
"Nosferatu, Eine Symphonie des Grauens" z lat dwudziestych, "Nosferatu Phantom der Nacht" z lat siedemdziesiątych oraz "Shadow of the vampire" z końca dwudziestego wieku. "Fright Night" z osiemdziesiątego piątego i ósmego oraz dwa tysiące jedenastego i trzynastego. "Dracula" Beli Lugosiego, Christophera Lee, Gary'ego Oldmana. Kwadrylogia "Underworld" ze zniewalającą Kate Beckinsale oraz Rhoną Mitrą. "Interview with the vampire" sprzed dwudziestu lat prawie, z kultowym Tomem Cruisem i Bradem Pittem. Te - i wiele, wiele innych wampirzych filmów - wryło się w psychikę ludzi na całym świecie od bardzo dawna, ba, historie i opowieści o krwiopijcach towarzyszą ludzkości od niepamiętnych czasów. Przy ognisku, czy przy stoliku rzesze ludzi spędzają długi godziny wymyślając wampirze historie, a w internecie można dorwać niezliczone wampirze fora, ale tutaj, niestety, ciężko trafić na coś naprawdę dobrego.
Chociaż...
Prym wiodą (albo raczej wiodły, bo jakoś nie widzę takich PBFów) fora oparte o "Twilight", "The Vampire Diaries", "The Originals" i inne, młodzieżowe seriale i filmy, gdzie sedno gry krwiopijcą zostało zatracone na rzecz romansowania, miłości, seksu oraz wszechobecnych dram, nie mających zbyt wielkiego sensu poza określonymi przez wspomnie media ramami. Ale spokojnie, zanim rzucicie się na mnie z widłami zrozumcie, że nie mam nic przeciwko temu, jeśli chodzi o wampiry. Miłość i pożądanie nierozerwalnie wiąże się z tymi pijawkami - już pierwsze literackie dzieła, na czele z "Draculą" Stokera tudzież "Carmillą" Le Fanu pokazywały potęgę miłości i uczuć silniejszych niż śmierć. Problem w tym, że w znacznej mierze na forach jest tylko to i nie ma nic więcej, a nawet jeśli, to rozkład jest niezbyt dobry. Co ciekawsze, od lat z pewna regularnością powraca temat "prawdziwego wampirzego forum", opartego o legendarny system rpg "Wampir Maskarada" (albo Requiem nawet).
Pierwsze pogłoski o tego typu forum pojawiły się kilka lat temu, gdy jeszcze PBFGuild żyło. Akasha, administratorka, rozpoczęła pracę nad "Cursed" opartym na wspomnianym już systemie oraz, jeśli mnie pamięć nie myli, na grze komputerowej "Bloodlines". Niestety, nic z tego nie wyszło, a moja postać (Nosferatu grabarz, żyjący na cmentarzu i mający wszystko gdzieś) cierpliwie czeka na odpowiednie miejsce by zacząć swoje nieżycie. Ile osób zapowiadało podobne fora nie zliczę, ale teraz wychodzi na to, że coś się zmieniło.
Bo nadeszła najmroczniejsza noc.
Darkest Night to forum, które zaintrygowało mnie już na poziomie zapowiedzi. Z pozoru wyglądało tak, jak wszystkie inne wampirze - administracja obiecywała cuda wianki, ale z paroma różnicami, toteż od chwili startu uważnie obserwowałem wszystko, sporządzając luźniejsze notatki i parę razy przesiadywałem na koncie partnerskim (które przy okazji wykorzystałem do zareklamowania swojego forum). Kończąc ten przydługawy wstęp przechodzę do właściwej części tekstu, do recenzji i od razu informuję - jestem rozdarty. Rozdarty między zachwytem i rejestracją oraz rozdarty między chęcią trzaśnięcia administracji w twarz za to, co zrobili.
