Jak w tytule. Od paru lat interesuję się ogólnie marynistyką, a całkiem niedawno wpadłem na pomysł posunięcia tego dalej (nic pewnego, na razie sprawdzam czy to w ogóle możliwe). Problem na jakiś się natknąłem to patrzenie na piratów przez pryzmat serii "Piratów z karaibów". Osobiście uważam, że bez fantastycznych dodatków historia piratów karaibskich (1715-1725r, jeśli nie liczyć działań Johnego Avery`ego w latach 1694-1695r, ale on był bardziej postrachem akwenów arabskich, na Karaibach jego podróż tylko się zaczęła) jest bardzo ciekawa, jednak nie wiem czy jeśli nawet bym próbował to czy warto walić głową w mur jeśli wszyscy gracze chcą Krakenów i Latających Holendrów?
Osobiście lubię filmy z Deppem i fajnie się czytało fantastyczno-pirackie powieści, jednak uważam, że w tworze takim jak PBF to nie zadziała... Zwłaszcza, że jest bardzo wiele świetnych PBF stricte fantastycznych. Tutaj dwa w jednym mogło by zepsuć klimat, zbyt wielu ludzi na starcie chciało by być Sparrowem (bo nawet jeśli nie umieściłbym tego w 100% w świecie PzK, to nie moglibyśmy pominąć skojarzeń). A wy co o tym sądzicie?


