
[//Ładowanie systemu . . . . . .]
[//Załadowano pomyślnie, proszę czekać]
[//Potwierdź tożsamość: **-*- ** *-* * * ***]
[//Tożsamość potwierdzona, proszę czekać. Trwa wczytywanie interfejsu . . . .]
[//Wczytano pomyślnie. Posiadasz jedną nieodsłuchaną wiadomość, źródło nieznane. Inicjonowanie . . .]
---
Pamiętam zielone lądy, piękne - niebiańskie oceany, białe chmury, wypełniające niebieskie niebo. Pamiętam... Tego dzieciaka, bawiącego się gdzieś na przepięknej, kolorowej łące. Pamiętam Ją, piękną, brązowooką kobietę na tle przepięknych, wysokich gór - gdzie szczyty dotykały nieba.
Ach, ten zapach... Świeżego powietrza, pochodzącego z rozciągających się zielonych lasów, takich pięknych... Powiadają, że ludzie są straceni, Ziemia zniszczona, że panuje kryzys... Lecz kto tutaj tak naprawdę jest stracony? Kolego - MY, Zjednoczeni. To koniec świetności, piękności oraz dobra. Zapomnij o honorze, sprawiedliwości i życzliwości, czasem bywa gorzej niż w piekle. Nasz świat już dawno stracił poczucie własnego bezpieczeństwa, etyki, a co najważniejsze - wiary. LECZ JA wierzę, UWIERZ i TY, synu [ZAKŁÓCENIA], spraeł BY TN ŚWIAT, sta... się LEP..S..Y...
---
[//Wystąpił błąd. Powtórne łączenie...]
[//Błąd. Trwa wychodzenie do interfejsu, wykonano.]
[//Łączenie z Leksykonem . . . . Połączono.]
[//Trwa przenoszenie do archiwum... Przeniesiono.]
[//Raport XCE01: nowe życie, obserwacja]
---
Ziemia. Rok sto pierwszy, czasu Zjednoczonych. Piękna planeta, tętniąca życiem, posiadająca najróżniejszą florę i faunę. Ludzie - inteligentna rasa, równie piękna jak sama wyżej wymieniona kula. Są dość prymitywni, lecz tłumaczy to młody wiek, bardzo młody. Wyróżniająca cechą jest ciekawość, może kiedyś popchnie ich do wyjścia z jaskiń. Wkrótce nadejdzie czas do skontaktowania się z nimi, na razie musimy dać im troszkę czasu. Koniec raportu.
---
[//Raport XCE02: dalsza obserwacja]
Ziemia. Rok tysięczny, czasu Zjednoczonych. Nadrzędna rasa zamieszkująca planetę poczyniła dość duży postęp jeśli chodzi o technologię. Potrafią czytać i pisać, co przyczyniło się do zapisywania ich historii oraz przekazywania ich mądrości przyszłym pokoleniom. Opanowali sztukę walki i obrony, dochodzi czasem wśród nich do konfliktów z przyczyn różnorodności, jest to dość niepokojące. Budują własne osiedla. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, lecz powinniśmy wziąć pod uwagę ich kulturę, która jest ściśle związana z religią. Musimy ich poznać bliżej. Koniec raportu.
---
[//Raport XCE03: powrót wysłannika]
Ziemia. Rok tysiąc sto pierwszy, czasu Zjednoczonych. Obserwacja przebiegła sprawnie. Dowiedzieliśmy się o ich niesamowitej psychice. Potrafią coś kochać tak bardzo, że oddają za to własne życie, to piękne, lecz niepokojącym zjawiskiem jest chciwość i egoizm. Wywołali coś, co nazwali "wojną", stworzyli potężne Imperium, które cechuje się złem. Zabili zbyt dużo swych bliźnich... Jedyną dobrą cechą jest ich postęp. Stworzyli wiele przydatnych do życia narzędzi, choć także tych, które służą jedynie do niesienia śmierci. Nie wiem czy możemy im zaufać, poczekajmy. Koniec raportu.