Wizualnie jest klimatycznie. Świat Nocy jest skąpany w ciemnych, stonowanych fioletowych barwach i wygląda skromnie, nie jest przesadzone, ani silące się na jakiś wydumany mrok. W nagłówku, o dziwo, nie uświadczymy loga co jest chyba ewenementem na skalę całej polskiej sceny gier forumowych. Zamiast tego widzimy bowiem nocną panoramę Londynu, z wysuniętą na pierwszy plan wampirzą panią w eleganckiej sukni, upstrzoną tu i tam plamkami krwi. Całość oświetla blade światłe księżyca zza chmur. Klimatyczna, przyznaję, aczkolwiek poszedłbym dalej i wkleił tutaj jakąś konkretniejszą grafikę, bo jednak i pani, i panorama miasta dość od siebie odstają. Jest jednak dobrze. Oryginalnie na pewno.
Dalej jest ogłoszenie, niezbyt duże, ot, rozmiarowo odpowiadające nagłówkowi. Znaleźć tam można streszczenie fabuły, mordki administracji (ważne - nie jako postacie graczy, tylko właśnie konta mistrzowskie, to jest widać tam czterech Mistrzów Gry sprawujących pieczę nad forum) oraz odnośniki do regulaminów, ogłoszeń, zajętych wyglądów, przewodnika, zasad gry i mechaniki, standard, ale przyjemny, bo wszystko jest pod ręką i nie rzuca się wściekle w oczy, jak to bywa na wielu PBFach.
Niżej zaczyna się już właściwa część forum. Działy administracyjne i postaciowe zajmują naprawdę małą cząstkę całości i to się chwali, za każdym razem jak widzę subforum poświęcone ogłoszeniem, regulaminom, kartom postaci, offtopowi, relacjom, telefonom i innym bzdurnym wymysłom coś mnie strzela Tego tu nie ma, wszystko jest schludne i porządnie zrobione. Ot, są "reguły gry", "ogłoszenia", "rodowody" oraz "wiecznie w rozjazdach", czyli absolutne minimum. Co prawda ja bym połączył dwa ostatnie w jedno, ale jak mówiłem, jest dobrze. Mogło być lepiej, oczywiście, ale jest dobrze.
Potem następuje pierwszy zgrzyt. Do dyspozycji graczom administracja oddała cały świat, albo prawie cały świat - czego tu nie ma! Londyn, Szanghaj, Moskwa, Barcelona, multum europejskich i azjatyckich miast! Wszystko dodatkowo opatrzona małą grafiką, poddaną odpowiedniej obróbce. Plus za chęci, minus za wykonanie, bo... te wszystkie miejsca są puste. To znaczy nie, jest tam sporo lokacji, ale zamiast jakiegoś sensownego opisu widać tylko czarno-biały obrazek. Ładna rzecz, ale to za mało, ja rozumiem, że fora to w pewnym sensie gra wyobraźni, ale jakiś opis by się przydał, bo "Storkyrkan", "Słynny porowaty kamień", "Łąki", "Represa San Rafael" czy "Brzeg rzeki" mówią tyle, co nic. Fotografie pomagają, ma się rozumieć, jednak nie jest to to samo, co dokładny opis. Przecież w ten sposób gracz A może opisać lokację w swoim poście inaczej, niż gracz B, a gracz C może w ogóle pisać tak, jakby był w innym miejscu i tylko nazwa była wspólna.
Ale ogólnie to wizualne wrażenia mam pozytywne, jeśli chodzi o styl forum (wykorzystywany chyba od zawsze na każdym PBFie istniejącym na wxv, aaf oraz czo) oraz wygląd poszczególnych profilów. Kliknąłem parę razy na losowe karty postaci, nie wczytywałem się jednak w nie aż tak, ale całościowo prezentują się nie najgorzej. Są znienawidzone przeze mnie gify, na szczęście w mikroskopijnych ilościach - jeden w profilu, reszta w karcie czy informatorach (o których zaraz powiem trochę więcej). W postach, które też przeglądałem, nic takiego nie zauważyłem, co pokazuje, że można pisać bez nich. Czasem jednak da się zaobserwować animację w podpisie, czasem zaś ciąg znaczków, wymagający "administratorskiego kliknięcia".
