No więc coby nie być anonimową to przełamię pierwsze lody i napiszę coś o sobie, coby nie było że ta to tylko przyszła po reklamę i ucieka. Ale ostrzegam - rozpisze się, to na pewno. Przecież nikogo nie da się określić 5 zdaniami.
Więc cóż, słowem wstępu, podzielę to na akapity i może zacznę od takich szablonowych danych osobowych. Mam na imię Karolina, dokładniej to Karolina Magdalena za co jestem ogromnie wdzięczna mojej mamie bo się popisała przy moich narodzinach nadając mi takie imiona bez wiedzy taty. Od jakiś 5 lat w Internecie pojawiam się głównie jako Karla Electra bo to moja ksywa nadana w gimbazie przez kolegów z klasy i do dzisiaj się mnie trzyma, więc tak już zostało i ją wykorzystuję dosłownie wszędzie. Z góry mówię - nie wiem czemu akurat taka wersja, nie mam cycków jak Carmen Electra. Podejrzewam, że po prostu rymuje się z Karla i tak już zostało. Moją drugą ksywą jest Lisek, ponieważ jeszcze nie tak dawno temu miałam rude włosy (w sumie nikt dokładnie nie mógł określić ich koloru łącznie ze mną, ale uznajmy, że były rude) i tak się przyjęło, z tego właśnie powstał Wildfox i tym nickiem podpisuję się na moich pracach. 10 maja ukończyłam 18 lat, więc chodzę klasy maturalnej, gdzie mam póki co zamiar zdać rozszerzony angielski i polski oraz podstawową biologię, ot w razie czego. Od kiedy pamiętam kocham angielski, od ok 2-3 klasy podstawówki miałam prywatne lekcje z tego języka i mogłabym mieć wszystkie lekcje w tym języku. Nawet gdy oglądam filmy to wybieram wersję z napisami albo oryginał, bo po prostu wtedy lepiej mi się ogląda, osłuchuję się z tym językiem a tłumaczenie nie zawsze jest dobrze dobrane do kontekstu z tego co zauważyłam. Nic więc dziwnego, że na dzień dzisiejszy celuję w Wydział Anglistyki na UAM'ie. Jak łatwo się domyślić mieszkam w Wielkopolsce, dokładniej mniej-więcej pośrodku Poznania a Wrocławia gdzie w sumie co jakiś czas bywam. Co więcej z mojej metryki - naturalna brunetka, niebieskie oczy, mam tylko 165cm wzrostu (chociaż tego nie widać, długie nogi robią swoje!) więc muszę mieć wysokiego męża bo zresetowanie routera zajmuje mi 5min z rozkładaniem drabiny. Od urodzenia mam niedowagę, niezmiennie od kilku lat ważę 45kg więc jestem szczupłą dziewczyną, żaden tam wieloryb w skórzanych leginsach i tłuszczykiem po bokach. Za tydzień robię sobie tatuaż, zapewne nie ostatni.
Na VL trafiłam... w sumie nie wiem jak, prawdopodobnie z Face albo coś mnie tam przerzuciło przy jakimś forum. To teraz kolejna rzecz - PBFy. Gram na nich od ok. 2006 roku z większymi lub mniejszymi przerwami. Grałam już chyba we wszystko: zaczynając na jakiś smokach, elfach, wilkach, koniach, psach, kotach, demonach, wampirach aż w końcu doszłam na SL i tu się zatrzymałam. Tak samo od tego roku działałam jako Admin na mniejszych bądź większych forach (poza SL jedyne większe które ktokolwiek może kojarzyć to DragonWorld oraz WN), od miesiąca jestem modertorem na czarcie (zupełnie inny świat niż wasz, niestety). Również od 2006 zajmuję się grafiką w Photoshopie. Swego czasu miałam nawet graficzny blog na Onecie i zostałam wyróżniona na stronie głównej blog.onet.pl z moją jedną notatką co obecnie uważam za straszny przypał.

W sumie z tego okresu nauczyłam się najwięcej rzeczy, bo wszędzie były blogi z instrukcjami a że wujek zawsze instalował mi Photoshopa na komputerze to coś tam się bawiłam. Od czasu gdy zaczęłam grać na SL na nowo bawię się w grafikę, bo jestem osobą strasznie niezależną i po prostu wolę coś zrobić sama niż prosić się o to innych osób, więc w ten sposób nauczyłam się robić avatary i animacje, później całą grafikę na forum.
Co do mojego charakteru... Z pewnością mogę powiedzieć, że jestem dość nieszablonową dziewczyną. Gdybyście na mnie spojrzeli daję słowo, w życiu byście nie pomyśleli, że mogę bawić się w PBFy bądź RPG albo być małym graczem w MMO. Z jednej strony nie wyobrażam sobie oglądać meczu piłki nożnej bez kabanosów, z drugiej strony jestem w stanie wydać prawie 100zł na wymarzony tusz do rzęs bo nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez pomalowanych rzęs, chociażbym miała miesiąc czekać na kieszonkowe to kupię i tyle ze mną dyskusji. Lubię modę, lubię kupować ładne rzeczy, nosić obcasy, szminki i nieszminki, mieć pomalowane paznokcie, ułożone włosy... ale w środku siedzi jak gdyby moje drugie, męskie ja. Obiad bez mięsa to dla mnie nie obiad, dopóki nie stać mnie na dojazd do siłowni ćwiczę co 2 dzień w domu, jestem w stanie przebiec kilka kilometrów po 21 albo w upale i się spocić jak taka przysłowiowa świnia bo chcę i tyle. Czytam książki, ale w sumie to wszystko - od mojej ukochanej Lauren Weisbergen po całą serię Assassin's Creed - czytam to, na co mam ochotę. Gram w wiele gier od dzieciaka i to jest moja wielka pasja - moja ukochana to Tomb Raider II/Underworld, później GTA II, Icy Tower, Collin McRey, Need For Speed, Mario, potem przerzuciłam się na przeglądarkowe (od 2006 grałam w RuneScape, chyba do około 2011), od marca regularnie gram w League of Legends z kumplami. Z tego też względu kilka razy w tygodniu oglądam ulubionych streamerów na twitchu, czasami włączałam LCS NA i obejrzałam całe LCS EU oraz Playoffs w LoLa, gdy nic ciekawego nie ma oglądam MLG a w międzyczasie... maluję paznokcie.
Cóż, chyba miałam urodzić się facetem. Przynajmniej tak twierdzą moi rodzice widząc mnie w sklepie Nike'a jak patrzę za kolejną bluzą albo butami zamiast sandałek z miną zbitego psiaka. I obym tak się rozpisała na maturze z polskiego.