Sposób prowadzenia wojny zależy, oczywiście, od samego celu i zamysłu forum. Na typowych strategach raczej oczywistą odpowiedzią jest kierowanie losami państwa. Zagrałbym na dobrze zrobionym forum w tej konwencji, o ile odpowiadałyby mi realia. Niemniej, turówki nie mają jakiegoś wielkiego grona fanów, PBFy bardziej skierowane na RTS, o ile dobrze się orientuję, też nie mają jakichś ogromnych ilości graczy. Raczej trzeba się spodziewać grona kilku czy kilkunastu zapaleńców. Z drugiej strony- w większości strategów taka liczba + sterowane przez MG kraje NPC w zupełności wystarczają.
Gra oddziałem to (jak na moje gusta) dobre połączenie roleplayingu oraz strategii. Są tutaj elementy dowodzenia (raczej pozostałbym tutaj przy normalnej mechanice) oraz normalnej gry, o ile nasz centurion też bierze udział w bitwie (a nie, jak to lubiano pod koniec średniowiecza, usadzić się wygodnie na wzgórzu i dyrygować

). Rozgrywka wymagałaby jednak sporej ekspresji, zmienności, musiałyby w niej występować niespodziewane elementy- atak w niechronioną flankę czy zdrajca we własnej armii. A jeśli chcemy przy tym zachować kostki, to wymagałoby to sporej umiejętności MG. Chyba, że postawiłoby się na storytelling i odsunęło resztę wesołej kompanii na drugi plan.
Z drugiej strony myślę o forum, dajmy na to, napoleońskim. Czuję te zimne noce sprzed bitwy pod Borodino, później coraz mroźniejszy październik 1812 roku, potem jeszcze zimniej. W końcu Jego Niskość zarządza odwrót. Nasza postać, jeden z wielu oficerów niższej rangi, siedzi przy z trudem odpalonym ognisku i próbuje choć odrobinę podnieść morale swoich podwładnych, rozpaczliwie próbujących pożreć jednego z ich koni. Ewentualnie sznurówki czy inne niezbyt pożywne ostatki. Chwilę później wszyscy zrywają się na równe nogi- Rosjanie dogonili tyły armii.
Choć tutaj gra wyszłaby prawdopodobnie na coś bardziej emocjonalnego niż bojowego. Ale, na dyrektoriat, to byłoby genialne.
Walka jednostką jakoś specjalnie mnie nie pociąga. Forum mogłoby za bardzo skupić się na strzelaniu, a całkowicie pominąć inne aspekty bohatera. Mnie by nie kupiło, choć, jak sądzę, znalazłoby swoich graczy (na pewno więcej niż przy strategu).
___
O mechanice już napomniałem. W państwie musi być. Musi koniecznie. Wielu graczy zarzucałoby Mistrzowi znęcanie się, posiadanie pupili, chęć zniszczenia własnego forum et cetera (z doświadczenia xD). Zdecydowanie łagodniej reagują na wyroki z uzasadnieniem, np. "tutaj wypadło wam -15, za decyzję X dostaliście +1, a następna flanka przeciwnika o wyniku Y zabrała wam kolejne 15 punktów". Umożliwia to też zapewnienie większej obiektywności, szczególnie przy pojedynkach gracz versus gracz.
W oddziale już się rozpisałem przy moich dziewiętnastowiecznych fetyszach. O ile gra nie skupia się na przeżyciach wewnętrznych i przygodach postaci i jej podwładnych, to zalecałbym pozostawienie kostek.
Przy grze jednostką storytelling ma najwięcej sensu, jednak dalej gracze mogliby mieć do niego zastrzeżenia. "Bo jak to tak, że już drugi raz chybiłem?". Chociaż przy dobrze poprowadzonej narracji nie miałbym żadnych przeciwwskazań.
___
Do drugiego posta Maf- to chyba byłoby najlepsze wyjście. Zablokowanie graczom najwyższych szczebli ma sens, tak samo jak sens ma pozwolenie im rozpoczęcia z jakiegoś pułapu, a niekoniecznie od samego dołu.
Się rozpisałem. Pozdrawiam.