Z czym kojarzą się Wam, szanowni Czytelnicy i Czytelniczki, informatory? Z pytaniem czy Mistrz Gry może skrzywdzić postać? Z wyszczególnieniem pełnej listy co wolno, czego nie wolno, co jest lękiem/marzeniem postaci? Nie na Darkest Night. Powiem tak, w klasycznych systemach, czy to Warhammer, Neuroshima czy właśnie Wampir lub Wilkołak, karta postaci dzieli się na część fabularną oraz mechaniczną. Informatory na tym forum to właśnie ta część mechaniczna - jest tu spis podstawowych danych postaci (imię, nazwisko, klan i pozycja w klanie, pochodzenie, rodzic i dzieci) i coś, co mnie naprawę zaskoczyło.
Spis zalet, wad oraz umiejętności postaci wraz z ilością punktów do wydania!
To, co użytkownicy wybierają podczas kreacji swego bohatera ma tutaj swoje miejsce. Czytelnie, jasno, bez żadnego problemu widać kto co potrafi, w czym się specjalizuje, co jest jego mocną czy słabą stroną, ile punktów może wydać na rozwój postaci, czasem też Mistrz Gry wrzuca tam aktualizacje w postaci dodatkowych punktów bądź przypomnienia, że pora coś zjeść (znaczy wypić krew) albo odpocząć czy cholera wie co.
Mechanicznie forum nie jest skomplikowane. Podczas tworzenia postaci dostajemy bazową ilość punktów (im starsza, tym więcej punktów, ale można mieć tylko jedną postać ze "starszego pokolenia"), którą możemy wykorzystać w dowolny sposób, przydzielając zalety umożliwiające łatwiejszą grę czy wybierając dodatkowe zdolności i umiejętności, zmieniające truposza w prawdziwą maszynę do zabijania. A jak ktoś chce więcej punktów, to może wybrać wady, które dość mocno upośledzają postać, ale w zamian zwiększają pulę o pokaźną ilość punktów. To więc prosta matematyka, nic innego jak zwyczajne dodawanie i odejmowanie. Raz chyba tylko ktoś nie do końca ogarnął ten system, ale administracja szybko pomogła i wyjaśniła co trzeba.
W dodatku nie trzeba wydawać wszystkich punktów od razu. Można zostawić je na później, a potem, w czasie gry, zyskać kolejne (poprzez pomyślny udział w eventach, czy solowym wątku z Mistrzem Gry) i dopiero wtedy wydać na coś większego. I to chyba jest najlepsze możliwe wyjście, bo każda z wampirzych rodzin na forum ma swoją specjalizację - ktoś jest specjalistą od nekromancji, ktoś doskonale zna się na iluzji, ktoś jeszcze potrafi zamieniać się w zwierzęta i tak dalej, i tak dalej. W teorii bardzo fajna sprawa, w praktyce, niestety, już nie za bardzo.
W ten sposób trafiam bowiem na coś, co jest moim największym dylematem, na coś, co sprawia, że mam ochotę po prostu wziąć krzesło i trzasnąć administrację w głowę. To nie jest Wampir Maskarada, to nie jest forum oparte o Świat Mroku, kultowy, dopracowany, mający fanów (i jeszcze więcej materiałów czekających na wykorzystanie) system. To jest... coś innego. Fanowska wersja, jak czytałem w jednych newsach na Vision Lighthouse "feministyczny Świat Mroku". Boli mnie to, bardzo, bo wygląda na to, że administracja wie, co to jest Maskarada i ma świadomość co oferuje (ba, tutaj to nie Caine jest najważniejszym wampirem, a Lilith!).
