krwawa rozmowa wywiad darkest night

Od recenzji Darkest Night minęło już grubo ponad pół roku, a forum cały czas ma się świetnie i mimo różnych zmian, także tych administracyjnych, nic nie wskazuje na to, żeby Najmroczniejsza Noc chyliła się ku upadkowi. Ten PBF wciąż pozostaje jedynym tworem, który koncentruje się wokół tematyki wampirów w tym bardziej krwawym wydaniu i jak na ten moment nie wygląda na to, żeby ta sytuacja miała się zmienić. Postanowiłam więc porozmawiać z ekipą DN chcąc zorientować się, czego można się spodziewać podczas rozgrywki fabularnej, jakie zmiany forum już przeszło, a jakie dopiero są planowane.

Jass: Co się zmieniło na forum od czasu jego powstania?
[MG] Selene: Bardzo wiele rzeczy – od tych czysto technicznych do samej rozgrywki. Warto wspomnieć, iż wszelkie opisy tj. grupy postaci, rodów, wszelkie regulaminy, wampirze zdolności, wady, zalety oraz wiele, wiele innych rzeczy uległo poprawie celem rozwiania wszelkich wątpliwości, jakie swego czasu miały miejsce.
Ponadto pozwoliliśmy sobie dodać wiele nowych zdolności oraz możliwości rozwoju postaci np. zdobywania zalet lub też wad. Dodatkowym smaczkiem są tzw. nagrody sezonowe. O co w tym chodzi? Każdy użytkownik ma jakiś swój mniejszy lub większy wpływ na fabułę i otaczający go świat. Chcąc nagrodzić wysiłki graczy na każde zakończenie aktu rozdajemy nagrody. Dla nowych – celem ich zachęty lub lżejszych użytkowników jest to nagroda w postaci 2pkt. Dla osób zaangażowanych nagrodą są 4pkt/możliwość wybrania zalety lub też wyeliminowanie jednej z wad. Tutaj warto wspomnieć, iż nie każdą z wad można wymazać, a zaletę zdobyć.
Kolejną dosyć istotną zmianą jest wprowadzenie NPCów. Wprawdzie możliwość ich zdobycia poprzez sesję z MG istniała już o wiele wcześniej, tym nie mniej do tej pory wykorzystywanie ich potencjału było w dużej mierze ograniczone. Co się zmieniło? Od pewnego czasu jest możliwość robienia kart NPCów. Ponadto można również nimi grać z konta postaci, która je zdobyła – uprzednio jednak prosi się o dodanie odpowiedniej adnotacji zaraz w pierwszym poście. Celem takiego rozwiązania jest pełne wykorzystanie swojej nagrody. Inną możliwością jest również oddanie takiego NPCa dla rzeczywistego użytkownika, który może zechce się w niego wcielić, a wtedy staje się on prawdziwą postacią z gotowymi relacjami, a przede wszystkim o wiele łatwiejszym wstępem do fabuły.

Jass: Na czym i w jakim stopniu inspirowano się przy tworzeniu Darkest Night?
[MG] Louis: W głównej mierze były to Kroniki Wampirów autorstwa Anny Rice – seria książek przedstawiająca wampiry jako istoty demoniczne, lecz targane wewnętrznymi rozterkami. Nie są to bezmyślne, krwiożercze potwory z legend, ale również daleko im do współczesnego, przesadnie „ludzkiego” wydania, które jest obecnie dość modne. Wampiry Anny Rice są pod tym względem bardzo wypośrodkowane.
Kolejnym źródłem inspiracji była kultowa gra fabularna Wampir Maskarada z serii Świat Mroku. Tutaj nie będziemy się rozpisywać, bo więcej wyjaśnimy w następnym punkcie.
Wzorowaliśmy się także częściowo na filmach z serii Underworld, które mocno nawiązują do Świata Mroku. Stąd zaczerpnęliśmy między innymi motyw wilkołaków zniewolonych przez wampiry.
Obok obu wspomnianych źródeł głównych źródeł, czerpaliśmy także z takiego klasyka jak Pieśń Lodu i Ognia (czy jak kto woli – Gra o Tron) – u nas na forum bardzo duże znaczenie ma polityka oraz walka o wpływy między wampirzymi rodami. Jednak najbardziej obszernym źródłem jest wiedza historyczna. W końcu każdy wampirzy ród wywodzi się z określonego kraju czy kręgu kulturowego, więc dało nam to naprawdę sporo możliwości w wykreowaniu zróżnicowanej fabuły.

