Mage Guild Wars - Fairy Tail PBF

Postprzez Katsuro » 3 maja 2013, o 21:03

Obrazek
Obrazek


Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądałoby nasze forum (Ninja Clan Wars) osadzone w innej tematyce? Posiadające praktycznie taką samą mechanikę, odpowiednio dostosowaną do realiów danego Anime/Mangi? Co byłoby, gdybyśmy zamiast forum o Naruto stworzyli to samo, lecz w obrębie A&M Fairy Tail? Już niebawem będziecie mogli się o tym przekonać!

Mage Guild Wars to projekt, który z założenia ma być bliźniaczym forum Ninja Clan Wars (co widać już po samej nazwie). Chcemy dzięki temu rozszerzyć społeczność graczy, którym podoba się to co tworzymy. MGW budowane jest przez specjalną, na razie tajną, grupę, która do dyspozycji otrzymała wszystko czym dysponuje NCW, czyli mechanikę, pomysł na fabułę, szatę graficzną i inne wszelkiego typu rozwiązania.

Cóż więcej można napisać? Otwarcie zostało wstępnie zaplanowane na wakacje, jednak dokładna data nie jest znana, wszystko zależy od wielu czynników, na które, jak wiecie, nie zawsze mamy wpływ. Pozostaje mi serdecznie zaprosić Was, potencjalnych graczy, do zapoznania się z krótką fabułą i wyczekiwania dnia, w którym MGW, pierwsze forum pod naszym patronatem, zostanie otwarte.

Historia MGW #1 - "Początek"


Dawno temu, w królestwie Fiore nadeszły dni chwały i potęgi. Ród cieszący się niemal kilkumilionową armią zaczął wywyższać się nad światem. Wieści o nim roznosiły się z każdą chwilą. Władca kochał pokazywać się publicznie przed swym ludem ; obiecywał im wiele i każdego złożonego słowa dotrzymał. Swym ludziom dostarczał ogromnych zapasów jedzenia oraz picia. Mieli zapewnione bezpieczeństwo oraz wykwalifikowaną służbę w każdym centrum pomocy. Nawet mieszczanin mógł poczuć się jak prawdziwy,zamożny lord.

Jednak jak to na świecie bywa, istnieją ludzie tolerancyjni no i ci trochę mniej. Człowiek nie przeżyłby bez wojen. Bez wojen świat by nie istniał. Chęć posiadania i bezwarunkowej władzy rozprzestrzeniła się na cały kontynent. Poczynając od wysp Ca - Elum, aż do Królestwa Pergrande . Z każdym dniem napięcie pomiędzy władcami rosło. Doprowadziło to do zamknięcia szlaków handlowych a także wielu portów. Upadek ekonomii był nieunikniony, na głównych rynkach w każdym mieście brakło cennych towarów. Ludzie zaczęli się buntować, a królowie podjęli dalsze drastyczne kroki. Rozpętała się "I Wielka Wojna Magów".

Walki rozprzestrzeniały się w dynamicznym tempie po całym kontynencie, aż w końcu gniew zagarnął dla siebie cały świat. Ile osób zginęło, ile przeżyło, to była tak wielka, niezliczona do teraz liczba. Choć królestwo Fiore zamieszkałe było przez tak wielu ludzi, to i tak nic nie mogło zdziałać w obliczu zgrupowania wszystkich innych mocarstw. Sytuacja stała się tak krytyczna, że każdy przestał ufać drugiej osobie. Zapowiadało się najgorsze.

Ród wyrzutków nie chciał patrzeć jak inne państwa mogą wybić się nawzajem i zareagował. Wysłał wnet swego najsilniejszego wojownika w świat. Imieniem mu było [...]. Ten podróżując przez całe kontynenty, zbierał do swych szeregów dziesięciu wspaniałych magów. Razem z nimi stworzył Radę dziesięciu, do teraz nazywanych Radą Magów. Właśnie on do świata przywrócił porządek, swą magią rozesłał pokój na cały świat, oddzielając nieprawość i praworządność. Zło pozamykał w gildiach mrocznych, zaś dobro w oficjalnych i dobrych.

Nie oznaczało to końca walk, one wciąż trwały, lecz teraz już bardziej wyraźne i zakreślone. Wojny przeistoczyły się w jawne zamieszki pomiędzy dwoma stronami, gildiami dobrymi a złymi. I choć dobre gildie łączył jeden cel - pokonanie złych, to i tak nie sprzymierzały się. Czerpali korzyści na swój własny interes. Pierwszą założoną oficjalną gildią zostało Fairy Tail, które za swojego mistrza wybrało [...], zaś pierwszą i największą złą, mroczną gildią zostało Griomire Heart, którego mistrzem został [...]

