Tolkien PBF - z tęsknoty za Śródziemiem

Postprzez Tau » 9 mar 2015, o 19:12

Lolek zauważył parę ciekawych kwestii.

Czwarta Era? Dla mnie to przewrotne podejście do tematu. Chcieć stworzyć czerpiąc garściami od profesora a potem wszystko po swojemu zmiętosić i powykręcać, że niby trzymając się źródeł i kanonicznie.


A jednak jest najbliższym idei RPG w settingu Władcy Pierścieni. Poza tym, sama forma rozgrywki (forumowa), wymaga ról graczy, ról rotacyjnych, a w ramach trzymania się tolkienowskiego stylu ról ważnych. Czy będzie to hobbit heros, król, czy kontrowersyjny Majar, bohaterowie Tolkiena zmieniają świat, toteż i gracze potrzebują ról to umożliwiających różnymi drogami.

Tolkien na kilka miesięcy przed odejściem napisał, że po wielu próbach porzucił próbę dalszych losów Czwartej Ery dając ku temu konkretne powody. Skoro on nie widział potencjału, to znaczy, że go tam zbyt wiele nie ma.


Potrzeby Tolkiena i nasze, jako graczy, są zgoła odmienne. Tolkien (o ile kojarzę, raczej niewiele pracował nad IV erą, a tutaj mowa pewnie o słynnym opowiadaniu ze spiskiem w Gondorze) nie widział potencjału, bo zamiast kolejnej baśni wyszedł mu "tylko" thriller. Z perspektywy PBF czwarta era ma najwięcej potencjału, dokładnie odwrotnie do tego, czego potrzebował pan profesor. Nie piszemy powieści, nie jesteśmy związani konwencją / formą konkretnego dzieła. Możemy sobie grać lekko jak opowieść o Bilbie, możemy bawić się w mity jak w Silmarillionie, możemy iść w twardą powieściopisarską prozę rodem z Władcy albo pisać wierszyki. teraz najlepsze: możemy robić to wszystko naraz.

Wojna o Pierścień to climax mitologii Ardy i losów jej mieszkańców, wszystkie ery ku temu prowadziły. Zniszczenie Saurona to zmierzch Zła i świt ludzkiej nudy, której owoce były zbyt depresyjne, żeby tracić na nie czas...


Tak, chyba tak, potwierdzają to istotnie daty tolkienowskich prac. Z perspektywy książkowej, czytelniczej. Tak jest ułożony sjużet. Na szczęście mamy nieco więcej materiałów niż Władcę..., mamy bardzo bogatą fabułę i przeniesienie akcentu na inne wątki nie jest trudne, a nawet wydaje się logiczne, przynajmniej na potrzeby PBFa.

Co do samej Ardy z perspektywy fabularnej - jej historia jest jednak zdecydowanie bogatsza niż pierścienie Saurona, co więcej - Sauron w skali makro niewiele w niej znaczył. Był takim szkodnikiem, z którym nie mogli sobie poradzić ci, którzy w Śródziemiu pozostali, a Ainurowie postanowili się w ten konflikt niezbyt konsekwentnie nie wtrącać (mściwe bestie).

Światotworzyć z tego materiału baśń przez duże b? Na pewno nie będzie to Era, którą widział w swym zamyśle Tolkien


Niezbyt rozsądnie w ogóle byłoby próbować odpowiedzieć na pytanie, "jak widziałby to Tolkien". Arda od dawna nie jest już Tolkiena, podobnie jak Gwiezdne Wojny Lucasa czy większość dzieł o pewnym ciężarze kulturowym. Każdy, kto się decyduje na wykorzystywanie gotowych światów przedstawionych w fikcji, podejmuje pewien dorobek i popełnią pewną herezję zarazem. I żeby było zabawniej, zwykle na dobre to sesji wychodzi.

Gracze wcielający sie w Istari, Wysokie Elfy i upadłych Majarów? Może od razu w Valarów albo Eru?