Jass: Trudno nie doszukać się powiązań do Świata Mroku. Dlaczego nie zdecydowano się oddać to uniwersum w pełni?
[MG] Louis: Wcale nas takie skojarzenia nie dziwią, gdyż sporo zaczerpnęliśmy z tego uniwersum. Przede wszystkim mamy różne wampirze rody, które dzielą się na pokolenia – im niższe pokolenie, tym silniejsze. Dzieci Nocy żyją w ukryciu manipulując ludźmi. Na forum dostępne są także liczne umiejętności, których może się nauczyć wampir. Spora część z tych umiejętności była wzorowana na Dyscyplinach z Wampira Maskarady.
Zdecydowaliśmy się jednak stworzyć własne realia, ponieważ postawiliśmy na kreatywność. Fora „na podstawie” nie dają tylu możliwości, co autorskie pomysły, bo trzeba się trzymać określonych realiów. Ponadto wzięliśmy pod uwagę fakt, że nie każdy grał w Świat Mroku, więc część graczy mogłaby się czuć zagubiona lub się nawet zniechęcić do forum.

Jass: Graczom oddano do dyspozycji właściwie cały świat. To trochę nie za dużo?
[MG] Selene: Oczywiście, że nie. Nie od dziś wiadomo, że czy to w grach RPG, czy na forach otwartych, świat daje bardzo duże pole do popisu zarówno dla graczy, jak i przede wszystkim dla MG. Wydaje się to być wielce problematyczne, tym nie mniej wprowadza pewną swobodę i eliminuje bariery ograniczające użytkowników do danego dajmy to miasta, tudzież kraju itp.
Ponadto zabieg ten odzwierciedla poniekąd rzeczywistość, a wiadomo, że pewne działania nieśmiertelnych, wilkołaków oraz ludzi mają swoje echo na pozostałej części świata. Innym, wydaje się nam dosyć ciekawym smaczkiem, jest możliwość poznania kultur poszczególnych regionów, a nawet zagłębienie się w nich. Gra to jedno, ale ważny jest też osobisty rozwój, a otwarty świat w mniejszym lub większym stopniu do tego zmusza. Czemu? Cóż wyruszając na, dajmy na to, przygodę do Azji warto by zaznajomić się z podstawowym opisem np. lokacji, gdzie przyjdzie nam działać, albo chociażby z panującymi tam zwyczajami, żeby przypadkiem nasza postać nie odwaliła gafy prawda?

Jass: Można grać wilkołakami, można grać też ludźmi. Czy te grupy cieszą się popularnością? Jakie szanse ma człowiek w starciu z wampirem?
[MG] Nosferatu: Wprawdzie największą popularnością na forum cieszą się wampiry, ale ludzie i wilkołaki też mają swoje lepsze i gorsze momenty. Zainteresowanie na te dwie grupy jest jak fala, raz większe, raz mniejsze. Czasami potrafią się pojawić w tygodniu sami ludzie, a czasami może się nie pojawić ani jeden.
Z wilkołakami jest troszkę gorzej, choć wystarczy, że jedna osoba zrobi wilkołaka i zaraz zjawiają się kolejny.
Jakie człowiek ma szanse w starciu z wampirem? Cóż, to już zależy od gracza, a także od jego kreatywności, ale także od postaci. Od tego, kim jest, jaki jest jej poziom sprawności, obycia z bronią itp. Ciężko więc to jednoznacznie określić, choć szala mimo wszystko przechyla się na korzyść wampira, jednak zdolny człek dałby sobie z nim radę. Lub pechowy.

