
Tematyka zombie, czyli tematyka pożądana, chociaż na PBFowym rynku nie znajdziemy zbyt wielu forów, które zdecydowały się poświęcić akurat żywym trupom. Tym bardziej uwagę przykuwa całkiem niedawno powstały twór, który już zdążył wzbudzić trochę kontrowersji. A zombie is coming doczekał się całkiem pozytywnej recenzji, aczkolwiek kilka kwestii, które w niej poruszono, jak i później podniesiono w komentarzach, wypadałoby wyjaśnić. Dlatego postanowiłam porozmawiać z adminkami tego postapokaliptycznego PBFa, żeby rzucić okiem na to, jak pewne sprawy postrzegane są od drugiej strony i na co należy być gotowym walcząc o przetrwanie w świecie pełnym głodnych umarlaków.
Jass: Jak najlepiej odnaleźć się na forum o zombie?
Naomi: Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, bo co właściwie znaczy "odnaleźć się na forum"? Jeżeli chodzi o to, jaka postać ma większe szanse na przeżycie, a jaka mniejsze... Hmm... To w sumie bez znaczenia jaką postacią się gra, znaczy nie ma to większego wpływu na przeżycie. Ważną kwestią jest jednak to, że różne postacie mają różne mocne i słabe strony. Powiedzmy dziecko wciśnie się w jakąś szczelinę, będzie zwinniejsze, ale z drugiej strony będzie też słabe, tak więc próbując odgrywać akcje wymagające siły będzie zawodziło. A wiadomo, że sytuacje bywają różne i czasem decydują one nawet o życiu postaci. Swojej lub kogoś innego.
Ja zalecam stworzenie postaci, w której przede wszystkim czujemy się dobrze. Myślę, że jakiś dziwny pomysł na tworzenie postaci terminatorów zupełnie się nie sprawdza. Wiadomo, taka postać (o ile zostanie zaakceptowana) ma dużo umiejętności pokroju walka, siła i tak dalej. Jednak jestem przekonana, że taka postać prędzej czy później zostanie postawiona w sytuacji, gdzie mięśnie nie wystarczą. A wtedy gracz przed komputerem będzie musiał ruszyć głową.
Czasem widać, że ludzie tworząc postacie, tworzą je tak, jakby robili je na jakiekolwiek inne forum, jednak nagle dopisują różne umiejętności, które ich zdaniem zwiększają szansę na przetrwanie... Ale to bzdura, naprawdę. Najlepiej jest stworzyć postać, którą będzie grało się danemu użytkownikowi najlepiej. Powoli w trakcie gry uczyć ją nowych rzeczy, które rzeczywiście będą przydatne podczas apokalipsy. Zawsze wynikają z tego nowe wątki, no i przede wszystkim nowe doświadczenia. A taką postać, która rzeczywiście jest ciekawie prowadzona, sporo się nauczyła podczas gry, ciężej jest zabić. Oczywiście umiejętności, (przynajmniej moim zdaniem), zdobyte podczas gry są o wiele więcej warte niż te, które wpisuje się na początku. No i przede wszystkim jest nam jej szkoda, więc staramy się prowadzić ją jak najlepiej!
Jass: Dlaczego na forum dopuszczono możliwość bilokacji? Co w sytuacji, gdy podczas jednej sesji postać straci nogę, a w drugiej odbywanej w tym samym czasie rozmawia właśnie z towarzyszem w barze?
Kelly: Na samym początku istnienia forum bilokacja była zabroniona. Właśnie dlatego, że sporo wątków może bezpośrednio wpływać na naszą postać, jednakże zdarzały się sytuacje, gdy jeden użytkownik nie odpisywał dłużej i blokował drugiego gracza, co na każdej tematyce for jest dużym problemem. Jak powszechnie wiadomo to okropnie zniechęca, szczególnie tych bardzo aktywnych. Nie każdy też lubi grać większą ilością postaci, bądź tworzyć na siłę nowego bohatera, ponieważ chce grać. Bardzo długo zastanawiałyśmy się nad wprowadzeniem możliwości pisania w dwóch miejscach jednocześnie, przemyślałyśmy wszystkie plusy i minusy. Dużo czasu zajęło nam też zastanawianie się nad rozwiązaniem problemu, o którym wcześniej wspomniałaś. Utrata ręki, nogi, a nawet życia. Nie można przecież grać duchem – przynajmniej nie u nas. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia, Mistrz Gry wysyła wiadomość prywatną do osoby/osób i prosi o zakończenie wskazanego wątku. Wtedy zwyczajnie czekamy, aż użytkownik dokończy wszelkie sprawy w innej grze i skupi się na tej z Mistrzem Gry.
