
Pamiętam, że był to wieczór, kiedy Jass napisała do mnie, że zostałam zaproszona do współpracy przy budowie portalu. Właściwie wtedy nie był on jeszcze udostępniony dla ogółu, a większość tematów była poświęcona pomysłom i materiałom, które pozwoliłyby oficjalnie otworzyć coś, co miałoby solidne fundamenty i pozwoliłoby poprowadzić dalszą budowę. Początkowo potrzebowałam trochę czasu, aby ogarnąć, o co w tym wszystkim chodzi, bo pomimo tego, że zostałam zaproszona niemalże na samym początku, to najwyraźniej główni dowodzący tym statkiem mieli już większość rzeczy gotowych i wprowadzonych w życie, teraz tylko potrzebna była ekipa do dopieszczenia projektu i poprowadzenia go. W końcu nawet na najmniejszej łodzi musi się znaleźć ktoś, kto posprząta pokład, poda kawkę i ciasto, a na końcu pomizia.
Nie powiem, że ekipa mnie nie zaskoczyła, bo to byłoby kłamstwem. Nawet przy pierwszych postach i rozmowach za pomocą komunikatorów zobaczyłam, że jesteśmy zlepkiem czasami nawet skrajnie różnych osobowości. Mimo to się dogadaliśmy. Oczywiście, były sprzeczki i nieporozumienia, ale nawet w najlepszej rodzinie to się zdarza, a takie rzeczy, moim zdaniem, są potrzebne, bo umacniają ekipę, którą właśnie się staliśmy.
Mijały miesiące, tekstów i nowości na portalu i forum przybywało. W ciągu roku przewinęło się trochę osób, które wiele wniosły w portal i forum. No właśnie, rok działalności minął w straszliwym tempie. Nawet nie zauważyłam, kiedy to się stało. Przypomniał mi o tym Kelan w jednej z rozmów, podczas której wymieniliśmy się wstępnymi pomysłami na uczczenie tej młodej, a jednocześnie jakże ważnej rocznicy. Ostatecznie na mnie spadło zebranie retrospekcji od użytkowników Latarni. Oto one:
David Turoug
Jakoś nigdy nie miałem talentu do spisywania swoich przeżyć, chociaż sam jestem fanem czytania podobnych retrospekcji, a nawet niejednokrotnie prosiłem choćby założyciela Akademii Jedi (Gyar-Thana Hadyyka) by napisał słów kilka o swoich odczuciach związanych z początkami forum. Mam nadzieję, że nie zanudzę Was swoimi przemyśleniami.
Jeżeli chodzi o pierwsze wrażenie dotyczące VL… Podejrzewam, że o Vision Lightouse, a raczej o pewnym projekcie wiedziałem nieco wcześniej niż inni obecni Forumowicze "Latarni", zważywszy na to, że było to przedsięwzięcie Administratorów Mgławicy Mocy, a jako członek Ekipy Forum MM nierzadko toczyłem rozmowy dotyczące zarówno samej mgławicy jak i tematów "okołomgławicowych". Wracając do meritum, większość projektów Trójcy gwarantuje solidność i profesjonalne podejście do tematu, począwszy od spraw technicznych, przez graficzne po merytoryczne. Z góry było wiadome, że VL będzie bić na głowę sypiące się PBFGuild. Choć "Latarnia" zrzesza liczne grono graczy z przeróżnych środowisk (o różnych poglądach i wizjach świata play-by-forum), to wszystkie dyskusje/spory/niejasności były i są prowadzone i rozwiązywane w sposób kulturalny na drodze dyskusji, a nie obrzucania się błotem i wiadrem pomyj. Podsumowując - pojawienie się "na rynku" Vision Lightouse należy ocenić jak najbardziej pozytywnie, tym bardziej że prócz forum mamy do dyspozycji szeroką gammę artykułów, wywiadów oraz innych ciekawy materiałów. Vision Lighthouse jest jak najbardziej potrzebne środowisku PBFowemu. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.