Jass: Jak wygląda rozgrywka z Mistrzem Gry? Jaka jest dostępność MG?
[MG] Merrick: Dużo można by powiedzieć o samej rozgrywce z Mistrzem Gry. Jesteśmy wyjątkowo otwarci, jeśli chodzi o prowadzenie Graczom sesji.
Przybierają one postać sesji prowadzonych bardzo często Gracz bądź Gracze – Mistrz Gry, gdzie prowadzący dostosowuje poziom sesji do postaci biorących w nich udział. Tutaj nie ma znaczenia, czy stworzona przez gracza postać jest wampirem, wilkołakiem czy człowiekiem. Dla każdego się coś znajdzie.
Prowadząc sesję, realizujemy swoje pomysły, jak również wykorzystujemy pomysły samych użytkowników. Na uwagę zasługują również duże sesje otwarte dla graczy z różnych grup, jak i rozgrywki z dedykacją – dedykowane np. ludziom czy wilkołakom.
Gracz może również poprosić o arbitraż MG w dowolnym momencie, umieszczając spis w temacie do tego przeznaczonym. Wystarczy jakieś wprowadzenie do tematu, by któryś z MG skontaktował się z graczem w prywatnej wiadomości.
Jeśli chodzi o dostępność Mistrzów Gry, zawsze ktoś z nas jest na forum. Dajemy od siebie tyle, ile jesteśmy w stanie, biorąc pod uwagę życie realne i naszą kreatywność. Zazwyczaj prowadzący odpisuje raz dziennie, zaś jeśli ma nieobecność, to MG jest niedostępny przez ten czas.

Jass: Czy miłośnicy takich tytułów jak Twilight albo The Vampire Diaries mają szanse odnaleźć się na Darkest Night?
[MG] Selene: Tutaj sporo zależy od samego użytkownika. Nie jest to tajemnicą, że DN jest przede wszystkim nastawione na rozwój fabuły, niemniej jednak w żaden sposób nie narzucamy graczom danego stylu gry. Jeżeli chodzi o kwestię techniczną, tutaj zasadniczą różnicą jest brak możliwości chodzenia wampira za dnia. Inne elementy są raczej podobne. Zasadniczo nawet osoba kompletnie nie znająca realiów wampirów ma szansę się w nich odnaleźć, zaś Ci, którzy są ich fanami nie powinni mieć większych problemów z zaaklimatyzowaniem się.

Jass: Co oferuje forum? Jak można rozwijać swoją postać?
[MG] Merrick: Na pewno dużo zabawy dla każdego, kto jest fanem wampirów, wilkołaków czy chce odgrywać postać człowieka, żyjącego u bram tego mrocznego świata. Możliwości rozwoju postaci jest wiele – wszystko zależy tak naprawdę od użytkowników.
Z naszej strony oferujemy Akty – główną linię fabularną. Każdy taki akt to temat przewodni, problem lub zadanie do rozwiązania z szerszym aspektem dla wszystkich graczy. W nich może wziąć udział każdy. Mają bardzo duży wpływ na fabułę. Długość trwania danego aktu zależy od zaangażowania graczy.
Na chwilę obecną trwa V Akt: What was forgotten, will be found once more. W poprzednim akcie dzieciom nocy udało się pokonać śmiercionośny wirus. Rody również podnoszą się z popiołów, nabierając sił uszczuplonych przez fanatycznych łowców i chorobę. Ciemność nie jest domem samych wampirów, kryje się w niej coś jeszcze – coś Niewidzialnego, jak również coś, co jest w stanie spojrzeć z nadzieją w słońce. To, co odeszło znów powraca w tym akcie.
Czyny postaci użytkowników mają odzwierciedlenie w świecie. Powszechna wiedza fabularna pojawia się w forumowej wersji gazetki. Zaglądając tam można dowiedzieć się, co ostatnio działo się na fabule i znaleźć punkt zaczepienia dla swojej postaci.
O sesjach pod okiem MG i rozgrywkach z dedykacją już wspominałem. Z tym się wiąże jeszcze to, że postacie graczy mają możliwość styczności z NPCami Mistrzów Gry.
Najważniejszą metodą wpływania na fabułę jest inicjatywa samego gracza. Otwarcie podchodzimy do wszelakiej inicjatywy użytkowników, tak samo zawsze będziemy zachęcać ich do tego, by – zwłaszcza, jeśli tworzą postać wampira w którymś z rodów – dążyli do tego, by go wspierać.

Jass: Co czeka Darkest Night w przyszłości?
Administracja Darkest Night: Cóż, tego nie wie nikt prawda? Na pewno przyjdzie nam wprowadzić wiele zmian, bo takie jest właśnie piękno forum – nieustanny jego rozwój, aby jak najbardziej urozmaicić grę użytkownikom.