Link do forum: www.mageguildwars.pun.pl
Katsuro
 
Posty: 22
Dołączył(a): 20 gru 2012, o 19:58

Postprzez Piórko Feniksa » 5 maja 2013, o 15:38

Wygląda to ciekawie, nowatorsko. Czy dobrze zrozumiałam - chcecie przenieść techniki czy też ścieżkę rozwoju postaci na inne realia niż narutowe? Skąd w ogóle przyszedł do głowy ten pomysł? I jeśli projekt którym piszecie zostanie wcielony w życie oznacza to, że Ninja Clan Wars przestanie istnieć jako pbf sricte narutowy?
Piórko Feniksa
 

Postprzez Fari » 5 maja 2013, o 16:01

Mage Guild Wars to projekt, który z założenia ma być bliźniaczym forum Ninja Clan Wars (co widać już po samej nazwie).


Więc to będzie drugie forum Piórko. Po prostu będzie działało na takiej samej zasadzie jak NCW, tylko inna tematyka. Tak samo nie mogę doszukać się rzeczy, które nazwałaś nowatorskimi.

Mnie jedynie martwi szata graficzna. Od razu mówię, że nie mam pod względem graficznym nic poważniejszego do zarzucenia NCW, jednakże ja osobiście zgubiłem się po paru minutach oglądania forum. Jednak przywykłem do tradycyjnie wyglądających for, gdzie większe lub mniejsze zmiany i innowacje nie przeszkadzają w łatwym poruszaniu się. NCW to dla mnie twór całkowicie nie do ogarnięcia i obawiam się, że skoro ma to forum ma być bliźniacze, to tak samo nie odnajdę się na nim.
Avatar użytkownika
Fari
 
Posty: 110
Dołączył(a): 12 wrz 2012, o 13:26
Numer GG: 8886007

Postprzez Katsuro » 5 maja 2013, o 18:01

Piórko Feniksa napisał(a):Wygląda to ciekawie, nowatorsko. Czy dobrze zrozumiałam - chcecie przenieść techniki czy też ścieżkę rozwoju postaci na inne realia niż narutowe? Skąd w ogóle przyszedł do głowy ten pomysł? I jeśli projekt którym piszecie zostanie wcielony w życie oznacza to, że Ninja Clan Wars przestanie istnieć jako pbf sricte narutowy?


Pomysł wyszedł od zaufanych graczy NCW, którzy oglądają/czytają Fairy Tail i wpadli na pomysł stworzenia PBF-a, który będzie bardzo podobny, lecz odpowiednio przerobiony, tak żeby mechanika pasowała do FT. Uważają, że całość będzie się podobać i wniesie coś nowego na rynek. Ja szczerze mówiąc nie mam za wiele z tym wspólnego (nigdy nie oglądałem anime oraz nie czytałem mangi), daję do dyspozycji to co posiada NCW, resztą zajmuje się administracja projektu.

Samo to, że mechanika będzie bardzo podobna, a w pewnych miejscach identyczna, pozwoli nam na różnego rodzaju zabawy pomiędzy dwoma forami. Nie wykluczam pozafabularnych walk lub eventów. Czas pokaże czy uda się to zrealizować.

Fari napisał(a):Mnie jedynie martwi szata graficzna. Od razu mówię, że nie mam pod względem graficznym nic poważniejszego do zarzucenia NCW, jednakże ja osobiście zgubiłem się po paru minutach oglądania forum. Jednak przywykłem do tradycyjnie wyglądających for, gdzie większe lub mniejsze zmiany i innowacje nie przeszkadzają w łatwym poruszaniu się. NCW to dla mnie twór całkowicie nie do ogarnięcia i obawiam się, że skoro ma to forum ma być bliźniacze, to tak samo nie odnajdę się na nim.