---
[//Raport XCE04: dalsza obserwacja, wysłanie kolejnych wysłanników]
Ziemia. Rok tysiąc pięćsetny, czasu Zjednoczonych. Nie mogliśmy przewidzieć tak szybkiego skoku technologicznego wśród ludzi. Wprawdzie, przyczynili się do strasznych zbrodni dokonanych na swoich bliźnich, wywołali mnóstwo wojen, lecz nadal potrafią zadziwiać swą kulturą i inteligencją. Żadna rasa nie dokonała tak szybkiego skoku. Przeraża nas jednak ich oszustwo, kłamstwo, chciwość, nienawiść i wiele innych złych stron, które o dziwo... Zaczęły pojawiać się również wśród nas z niewiadomych przyczyn. Ludzie stworzyli już pierwszy silnik, parowy. Są jednakże nieświadomi do czego zmierzają, surowce z których pozyskują energię niszczą przepiękną planetę. Na razie jeszcze czekamy i zostawiamy sprawę dalszym pokoleniom. Koniec raportu.
---
[//Raport XCE05: raport końcowy]
Ziemia. Rok tysiąc sześćsetny, czasu Zjednoczonych. Ludzie wywołali jedną z najbardziej drastycznych wojen, za którą życie straciło miliony stworzeń, ucierpiała również Ziemia. Niszczą różnorodność. Wymyślają chore ideologie, które służą jednostkom... Technologicznie, jeszcze daleko im do nas, choć i tak poczynili ogromne postępy. Pozyskali energię atomową, wkroczyli w granice wszechświata, rozpowszechnili środki masowej komunikacji oraz podstawę sztucznej inteligencji - procesor, który zapoczątkował komputer. Zadziwiające jak mogą żyć z myślą, że wśród ich bliźnich panuje wojna, głód, nienawiść i zło. Z jednej strony ich mądrość jest wyjątkowa, a z drugiej nadzwyczajnie głupia. Nie stwarzają dla nas zagrożenia, lecz dla samych siebie. Koniec raportu.
Podsumowanie raportu końcowego: ludzie nie mają prawa dołączyć do Sojuszu. Zakaz kontaktowania się z Ziemią na czas nieokreślony.
Potwierdzenie usunięcia planety: brak.
---
[//Artykuł archiwalny XCE01b]
Ziemia. Rok dwa tysiące osiemdziesiąty piąty, czasu ziemskiego. Ówczesna technologia znów ruszyła do przodu, z resztą trudno się dziwić, ludzie są pomysłowi. Roboty stały się nieodłączną częścią życia, podobnie jak technologie informatyczne. Większe miasta zamieniły się w metropolie, a wcześniejsze metropolie w megametropolie. Dbanie o środowisko pozwoliło uratować przyszłość, zaś technologie bojowe - opanować przestrzeń kosmiczną, stała się bezpieczniejsza, otwarta i zasiedlona przez ludzi. Na Księżycu powstało wiele stacji badawczych oraz kolonii, podobnie było z Marsem. Zaczęto nawet rozpoczynać plany budowy orbitalnego miasta! Nieprawdopodobne, a jednak. Ówczesny świat nabrał całkowicie innego wyglądu, jaki wcześniej mogli zaobserwować Zjednoczeni. Ludzkość postawiła na rozwój, niesamowite rozwijanie się.
Minęły dwa lata. Zainteresowanie Ax stawało się co raz większe. Byli przekleństwem, wyznaczali koniec i zniszczenie dla rasy ludzkiej. Nieświadomi niczego, rozpoczęli dzień jak każdy inny... Co było błędem. Kto by spodziewał się niespodziewanych zachwiań w czasoprzestrzeni i nagłe pojawienie się nieznanej floty? Człowiek próbował nawiązywać kontakt, po kilkunastu próbach odpuścili. Flota utrzymywała pozycję, zaś wszystkie służby bezpieczeństwa były w stanie gotowości.
Nastał czternasty lipca, dwa tysiące osiemdziesiątego siódmego. Piętnasta dwadzieścia pięć, czasu ziemskiego. Rozpoczęła się bitwa. Cały arsenał broni ludzkiej nie zdał egzaminu. Axiane przedarli się bez trudu. Zaczęli od Marsa, był najbliżej. Nie zajął im zbyt dużo czasu, wszystkie RE-miasta zostały zniszczone, cały ekosystem, który ludzkość budowała latami został obrócony w ciemny pył. Ludzie wiedzieli, że nadszedł na nich czas, jedyną szansą była ucieczka. Miliardy lat ewolucji, miliardy lat naturalnego tworzenia planety... Całość spowił mrok, krzyk milionów istnień, smutek i rozpacz. Aż trudno uwierzyć w to, że ktoś jest zdolny do takiego czynu. Ileż można mieć w sobie nienawiści? Co przyczyniło się do posunięcia Ax? Na te pytania trudno odpowiedzieć.