A czym różniłoby się granie Valarami od gry dajmy na to greckimi bogami, które wcale trudnym się nie wydaje? Istari, Majarowie, elfowie - to tacy sami bohaterowie w świecie Tolkiena, jak każdy inny, jak żebrak i król w bajce. To bohaterowie dramatu (Ainurowie i Noldorowie na pewno). Historia Śródziemia to historia zbuntowanych Majarów, butnych elfów i biednych szaraczków w te konflikty zamieszanych - przynajmniej tak mówi perspektywa Noldorów.

Tolkienowscy bohaterowie muszą być bohaterami wysokimi, a fakt, że występują obok "zwykłych" postaci tworzy tolkienowski kontrast. Gandalf w Śródziemiu nie jest ciskającym zaklęciami anielskopodobnym Majarem, tylko mądrym staruszkiem umilającym sobie czas dobrym fajkowym zielem w krainie niziołków. I takie postacie jak najbardziej powinny mieć miejsce, powinny być grywalne.

Nie widzę powodu przeciwko temu, by gracze odgrywali obranych przez siebie bohaterów dramatu. Grunt, by robili to wiarygodnie. Jeśli aktor nadaje się do roli, czemu nie miałby w naszym przedstawieniu dostać właśnie tej głównej? ;)

Samwise był jednym z największych bohaterów, bo... Jak ktoś tego nie rozumie po zastanowieniu to i nie zobaczy po ścianie argumentów.


Jeśli mam być szczery, to ja nie widzę tu żadnego argumentu ani nie rozumiem, co argumentu potrzebuje. Nikt nie twierdzi, że Sam nie jest bohaterem. Widzę jakąś próbę forsowania tezy, że "nie powinno się grać Wysokim Elfem, bo Samwise nim nie był" (?) :D

żeby wyciągnąć wnioski, że świat jest niekoniecznie szczegółowy, niekoniecznie dopracowany a filologię zostawmy profesorowi...


???

Ej, ja tam się w filologii troszeczkę orientuję. Ta tolkienowska to raczej zabawa, niż filologia ;)

I jednak uważam, że powinna się tu znaleźć poprawka: świat Tolkiena jest szczegółowy. Świat Tolkiena jest dopracowany. Po prostu facet zostawił po sobie jeszcze od groma potencjału, materiału, którego skończyć nie zdążył. To, że dana encyklopedia nie jest "ukończona" z perspektywy jej autora (chorobliwego perfekcjonisty, dodajmy), bynajmniej nie znaczy, że jest to encyklopedia niedopracowana. To tylko pokazuje tolkienowski rozpęd i krytyczność względem tego, co tworzył.
Uniwersum jest wiarygodne, ale nawet autor wolał pewne sprawy zostawić takimi jakie są, bez definitywnych odpowiedzi na pytania, zastanawiał się powstrzymując przed konkretem i słusznie


Bo tego wymaga baśń ;)

Ale jakże miałby to być argument przeciwko zabawie w świecie Ardy? Tolkien by się ucieszył, że daje radość nerdom.

. I tak by było z tym forum, gdzie z rękawów posypią się buble przez duże b.


Każdy PBF to obiektywnie rzecz biorąc bubel. Mnie zastanawia, czy da się zrobić bubel nieco lepszy od pozostałych.

Póki co, ostrożnie śledząc dotychczasowy rozwój wydarzeń, najbliżej ideału,jak dotąd i na tyle, na ile pozwala im licencja, jest wydawnictwo Cubicle 7.


Inne założenia, bo:
1. Robią to komercyjnie, więc ostrożność jest ich zakichanym obowiązkiem ;)
2. Więcej nie mogą, niż mogą. Co nie zmienia faktu, że ich dziełko jest ok, ja lubię, choć powielają błąd MERPa.
3. The One Ring opiera się na klasycznej sesji, na bazie Władcy... a nie dzieł Tolkiena jako takich i nie na forumowej rozgrywce z taką liczbą graczy, jaką potencjalnie miałby tolkienowski PBF. Acz to zawsze fajne odniesienie.
All Bette's stories have happy endings. That's because she knows where to stop. She's realized the real problem with stories - if you keep them going long enough, they always end in death.
Sandman #6: "24 Hours"
Avatar użytkownika
Tau
Niewolnik miłości
 
Posty: 182
Dołączył(a): 26 sie 2012, o 22:48

Poprzednia strona

Powrót do Zarchiwizowane zapowiedzi

cron