Kwestia przyzwyczajenia i chęci. Uwierz mi, że jeśli na prawdę zamierzałbyś zacząć u nas grę i założyłbyś konto, szybko znaleźliby się ludzie, którzy wprowadziliby Cię we wszystko. Obecna szata graficzna to pewnego rodzaju kompromis, na który zdecydowaliśmy się, żeby uniknąć kilometrowego forum. Wbrew pozorom wszystko jest proste i estetyczne: najpierw działy najważniejsze (mechanika, ogłoszenia, poradniki etc.), potem świat gry, a na końcu baza zdolności i offtop. Wszystko, według mnie, zostało odpowiednio oznaczone, nikt z graczy do tej pory nie miał żądnych problemów, niemniej jednak za ewentualne wagi byłbym wdzięczny.
Katsuro
 
Posty: 22
Dołączył(a): 20 gru 2012, o 19:58

Postprzez Piórko Feniksa » 6 maja 2013, o 16:26

Dzięki Fari za odpowiedź do jednej z części mojego pytania. Zatem jeśli mają to być dwa twory bardzo mocno zaprzyjaźnione to ja chcę spytać o korzyści jakie mogą płynąć z tak ścisłej współpracy. Wymiana banerów? To aż mało na tak ambitne plany. Piszesz Katsuro o wspólnych misjach i eventach. Czy są jeszcze jakieś pomysły na przedsięwzięcia, które będzie można robić wspólnie?
Piórko Feniksa
 

Postprzez Katsuro » 6 maja 2013, o 21:09

Piórko Feniksa napisał(a):Dzięki Fari za odpowiedź do jednej z części mojego pytania. Zatem jeśli mają to być dwa twory bardzo mocno zaprzyjaźnione to ja chcę spytać o korzyści jakie mogą płynąć z tak ścisłej współpracy. Wymiana banerów? To aż mało na tak ambitne plany. Piszesz Katsuro o wspólnych misjach i eventach. Czy są jeszcze jakieś pomysły na przedsięwzięcia, które będzie można robić wspólnie?


MGW nie tylko będzie bazowało na tym co dotychczas osiągnęliśmy na NCW, ale również będzie się rozwijało w bardzo podobny sposób. Wraz z Masaru (drugi admin) tworzymy całą mechanikę i będziemy udostępniać wszystkie zmiany, poprawki etc. dla MGW. To nie tylko dwa zaprzyjaźnione PBF-y, to rodzina, które, mam nadzieję, w przyszłości jeszcze się rozrośnie. Dzięki temu nasz praca sięgnie daleko poza środowisko fanów Naruto.

Korzyści? Nie wydaje mi się, żeby były najistotniejszą kwestią. Oczywiście, MGW korzysta również z marki jaką sobie wyrobiło NCW, niektórzy gracze pewnie zagrają na obu forach, jeśli tylko interesują się FT. Dla mnie największą radość sprawią ludzie, którzy pojawią się po otwarciu i stworzą społeczność podobną do tej na NCW.

Jeśli chodzi o inne przedsięwzięcia... owszem, na pewno się pojawią. Na pewno będą odbywały się wspólne Weekendowe Grania, czyli wieczory, które gracze spędzają na wspólnych zabawach poza forumowych, np. LoL, Haxball, kurnik etc. Podczas WG często organizowane są konkursy, w których można wygrać drobne bonusy w grze, więc możliwości do integracji nie zabraknie. Podczas powstawanie pomysłu wyobrażałem sobie również walki pomiędzy graczami (NCW vs MGW) - z tego również może wyniknąć wiele ciekawej zabawy.
Katsuro
 
Posty: 22
Dołączył(a): 20 gru 2012, o 19:58

Postprzez Miyaguchi » 24 sie 2013, o 22:56

Obrazek
Obrazek


Witam wszystkich bardzo serdecznie! Jak się domyślacie jestem jednym z administratorów MGW. Tak, tak nasze forum, dalej się rozwija i istnieje. Co do historii, która została zamieszczona wyżej. Uznaliśmy, że jest ona całkowicie źle napisana, więc podeszliśmy do tego inaczej. Dlatego też przed waszymi oczyma ukazuję się jej nowa wersja. Serdecznie zapraszam do przeczytania jej uważnie. Choć oczywistym jest, że nie wymagamy od naszych użytkowników znać ją na pamięć, bo była by to lekka przesada. Jednak miło by było, jakby znali podstawowe fakty z nią związane. Oto ona:

Historia MGW #1 - "Początek"