Pozostała nadzieja. Ocalali obywatele błękitnego nieba uciekli kilka dni przed bitwą. Załoga krążownika składa się z tysiąca ludzi. Rozbitków, odebrano im to co było najcenniejsze - matkę rodzicielkę. Zadziwiającym faktem jest to, że Ax pozwoliło im uciec, bo gdyby tylko chcieli, załatwiliby to jeszcze szybciej niż wcześniej. A oni? Odlecieli, jakby nigdy nic. Kopnęli kamyczek, który im się nie spodobał i poszli dalej.
Ocalałych opanował niewyobrażalny smutek, który przeplatał się ze złością.Ta bezradność... Choć i tak byli zobowiązani do tego, aby rozpocząć nowe życie. Nowy system, nowy świat. Posiadali nadal plany miasta orbitalnego - stały się one podstawą. Drugą sprawą była ogromna potrzeba surowców. Pozostały inne planety układu słonecznego, które były nienaruszone przez rękę człowieka do czasu, gdy ocaleni wysłali tam odpowiednie zaplecza kopalniane i po krótkim czasie rozpoczęto wydobycie.
Proces budowy trwał dwadzieścia lat. Przez wiele przeciwności, przez wiele złych emocji, przez ciemną przeszłość, pokazali, że jedność to droga do sukcesu. Ostatnie Miasto stało się kolebką nowego społeczeństwa. Miejsce to nie odzwierciedlało Ziemi. Podłoże było zbudowane z zimnego metalu lub betonu. Rośliny istniały jedynie w specjalnych farmach, zaś niebo spowijał mrok kosmosu i widok na ciemną Ziemię. Kolonie górnicze na Tytanie i Merkurym zostały powoli zamieniane w małe miasta. Po tak bolesnym ciosie, udało się na nowo rozpocząć proces rozwoju, choć w całkiem odmiennej formie.
Minął rok. Systemy obronne zostały ulepszone. Teraz wiedzieli z kim walczą, potrafili przeciwstawić się sile Ax. Trafili w dziesiątkę, bo właśnie od niedawna zaczęto odnotowywać zachwiania w przestrzeni. Powrócili, o dziwo ze znaczną mniejszą siłą. Ogromne krążowniki były w stanie krytycznym, brakowało im energii, brakowało tego czegoś co umożliwiło zniszczenie ludzi. Ludzka flota nie zastanawiała się ani chwili dłużej, zaatakowała. Udało się, sukces - kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Radość była tym większa, że codziennie pojawiali się mordercy, którzy byli zarzynani jak świnie. Z każdym dniem Ax słabło. Po niecałym tygodniu nie zauważono żadnych wrogich obiektów. Jak tak potężna rasa nagle upadła? Bardzo zastanawiało to człowieka. Odpowiedzi rozpoczęto szukać w gwiazdach - ciekawym zjawiskiem było odbieranie przekazów nadawanych przez ludzkie stacje radiowe. Dawało to wiele do myślenia. Być może tam gdzieś daleko był ktoś zainteresowany losem tej straconej rasy? Tak, Zjednoczeni. Po niedługim czasie odpowiedzieli na sygnały i przybyli do Ostatniego Miasta. Wyciągnęli pomocną dłoń w stronę człowieka, ponieważ pokazali, że łączy ich wrogość w stosunku do Ax. Zniszczono ich główne siły do zera.
Dołączenie do Zjednoczonych otwarło drogę ku poznaniu świata z innej perspektywy. Współpraca i jedność stworzy niepowtarzalną więź międzyrasową. Wszystko trwało do czasu. Zło panoszy się wszędzie. Ideały ras upadły. Znikąd narodziła się niepewność, nieufność i wrogość. Kształtowany przez wiele tysięcy lat system upadał z każdym dniem coraz bardziej. Powód? Nieznany.
---
[//Wychodzenie do interfejsu...]
[//Wykonano pomyślnie]
[//Masz jedną nieodczytaną wiadomość zatytułowaną "inny pan". Kontynuować?]
[//Wczytywanie...]
Ha! Pewnie zapoznałeś się już z częścią naszej historii, tak to prawda! Ukazuję to każdemu, ponieważ te materiały w publicznym Leksykonie są zablokowane. Uwierz mi, jesteś kimś kto może uratować naszą wspólnotę...
Z pewnością zastanawiasz się na co to wszystko. Spokojnie, zaraz Ci opowiem. Najpierw musisz mi obiecać, że będziesz kimś, kto postara się o lepszą przyszłość naszego Sojuszu. Z resztą, do Ciebie należy decyzja jaką podejmiesz.