Jass: Jak wygląda śmiertelność bohaterów na forum? Czy można tu po prostu kogoś zabić?
Naomi: Oczywiście, jest to chyba nawet jeden z pierwszych punktów regulaminu. No, przynajmniej podczas jego tworzenia pierwszym porozumieniem moim i Kelly było "zabójstwa dozwolone". No, zabójstwa, gwałty, okradanie, bo czemu nie? Ogólnie to myślę, że dodaje to grze jakiegoś smaku. Na mało którym forum można ot tak wparować do czyjejś rozgrywki i pokaleczyć wszystkie postacie. Miałyśmy nadzieję, że wprowadzi to też do gry nieco większy strach o swoją postać, szczególnie podczas rozpoczynania z kimś rozgrywki. Tutaj warto również wspomnieć o postaciach terminatorów. Gracze muszą wiedzieć, że są w jakimś stopniu równi, wszyscy są ludźmi i przeważnie jeżeli Ty jesteś zajęty ranieniem drugiej osoby nożem, to prawdopodobnie ktoś rzuci się w Twoim kierunku. To jest też konsekwencją takiej gry, "skoro on zabił drugiego gracza, który w dodatku nic złego nie zrobił, to ja zabiję jego". No i rzecz jasna Mistrz Gry występuje przy każdej takiej akcji, aby zachować balans.
Oczywiście nie mówię, że jeżeli jakaś postać rzuci się na drugą, to Mistrz Gry od razu ją zaatakuje hordą zombie czy coś w tym rodzaju. Wszystko zależy od danej sytuacji.
Jass: Dlaczego zabroniono możliwość tworzenia żołnierzy oraz postaci z umiejętnościami strzelania lub/i karate?
Kelly: Ten zakaz został wprowadzony całkiem niedawno. Wziął się on z prostego powodu. W kartach postaci mamy rubryczkę o nazwie "Umiejętności" – każda pani Smith, pracująca w warzywniaku (według graczy) potrafi strzelać i zna karate. USA to kraj, gdzie broń można kupić na każdym rogu ulicy, jednakże brakuje nam zwyczajnych postaci, które pracowały za sklepową ladą i nie miały pojęcia, że nauka strzelania może im się kiedyś przydać. Kiedy każdy potrafi strzelać i każdemu dałybyśmy do ekwipunku broń, nie byłoby zabawy. Chcemy, aby gracze wykazywali się pomysłowością. Strzelić w głowę przeciwnika jest łatwo, a co, gdy jako broń mamy kij do golfa, a ktoś w nas mierzy z broni? Trzeba trochę pomyśleć. Może odwrócić uwagę napastnika? Albo wykorzystać miejsce, w którym jesteśmy?
Chcemy unikać sytuacji, gdzie gracz tworzy Terminatora, który bez problemu poradzi sobie czy to z zombie, czy to z grupą NPC, którą prowadzi Mistrz Gry. Chcemy też, aby gracz miał możliwość rozwoju swojej postaci, ucząc się na przykład od innych. Pozwolę sobie przytoczyć przykład postaci z naszego forum - Veronica jest chirurgiem i gdyby zechciała, mogłaby poprosić Jamesa o pomoc w nauce strzelania, w zamian za szybki kurs pierwszej pomocy. Czy gra wtedy nie wydaje się ciekawsza? I czy to nie daje nam więcej pomysłów na nowe wątki?
Żołnierzy również mamy kilku... Kilkunastu. Bo przecież to oni radzą sobie najlepiej w takich sytuacjach. Gracze są nauczeni idealizowania swoich postaci do maksimum, a przecież nie o to chodzi.
Podsumowując moją paplaninę. Potrzebujemy postaci, które są takie jak my. Jak Kowalski siedzący przed ekranem komputera, jak pani Jadzia z warzywniaka, jak pan Jan, który kolekcjonuje znaczki i w życiu nie miał broni w ręku.
Jass: Gdzie rozgrywa się akcja PBFa?