Dzieje tego świata, zarówno jak powód jego powstania, są do dziś wielką tajemnicą, dręczącą ludzi od zalania dziejów. Jak powstał? Skąd się wzięli ludzie? W jakim celu żyjemy? Pytań jest wiele, a pierwszym ludem próbującym znaleźć odpowiedź na te nurtujące pytania była pewna tajemnicza cywilizacja. Od jej powstania zaczęto liczyć czas i to właśnie tamci ludzie przyczynili się do narodzin świata jakiego znamy. Pokój i wojna. Honor i hańba. Lojalność i zdrada. Miłość i nienawiść. Dobro i zło... Oni byli pierwszymi, którzy zdefiniowali i zaczęli rozróżniać te rzeczy. Położyli podwaliny pod wspaniałe państwo rozwijające się w takim tempie, które w dzisiejszych czasach nazwano by co najmniej rewolucją. Armia strzegąca bezpieczeństwa obywateli powiększała się z dnia na dzień. Handel kwitł, dzięki czemu ludzie się bogacili. Miasta rosły, tworząc przy tym majestatyczne metropolie. Nie znano wówczas magii, dzięki czemu wszystko zawdzięczali własnej pracy w pocie czoła. W dodatku byli ojcami wszelkich nauk oraz twórcami filozofii. Żyli w tej wspaniałej utopii przez ponad sto lat, ale niestety wszystko co ma swój początek, musi mieć i koniec.

Dokładnie sto jedenaście lat od założenia ludzkiego państwa i początku historii, pojawiły się pierwsze ślady istot, które miały zachwiać cywilizowanym światem w posadach. Do młodego cesarza, rządzącego ówczesnym światem, coraz częściej napływały wieści o pewnej nieznanej nawet największym mędrcom bestii. Ponoć ów stwór swoim masywnym cielskiem był w stanie zasłonić całe niebo, a dzięki wielkim skrzydłom mógł latać, w dodatku z paszczy ział niszczycielskimi, niebieskimi płomieniami. Mimo wszystko nie dawano wiary w te pogłoski. Ludzie stali się zbyt dumni i pewni siebie, by uwierzyć w istnienie takiego potwora. Nie przyjmowali nawet do wiadomości, że jakiekolwiek zwierzę mogłoby im zagrozić. Przez czterdzieści lat wytworzyła się jednak opozycja ludzi, która twierdziła, że ich cesarstwo wcale nie jest niezwyciężone. Kłótnie narastały, prowadząc prawie do wybuchu wojny domowej. Widząc zamęt jaki panuje w jego cesarstwie, starzejący się już władca postanowił działać. Chciał udowodnić, że naprawdę są niepokonani, a także pokazać zdolność kraju do przezwyciężania potencjalnych niebezpieczeństw. Ogłosił pierwszą w historii mobilizację armii. Zapanowała niesamowicie podniosła atmosfera, która ogarnęła w zastraszającym tempie całe cesarstwo. Punkty werbunkowe pękały w szwach, a rzemieślnicy podwoili produkcję, by wyposażyć żołnierzy w jak najlepszy oręż. Pierwsi poeci zaczęli tworzyć mocno koloryzowane baśnie i opowieści o bohaterach, rzucających wyzwanie nieznanemu i niezwykle groźnemu demonowi. Choć nie było pewności czy takowa bestia w ogóle istnieje, ludzie byli gotowi rzucić wszystko, by ruszyć w bój. Nie trzeba było długo czekać, by sny o chwale mogły się ziścić. Po upływie wielu miesięcy, setkom zwiadowców udało się odnaleźć leże potwora. Armia jakiej nie widział jeszcze świat, mogła ruszyć.

O brzasku wielotysięczna horda uzbrojona od stóp do głów dotarła na miejsce. Czuli się jak nieśmiertelni bogowie i nawet nie myśleli o tym, że mogą przegrać. Ruszyli całą masą na potężne monstrum, przy tym nie czując żadnego respektu do przeciwnika. Nie słuchali rozkazów, każdy z nich myślał tylko o sławie i bogactwie. Rzucili się bez zastanowienia, lekceważąc zagrożenie. Niestety ich zapał opadł bardzo szybko. Zwykła broń pękała przy pierwszym kontakcie z łuskami. Nie wiadomo jak długo trwało to jednostronne starcie, lecz zanim bitewny kurz zdążył opaść, polana przed leżem potwora zmieniła się w płonący krater, usłany tysiącami poległych wojaków. Żaden z nieustraszonych rycerzy się nie ostał, a po skrzydlatej bestii słuch zaginął. Była to brutalna nauczka dla wszystkich ludzi na długie lata. Natomiast bestię nazwano smokiem, demonem kojarzącym się wówczas ze śmiercią, strachem i niebezpieczeństwem.

