
Reklama WolfZone mówi wyraźnie, że forum to podejmuje tematykę postapokaliptyczną. Jak dla mnie ten termin dość wyraźnie wskazuje z czym powinniśmy mieć do czynienia, grając na tym PBFie. Z katastroficzną wizją przyszłości, w której świat uległ zniszczeniu. Z otwarciem Bram Piekielnych, serią kataklizmów naturalnych, które swoim zasięgiem obejmą całą Ziemię, nieznanym współcześnie ludzkości wirusem, dziełem maniakalnego naukowca, które spowoduje skażenie i mutacje... Przyczyn może być wiele, ale skutki przeważnie są takie same – upadek cywilizacji, wszechobecna anarchia i zniszczenie, ludzie nieskrępowani żadnymi normami prawnymi czy etycznymi, które z powodu braku prawa przestają obowiązywać, ulegają zezwierzęceniu, kierując się w życiu pierwotnymi instynktami i tocząc brutalną walkę o przetrwanie.
Klimaty postapokaliptyczne kojarzą mi się więc – a odnoszę wrażenie, że nie tylko mi – z dość wartką akcją, w której najbardziej liczą się umiejętności stricte survivalowe i brak skrupułów, a gracze na każdym kroku mogą odczuć beznadziejność swego położenia. Opis świata na WolfZone sugeruje, że tak jest i tam z powodu zniszczeń i braku tradycyjnych organizacji, miejsc pracy itp. zajęciem mającym zapewnić byt jest najczęściej handel lub zbieractwo. Może i wzmianka o skażeniu wody i konieczności jej samodzielnej filtracji, po której powinna chyba nastąpić prezentacja najnowocześniejszych, najlepszych i najwydajniejszych filtrów, nie była aż tak potrzebna ("Pijesz czystą wodę? Jesteś tego pewien? osobiście przefiltrowałeś? Nie? To zdychaj!", sic!), ale generalnie trudno się przyczepić do obrazu świata, jaki wyłania się z tego tekstu. W subforum „Świat” znajduje się też temat z anomaliami pogodowymi, które również sugerują nam, że rzeczywiście jest to klimat post-apo. Nie wiem niestety, jak często wykorzystywane są one na fabule, bo jakoś nie rzuciły mi się w oczy, gdy przeglądałam posty użytkowników i administracji, ale już samo ich opisanie coś znaczy.
Gorzej jest jednak z opisami innych elementów świata. Na forum możliwa jest gra zarówno wilkiem, jak i człowiekiem czy mutantem, jednak we wspomnianym już dziale „Świat”, szczegółowo wymieniono wszelkie informacje na temat tych pierwszych i drugich, włącznie z wagą i długością ciała, po macoszemu zaś potraktowano mutacje. Czyli to, co wydaje się być najbardziej atrakcyjne z punktu widzenia graczy. Praktycznie każda KP wybrana przeze mnie metodą chybił-trafił należała do osoby wcielającej się w rogatą/ogoniastą/pokrytą łuskami lub futrem postać. Ograniczenia co do tego jak może przebiegać mutacja znalazłam dopiero pod KP, której Adminka nie chciała zaakceptować i z tego powodu wywiązała się dyskusja między nią a graczem (żeby nie być gołosłownym: http://wolfzone.com.pl/viewtopic.php?t=180). Co prawda WolfZone reklamuje się jako forum, na którym można grać kim się chce, ale chęć wybrania pewnej konwencji takiego elementu jest całkowicie logiczna i jak najbardziej na plus. Skoro administracja doszła do wniosku, że inwencję twórczą graczy trzeba ograniczyć w taki sposób, aby postaci były grywalne i pasowały do klimatu, należałoby zadbać jednak o stosowny opis, gdzie czarno na białym (a właściwie: zielono na czarnym w tym przypadku) powiedziano by, że mutacje dotyczą ludzi, dając im pewne cechy zwierzęce, a nie zwierząt, dając im cechy ludzkie. Swoją drogą, do konwencji postapokaliptycznej niezbyt pasują mi obdarzeni kocimi uszkami młodzieńcy z mangi...
Według ogólnego opisu, forum osadzone jest w Rosji. I tu wychodzi kolejny błąd, dość powszechny, ale na szczęście dający się naprawić. Czytając opisy lokacji, KP czy też patrząc na szatę graficzną tego PBFa, trudno domyślić się, że mamy tu do czynienia z Rosją. Za mało bimbru, rusycyzmów i klimatycznych Wani, Iwanów Iwanowiczów, Pietrów itp. Jedynym wyjątkiem jest Zona, czyli po prostu "strefa" w tym wschodnioeuropejskim języku. Chociaż to akurat było chyba niezamierzone nawiązanie, a w każdym razie – niezamierzone nawiązanie do Rosji.