 

Dziękuję za rozmowę.
Jass

Additional Info

  • Data publikacji: Środa, 16 Marzec 2016

Biorą udział w konwersacji

Komentarze (3)

  • Właśnie fakt, że to jest tylko taki-trochę-niby WoD, tylko feministyczny i niepełny, odrzuca od całego forum. Poza tym ten setting jest na tyle bogaty, że mówienie o "nastawieniu na kreatywność" to jakieś prowokacyjne bzdury.

  • Przy tworzeniu forum wykorzystaliśmy wspomniane w wywiadzie źródła, nie ograniczając się do WoD. Komentarz wydaje mi się też pod pewnymi względami nietrafiony, bowiem władza w większości rodów, istniejących na forum uległa zmianie w wyniku działań fabularnych graczy. Nie wzorowaliśmy się tylko na Świecie Mroku, by tworzyć wraz z graczami własny świat, otwarty dla każdego z użytkowników.

  • Długo myślałam nad tym czy pisać komentarz. Jestem aktywną graczką na Darkest Night od 23 października 2015 roku. Ostatecznie postanowiłam się wypowiedzieć, bo uważam, że wiele rzeczy jest zrobionych nie tak, jak trzeba. Nie piszę tego, bo uważam się za mądrzejszą, lecz dlatego, że niektóre z tematów były wałkowane już wiele razy, nie tylko w prywatnych rozmowach z Mistrzami Gry i Administracją, ale również na ShoutBoxie i nic z nich nie wynikło. Dla mnie pewne rzeczy mają po prostu zbyt słabe wyjaśnienie - zwłaszcza, że realia Darkest Night są osadzone w XXI wieku. W dobie internetu i powszechnej cyfryzacji. Mogę nie mieć racji, ale może mój komentarz pozwoli niektóre z moich "obaw" rozwiać. Może to nie są problemy tylko tego jednego forum i są to zjawiska powszechnie spotykane.

    Najpierw chciałabym się odnieść do recenzji Mortariona, Świat Nocy - recenzja krwią opisana. Z wieloma kwestiami zgadzam się z Mortarionem. Forum zatrzymało mnie najpierw stylem i grafiką, która wcześniej wygląda tak (i uważam, że poprzednia była lepsza, bo obecna pojawiła się w ramach Walentynek i została, ale niestety za bardzo zajeżdża TVD i Zmierzchem). Potem realia świata, klimat i wysoki poziom fabularny. Szczególnie wysoki poziom fabularny. Wciąż zdarzają się perełki, ale niezależnie od tego jak kto pisze - mniej lub bardziej poprawnie językowo - poziom jest naprawdę wysoki. DN oferuje ciekawe rody; każdy z nich wyróżnia się czymś innym, równie ciekawym co pozostałe. Jedyny ród, gdzie nie widziałabym siebie to Page. Moim zdaniem są po prostu nudni. Podzielona szlachta między skłóconych, ale oddanych sobie Braci-Założycieli, którzy już nie żyją. Inna sprawa, że gracze w tym rodzie tworzą ciekawe postacie, co ich ratuje. W każdym rodzie można stworzyć naprawdę ciekawą i intrygującą postać. Z innych rzeczy, które mi się podobają to umiejętności (wszystkie są ciekawe - zależy od tego jaką postać się tworzy i co chce się nią robić), informatory i retrospekcje. Ponoć retrospekcje i informatory są nowością wśród PBFów, lecz niezależnie od tego - sprawdzają się. Można sobie zagrać w dowolnych czasach historycznych, jeśli tylko ma się ciekawy pomysł na sesję. Moja postać ma 700 lat - i gdybym tylko dysponowała większą ilością czasu, to pisałabym po 10 sesji na raz.

