Moim zdaniem z czasem jako takim nie ma problemów - schody zaczynają się dopiero, gdy trzeba zsynchronizować czasy dwóch graczy, którzy nawet mogli się widzieć kilka tygodni wcześniej, ale jednemu minął miesiąc, innemu - pół roku, bo miał wątek odkrywcy.
Kiedyś starałem się tego pilnować, w miarę możliwości dopasowując sceny w grze do pogody za oknem (zakładam, że wrócenie przemarzniętym po całym dniu pracy daje pewne wyobrażenie co może czuć postać wędrująca zaśnieżonym traktem), ale teraz myślę, że trzeba to traktować dużo bardziej umownie i elastycznie, bo oferuje ciekawe możliwości (patrz niżej).
Ale jeżeli posty pojawiają się przez tydzień i dajmy na to 1 dzień realny = 1 dzień w grze(wczoraj taki pomysł padł), to postaci gdzieś znika n dni z życia. Czy da się w jakiś sposób znaleźć złoty środek?
Nie da się, ale można temu zaradzić - te dni upływają na podróży postaci przede wszystkim! Poza tym, można je "nadgonić" pokazując codzienność postaci: w cięższych światach postać może odchorować, czekać, aż ktoś naprawi most albo nadłożyć drogi ze względu na grasujących bandytów, w heroicu bohater może za chleb powszedni traktować ratowania każdej napotkanej damy w opresji i zdejmowaniu kotków z drzew. Kilka dni można nadgonić nawet spotkaniem starego znajomego i kilkudniową libacją.
O ile RPGowcy mają taki problem, to zwróćcie uwagę, że na strategicznych on nie istnieje - nawet, jeśli można tam fabularnie odgrywać postać. Każdy z góry zakłada, że "rozliczenie być musi!" i w tydzień mija pół roku, a nikomu nie robi różnicy czy jest poniedziałek i jeszcze wiosna, czy też piątek i upalne lato.