ZGADZAMY SIĘ NA PISANIE POSTÓW W TYM TEMACIE.

W życiu każdego nieostrożnego podróżnika może nastać dzień, w którym to zabłądzi i trafi do Misty Cove. Z początku kuszony przyjemną bryzą i ciepłem lasu szumiącego na wiosennym wietrze, wjedzie w krętą drogę prowadzącą w błogie zapomienie. Dopiero po fakcie zda sobie sprawę z tego, że oto właśnie popełnił jeden z jego największych błędów. Wtedy jednak będzie już za późno. Stąd nie ma powrotu. Pozostaje jedynie walka o przetrwanie w całym tym szaleństwie. A to, jak się okazuje, nie jest wcale łatwe. Misty Cove to miasteczko-zagadka, które nie jest skore to ukazywania faktów, atakując cały czas swoimi skrytymi demonami. O niektórych rzeczach związanych z tą lokacją lepiej nie wiedzieć - zatkać uszy i udawać, że się nie słyszy - bo każdy kto posłucha tej opowieści, skazany będzie na dźwiganie ciężaru ciążącego na małej Mglistej Zatoczce. Jedynym co pozostaje, to uderzyć się w twarz i spróbować odnaleźć koniec.
Ale jak się tu do tego zabrać, kiedy twoi towarzysze niedoli znikają jeden po drugim w tajemniczych okolicznościach, ci, którzy uchronili się przed tym losem uciekli, gdy jeszcze była taka możliwość, a cała reszta, która została, straciła zmysły, nie licząc rzadkich wyjątków, którzy odnaleźli w sobie siłę pozwalającą im jakoś dożyć kolejnego dnia? Teraz miasteczko jest niemal w pełni opuszczone - wielu jego mieszkańców nęka częściowa amnezja, zaś jeszcze więcej zarzeka się, że widziało... widma. Oczywiście takich uznaje się za wariatów i nie zwraca się uwagi na ich bezsensowną gadaninę... Zwłaszcza, że ludzie mają inne sprawy na głowie zabójstwa stają się coraz częstsze. I mimo, że nie chcą tego przyznać, to powoli sami dochodzą do wniosku, że to, co mówili ci, których uważali za obłąkanych, najpewniej jest prawdą.
Ale jak się tu do tego zabrać, kiedy twoi towarzysze niedoli znikają jeden po drugim w tajemniczych okolicznościach, ci, którzy uchronili się przed tym losem uciekli, gdy jeszcze była taka możliwość, a cała reszta, która została, straciła zmysły, nie licząc rzadkich wyjątków, którzy odnaleźli w sobie siłę pozwalającą im jakoś dożyć kolejnego dnia? Teraz miasteczko jest niemal w pełni opuszczone - wielu jego mieszkańców nęka częściowa amnezja, zaś jeszcze więcej zarzeka się, że widziało... widma. Oczywiście takich uznaje się za wariatów i nie zwraca się uwagi na ich bezsensowną gadaninę... Zwłaszcza, że ludzie mają inne sprawy na głowie zabójstwa stają się coraz częstsze. I mimo, że nie chcą tego przyznać, to powoli sami dochodzą do wniosku, że to, co mówili ci, których uważali za obłąkanych, najpewniej jest prawdą.

