Pisałem o wartościowaniu przez mylny pryzmat własnej osoby

Prosty przykład to wpierdol bo nie jest się białym.
Hiob, a przez czyj pryzmat mam wyrażać
własną opinię? Opinia definicyjnie jest subiektywna.
Tak, szczególnie milioner z przypadku który podatki płaci.
Wiedziałem, że dokładnie ten przykład tu padnie
1. Wychodzi nieznajomość systemu podatkowego. Milioner z przypadku rozlicza się z podatku raz. Później przestaje być dla społeczeństwa wartościowy
2. Milioner, który jest milionerem dalej, nie może sobie pozwolić na opieprzanie się. Nie wierzysz? Zobaczysz jaka to ciężka fucha, jak wskoczysz na ostatni próg podatkowy

Chyba z tematu schodzimy.
Absolutnie podoba mi się dyskusja, w której przytaczamy odpowiedzi i upieprzamy je do poziomu odpowiadającego nam samym, to tak ułatwia całą zabawę! A tak prosto to czytaj dokładnie o czym pisałem
Stosując twoja logikę - nie masz prawa mi mówić, że nie podoba ci się moja metoda prowadzenia dyskusji

To twoja subiektywna opinia. A w ogóle to mamy przeciwne stanowiska, bo jestem czarny
Nie mam problemów z semantyką. Jako argumentu do konkretnej sytuacji użyłeś ogólnego stwierdzenia, że nieładnie jest coś wartościować. Odpowiedziałem tak, jak rozumiałem twoje słowa i ich kontekst. Może inni mają odmienne odczucia

A do rozmowy się wtrąciłem, bo jestem uczulony na (nawet nieświadomą) hipokryzję próbującą zostać uargumentowaną prawdami ogólnymi. Gdy tak analitycznie do tego podejść, to nawet nie ja tu coś wartościowałem, tylko ty, Hiob. Mnie zainteresowała metodologia dyskusji, a nie to, który PBF jest lepszy i dlaczego.
Jeśli uważnie przeczytasz temat, Vasemir nawet prosił, by nie toczyć tejże dyskusji przez pryzmat wczorajszej zabawy. Chyba to jakaś prowokacja z jego strony była...
Po raz kolejny. Fakt, że ktoś robi coś inaczej nie znaczy, że gorzej. Wolność słowa niema tu nic do rzeczy, bo w tym wypadku chodzi o to, ze udowadniamy że RPG PBF jest uber, a secondlife jest chujnią.
Ja się do dyskusji o wartościowanie typów RPG w ogóle nie wtrącałem. po prostu mnie rozbawiła twoja metodologia:
Krytykujesz cudzą krytykę argumentem, że nie powinno się krytykować. Dostrzegasz krytyczny błąd?
Nota bene: tez uważam najazd na cudzy PBF za zły. Ale z innych przyczyn.
Łatwo to zauważyć kiedy ktoś coś powie o HG albo MM

to są dwa bardzo dobre fora, ale każda wzmianka że coś się komuś nie podoba, ba napisanie "moim zdaniem..." wywołuję jakąś dziwną agresywną reakcje obronną.
Wymieniłem na tym forum nazwy co najmniej dziesięciu innych for niż wspomniane przez ciebie. Częstokroć się na nie powołuje w dyskusjach
A swoją drogą: na co powoływać się mają userzy, jeśli nie właśnie na to, co znają? Nie wyskakuj z tekstami, że ktoś tu się adoruje, tylko uczciwie przekonaj innych, że nie mają racji. będziesz niestety musiał się powołać na twoje subiektywne odczucia i co więcej - zmienić subiektywne odczucia innych userów. Przydadzą ci się obiektywne argumenty
to są dwa bardzo dobre fora, ale każda wzmianka że coś się komuś nie podoba, ba napisanie "moim zdaniem..." wywołuję jakąś dziwną agresywną reakcje obronną.
Olej to i krytykuj dalej. Serio
Na koniec powiem po raz ostatni, MOIM zdaniem wczorajszy wybryk był gówniarski, ktoś chciał ego sobie podbić z niewiadomych powodów. Nie ma teraz jaj żeby powiedzieć, że taka jest prawda

Wasza wola, mam tylko nadzieje, że kolejna zorganizowana akcja VL będzie raczej w jakiejś lepszej dzidzinie.
A moim był zabawny, choć niewłaściwy. Ale nie chce mi się przy każdym zdaniu dopisywać "moim zdaniem"; "imo" etc. Przyjmij zasadę, że jak ktoś się wypowiada, to gdzieś tam w domyśle zawsze jest takie niewidzialne "imo". Będzie łatwiej

A jeśli chcesz rozpatrzeć sytuację formalnie: userzy mieli takie samo prawo się rejestrować i robić sajgon, jak admini ich banować. Jak dla mnie wszystko wygląda ok - każdy skorzystał ze swych praw. Vivat demokracja. A kto postąpił niemądrze - guzik mnie to. To ty, Hiob, zabawiłeś się w moralizatora, a nieco później obruszyłeś, że można zmoralizować twoje moralizatorstwo .

Powtórzę sobie jak refren: krytyka też podlega krytyce.
All Bette's stories have happy endings. That's because she knows where to stop. She's realized the real problem with stories - if you keep them going long enough, they always end in death.
Sandman #6: "24 Hours"