Jakie miałem oczekiwania co do tego projeku? Szczerze mówiąc poza dawną Akademią Jedi (2008), która przerodziła się w Mgławicę Mocy, raczej nie byłem zorientowany co dzieje się w świecie PBFów. Zarejestrowałem się na wcześniej wspomnianym "guildzie" kilka miesięcy przed jego upadkiem, ale obraz środowiska jaki tam zobaczyłem nie był zbyt optymistyczny. Dlatego też, mogę powiedzieć, że po Vision Ligthouse oczekiwałem większej kultury, zrozumienia i jak najmniej malkontenctwa. Oczywiście "Latarnia" pozwoliła mi szerzej zaznajomić się z całym sferą PBF. Jeszcze raz mogę podkręcić, że połączone siły Petera, Kelana i Oto'reekha gwarantują wysoki poziom. Oczywiście prócz pracy Administratorów, należy docenić wkład Ekipy,
a także każdego forumowicza, który dokłada kolejną cegiełkę poprzez pisanie postów
czy artykułów ("Another Brick In The Lighthouse").
Co mogę wyróżnić po roku od pojawienia się VL? Może to że obywa się tutaj bez większych kłótni, waśni. Na pewno ogromny plus jest współpraca czy też utrzymywanie kontaktów z osobami rozpoznawalnymi nie tylko w świecie PBF, jak choćby "Jedi Nadiru Radena". Myślę, że śmiało można napisać, że największy sukcesy są jeszcze przed Vision Lighthouse. "Przyszłość w ciągłym ruchu jest" jak mawiał Mistrz Yoda. Trudności może być wiele, ale myślę że większość problemów można rozwiązać w pozytywny sposób. Najważniejsze, by społeczność Vision Lighthouse nie stała się zbyt hermetyczną grupą, do której ciężko będzie dołączyć nowym userom.
Chromy
W sumie to nie pamiętam, jak trafiłem na ten portal, ale od razu mi się spodobał. Już wtedy miał masę materiałów, teraz ma ich chyba więcej. Piątkę ma dla mnie za niusy, bo w całych internetach jak daleko sięgnąć raczej chyba niczego takiego nie znajdziemy. Użyszkodników też ma miłych, więc można sobie pogadać. Mi tam niczego nie brak na razie, tylko trzeba się o rozpoznawalność zatroszczyć, bo chyba jeszcze w całym pbf'owym światku VL nie znają - a powinni
O Czarcie chyba też tu wypada wspomnieć, bo co jak co VL jest dla niego dobrą(lepszą) alternatywą ^^ Oby tak dalej.
punkracy
W sumie nie czuję się zbytnio odpowiednią osobą do tego, żeby pisać coś takiego. Czytam na bieżąco wszystkie prawie artykuły od początku istnienia portalu, ale mało uczestniczę w życiu VL, nie wchodzę do dyskusji, w ogóle mało z forum czytam. Ale skoro chcecie tak koniecznie, to piszę, dla VL pisać mogę zawsze
.
Jak dla mnie najważniejszym celem portalu jest poprawianie sytuacji, przez którą z początku w niego wątpiłem. Chodzi o zamknięcie światka PBFów i ograniczenie ludzi w nim się bawiących. Prawie każdy pochodzi z konkretnego forum lub forów bardzo do siebie podobnych i widzi rozgrywkę PBF tylko w sposób tam przedstawiony. VL powinno starać się poprawiać tę sytuację i robi to, udostępniając miejsca do dyskusji, sprowadzając tam osoby z różnych forów, a nawet i środowisk. Bardzo dobrym ruchem od razu, gdy tylko dostałem o nim cynk, wydało mi się zawiązanie współpracy z LastInn. Choć trochę nie wykorzystana, teraz nabiera rumieńców i pokazuje coraz więcej. Wydaje mi się, że teksty pojawiające się na portalu także zaczęły wychodzić poza pewną sztampę, stają się coraz bardziej opiniotwórcze i zachęcające do innego spojrzenia na sprawę. Tutaj kolejny plus - gdy sam się nie zgadzałem z czymś napisanym na portalu, udostępniono mi możliwość odpowiedzi i jej publikację, tak więc wystarczy po prostu chcieć. Do tego chcenia teraz VL po prostu musi wychować ludzi, co czasem nawet wychodzi.
Podsumowując:
Kelan jest niesamowitym:
- Nerdem - że w ogóle to wszystko ogarnia.
- Przywódcą - bo zebrał naprawdę fajną ekipę i ją trzyma razem.
- Psychopatą - kto normalny ma tyle cierpliwości?
Redakcja jest:
- Samymi psychopatami - że Wam się chce!