    Niestety, te Rody mają też minus. Za duży rozstrzał świata: Chiny, Rumunia, Rosja, Półwysep Arabski, Hiszpania, Anglia i Francja. I chociaż nie ma to większego znaczenia w aktualnej fabule, to jednak ciężko mówić tu o określonych relacjach między rodami na przestrzeni setek lat. Wszystko buduje się od nowa, bez żadnego zaczepienia w przeszłości. Przykładowo, między Rodami Draculesti a Reyes nigdy nie było określonych relacje na zasadzie pozytywne/negatywne/neutralne. A to przecież setki lat historii. Tak jakby relacje pomiędzy rodami przed rokiem 2015 w ogóle nie istniały. Między innymi dlatego wraz z pomocą Katiuszy edytowałam opis historii rodu Draculesti. Nie ingerowałam za bardzo, bo w tej chwili nie ma to już sensu, ale uważam, że obecny opis jest o wiele ciekawszy od poprzedniego. Zwróciłam kiedyś na to uwagę Administracji i... Opisy relacji między rodami (na zasadzie, przykładowo: między Draculesti a Igelstrom od zawsze były stosunki przyjacielsko-dokuczliwe. Bez żadnego wyjaśnienia, bez żadnego szerszego opisu w tym względzie) zniknęły. Zamiast to rozpisać i sprawić, by te relacje były żywsze, poparte czymś więcej aniżeli naszą prawdziwą historią (mimo wszystko wampiry a ludzie to inna bajka - a nawet bardzo, bo jakby nie patrzeć, to zupełnie inny świat rządzący się zupełnie innymi prawami), zostało to po prostu usunięte. Uważam to za lenistwo i głupotę.

    Założycielem i twórcą forum był Lestat, który odszedł i grę zostawił. Administracja, która to forum po nim przejęła przez długi czas uparcie twierdziła, że "my nic nie wiemy, to Leszek ustalał". Zamiast profesjonalnie napisać, że "musimy to obgadać w swoim gronie". Dla mnie to śmieszne, że ludzie, którzy tworzą grę i opiekują się nią twierdzą, że pewnych rzeczy nie są w stanie wyjaśnić wyjaśnić. Jak w takim momencie mam polegać na Administratorach, do kogo się wtedy zwracać kiedy jest jakiś problem? Ano właśnie. W momencie przejęcia gry wszelkie opisy powinno się przeredagować. Co zresztą zaproponowałam gronu i poprawiłam wszystkie opisy. Razem je zaktualizowaliśmy i poprawiliśmy. To była żmudna praca i muszę wszystkim pogratulować cierpliwości, bo odbywało się to na zasadzie, że ja poprawiam, wysyłałam część do akceptacji i tak w kółko. Po tym skończyło się pisanie, że "nic nie wiemy". Z tego powodu bardzo się cieszę. Wciąż jest jeszcze wiele rzeczy do poprawienia. Tyle tylko, że każda nowa informacja powinna pojawiać się w opisie, by pytanie się nie powtarzało, a administracja miała się do czego odnieść w przyszłości. W każdym razie, te opisy powinny były zostać poprawione dużo wcześniej, jeszcze zanim pojawiłam się na forum.

    To, co mnie bardzo denerwuje na forum to kwestia wiedzy postaci o rodach, o innych wampirach i przede wszystkim - o Książętach. W średniowieczu informacje o zmianie władzy pojawiały się najszybciej jak się dało; było to coś, czego po prostu nie można się nie dowiedzieć. A tutaj? Tutaj nawet będąc głową rodu nie wiesz kto jest ostatnim władcą dopóki ktoś Cię o tym nie poinformuje fabularnie. Bardzo rozbawił mnie fakt, że po kilku miesiącach panowania Książę Reyes nie miał pojęcia, iż nowym władcą Igelstrom jest Anders Bjornsson. Moja postać o tym, że nowym Księciem Reyes został Casimiro (który rządzi już bodajże od listopada) nie widziała aż do czasu wysłania mu listu zaadresowanego do Ex-Księżnej. Czasami w tej grze czuję się jak w bieda-grze, gdzie informacje są na wagę złota. Ale wiecie, nie takie informacje, że ten przespał się z tym i tamtym, tylko takie, które w normalnym świecie rozeszłyby się w mig. Bożeż drogi, mamy XXI wiek. XXI wiek!

