalpbf.czo.pl/index.htm
Forum Deana i Iriss: http://www.supernatural.forumpolish.com
Komentarze (8)