Mortarion napisał(a):To ja pytam - na chuj szopka związana ze znajomościami w podstawówce, gimnazjum, liceum, studiach, pracy? Przecież po roku lub paru latach też można stwierdzić "pierdolę" i iść dalej, mając w dupie ludzi.
Fakt, tutaj w życiu realnym również nie mamy pewności czy znajomości z ludźmi przetrwają czy też nie. Tu akurat internet nie jest jedynym wyznacznikiem takich znajomości.
Mortarion napisał(a):Jeśli ktoś nagle zrywa kontakt, najwyraźniej ma ku temu jakiś powód, chyba, że jest niedojrzałym idiotą o wrażliwości równej zero.
Zgadzam się.
Mortarion napisał(a): Natomiast jeśli wszystko ograniczało się tylko i wyłącznie do rozmów przez komunikator czy forum, no to przykro mi, ale takie jest życie. Bardzo, bardzo rzadko - albo wcale - nie da się nawiązać czegoś więcej niż słaba koleżeńska znajomość za pomocą samych rozmów co parę dni po kilkanaście minut (lub częściej).
Też się zgodzę Mort. Niemniej wiadomo, że dłuższy czas znajomości z kimś owocuje lepszym poznaniem, czy wiedzą na temat danej osoby. Rozmawia się z nią inaczej niż z kimś poznanym przed paroma dniami. Nawet jeśli są to rozmowy co kilka dni. Według mnie nie częstość rozmów, ale ich jakość czy wspólne tematy, poglądy i zainteresowania łączą ludzi i pozwalają im się bliżej poznać.
Mortarion napisał(a):Chcesz czegoś więcej? Chcesz przyjaźni? To poświęć się dla drugiej osoby, wysil się, a nie ograniczasz się do pisania na komunikatorze/forum.
Taaaa ... A potem ktoś kopnie w dupę, bo "tak mu się podobało". No way. Zdecydowanie wolę spotkać się z kimś po dość dłuższym okresie pisania z daną osobą na GG czy kontakcie w tej lub podobnej formie. Wiadomo, że spotkanie w cztery oczy na pewno cementuje jakąś relację, zbliża ludzi do siebie. Niemniej jeśli osoby dzieli dość duża odległość między sobą często jedyną formą kontaktu pozostaje forma elektroniczna/internetowa. Przecież nie zawsze ma się czas, fundusze, możliwość jechania na drugi koniec Polski w celu spotkania się z kimś.
Dla mnie na chwilę obecną znajomości internetowe przygrywają dość znacznie z takimi realnymi, zawartymi z kimś kogo się zna, a najważniejsze WIDZI I SPOTYKA. Jest to właśnie spowodowane tym podejściem "jest miło, ale jednak kończymy znajomość". Przejechałam się kilka razy - dziękuję.
Spotkanie z kimś poznanym przez neta - nie mówię nie. Ale dopiero po co najmniej 2 latach znajomości. Może niekoniecznie opartej na kontaktach codziennych z daną osobą na GG, ale szczerych, zdrowych i opartych na wzajemnej sympatii.