    Jest jeszcze sprawa SB. Nie ma takiej gry, takiego forum, na którym ludzie by nie obgadywali, nie byłoby gównoburzy i innych, podobnych, mało sympatycznych sytuacji. Nie wiem jak jest na innych forach, ale na Darkest Night administracja bardzo, ale to bardzo przymyka na to oko. Jest gównoburza? Zamiast odpowiedniej reakcji i wlepiania ostów za głupie komentarze, Admini czasami sami dodają swoje trzy grosze dolewając oliwy do ognia. Często zdarza się tak, że w ogóle nie reagują, a jak już reagują, to sytuacja robi się jeszcze gorsza. Te sytuacje są tak częste, że atmosfera na forum nie jest najlepsza. Nie napiszę, że jestem święta, że sama nie spowodowałam żadnej gównoburzy, ale gdyby Administracja odpowiednio reagowała, to nawet bym sobie na nie nie pozwoliła. Bo wiedziałabym, że dostanę osta. Administratorzy bardzo otwarcie wyrażają swoje zdanie w kwestii poszczególnych rodów. Nauczyłam się, że adminom to po prostu nie wypada, niezależnie od opinii. Rozumiem ich też jednak z dwóch powodów: sami są głowami rodów i mimo, że jako MG bardzo starają się zapewnić rozgrywkę, prowadzić nam dużo sesji i naprawdę dużo dają od siebie... Spora część graczy zwyczajnie to zlewa.

    Atmosfera na forum. Jeszcze zanim wzięłam się za poprawianie tekstów i zaczęłam współpracować z gronem MG, chciałam zostać Mistrzem Gry. W czasie tej współpracy nasłuchałam się tylu rzeczy, że mi się odechciało. Naprawdę mi się odechciało. Teraz jest lepiej niż wtedy, ale to wciąż nie do końca tak, jak powinno być. Główna Administratorka (Selene) najpierw pisała mi, że myślała o mojej kandydaturze, ale wie, że chciałabym być Księżną i mogę nie mieć czasu (podczas gdy połowa administracji to głowy rodów), później, że sama nie chcę (i to była prawda) aż w końcu napisała, że wyjeżdżam w czerwcu (też prawda). I o ile dwa ostatnie powody były sensowne, o tyle wyglądało to dla mnie jak szukanie wymówki, bo za każdym razem czytałam inną odpowiedź. W tamtym okresie między administracją były też bardzo mocne spięcia i to przede wszystkim one mnie zniechęciły. Nikt nie chce pracować w gronie, gdzie jeden przekrzykuje drugiego.
    Do tego dochodzi sprawa obiegu informacji, nie tylko wśród administratorów, ale i graczy. Bardzo często jest tak, że gracze, którzy mają jakieś pytanie/problem idą do Selene, która czasem sama nie zna odpowiedzi. Jeszcze częstsze są sytuacje, w którym wyraża ona swój pogląd na daną sprawę i dopisuje, że ktoś inny zna się na tym lepiej i do tej osoby kieruje gracza. Problem w tym, że taki gracz zamiast pójść do tej lepiej poinformowanej osoby posiłkuje się (nie)wiedzą GA. Z informacjami jest jeszcze ten problem, że Selene nie zawsze pisze swoim kolegom o danym problemie, potem sprawa wraca, bo znowu inny gracz o czymś nie wie, zapyta kogoś innego... I tak rodzą się sprzeczne wiadomości. Potem pojawiają się problemy i kłótnie wynikające ze sprzecznych informacji, a reszta administracji przez Selene traci w oczach. Przykładem takiego zachowania GA jest taka odpowiedź na pytanie gracza: z tematu "Pytania i propozycje". Takie zachowanie godzi nie tylko w Główną Administratorkę, ale i w całe grono.

    Zapytacie mnie: skoro Ci się nie podoba tyle rzeczy to dlaczego jeszcze tutaj grasz? Ano dlatego, że osiągnęłam swoją postacią już tak dużo i mam jeszcze równie dużo rzeczy do zrobienia, że byłoby to po prostu głupotą. Polegają na mnie gracze nie tylko z mojego własnego rodu, ale również i z pozostałych. Co innego jakbym miała mało znaczącą postać, której zniknięcie tak naprawdę nie miałoby większego znaczenia. W tym wypadku jednak upadłaby fabuła nie tylko mojego rodu, ale i też mój następca musiałby wszystko budować od nowa. Już i tak mamy zaplanowaną fabułę na kilka miesięcy, a co tu mówić o fabule w przypadku mojego odejścia. Poza tym - te wszystkie sprawy o których napisałam ogromnie mnie wkurzają, ale sama gra jest zbyt fajna, zbyt ciekawa i zbyt bogata, bym chciała to porzucać. Zżyłam się nie z graczami, ale z postaciami właśnie. Z fabułą, o której już pisałam, że jest na wysokim poziomie. I to przewyższa sprawy czysto techniczne.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanne.

Dodaj komentarz