Odgrzebuję ten temat, bo sam pragnę przelać tutaj słów kilka o tym jak osobiście postrzegam owe zjawisko hejtu.
Przede wszystkim pragnę zaznaczyć, że hejt a krytyka to dwa różne pojęcia, które różnią się swoim zamiarem.
(Przynajmniej takie jest moje stanowisko na ten temat)
Krytyka - powstaje wtedy, kiedy jej autor zawiera swoje przemyślenia oraz opinię na temat krytykowanego tematu i wytyka poszczególne błędy radząc jednocześnie jak można je poprawić. Nie pisze pusto, że coś jest "passe". Każdą wytkniętą, a także pochwaloną rzecz argumentuje w racjonalny sposób. Należy pamiętać, że krytyka nie musi składać się jedynie z wytykania błędów, ale także z pochwalania tego co wedle krytyka jest dobre. Zamiarem krytyki nie jest zniszczyć kogoś i zrzucić go z obranej ścieżki, ale pomóc w utrzymaniu się na niej. Krytycy przeważnie mają duże pojęcie na temat tego co krytykują.
Hejt - powstaje wtedy, kiedy jego autor wyraża swoje myśli w sposób nieuzasadniony. Opinia jego jest krytyką całkowicie negatywną i powstałą dla zagrania na nerwach/uczuciach drugiej osoby. Każda wytknięta rzecz nie ma swojego uzasadnienia, a jeśli na takie hejter się pokusi zwykle pozostaje na uzasadnieniu bez wysunięcia jakiegokolwiek propozycji poprawy. Zwykle dyskusje z osobą używającej takiej formy krytyki są bezproduktywne. Hejterów można więc śmiało nazwać niereformowalnymi. Hejterzy w 9/10 przypadków nie mają wielkiego pojęcia o temacie, który krytykują - kierują się domysłami pokroju: "Te buty są niebieskie, więc są niewygodne".
Teraz przykład jak wygląda krytyka, a hejt:
Krytyka: "Tekst, który napisałeś zawiera wiele błędów, ale nie są one rażące i można je poprawić, w zasadzie należy je poprawić. Pierwszy akapit, zawiera dwie literówki: Andzrej oraz Maroila. Poza tym całość jest spójna i czyta się ją przyjemnie."Hejt:"Tekst jest napisany z błędami, autor nie pokusił się o jakąkolwiek korektę. Błędy już w pierwszym akapicie rażą i odstraszają. Nie polecam."Oczywiście sam hejt można stopniować wedle sposobu agresywnego pisania.
No i to tyle ode mnie, kiedyś rozprawiałem z paroma osobami o hejcie i po krótce napisałem wyżej co z tej dyskusji wyszło. Jej owoc widzicie powyżej
