Internet można wykorzystać jako medium do zapoznania się, ale to wszystko.
Nikt chyba nie mówi, by Sieć stała się płaszczyzną nadrzędną lub by całkiem zastąpiła fizyczność. Ale - świat fizyczny jest płaszczyzną do interakcji. Świat elektroniczny jest płaszczyzną do interakcji z innymi (chyba trochę ograniczonymi) funkcjami.
Nie da się nawiązać bliższej znajomości opierając się tylko na interneci.
Da się. Bo niby dlaczego nie? Ok, jeśli ktoś ma duże potrzeby fizycznej bliskości - może to nie zadziałać, ale nie znaczy to, że "system" wyklucza taką możliwość. Dla mnie, o ile gesty są fajne, to najważniejszy jest przekaz informacji.
W końcu było to forum tematyczne wiec siłą rzeczy połączyły nas wspólne zainteresowania.
O - i tu moim zdaniem leży przewaga Internetu. W "realu" większość kontaktów jest sztucznych, bo utrzymuje się je ze względu na wspólne miejsce pracy, szkoły, sąsiedztwo, powiązania rodzinne... Krótko mówiąc: ze względu na obowiązek lub korzyść.
Internet jest o tyle naturalniejszy, że dane "miejsca" w Sieci są związane nie z przypadkowym położeniem geograficznym, a ze świadomie obranym "kierunkiem" - czy to jeśli chodzi o jakieś zainteresowania, czy poglądy, czy choćby poczucie humoru.
Tak bardzo bronię relacji internetowych, bo sam zawiązałem kilka dość bliższych. Tak, z tymi osobami się spotkałem w realu, ale było to dopełnienie - nie spotkałbym się z nimi nigdy, gdybyśmy nie mieli wspólnych zainteresowań i poglądów.
Co więcej, przez Internet właśnie, na PBFie, poznałem dziewczynę z którą byłem prawie dwa lata. Oczywiście spotykałem się z nią w realu tak często, jak mogłem, ale zalążek związku powstał całkowicie poprzez Sieć i kontakt telefoniczny.
Mówicie o fałszywości Internautów. Nie przeczę, że ludzie prawdy o sobie nieco wyolbrzymiają, ale jak to się do specyfiki internetowych relacji? Przecież w realu też ludzie kłamią i oszukują, mało tego - myślę nawet, że w Sieci, ze względu na anonimowość, można liczyć na więcej szczerości niż w realności fizycznej.