Naomi: Może ja odpowiem, bo to był mój pomysł. Ogólnie to obie celowałyśmy w Stany Zjednoczone. Wiadomo, już pomijając obecną tam w wielu miejscach broń palną to... Ma jakiś klimat sprzyjający apokalipsom. Szczególnie, że akcja komiksów, seriali i gier o zombie przeważnie rozgrywa się w Stanach. Jakoś tak pasowało. Akcja naszego PBFa to West Point, gdzie znajduje się właśnie owa akademia wojskowa (no, znaczy w naszym West Point już się nie znajduje, fabuła), a parę kilometrów dalej więzienie (już też go nie ma). Czemu właściwie wybrałam West Point? Było miejscem akcji gry "Project Zomboid", więc stwierdziłam, że w przyszłości łatwiej będzie sporządzić mapkę tego miejsca, jednak się lekko przeliczyłam, ale o tym później. Kelly spodobał się mój pomysł na dwie lokacje i tak zostało.
Co do mapki – to rzeczywiście jakaś stara, turystyczna, mocno przerobiona mapa West Point.
Jass: Jak wygląda prowadzenie sesji przez Mistrza Gry?
Kelly: Skupiamy się przede wszystkim na tekście zawartym w poście. Nie mamy rzutów kośćmi ani punktów, które jednoznacznie rozstrzygałyby pojedynki (na przykład pomiędzy graczami). Jak już wspomniałam, chcemy, aby każdy użytkownik wykazał się kreatywnością i przemyślał każdy ruch swojej postaci.
Pierwsza zasada? Nie wchodzić w paszczę lwa.
Druga? Przemyśleć dziesięć razy to, co chcemy napisać.
Jesteśmy tylko ludźmi, a jak wiadomo, nie urodził się taki, co by wszystkim dogodził. Wielu może nie podobać się to, iż wszystko zależy od Mistrza Gry oraz zawartości postu. To nie tak, że oczekujemy stu stron A4, to nie tak, że osoba pisząca gorzej lub zaczynająca przygodę z pisaniem nie ma szans na przeżycie. Pomysł może mieć każdy i to się liczy, a nie w ile barwnych słów ubierzecie tekst. Na powodzenie w rozgrywce z Mistrzem Gry ma tak naprawdę bardzo dużo czynników, od założeń fabularnych, posiadanej broni, umiejętnego wykorzystania jej, samych umiejętności, sprytu oraz co najważniejsze odwagi. Bo to odwaga nakazuje nam walczyć bądź uciekać gdzie pieprz rośnie.
Trzecia zasada? Czasem warto jest uciec, zostawiając innych.
Dlaczego? W świecie zombie nie ma czasu na ustalanie taktyki. Dwie osoby o sprzecznym charakterze mogą sobie zawadzać, sprowadzając na siebie śmierć.
Szybko i na temat? Przy prowadzeniu sesji jako Mistrz Gry skupiamy się na treści postów i tym, jak bardzo są przemyślane.
Jass: Jak traktowane są wątki "second life'owe"? Czy bohaterowie prowadzą zwyczajne życie w czasach postapokalipsy?
Kelly: O tak! Czekałam na to pytanie z zapartym tchem! Dziwnie się przyjęło, że forum, które jest Second Life'm jest złe, gorsze, okropne i w ogóle bez kija nie warto podchodzić. Nie będę się zagłębiać dlaczego tak jest i skąd się to wzięło. Gracze są podzieleni na dwa obozy i każdy obrzuca się... Gównem, bo jego forum jest SL'em, a innego fantasy. Każdy gra na takim, na którym pisanie sprawia mu przyjemność. Jedni lubią liczyć statystyki, punty i dopisywać atrybuty, drudzy stawiają na rozgrywkę w dużych miastach, bogatym dzieciakiem. Gra na PBFach ma sprawiać nam przyjemność, nie być żmudnym obowiązkiem. Dlaczego mamy zabraniać komuś gry i na siłę go nawracać, bo "ta tematyka jest lepsza niż ta". Nie chcę wywoływać w komentarzach niepotrzebnych dyskusji, przejdę może więc do sedna.