Nigdy nie zastanawiałeś się dlaczego nagle powstał kryzys? Dlaczego nagle władze rozpoczęły kontrolę obywateli? Dlaczego służbom nadano przywileje pozwalające na sianie zgorszenia wśród ludu? Nie wiesz? Ha!
Ax nie zniszczyli Zjednoczeni. Jedynie zadali im mocny cios, jednak i tak, pozbierali się i to w dość bardzo szybkim tempie. Nie spodziewaliśmy się tak szybkiego skoku technologicznego wśród nich. Odnaleźli słaby punkt naszej wspólnoty - mózg.
Zniszczenie Ziemi i pokazanie potem swojej słabości były częścią planu, ogromnego planu, który już trwa!
Żniwiarze stworzyli CAREX. Cholerstwo, które umożliwia kontrolę nad niektórymi zachowaniami, zmienia charakter. Axianie nie są wcale tacy głupi. Myślisz, że dlaczego Ty zachowujesz się normalnie? Nie zmieniłeś z dnia na dzień swojego poglądu? Bo Ty, jesteś szarym obywatelem. Najważniejsi są rządzący. Są przeprogramowani przez CAREX - komputer, łączący neurony ze swoim wielkim, skomplikowanym systemem. Oczywiście, niektórzy znają prawdę, ba. Prawie każdy ją zna, choć boją się o tym mówić otwarcie. Nie wolno Ci ufać nikomu! Oni tylko na to czekają. Eliminują buntowników. Wiem, że się boisz. Też się boję, że w końcu mnie znajdą i zabiją, za to co teraz robię, ale do diabła, zrozum! Jeśli nic z tym nie zrobimy, jeśli nadal będziemy udawali, że wszystko jest w porządku, oni wrócą. Boże, pamiętasz jaki los spotkał ludzkość? Pamiętasz krzyk miliardów istnień?!
Powiedziałem już chyba wszystko. Teraz już od Ciebie zależy jaką drogę wybierzesz. Być może zostaniesz jednym z nas... Być może staniesz się naszym wrogiem, a być może będzie nadal patrzył jak całość pogrąża się w chaosie.
Powodzenia, synu.
[//Koniec wiadomości]
[//Wychodzenie do interfejsu...]
[//Czy na pewno chcesz wyjść? TAK/NIE?]
[//Trwa wyłączanie systemu...]
[//Życzymy miłego dnia]
--------------------------------------------------------------
Na samym wstępie...
...dziękuję za przeczytanie pewnej części fabuły, która wprowadza Was do świata Carex. Po co w ogóle coś takiego stworzyłem? A raczej stworzyliśmy. Projekt ten powstaje już od dwóch lat. Wiem, że to śmieszne, ale wszystko szło jak krew z nosa, potem zamknęliśmy go, a teraz sam próbuję coś znów z niego wyciągnąć. Z góry chciałem podziękować wszystkim osobom, które stworzyły i współtworzyły ideę. Więc, po co? Dziś jest małe pole do wyboru pod względem dobrego PBFa SF RPG (a przynajmniej ja nie znam żadnych, które mnie urzekły). Posunęła mnie także własna wyobraźnia i chęci.
Czym w ogóle jest Carex?
To gra tekstowa, która jest oparta na realiach świata science fiction połączonego z postapokaliptycznym klimatem. Głównym wątkiem są przede wszystkim obcy. Obcy, którzy posiadają pełną kontrolę nad graczami niezależnymi (politycy) z powodu komputera, który jak już zostało wcześniej wyjaśnione w fabule - ma możliwość manipulowania innymi, daje to mnie ogromne możliwości, żeby zrobić dość trudny poziom gry, więc grając jesteśmy zmuszeni właśnie do grania.
A jaki jest sens uczestnictwa w tym bagnie?
Sens, a raczej sensów jest kilka. Przede wszystkim należy wyjaśnić pewną kwestię. Otóż zamysł, który mam do dziś to danie użytkownikom pełnej kontroli nad grą, swobody w rozgrywce. Dlatego drogi do kontynuacji jest bardzo wiele. Wszystko zależy jaką wybierzemy gildię, a jest ich dość sporo, przynajmniej ma ich być sporo - główną frakcją (gilidą) są oczywiście Buntownicy, bo to do nich odwołuje się pewien pan - tak więc, jak sama nazwa wskazuje, walczą z ówczesną normą społeczną oraz przeciwko Ax. Reszta frakcji albo dba o swoje dobro albo pomaga tym złym, przy czym stają się wrogami dla Buntowników. Wiem, że to taki misz-masz, ale tak mam tego narąbane w głowie, że trudno to ująć w słowa, zatem w późniejszych postach dodam opisy gildii i mam nadzieję, że to bardziej przybliży ścieżki wyboru.