Przez ponad pół wieku ludzkość żyła normalnie. Wszystko zdawało się biec niezmiennym rytmem od dwustu lat, lecz były to zwykłe pozory. Każdy człowiek doskonale pamiętał, jaką cenę należało im przypłacić za własną pychę. Nigdy jeszcze lud ten nie doznał tak wielkiego cierpienia. Dawniej wspaniałe imperium, stało się tylko cieniem dawnej potęgi. Po śmierci ostatniego cesarza z dynastii panującej od narodzin państwa, władza spoczęła w rękach rady archontów. Nie potrafili oni przywrócić państwu utraconej dumy, a jedyną rzeczą którą wnieśli była stagnacja i strach, spowodowany krwawym reżimem. Mając kontakt z tak okrutną śmiercią, powoli przestawali traktować ją jak coś strasznego. Okazało się, że życie jest bardziej ulotne niż niegdyś się zdawało. Takie przekonanie zapanowało w głowach kasty panującej, która zaczęła po raz pierwszy stosować karę śmierci. Stosowali ją po to, by utrzymać swoją kruchą władze, mordując wszystkich swoich przeciwników. Zabijali nawet osoby twierdzące, że widziały całą armię smoków. Warto wspomnieć, że była to nieustannie powiększająca się grupa. Losy państwa były już mimo wszystko przesądzone.

Był to zwykły dzień, w którym nic nie zwiastowało, by miało się wydarzyć coś niezwykłego. Ludzie wykonywali swoje codzienne zajęcia, nie mając nawet świadomości tego co się zbliża. Choć nie brakowało tych, którzy to dawno przewidzieli i tylko odliczali dni. Był to słoneczny dzień, a chmury czasami zakrywały najbliższą z gwiazd. Kiedy wybiło południe, zza białego obłoku wyłonił się olbrzymi, dziwaczny stwór, który natychmiast zasłonił słońce nad stolicą kraju. Jego ciało pokryte było smoliście czarnymi łuskami, a z grzbietu wyrastała para gigantycznych skrzydeł, które swoim trzepotem zagłuszyły gwar wielkiej metropolii. Stało się to, czego wszyscy obawiali się najbardziej - smoki powróciły. Oczy setek tysięcy skierowane były w górę. W mniej niż minutę, całe miasto ucichło. Majestatyczne gmachy runęły w zgliszczach. Tam gdzie stał potężny pałac cesarza, powstał wielki krater. Po miejscu, które dosłownie chwilę temu było centrum świata, ostały się biedne ruiny pokryte niebieskimi płomieniami. Nie inaczej było w innych zakątkach państwa. Dobytek z ponad dwustu lat, został brutalnie wymazany z kart historii w kilka minut. Niegdyś dumna i potężna cywilizacja stała się tylko wspomnieniem, które wywarło wielki wpływ na życie grupek uchodźców, którym dane było się ukrywać przed nowymi władcami świata - smokami.

Lata mijały, wszyscy ludzie którzy pamiętali świetność ludzkości dawno zmarli. Dorastały kolejne pokolenia, a całe ich życie od pierwszych dni, aż do śmierci polegało tylko i wyłącznie na przetrwaniu. Po jakimś czasie dało się zauważyć ubytek części smoków. Zdania były podzielone. Jedni uważali, że nie widziały dłużej sensu w gnębieniu słabych ludzi. Inni twierdzili, że ruszyły na podbój innych ziem. Wersji było dużo, lecz niektórzy dostrzegali pewną analogię w zmianach ich liczebności, która zmieniała się co sto jedenaście lat. Niektórzy widzieli w tym szansę, w efekcie z całego świata zaczęli zbierać się wojownicy. W ich sercach zagościł entuzjazm, jakiego nie widziano od wieków. Opracowali szczegółowy plan, starali się dowiedzieć o smokach jak najwięcej, masowo tworzyli bronie. Skończywszy przygotowania, wzniecili ogólnoświatowe powstanie. Niestety, wielu z nich popełniało te same błędy, co ich przodkowie podczas starcia z pierwszym smokiem. Dodatkowo ich broń okazała się zupełnie bezużyteczna. Pomimo heroicznej walki przez trzy lata, ponieśli druzgocącą klęskę. Nie udało się zgładzić ani jednej bestii, natomiast ofiar ludzkich były tysiące.

