Forum mocno oparte o Vampire: The Masquerade, aczkolwiek z wieloma elementami własnymi - może dlatego, że naprawdę nie lubię trzymania się sztywnego schematu i lepiej czuję się w czymś własnym, w czymś, co zbudowane jest według mojego widzimisię
Mocno oparte, ale trochę według widzimisię. No, są na to dwa określenia. Podróba albo konwersja. Niestety jako miłośnik całego WoD skłaniam się ku pierwszemu.
Wtedy nad tym panuję; wtedy wiem, czego mogę się spodziewać.
Ok, unikniesz sytuacji w stylu gracza, który lepiej zna Świat Mroku od ciebie. Ale ja jako gracz już nie wiem, czego się spodziewać po zmianach. I to mnie odrzuca.
I wielce dziwi mnie założenie: chcę uniknąć schematu. WoD na najbardziej modułowy setting, jaki znam. Tam wszystko jest opcjonalne. nie ma sensu konwertować mocno tego systemu, bo on sam się konwertuje.
Podobnie jak Mort - brawo za inicjatywę. Ale jestem sceptykiem (acz ja w ogóle jestem sceptykiem do Maskarady, wolę po prostu Mroczne Wieki - o, to dopiero byłby PBF! Co tam głupie sekty. KLANY rządzą!

Albo cross oWoDa. Czemu nikt nigdy nie zrobił PBFa crossowego?).
Nie widzą mi się "elementy własne".
Dokładnie. Nie widzi mi się. że autorka zmienia coś dobrego pod widzimisię.
Oczywiście można dodawać swoje elementy, ale ja obstawiałabym za pozostawieniem oryginalnych nazw skoro to ma być Maskarada, niech Maskaradą będzie.
Dokładnie.
Oczywiście będą sekty - tym razem jednak nie Sabat i Camarilla, a Valat i Lashil. W samej zapowiedzi zamieszczone są ich... no, dość nietypowe opisy.
Ciekawski z natury jestem, pogooglałem za tymi nazwami. Znalazłem. I moje wrażenia: Lashil to Camarilla, Valat to Sabat. Nawet nie widzę różnic. Po co więc zmieniać nazwy? Ja rozumiem, gdyby te sekty były całkowicie różne.
Hm... kojarzycie dziwaków, którzy zwykle robią za outsiderów mających wszystko gdzieś? Albo buntowników i anarchistów nade wszystko chcących ukazać innym swoje zdanie? Albo psychicznych figlarzy, którzy uwielbiają zanosić się psychicznym śmiechem, by zaraz potem się rozpłakać? Albo dumnych, nadpobudliwych, arystokratycznych i hedonistycznych wiecznych artystów?
mówisz o Gangrel, Brujah, Malkavianach, Toreadore i ventrue albo Lasombra
Na bank o te klany chodzi. Ponownie się pytam: po kiego je opisywać od nowa, skoro nawet się nie zmieniają ich archetypy? Bo wiesz... od źródłoczerpania do plagiatu jest blisko
Tak, bestiariusz znajdzie się większy, ale gdy zacznie się sypać wilkołakami, rekinołakami, upiorami, demonami, wróżkami, djinnami, i dawnymi bóstwami, to okaże się, że śmiertelnych jest mniejszość i nie są bydłem, a rarytasem.
Ktoś to nawet kiedyś liczył, na ile oWoD nadal może być WoD, jesli zliczyć wszystkie moduły. Wychodziło, że nie na dużo. Zresztą to była jedna z przyczyn resetu tego settingu i powrotu do urban legends w nWoD. To oraz fakt, że wąpierze były zuberowane we fluffie.
Reasumując: powodzenia. Lud woła oWoDa, krwi, chleba i igrzysk. Dla zwykłego chwytu marketingowego byłoby wygodniej zostać przy oryginalnym WoDzie. Zobacz, ilu masz tu wielbicieli settingu
PS: ja kcem Mroczne Wieki 
All Bette's stories have happy endings. That's because she knows where to stop. She's realized the real problem with stories - if you keep them going long enough, they always end in death.
Sandman #6: "24 Hours"