Dlaczego więc zrezygnowali z możliwości zyskania dodatkowych graczy, nie wiem. Można zapomnieć o grze jako odrażający Nosferatu czający się w kanałach, tajemniczy Tremere przesiadujący w bibliotekach czy własnym domu dostępnym tylko dla członków klanu, rozmarzony Toreador zwiedzający muzea czy szaleńczy Malkavian sprawujący pieczę nad klubem albo wyniosły Ventrue gardzący dzikimi Gangrelami oraz wszystkimi, którzy mają gdzieś Camarillę. Tego tu nie ma. A co jest? Jest siedem specjalnie przygotowanych rodów. Jest siedemnaście zdolności, dziedzin nadnaturalnych umiejętności, będących jednakże małym procentem tego, co znajduje się w systemie stworzonym przez White Wolf.
Draculesti, określani jako "krwawa cyganeria" czyli Dracula oraz jemu podobne pijawki, z terenów Rumunii, Ukrainy i okolic, potrafiący zamieniać się w zwierzynę. Igelstrom, szaleńcy z terenów Skandynawii, iluzjoniści. Arabscy Nejem z Saladynem na czele, mistrzowie telekinezy. Brytyjsko-francuscy Page znani z oczarowania, Rasputin władający czymś w rodzaju krwawej magii i całą Rosją, Tang z Chin i Azji uznawali za idealnych szpiegów (bo mają coś w rodzaju kamuflażu), a także Reyes y Salazar, hiszpańsko/kolumbijsca mieszanka trucicieli. Nie chcę używać słów powszechnie uznanych za obelżywe, ale co to ma być do ciężkiej cholery? Igelstrom wydaje się być forumową wersją szalonych dzieci Malkava, Rasputin kojarzy się z Tremerami czy Tzimisce, Page to mieszanka Ventrue i Toreadorów , a Tang to bez wątpienia Nosferatu!
W porównaniu z tym, co oferują podręczniki to wydaje się być naprawdę śmiesznie mało.
Nie prościej i lepiej byłoby zgarnąć wszystkich do jednego kraju, dać ze dwa albo trzy miasta, każde z własnym księciem/księżną, rozbić całość na trzy stowarzyszenia (Camarilla, Anarch, Sabbat) i bawić się czymś, co jest gotowe i aż się prosi o wykorzystanie z całą genialną mechaniką, mnóstwem dyscyplin, świetnie dopracowanymi, unikalnymi klanami i ich zasadami zamiast wymyślać wszystko od podstaw tylko po to, by ktoś od razu skojarzył co i jak? To jest chyba jedyna wada Darkest Night, ale tak ogromna, tak wielka i poważna, że gorszą może być chyba tylko "pozwolenia na udział Mistrza Gry oraz krzywdę postaci". Smutne, wychodzi na to, że miłośnicy wampirów dalej będą musieli czekać aż ktoś naprawdę skorzysta ze Świata Mroku... ale nic takiego nie widać.
W dodatku poza wampirami można tu grać ludźmi oraz wilkołakami. I o ile zwykłych śmiertelników jest dość mało, tak wilkołaki... stanowią większość.Ogólnie rzecz biorąc to wampirów jest więcej, oczywiście, jednakże krwiopijcy są podzieleni na klany, rodziny, a wilczki, cóż, stanowią jedno stado tak na pierwszy rzut oka. Stado liczniejsze niż każda z tych wampirzych rodzin... co z kolei podsuwa pomysł, że można by poszaleć i wykorzystać cały Świat Mroku, z wilkołakami, wampirami i magami.
Ale po co korzystać z czegoś, co jest dopracowane i co ma fanów...