Nie wszyscy szukali jednak rozwiązania poprzez walkę. Pewien podróżnik podczas długotrwałych medytacji dostrzegł świat w nieco inny sposób. Poczuł coś dziwnego w ziemi, powietrzu, wodzie oraz wszędzie dookoła. Było to coś niezmiernie tajemniczego, jednak postanowił otworzyć się na to. Efekt był przełomowy zarówno dla życia tego człowieka, jak i dalszego biegu historii. Okazało się, że zdobył moc, dzięki której zaczął wpływać na otoczenie samą siłą woli. Wkrótce poznał wiele innych zastosowań swojego odkrycia, określanego później nazwą magia. Szybko doszedł do wniosku, że jest ona zbyt obszerna, by jeden człowiek mógł ją opanować. Jej poznanie natomiast odbiło się echem po całym świecie, które dotarło nawet do smoków. Niektóre z nich poczuły się zagrożone, część się rozzłościła, a inne zupełnie to zignorowały. W ten sposób doszło do rozłamu między nimi. Kłóciły się między sobą co do tego, jak powinna wyglądać ich interwencja. Ludzie po raz kolejny poczuli siłę i wiarę w odzyskanie wolności. Ponownie się zebrali, a następnie udając się na wschód, stworzyli nowe państwo, znane jako Pergrande. Władzę objął w nim król, który nawoływał do całej ludzkości, by wśród gór utworzyć państwo na miarę starożytnego cesarstwa. Bestie władające światem nie zamierzały im na to pozwolić. Wybuchła kolejna wojna. Początkowo nie działo się w niej dużo, przez pierwszych parę miesięcy nie odbyło się ani jedno starcie. Ludzie nieustannie się przygotowywali, smoki natomiast toczyły nieustannie kłótnie.

Tą dziwną sytuację postanowił przerwać jeden ze smoków. Samotnie wyruszył w stronę Yubari - rosnącej stolicy Pergrande. Teraz jednak ludzie mieli potężne wsparcie, Pierwszego Maga. Swoją magią zdołał po długim starciu odeprzeć potwora. Choć owa walka nie wyłoniła zwycięzcy, była swego rodzaju przełomem. Okazało się, że smoki jednak nie są niezwyciężone. Zaraz po tym, mag przekazał swoją wiedzę grupie młodzieńców, którym powierzył zadanie obrony świata i uwolnienia ludzkości. Kiedy te wieści się rozeszły, ludy z całego świata dołączyły do walki. Największa pomoc nadeszła jednak z zupełnie niespodziewanej strony. Pewna część smoków postanowiła ich wesprzeć, rozpoczynając bratobójczą wojnę. W tym czasie na przestrzeni lat powstawały kolejne królestwa, między innymi Fiore, Desierto i Iceberg. Pierwsi uczniowie tajemniczego maga utworzyli natomiast w Yubari pierwszą gildię magów - Lamia Scale. Przekazywali swoje zdolności dalej, by wkrótce osoby parające się magią rozeszły się po całym świcie.
Pomimo wszystkich tych zdarzeń, smoki dalej panowały na terenach dzisiejszego Minstrel i Ca-Elum. Żadna ze stron nie mogła zdobyć decydującej przewagi. Prowadzono liczne batalie, nie przynoszące nic poza cierpieniem. Przerwać to postanowiło pewne... dziecko. Jego przeszłość była równie tajemnicza jak on sam. Nie wiadomo jak miał na imię, kto go wychował, skąd pochodził. Pomimo iż krótko chodził po ziemi, miał niesamowitą jak na swój wiek moc. Wyruszył samotnie do Minstrel, opanowanego przez smoki, podejmując się niemożliwego zadania zabicia jednego ze skrzydlatych wrogów. Dzięki swoim małym rozmiarom i wielkiemu szczęściu dotarł do gór leżących w samym centrum królestwa. Będąc tam, rzucił wyzwanie gigantycznemu, czarnemu smokowi. Podczas trzech dni walki, młodzieniec pokazał rodzaj magii inny od tych, używanych przez resztę magów. Dla smoków była natomiast dobrze znany, to była ich magia. Był pierwszym człowiekiem, który potrafił ją opanować i zadać tym bestiom groźne rany. Zgładziwszy swojego przeciwnika, stał się Pierwszym Zabójcą Smoków. Przeraziło to wszystkich sprzymierzeńców pokonanego. Wszystkie odleciały na zachód, do swojego ostatniego bastionu którym był archipelag Ca-Elum. W oswobodzonym Minstrel rok później powstało nowe królestwo.