Misty Cove - miasteczko-pułapka, które zatrzymuje w nim wszystkich biedaków, którzy, chcąc nie chcąc, do niego trafili, zamykając im przy tym wszelkie możliwe drogi ucieczki (tu klify, tu las, a tam najlepiej się bez cholernie dobrego powodu nie zapuszczać). Ci z kolei najczęściej sami nie wiedzą nawet, jakim cudem się tu znaleźli, ani na dobrą sprawę gdzie dokładnie są - miejsce to nie jest bowiem zaznaczone na żadnej mapie. Mało tego, wielu z tych, którzy się tu przybłąkali przynajmniej częściowo straciło pamięć: nie zdają sobie sprawy z tego, że gdzieś tam, w domu, ktoś na nich czeka, rodzina, ktokolwiek bliski, a gdy trafi się ktoś o wyjątkowo słabej psychice prędzej czy później może popaść nawet w obłęd. Rzecz jasna, zdarzają się i wyjątki, ale trudno uchować się przy zdrowych zmysłach, gdy wokół roi się od szaleńców, ponieważ głównie na takich właśnie ludzi można się tutaj natknąć. Ciężko spotkać kogoś, kto nadal jest w stanie trzeźwo myśleć, a okoliczności na wszystkich wywierają silny wpływ. Wszędzie pełno dziwaków, większych i mniejszych. Heretyków. Ludzie zwracają się przeciwko sobie, każdy na swój sposób walczy o przetrwanie w tym zwariowanym miasteczku, gdzie co jakiś czas ginie jakaś osoba. Najczęściej później znajduje się jej zwłoki w... cóż, nie najciekawszym stanie, lub nie znajduje się jej nigdy. Każdy zastanawia się, czyja to sprawka, a niektórzy zarzekają się nawet, że widzieli Widma. Dotąd co prawda uznawano ich za wariatów, ale cóż poradzić, gdy tych, którzy te rzekome głupstwa opowiadają jest coraz więcej? Wniosek sam się nasuwa, nie sposób dalej trwać uporczywie przy tym, jakoby opowiastki te były jedynie stekiem bzdur. Czymkolwiek jest to, co ich nawiedza i dręczy, nie jest to na pewno człowiek, a skoro tak, to jak sobie z tym poradzić, jak się przed tym obronić, jeśli jest to w ogóle możliwe?

→ Administratorami są: Fikcja i Pinterest. Na razie nie potrzebujemy jakiejkolwiek pomocy, jednak gdy ta będzie potrzebna od razu powiadomimy w temacie.
→ Naszego forumowego Mistrza Gry nazwaliśmy Zmorą, to właśnie ona będzie Wam dostarczać wszelakich atrakcji.
→ Forum powstanie na hostingu aaf.pl
→ Już teraz mamy kilka pomysłów na eventy i tego typu sprawy.
→ Zajmowanie wyglądów przed startem jest niemożliwe. Dopiero po otwarciu forum będzie można zarezerwować sobie dwa wyglądy. Zajmowanie dla kogoś będzie możliwe.
→ Nie mamy jeszcze daty startu, z resztą zobaczymy jak będą szły prace.
→ Użytkownicy będą mieli możliwość wybrania "przemiany". Będzie nią nieświadome widmo. Mistrz Gry będzie wchodził do tematu i informował, iż nastąpiła przemiana. Po całej akcji Wasza postać nie będzie wiedziała gdzie była i co robiła. Dodatkowo wyjaśnię. Przykładowo, Wasza postać prowadzi rozmowę, a Zmora (MG) weszła do tematu i napisała, że nastąpiła przemiana. Postać wtedy do końca nie kontroluje tego co robi, a nasza Zmora nadzoruje wszystko. Takie małe urozmaicenie.
→ Naszego forumowego Mistrza Gry nazwaliśmy Zmorą, to właśnie ona będzie Wam dostarczać wszelakich atrakcji.
→ Forum powstanie na hostingu aaf.pl
→ Już teraz mamy kilka pomysłów na eventy i tego typu sprawy.
→ Zajmowanie wyglądów przed startem jest niemożliwe. Dopiero po otwarciu forum będzie można zarezerwować sobie dwa wyglądy. Zajmowanie dla kogoś będzie możliwe.
→ Nie mamy jeszcze daty startu, z resztą zobaczymy jak będą szły prace.
→ Użytkownicy będą mieli możliwość wybrania "przemiany". Będzie nią nieświadome widmo. Mistrz Gry będzie wchodził do tematu i informował, iż nastąpiła przemiana. Po całej akcji Wasza postać nie będzie wiedziała gdzie była i co robiła. Dodatkowo wyjaśnię. Przykładowo, Wasza postać prowadzi rozmowę, a Zmora (MG) weszła do tematu i napisała, że nastąpiła przemiana. Postać wtedy do końca nie kontroluje tego co robi, a nasza Zmora nadzoruje wszystko. Takie małe urozmaicenie.

