Bo to jest tak, że jedni lubią szybką akcję, a inni wolą pogłówkować. I jeśli jest ktoś, na kogo można się wkurzać w takiej sytuacji, to tylko ty sam, że źle dobrałeś sobie drużynę.
Czasem robię ten sam błąd i potem się irytuję, jak ktoś sprowadza całą moją misternie układaną sesję tylko i wyłącznie do akcji: zrobił, uderzył, wyszedł, zapytał, spotkał, uciekł... Myślę sobie: może i jest dynamika, ale co z tego, skoro wszystko inne się rozmyło? Co z tego, że gracz przeżyje niesamowite uber przygody, jeśli nawet nie wywoła to w nim żadnej emocji, zmiany, przeżycia, refleksji, rozterki..? Prawda jest taka, że jak nie chce refleksji, to nic na siłę. Ale obiektywnie rozpatrując, w ten sposób gracz wyrzucił wszystkie walory, jakie oferuje fakt pisania tekstu, do kosza, i został z czymś w rodzaju streszczenia scenariusza marnej gry komputerowej. I dla kogoś, kto spojrzy na to dzieło później, będzie to... Hm. Bezwartościowe? Tymczasem mam w swojej karierze sesje, które swojego czasu drukowałem na papier i czytałem do poduszki jako dobrą literaturę fantasy.
Myślę, że generalnie to dużo szybszą akcję się znajdzie, włączając jakieś viedo game. Po co szukać szybkiej akcji w tekście czytanym? To trochę jakby chcieć uprawiać skateboarding na wózku inwalidzkim i wkurzać się na ludzi, którzy jeżdżą nim normalnie.
Tekst ma to do siebie, że właśnie oferuje nam możliwość zatrzymania się, pomyślenia, dowolnego i zależnego od nas wglądu w psychikę postaci i dla mnie to jest jego największy walor, którego nie zapewni żadne inne medium. Możemy naszymi postaciami budować naprawdę skomplikowane relacje, wprowadzać dylematy psychologiczne, moralne, a nawet filozoficzne, często ponadczasowe, co sprawia, że tekst i to, co tworzymy, nabiera niesamowitej wartości.
No, ale to moje zdanie - jasne, że można mieć różne pasje, nie mam nic do ludzi urządzających sobie rajdy wózkami inwalidzkimi

(też mnie czasem ochota najdzie na szybszą i bardziej bezmyślną sesję). Co więcej, nie bywam na ?super dynamicznych forach Naruto?, więc nie do końca wiem, o jakiej dokładnie formie przedłużania postów mowa ? bo jasna sprawa, że są opisy, które albo są kompletnie nietrafione w czasie, albo naprawdę nic nie wnoszą i będą odrzucać nawet jeśli chcemy sobie pozagłębiać się w psychologię. Są to na przykład opisy pisane na siłę, aby wyrobić normę długościową.
I w ten zgrabny sposób wracam do głównego wątku: Jaka długość posta? Oczywiście nie ma przepisu, raz będzie odpowiednia długa, raz krótka. Osobiście, jeśli nic nie każe mi czynić inaczej, preferuję przeplatańca ? szybsza akcja, a po niej dłuższy odpoczynek i refleksje. Potem znowu jakaś akcja, i znowu chwila na feedback. Przy czym wydaje mi się całkowicie naturalne, że w momentach akcji nikt nie będzie opisywał swoich wewnętrznych rozterek, bo przecież najzwyczajniej w świecie, kiedy cię atakują, to nie stoisz jak widły w gównie i nie zastanawiasz się nad sensem istnienia, tylko robisz unik i wyprowadzasz rekontrę.
Ale to wcale nie musi oznaczać, że posty ?akcji? będą trzylinijkowe, a refleksji studwudziesto. Kiedy jest akcja, każdy post trwa parę sekund, jednak w tym czasie dzieje się tyle, że spokojnie wystarcza, by zrównoważyć rozkminy. Rozkminy towarzyszą graczom w chwilach, gdy kompletnie nic innego się nie dzieje i nie ma co opisywać. Moim zdaniem proporcje tutaj są do wyważenia.
To tyle jeśli chodzi o rozważania teoretyczne. A w praktyce jest tak, że gra grupa ludzi i każdy ma inne oczekiwania, inne preferencje gry i trzeba to pogodzić. Jako MG muszę wyczuć moich graczy i jeśli chcą szybkiej akcji, nie zmuszać ich do zbyt intensywnego myślenia, a jeśli mają ochotę na sesję intelektualną, proszę bardzo, zapewnić takie warunki. Wszystko tak naprawdę zależy od ekipy, jaka się zebrała. A zbierać się musi ostrożnie, bo właśnie jak się nie dobiorą dobrze, to jeden się będzie na drugiego wściekał, tak jak Ty teraz.
Powiem jeszcze, że jako gracz, jeśli mogę, to też staram się uczynić fabułę jak najbardziej ciekawą i oryginalną. Nie jadę na zasadzie: Ok, niech mistrz gry się produkuje, a ja tu idę hulaj dusza na gotowe, klient nasz pan i te sprawy ?nie. Jestem świadom, że razem z MG tworzymy zespół i dobrze jest przynajmniej starać się mu nie utrudniać pracy. Dlatego moje posty jako gracza też czasem zawierają w sobie elementy opisu, uzupełnienia do relacji MGa, tak, aby całość była możliwie jak najbardziej spójna i się fajnie czytała. W Nimnaros to przechodzi.
Chcę tutaj zaakcentować różnicę w podejściu do pisania: jeśli piszesz jako typowy gracz, który ma za zadanie użyć tekstu w charakterze komputerowej myszki ? tylko po to, aby przekazać maszynie ? mistrzowi gry ? swoje ruchy i czekać na reakcję ? to faktycznie możesz mieć problem z długimi (i dobrymi jakościowo) postami. Ale jeśli podchodzisz do sprawy jak do całości, jak do wspólnego dzieła, które właśnie powstaje i oby było jak najpiękniejsze ? problem z długością postów chyba przestaje być aktualny.
No bo ?heloł? ? tu nie chodzi o to, aby posty były długie czy krótkie. Tu chodzi o to, aby zrobić coś fajnego i się dobrze przy tym bawić.