Zadania i realizm!
Pobocznych questów ma być wiele, co ciekawe, niektóre z nich będą miały ogromny wpływ na całą fabułę gry. Dla przykładu: ktoś z grupką znajomych podjął się zadania zbadania pewnej asteroidy, jak się potem okazało - było tam pełno Axianów, którzy ich pożarli, a potem zabrali ich statek, wrócili do bazy Zjednoczonych i zaczyna się bigos. Wiem, że to dość ryzykowne posunięcie, ale sądzę, że to właśnie gracze sami powinni tworzyć świat. Nikt nigdy z Was nie chciał zmienić czegoś w grze? Nawet jeślibyś zmienił coś na gorsze? Sądzę, że tak. Za wykonywanie zadań oczywiście możemy otrzymać premię w postaci gotówki, przedmiotów, doświadczenia, a czasem - zupełnie nic.
Teraz trochę o realizmie. Fantastyka fantastyką, ale chodzi tutaj w głównej mierze o duży wpływ potrzeb, które są tak naprawdę drobnostkami: pasek zmęczenia, głodu, używek itd. itd. - wszystko tylko po to, żeby podnieść poziom trudności oraz stworzyć dość prostą, a zarazem skomplikowaną mechanikę (prosta, a nie skomplikowana: chodzi mi bardziej o mniej liczenia, ale nie wiem jak jeszcze będzie z mechaniką). Poziom trudności poziomem trudności, realizm realizmem. Gra ma w końcu odzwierciedlać rzeczywistość, czyż nie?
Bogaty Leksykon.
Ogólnie mam w zamyśle stworzenie Leksykonu, w którym zawarte będą te ważniejsze opisy i te mniej ważne. Może kogoś zainteresuje jakieś dziwne zwierzę, o którym nigdy nie słyszał będąc człowiekiem? Lub jakaś roślinka? Jest to dość czasochłonne, ale wtedy przynajmniej można powiedzieć, że to prawdziwe uniwersum science fiction. Chodzi przede wszystkim o to, że będąc ludźmi tu i teraz, mamy swoje wyobrażenie świata, ja chcę przedstawić kilka innych. Nacisk na opisy umożliwi potem stworzenie także ciekawych technologii i przedmiotów, np. gaz X odkrył pewien chemik, ma takie i takie właściwości, które pozwoliły potem wynaleźć pewną broń... - drobnostki stworzą całość, ba! Mają je tworzyć.
Mechanika
W tej kwestii leżę i kwiczę. Jestem w rozterce, choć wcześniej pisałem o pasku zmęczenia itd. itd... Z pewnością będzie nakład pracy na rozwijanie postaci - nie tylko gawędziarstwem, a dodawaniem i odejmowaniem lub też losowanie. Do końca jeszcze nic nie wiem, ale sądzę, że powinienem w końcu się zdecydować, coś wymyślić.
Nie, to jeszcze nie koniec.
Żartowałem. W zasadzie, już kończę, ale jeszcze mam chęć podzielenia się pewną informacją...
Przedstawiłem zarysy fabuły, lecz nie wyglądu forum. Razem z Arelem (wiernym towarzyszem broni w kwestii tworzenia idei dotyczących gier tekstowych) myślimy nad innowacyjnymi rozwiązaniami i możliwościami jakie daje tematyka science fiction w dziedzinie merytorycznej i wizualnej stawiamy na jakość, nie na ilość (treść wizualna i tekstowa na jednakowym poziomie) - chcemy stworzyć coś nowego, czegoś co jeszcze nie było.
Ten post należy definiować jako mały pierwiastek tego co zostało już opracowane lub jest w głowie. Z czasem będę udostępniał więcej opisów, informacji i pomysłów. Prawdopodobnie nie będzie to forum, a inna forma rozgrywki połączona oczywiście z grą tekstową.
Nie pozostaje mi nic innego jak liczyć na pozytywny odbiór z Waszej strony, podzielenie się wrażeniami i opiniami - bardzo na nie liczę, bo właśnie to jest najważniejsze. W razie pytań i nieścisłości - dajcie znać.
Dzięki raz jeszcze. Pozdrawiam!