- Coraz bardziej otwarta, coraz więcej widzi i, co tu dużo mówić, coraz lepsza po prostu.
Vision Lighthouse natomiast:
- Jest coraz bardziej portalem, zamiast forum, co mnie bardzo cieszy.
- Zbiorem świrów, którzy tak bardzo chcą być czytani, że aż się znoszą.
- Miejscem, które może wiele ludziom pokazać i coraz bardziej to widzi.
- Ma za mało rock'n'rolla... Ale co zrobić, nie można mieć wszystkiego.
Zanzazaar
Początkowo byłem sceptyczny do pomysłu podziału sceny PBFowej. Marnie było z aktywnością na innym forum myślałem, że skończy się jedynie tym, że kilka nieaktywnych osób siądzie w jednym miejscu, kilka w drugim. VL udało się jednak rozkręcić na tyle, żeby tutejsi użytkownicy podtrzymywali dyskusje i tematy. To wielkie osiągnięcie, bo to jedyne co mnie mogło tutaj przyciągnąć - możliwość porozmawiania na temat. Aktywność ludzi to Wasz największy sukces. Podoba mi się też sam portal, parę razy ludziom podsyłałem linki do artykułów. Tutaj jednak czekam na coś nowego, teksty o mechanice.
Chciałbym tu dodać, że system komentarzy sprawdziłby się lepiej, gdyby był w formie tematów na forum. Ludzie chętniej zaglądają do tematów takich niż do komentarzy, jeśli więc mogę czegoś od VL oczekiwać, to działania w tym kierunku.
NibiNibi
Na VL natknęłam się w czasie, kiedy próbowałam rozreklamować startujące Old Whiskey. VL zdawało się dobrą konkurencją dla Czarta i pbfguild. Po czasie okazało się, ze serwis ten funkcjonuje na tyle dobrze, by zacząć regularnie na nim dzielić się informacjami na temat naszego pbf.
Przez rok ekipa VL pokazała, że zna się na rzeczy i lubi pracować z tą tematyką. Oczywiście, brakuje szlifów, ale to tylko kwestia czasu. Fundamenty są. To, czego brakuje, to większej społeczności, ale to kwestia przebicia się do większego odbiorcy.
Piórko Feniksa
Jeśli chodzi o moje wrażenia związane z portalem są one pozytywne. Bardzo ładna grafika, miła i ogarnięta ekipa zarządzająca, którą znałam z Mgławicy, rokowały dobrze. Potem poznałam swoich współpracowników z redakcji, okazało się, że potrafiliśmy stworzyć całkiem fajny kolektyw osobowości o różnych temperamentach, które łączył wspólny cel - zainteresowanie grami play by forum i chęć zrobienia coś dobrego w tym środowisku.
Projekt robiony był przez ludzi, których znalazłam wcześniej ze światka pbfowego i szanowałam ich prywatnie jak i forumowo. Na swoich tworach odwalali kawał dobrej roboty, za co ich podziwiałam. Sensowne podejście sprawiło, że zaangażowałam się w projekt i przez dobre kilka miesięcy pisałam teksty, które ukazały się na łamach Vision.
VL do te pory spełnia swoją rolę - jest miejscem w którym można przeczytać informacje dotyczące nowości z pola play by forumowego, poszukać pomocy, przejrzeć ciekawe nowości forumowe, znaleźć nową recenzję czy wywiad. Oczekuję większego scalenia ludzi parających się grami tekstowymi w sieci, a także mocniejszego wyjścia z tym typem zainteresowań do szerszego kręgu odbiorców.
Największy sukces Vision to zrobienie całkiem sensownego portalu, zebranie stałej już ekipy, wyjście z paroma pomysłami i ich realizacją. VL zapracowało już na siebie, zdobyło dobre imię wśród zainteresowanych pbfami, pora aby było rozpoznawalne bardziej wśród miłośników gier pbf/rpg. Trudnością w osiągnięciu większej sławy może być niszowość play by forum, które to jest nadal dla mnie czymś egzotycznym, będącym nadal czymś abstrakcyjnym. Bo jak tu można pisać posty, skoro istnieją gry komputerowe, które obecnie królują na rynkach i zapełniają wolny czas nastolatków?
Pytała i rozmawiała
Mizuki
Komentarze (4)