Witam,
Pewnie, to zabrzmi jak wyżalanie się, ale kurcze coś jest nie tak i fajnie, by ktoś poza mną ujrzał ten punkt widzenia. Po kolejnym już banie na pewnym forum (nie przy tworzeniu postaci, po), zacząłem się zastanawiać, czy te pbf nadal są tylko grami (nie jest to spowodowane banem, bo takowych miałem w swojej karierze 11). Z jakiś rok nie grałem na forach pbf i wracam i zdałem sobie sprawę, że administrator po trzech latach, nadal pamięta te wszystkie kłótnie ze mną i moje obrażanie innych, chowa urazy, odkrywa, że to ten wredny fiut i banuje.
No, tak normalka, ale z drugiej strony, czy właściwie? Niby to teraz nic nie zrobił, ale Ja administrator go nienawidzę, nie rozmawia ze mną, ale mnie denerwuje sam fakt jego egzystencji na forum, fakt, że się odzywa... Przyznam się, że się zastanowiłem, czy to jest normalne? Rozumiem, że na ulicy jak się z kimś pokłóci, to chowa urazę przez resztę życia, a jeśli może to rzuca się z nożem i go morduje, bo nie może wytrzymać jego istnienia? Przecież to tylko gra, jak on nie obraża samego forum, tego, jak jest zbudowane, fabuły, to jakim prawem ja go banuje? Nie wyrządził szkody forum, może obraża mnie i innych, ale za to mogę go zmutować, a nie banować... Sytuacja przykładowa; facet wychwala forum, ale źle mówi o administracji i oni go za to banują, chwila, ale czy forum, to są administratorowie? Często nie twórcy samego forum? Gdzie jest wolność słowa, przecież tak funkcjonuje społeczność... Nie wysyła się oddziałów śmierci na kogoś, kogo się nie lubi.
Często też jest tak, że ktoś się kłóci z administracją i reszta graczy, choć nie są członkami dyskusji, administrator nie ma racji, nie znają go, to obcy człowiek, to i tak będą go bronić, bo jest adminem i ma władzę absolutną. Wyobrażacie sobie to na ulicy? Idziesz sobie chodnikiem, dwóch gości się kłóci o polityce, a tu nagle obcy tłum rzuca się na jednego i go linczuje... WTF? Przecież, to jest chore, gdzie samodzielne myślenie, przecież nie znacie ich w życiu, kim oni są, tak samo reagujecie w prawdziwym życiu? Z drugiej strony widziałem przykład, gdzie to na admina rzucili się wszyscy gracze (sytuacja z animals, nie grałem, ale gdy znalazłem, była tylko notka z mową nienawiści od adma) i on wolał zamknąć forum, niż rozmawiać.
Znam też admina, który swego czasu (Infi z Leva), pokazał, że można być względnie normalnym administratorem molocha fantasy - mi przynajmniej, nie wiem, jak jest teraz, ale ja odnoszę się do tej jednej sytuacji sprzed 2 lat. Wiadomo, gramy, gramy, różne postacie, wszyscy rozpoznają tego frajera, ale kij z tym niech gra... Właśnie o to chodzi, jak coś to odchodzisz, bo nie możesz już ścierpieć, ale nikt Cię nie banuje, ewentualnie osty/muty, większość nie chcę z tobą pisać, część chce, ponieważ ma to w dupie i dla nich, to gra, ale to wszystko i to jest uczciwe. Jak były wyzwiska, to w PW i nie było żadnego bana, bo na jakiej podstawie, skoro to tylko między nami? Raz pamiętam ban, za kłócenie się na PW właśnie z admem i był ban, to jest śmieszne, po co on udostępnia publicznie forum? Takie jaja to rozumiem, że jak ma 15 lat, ale nie jak ma powyżej 23 lat!
Zauważyłem, też, że pbfy zaczęły się starzeć - coraz ich mniej, przypominają zamknięte społeczności , przestają przypominać gry... Teraz, ilekroć wchodzę, to jakaś Pani (takie tematy, że musi być starszaaa) opowiada o swoim rozwodzie, ciąży, albo zamkniętym zlocie fanatycznych introwertyków. Wyobrażacie podejść w prawdziwym życiu do grupy obcych ludzi i opowiadanie o czymś takim? Mówicie często o kulturze, ponieważ ktoś używa wulgaryzmów, a to są podstawy obyczajowo-kulturowe, o takich rzeczach się nie mówi, to są rozmowy na telefon, prywatne. Może wyjdę na chuja, ale czy nie macie rodzin i przyjaciół (takie akcje, to często nowi użytkownicy)?
Zauważyłem, że na każde forum, jakie nie wejdę, prawie zawsze są Ci sami, często Ci sami gracze, których nie lubię, a oni mnie nie lubią. Naprawdę pbf tak upadły, że nie ma świerzej krwi? Prawda, coś w tym jest, rzeczywiście pbfy przypominają dinozaura, ale często Ci starsi gracze odstraszają dzieciaki. Wiecie wymagania z dupy, super perfekcyjne pismo, mega fantazja i w ogóle Eliza Orzeszkowa wymięka... Kurcze, to nie jest konkurs literacki, tylko gra, kogo obchodzi, że ty znasz perfekcyjnie polski, niektórzy nie są humanistami, albo mają kłopoty, albo im się nie chce i nie będzie chciało, bo to tylko gra internetowa. Jeszcze tych pajaców nieskończona wiedza z Wikipedii, nieomylni MG w sile wieku, którzy kurna wszystkie kierunku pokończyli, a mają 22 - 26 lat, kiblują na studiach, albo w gównianej robocie, większość jeszcze mieszka z matkami, ale kozak w necie (ja mam 21). Rly? Jeszcze te rozmowy, taki gimbus, albo wczesny licealista ucieka przez to na anime i zwierzątka gdzie się gwałcą małe zoofile.
Reasumując pbfy przestały być grami, gdzie bany otrzymywało się za oszustwa, hakowanie forum, niszczenie tematów, a tematy rozmów dotyczyły wyłącznie rozmów o grach/fantastyce i każdy miał, w dupie jakiej jesteś płci. Teraz pbfy, to zamknięte fora społecznościowe dla jakichś kosmitów, które nie przypominają gier, a bany dostaje się za brzydkie słowa, niewpasowanie do towarzystwa, obrażanie wielkiego guru forum, brak akceptu za gramatyke i tak dalej. Tekst jest wyłącznie do przeczytania, nie ma na celu obrażania tylko przedstawienie obiektywnie sytuacji i raczej nie będę odpowiadał, bo wiem, jak jest i wszyscy zaraz będą wyzywać, kpić, śmiać jak zawsze. Jestem w pbfach od ośmiu lat i przeżyłem ich transformacje z pisarskich mmorpg w jakiejś karaczany. Możecie teraz wylać swój jad i tak nie będę odpowiadał. Historii tego swetra i tak nie zrozumiecie.