Część graczy nadaje swoim postaciom imiona i nazwiska rosyjskie, chociaż patronimików (czyli imion odojcowskich: Pietrowicz, Iwanowna itd.), tak charakterystycznych dla tego kraju, nie używa się wcale. Ze strony administracji nie znalazłam natomiast żadnych szczególnych nawiązań do Rosji. Jasne, rozumiem, że po apokalipsie Kremla i Petersburga raczej nie ma sensu szukać, ale po co podawać w ogólnym opisie nazwę państwa, jeśli nie przywołuje się go nigdzie indziej? Wystarczyłoby przetłumaczyć nazwy działów, zgrupowań i stowarzyszeń na rosyjski, może stworzyć spis najbardziej popularnych lub najbardziej pożądanych profesji w języku rosyjskim wraz z polskimi odpowiednikami i opcjonalnym krótkim opisem. Bo jak na razie, to wygląda to tak, jakby w pewnej chwili administracja uznała, że forum brakuje jakiegoś skonkretyzowania, gdzie odbywa się akcja, dlatego zakręcili globusem i z zamkniętymi oczami wylosowali akurat Rosję. Równie dobrze mogliby wybrać Nowy Jork, Londyn, Warszawę... I tak nie byłoby żadnej różnicy.
Szata graficzna forum, jakaś taka bezpłciowa i całkowicie przewidywalna, też nie naprowadza w żaden sposób na kraj, w jakim forum jest osadzone. Ot, ciemne tło, klimatyczny obrazek w headerze, znaki ostrzegające przed substancjami radioaktywnymi przy nazwach działów, jaskrawozielona czcionka godząca w mój zmysł estetyczny. Niby wszystko pasuje do post-apo, ale jakoś tak wygląda to na pójście na łatwiznę.
Skoro wygląd nie porywa, warto przełamać złe pierwsze wrażenie przyjrzeniem się zasadom gry. W chwili pisania tej recenzji na WolfZone istniało 5 oddzielnych regulaminów, z czego ogólny regulamin, w którym częściowo powtarzają się treści z pozostałych regulaminów, np. avatarów, jest na szarym końcu. Wiele zasad można spotkać w regulaminach na innych PBFach, m.in. zakaz spotykania się multikont lub stosowania niepoprawnej polszczyzny w postach, jednak znalazło się też coś, co mnie nieco zdziwiło. Po pierwsze, czego nie widziałam jeszcze tam, gdzie dane mi było grać, to:
"Nazwa konta to NIE imię postaci!! Imię postaci wpisujesz w Karcie Postaci i odpowiednim Polu."
No cóż. Kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła, to informacja, że ciąża trwa co najmniej 9 dni. Ciekawe, jak musiałby zmutować człowiek, aby mógł tak szybko urodzić dziecko. I czy chodzi o dni fabularne czy w czasie rzeczywistym. Potem zastanawiający fragment pojawia się jako artykuł 5. i 6. w części zbierającej zasady dotyczące walki:
"art.5. Postać uśmiercić można tylko wtedy gdy jej właściciel wyraża na to zgodę.
art.6. W razie śmierci nie ma odwrotu."
Zaiste, w jaki sposób niby można by wrócić życie osobie, która sama musiała zgodzić się na swoją śmierć? Chyba, że ma to być sposób zabezpieczenia przed niekonsekwentnym maltretowaniem administracji przez gracza, który najpierw wyraził zgodę, a po fakcie się rozmyślił. Ale w jaki sposób taką zgodę się uzyskuje? Jedyne metody na jakie wpadłam, to:
a) wyrażenie/niewyrażenie zgody na śmierć postaci przez użytkownika na samym początku gry;
b) pytanie gracza przez MG przed walką/wejściem na terytorium skrajnie niebezpieczne, czy wyraża zgodę na śmierć postaci, jeśli dozna wyjątkowo silnych obrażeń lub wykona jakąś wyjątkowo bezsensowną czynność, na przykład zaatakuje uzbrojonego po zęby i posiadającego stosowną obstawę bossa gołymi rękami.
To chyba jedyne rozwiązania, bo gdyby zadać takie pytanie w sytuacji, gdy już powinno dojść do śmierci, np. postać leży w jakiejś skrzyni, w której zaczyna brakować jej tlenu i dodatkowo się szybko wykrwawia, to odpowiedź jest dość oczywista. Gdyby ktoś się jednak zgodził, byłoby to najzwyklejsze w świecie wydanie wyroku na własną postać, a nie wyrażenie zgody na logiczne następstwa gry...