Minęło pięć lat. W tym czasie królestwa rozwijały się w niesamowicie szybkim tempem, a magia stała się nieodłączną częścią życia mas ludzi. Magowie byli wszędzie, a ich moc zaczęto używać nie tylko do walki. Ten niesamowity dar znalazł zastosowanie w każdej dziedzinie życia. Używano jej do leczenia chorób, zasilania nowoczesnych urządzeń za pomocą nowego wynalazku zwanego lacrimą. Nowinek było wystarczająco dużo, by odmienić cały świat. Nie zapomniano jednak, że wciąż trwa wojna. Pracowano nad potężnymi broniami, których zamierzano użyć do zakończenia tej walki ciągnącej się od setek lat.

Pośród narastającej nienawiści wobec smoków, żyła młoda dziewczyna urodzona w Fiore o imieniu Suzue. Od najmłodszych lat nie potrafiła zrozumieć, jak człowiek może być tak zawistny. Nie przejmowała jednak się tym zbytnio, gdyż żyła w innym świecie. Marzyła, by całe jej życie było jedną wielką przygodą. Ciągle wymykała się z rodzinnej Magnolii i podróżowała tam, gdzie ją nogi poniosą. Podczas jednej z takich wycieczek zapuściła się bardzo daleko, aż do zachodnich granic Królestwa Fiore. Idąc pewnym wysokim klifem, straciła równowagę i spadła z wysoka, lecąc prosto w ostre jak brzytwy skały, wystające nad powierzchnią wzburzonego morza. Była przerażona, w jej przymkniętych oczach były łzy. Skuliła się myśląc, że to już koniec. Wylądowała jednak na czymś, co w niczym nie przypominało tego, z czym miała kontakt kiedykolwiek wcześniej. Na pewno nie były to ani skały, ani morze. Uderzył w nią mocny wiatr. Kiedy otworzyła zapłakane oczy odkryła, że szybuje wśród chmur z ogromną prędkością. Widok zrobił na niej nieziemskie wrażenie. Nie interesowało ją nawet to, na czym leci. Dopiero po kilkunastu minutach zwróciła uwagę na białe cielsko, które miała pod sobą. Po bokach widziała wielkie skrzydła, obejrzała się do tyłu i zobaczyła długi ogon. Zerknęła przed siebie i spostrzegła coś wielkiego, przypominającego głowę jakiegoś zwierzęcia. Stworzenie powoli obniżało lot, by wkrótce mała Suzue mogła zejść na ziemię. Przyjrzawszy się dokładnie nie miała dłużej żadnych złudzeń, uratował ją najprawdziwszy, śnieżnobiały smok, a raczej smoczyca. Był to początek wspaniałej przyjaźni. Dziewczę szybko zrozumiało, że smoki wcale nie są takie straszne, jak próbowali jej wmówić dorośli. Po kilku latach założyła w Magnolii własną gildię magów - Fairy Tail. Miała dwa główne cele: szukać przygód i udowodnić, że smoki wcale nie są takie złe, jak się wydaje.

Tymczasem do tworzenia gildii zabrał się również ktoś inny. Był to dwudziestoletni mag o imieniu Kazunari, który od młodych lat brał czynny udział w wojnie, nieraz obracając szale zwycięstwa na stronę ludzi. Cechowała go spora doza tajemniczości. Nikt nie wiedział, co się z nim działo, zanim wyruszył na front. Należał do najbardziej radykalnych osób twierdzących, że aby nastał prawdziwy pokój wszystkie smoki muszą zniknąć. Wraz ze swoimi poplecznikami założył gildię, pod nazwą Griomire Heart. Dołączali do niej głównie ludzie kuszeni wielką mocą, a także ci którzy pragnęli wyginięcia smoków. W praktyce zapisywały się do niej również osoby o zupełnie innych celach. Póki byli lojalni, Kazunariemu nie sprawiało to problemu. Posłuch znalazł nawet wśród małej grupy członków Fairy Tail. Wszyscy z nich byli bardzo ambitni, ale nie chcieli służyć Grimoire Heart, więc stworzyli własną gildię - Raven Tail, która stała się wkrótce głównym utrapieniem "Wróżek".