Merytorycznie forumowy Świat Nocy (jako odpowiednik Świata Mroku, że tak powiem) od strony fabularnej prezentuje się całkiem porządnie. Rozpoczął się właśnie drugi fabularny akt - pierwszy dotyczył spotkania przedstawicieli rodów w domenie Wielkiego Wampirzego Księcia, drugi zaś rozgrywa się już po jego śmierci. Pieczę nad wszystkim sprawują liczni Mistrzowie Gry, którzy praktycznie cały czas są dostępni na forum. Jak nie jeden, to drugi albo trzeci, a jak któryś nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, to wylatuje i w jego miejsce pojawia się nowy. Rzadko można coś takiego zobaczyć, zwykle konta Mistrza Gry, nazwane jakoś bzdurnie, pojawiają się rzadko i jeszcze rzadziej biorą aktywny udział w grze. Tutaj prowadzący wątki są cały czas aktywni i organizują zarówno duże eventy, jak i mniejsze, solowe wątki, łączące wampirów, ludzi, wilkołaków, łowców i co tam jeszcze się znajdzie w tym Świecie Nocy.
Sporo się dzieje w bankach, w muzeach, w barach i klubach, w domenach wampirów, nawet i w samolotach (bo w ten sposób można pokonywać dalekie trasy, obowiązkowo w trumnie). Mistrzowie Gry pomogą, podpowiedzą, zorganizują zabawę, jeśli się do nich ładnie uśmiechnąć czy napisać w temacie albo poprzez pw. Nie olewają ludzi, a przynajmniej tak tylko mogę powiedzieć, za długo na koncie partnerskim nie siedziałem. Postowo jest w każdym razie różnie - zdarzają się prawdziwe molochy, przez które przebić się ciężko, są też jednak długie i ciekawe eseje, a znaczna większość osób pisze całkiem dobre posty o średniej długości. Niestety, zauważyłem, że równie często piszą w chwili obecnej, teraźniejszej, w aktualnych wątkach, jak i w retrospekcjach, odgrywając wydarzenia z przeszłości swojej bądź swoich najbliższych przyjaciół i przyjaciółek. Nigdy tego nie rozumiałem i nie zrozumiem, ale skoro nie są zaniedbywane zwykłe, obecne wątki, cóż...
I znów, za dużo jest tu postów (prawie siedem tysięcy w chwili pisania tych słów) by wszystko dokładniej przejrzeć i sprawdzić, ale z tego co udało mi się zaobserwować, to gracze w miarę trzymają się charakterystyki swoich wampirzych korzeni i nie silą się na jakieś wydumane dramy, pseudociekawe romansidła czy coś takiego. Czy polecam? Tak. Nie. Mam problem z dokładnym określeniem, bo jak pewnie udało się zauważyć, nie wiem do czego mógłbym się tak naprawdę przypieprzyć, ani co mógłbym też wychwalać pod niebiosa. Porządna, rzemieślnicza robota, ot co.
Powiem więc tak - zależy, czego akurat szukasz, Czytelniku i Czytelniczko. Jeśli marzysz o prawdziwym, wodowskim forum, to przykro mi, nie ten adres, najpewniej stracisz tylko czas i nerwy próbując ogarnąć świat tak różny, ale i podobny do tego, co jest w podręczniku Maskarady czy komputerowym Los Angeles w Bloodlines. Jeśli jednak szukasz dobrego, solidnego wampirzego forum, gdzie krwiopijcy naprawdę zlizują krew z rozszarpanych szyj ofiar i chodzą tylko nocą, ciesząc się z aktywności prowadzących fabułę Mistrzów Gry, to chyba będziesz zadowolony bądź zadowolona. Miłośnicy Zmierzchu, Pamiętników Wampirów i Czystej Krwi już niezbyt i mogą się odbić.
Krótko - w skali szkolnej daję takie 3+, może 4- i ze smutkiem stwierdzam, że ten tekst mi nie wyszedł. Ale to akurat dobrze świadczy o administracji Darkest Night, bo - dla mnie - największa bolączka to właśnie nie wykorzystanie tego, co oferuje World of Darkness.
Mortarion
Sygin
Komentarze (12)