W każdym razie, kwestia śmierci postaci nadal jest dla mnie niezbyt jasna. Łatwiej byłoby, gdyby śmierć była zależna od graczy tylko w ten sposób, że ich bezsensowne decyzje i ignorowanie ciężkich, zakażonych ran do niej prowadzą... A czepiając się ran, na WolfZone w dziale o mechanice (opartej na punktach EXPie, nic szczególnego ani pociągającego, chyba że ktoś lubi ciułać te punkty i wymieniać na umiejki, nie patrząc zbytnio na wczuwanie się w postać) umieszczono temat o ranach. Podzielono je w zależności od tego, jak bardzo zagrażają życiu (chociaż postać musi wyrazić zgodę na odwiedziny Ponurego Kosiarza w gazowej masce), od najlżejszych draśnięć, po stan agonalny. Bardzo sympatyczny pomysł, naprawdę mi się podoba i żałuję tylko, że nie znalazłam postów ukazujących jego zastosowanie. Natknęłam się jedynie na dinozauropodobnego mutanta (notabene, osobnika chyba płci męskiej), który zginął podczas porodu. Szkoda. Matki-ojca chyba też.
Jeśli chodzi o posty użytkowników, to prezentują dość zróżnicowany poziom – od kilkulinijkowców najeżonych błędami, po takie, przy których rzeczywiście widać, że gracz się przyłożył, wczuł w swoją sytuację i nawet zgrabnie połączył dynamiczną akcję z krótkimi przemyśleniami. Momentami tylko miałam wrażenie, że w zasadzie w indywidualnych przygodach nic się nie dzieje. Jasne, postaci błądzą po świecie, spotykają się, rozmawiają, znajdują jedzenie lub ktoś ma ochotę je zatrzymać/pobić, ale nie ma to wszystko jakiegoś większego celu. Jakby fabuła stała w miejscu. Niezbyt napędzają ją nawet "eventy". Jak dotąd, stworzono ich osiem, z czego dwa polegały na tym, że... gracze otrzymywali bonusowe jedzenie, wodę, broń... A oto treść informacji o tym wydarzeniu (zachowano pisownię oryginalną):
"Niewiadomo skąd, niewiadomo kto ale dziś o godz. 7.30 na niebie pojawiły się nieznane samoloty, które zrobili 'zrzutę'. A były to paczki. Paczki... ale co właściwie w nich jest? Bomba? Jedzenie? Woda?"
Nie znam odpowiedzi na to pytanie, niestety, ale za to wiem jedno – jeśli Admin pisze w ten sposób o wydarzeniu, to ewentualni gracze powinni wiedzieć, że coś się dzieje. A przecież się da. Wcale nie trzeba tworzyć wielostronicowych opisów, wystarczy jedynie klimatyczna scenka odnalezienia takiej paczki lub zauważenia zrzutu przez jakiegoś Iwana, kilka linijek informacji dotyczących tego, gdzie ów zrzut się koncentrował i jak wiele paczek wylądowało w Zonie. I już gracz ma poczucie, że administracja się o niego troszczy, że rzeczywiście myśli nad tym, jak by mu urozmaicić rozgrywkę. Z kolei Lazarus opisał swój event w sposób sprawiający, że aż by się chciało odgrzebać swojski klimat labiryntu. Ślepe zaułki, pułapki, nieoczekiwani przeciwnicy, czyli, krótko mówiąc ¬– klasyka. Ale nawet to nie zmienia faktu, że Adminka, główny twórca tego PBFa i osoba, której posty powinny stanowić wizytówkę forum, od czasu do czasu zrzuca jedynie link do obrazka (z podaną wagą tajemniczego przedmiotu, w końcu każdy normalny mutant ma wagę w zestawie) lub tworzy takie piękne perełki. Czytając posty w takiej Neodziczy (http://wolfzone.com.pl/viewtopic.php?t=28) można odnieść wrażenie, że to wszystko wcale nie jest dla graczy, a dla kogoś, kto po prostu chciał wprowadzić swą indywidualną wizję post-apo, nie orientując się do końca, co do tego, jakie obowiązki na siebie bierze.
Podsumowując, WolfZone nie jest dobrym przykładem realizacji tematyki postapokaliptycznej. Czasami można znaleźć coś, co na nią wskazuje, jak chociażby anomalie pogodowo-klimatyczne, ale to trochę za mało. W wielu miejscach dochodzi do niedoróbek, a reklamowana swoboda w tworzeniu postaci prowadzi niekiedy do kwiatków znanych osobom, które zapoznały się z wypowiedziami pod zapowiedzią forum (viewtopic.php?f=30&t=720). WolfZone jednak "jeszcze poniekąd się tworzy", a administracja sprawia wrażenie dość otwartej na zmiany, o czym świadczy chociaż Avatarnia i wprowadzenie jednakowych wymiarów avatarów, więc wciąż jest nadzieja. A ona, wiadomo, umiera ostatnia.
Airless
Sygin
Komentarze (52)