Zaraz po początku nowego roku, wszystkie królestwa i gildie ułożyły plan mający na celu zadanie ostatecznego ciosu smokom i odzyskanie archipelagu Ca-Elum. Po kilku miesiącach przygotowań armie wszystkich królestw wsparte przez magów, część smoków oraz tworzącą się kastę rycerzy były gotowe do ataku. Rozpoczęła się wielka bitwa, tocząca się nad wszystkimi wyspami. Po miesiącach walk, wygrana należała do ludzi. Głównych autorów tego zwycięstwa było trzech: bardzo młoda mistrzyni Fairy Tail - Suzue, kończący dwadzieścia dwa lata założyciel Grimoire Heart - Kazunari oraz potężny, starzejący się mag o imieniu Miyaguchi. Smoki które przeżyły odleciały, zarówno te pokojowo jak i wrogo nastawione. Ludzie z kolei odzyskali wolność, po prawie stu siedemdziesięciu latach niewoli.

Zaraz po nastaniu pokoju powstała gildia Blue Pegasus, której członkowie obrali sobie za cel pomoc w budowie świata ludzi. Lamia Scale jako najstarsza istniejąca gildia wywodząca się jeszcze od uczniów Pierwszego Maga, dalej funkcjonowała i się rozwijała. Fairy Tail natomiast bardzo szybko uznano za jedną z najsilniejszych gildii. Wszystkie zajęły się teraz wykonywaniem zadań, zlecanych przez ludzi z całego świata. W ich cieniu jednak rosło nowe zagrożenie, w postaci innych trzech gildii. Członkowie pierwszej - Grimoire Heart - stali się pierwszymi i przez cztery lata jedynymi mieszkańcami Ca-Elum. Odkryli tam starożytne ruiny, robiąc z nich swoją siedzibę. Druga z tych gildii o nazwie Raven Tail zadomowiła się w terenach pustynnych Królestwa Desierto. Najpóźniej powstała gildia Oración Seis, mieszkająca w pałacu stojącemu pośród mroźnych szczytów Królestwa Iceberg. Nikomu nie są znane cele tych trzech stowarzyszeń, ale krąży na ich temat wiele budzących grozę plotek i opowieści. Nikogo nie zdziwiło, że gildie walczące między sobą o zleceniodawców, zaczęły rywalizować między sobą. Niektóre z nich zostały wręcz stworzone z niecnymi zamiarami. Dochodziło coraz częściej do niebezpiecznych starć między gildiami. Która z nich okaże się najsilniejsza? Które z nich zapiszą się na kartach historii, a które przepadną?

Utrzymania pokój podjął się mag, posiadający posłuch na całym świecie. Był to człowiek o imieniu Miyaguchi. Podzielił gildie na legalne i mroczne, a także stworzył kodeks zakazujący otwartych walk między gildiami. Rozpoczął także poszukiwania zdolnych magów, z których pomocą pragnął założyć Radę Magii, pilnującą porządku i ładu. Czy znajdą się tacy? Czy równowaga jest możliwa, kiedy na świecie jest tylu zdeterminowanych ludzi, chcących zrealizować swoje sny i marzenia? Czas pokażę...


Dla osób, które chcą wczuć się w klimat FT, nasze AMV. Zapraszam do oglądania!
Obrazek
Avatar użytkownika
Miyaguchi
 
Posty: 13
Dołączył(a): 21 sty 2013, o 20:40
Numer GG: 6720223

Postprzez Mortarion » 25 sie 2013, o 09:35

Choć tekst jest długi, to czyta się go szybko i przyjemnie. Jest sensownie napisany i chyba dobrze ukazuje realia świata oraz jego historię, jednak przyczepię się do jednego. To blok tekstu, który lepsze wrażenie robiłby podzielony na części - utworzenie pierwszego cesarstwa, starcie z pierwszym smokiem, walka o przetrwanie, gildie... tak byłoby chyba lepiej i znacznie czytelniej, a treść została by ta sama :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Miyaguchi » 25 sie 2013, o 13:57

Dziękuje bardzo za ten komentarz. Już drugi raz spotykam się z zaproponowaniem nam, byśmy podzielili tekst na parę części. Wydaję mi się, że skoro tekst jest dobry, a podział jeszcze bardziej go udoskonali i zachęci do przeczytania.. to czemu nie :) Niedługo postaram się dodać tutaj listę, co będzie można znaleźć na naszym forum. Chociaż prawdopodobnie będzie to już można znaleźć przy zaproszeniu na nasze forum.


Prawdopodobna data otwarcia MGW: 27.08.2013 r.
Obrazek
Avatar użytkownika
Miyaguchi
 
Posty: 13
Dołączył(a): 21 sty 2013, o 20:40
Numer GG: 6720223


Powrót do Zarchiwizowane zapowiedzi

cron