a jeśli mak to na floriańskiej, żaden inny : P
Na Szewskiej, bo mam po drodze. Poza tym z fast-foodów i tak rządzi nocny serwet u Szwagra; a z szamy ogólnie to dobrą, nocną porą Koko na wymęczoną wątrobę
abecadło, w Łodzi to ja tylko byłem, ale macie tam chyba fajnie rozwinięty "światek" fantastów - choćby Shadows of Poland ma tam jeden z najżywszych ośrodków.