Wątki rodem z Second Life'ów są nieuniknione. Na każdym forum, obojętnie jakiej tematyki, z punktami, kośćmi, Mistrzem Gry czy bez niego. WSZĘDZIE znajdziemy temat, w którym dwie postaci rozmawiają o minionym czasie i pogodzie, bez sypiących się z nieba iskier i gniewu bogów. Nie zabraniamy graczom poznawać się, chcemy dać w niektórych wątkach poczucie bezpieczeństwa, a kiedy już gracze poczują się zbyt pewnie i dobrze, uderzyć znienacka. Co może zaboleć najbardziej, jak nie utrata ciężko zdobywanej NA FABULE miłości? Śmierci kogoś, z kim przeprowadziliśmy sto sesji, z kim pisało nam się bardzo dobrze? Ów autor wróci z inną postacią, ale przecież to już nie będzie tak samo.
Akceptujemy takie wątki, prosimy zawsze graczy o umiar w okazywaniu sobie uczuć, bo nie o to chodzi w grze. Jednakże dawanie ocalałym skrawka szczęścia, bezpieczeństwa i możliwości poznania się, aby zaraz im to zabrać jest... Złe, wiem. Ale wprowadza do psychiki postaci bardzo dużo zamieszania i stawia gracza w różnych sytuacjach, które niekoniecznie są mu na rękę. W schronie życie toczy się jak w bajce. Mają jedzenie, własne pokoje, prysznice, kilka osób do rozmów, ale kto wie kiedy postanowimy wszystko zabrać...
Już po samej zapowiedzi kilka osób przykleiło nam łatkę "SL, który padnie po miesiącu" – czy mam uznać to za obrazę? Po dłuższym zastanowieniu, machnęłam na to ręką. Nie ważne czy jesteśmy forum fantasy, second life, potterowskim czy psim. Ważne, że wkładamy w coś serce, aby tych kilku maluczkich przed monitorami uśmiechnęło się na widok naszego tworu i z przyjemnością do niego wracało, aby spędzić tam czas – pisząc wątki, czy wchodząc na ShoutBox'a, aby się pośmiać, bo każdy z nas co dzień zmaga się z obowiązkami i liczy na odrobinę relaksu. My staramy się to zapewnić. Mamy kilku stałych graczy, dla których zarywamy noce, aby wszystko było lepiej.
Jass: Do czego zmierza fabuła forum?
Kelly: Świat zombie daje nam naprawdę duże pole do popisu. Nie tylko sztywni są tutaj zagrożeniem.
Rywalizujące ze sobą grupy ludzi? Walczące o zapasy, miejsca na schronienia, o innych graczy? Bo przecież każdy chciałby mieć w swojej drużynie lekarza, albo kogoś, kto zna się na broni. Każdy chciałby mieć dobrze zabezpieczony teren, gdzie mógłby ze spokojem przespać kilka godzin. Staramy się wprowadzać jak najwięcej i jak najczęściej, aby gracze się nie nudzili. Nie mogę za dużo zdradzać, aby nie popsuć zabawy użytkownikom. Nigdy nie wiedzą, co nowego administracja wprowadzi do ich gry. Jak otworzyć magazyn z żywnością i bronią? Stado zombie w więzieniu? A może generał, który postanowił wysadzić w powietrze schrony i uciec? Horda sztywnych, która przemieszcza się środkiem mapki? Zamknięcie graczy w samochodzie lub sklepie i otoczenie ich nieumarłymi? Ratować nieznajome dziecko czy przyjaciela?
Z każdym z tych zagrożeń gracze musieli sobie poradzić na swój sposób. Wykazać się pomysłowością, szybką reakcją, przemyślanymi postami. Staramy się stawiać użytkowników w najmniej wygodnych sytuacjach, aby byli zmuszeni zadać sobie najważniejsze pytanie: "Co zrobiłaby XYZ w tym momencie?”
Bo to nie my jesteśmy rzuceni w wir wydarzeń, a nasza postać, która (podobno) miała przekładać dobro innych nad swoje, ale co z tego wynika? Każdy pod presją wybiera siebie i nie ma w tym nic złego. W ten sposób postać zmienia się na naszych oczach. Nie jest już dobrą do szpiku kości samarytanką, a egoistką myślącą o sobie.
Fabuła ciągle się zmienia, dopasowujemy ją do graczy. Każda podjęta przez nich decyzja ma wpływ na dalszą rozgrywkę. Nic co zrobią nie pozostaje bez echa. Dlatego też mamy zarysowany szkielet fabuły, ale cegiełki stawiają gracze.
Ale nie ma czego się bać! My nie gryziemy!
Zombie już tak!
Dziękuję za rozmowę.Jass
Komentarze