
Krasnoludy są chyba jedną z najstarszych i najbardziej znanych ras niegdyś zamieszkujących naszą planetę. Krępej budowy, długobrode, z niewyparzoną gębą i kuflem piwa w jednej dłoni, a toporem w drugiej - tak je zapamiętaliśmy. Ale wiemy też o nich jedno: kopały. Kopały w kopalniach, i to nie byle jakich, bo z dnia na dzień zamieniały się z niewielkiej groty w setki sal i korytarzy.
Krasnoludy zazwyczaj zamieszkiwały góry, w których drążyły swoje fortece i osiadały w nich na długie dekady, cały czas rozbudowując podziemne miasto-państwo. Gdy przeciwnik atakował, zawzięcie broniły siebie i swojego dobytku, zakopywały tunele by unieszkodliwić zagrożenie. Tak, krasnoludy to rasa wojownicza, dzielna, dla której życie nie było zbyt ważne. Liczyło się też jedno - złoto. Diamenty. Kamienie ogółem, na które krasnoludy były łase i gromadziły ich tony w swoich podziemiach. Podobno nadmiar bogactw szkodził władcom tych kolonii krasnoludów, ale nie jest to potwierdzone, przynajmniej nie ma wiarygodnych źródeł.
---
Wielka kolonia krasnoludów trwała wieki, nawet tysiąclecia, wzajemnie się wspierając i walcząc ze złowrogimi istotami nawiedzającymi zarówno powierzchnię ziemi, jak i wszystko pod nią. W końcu musiało coś pójść nie tak...
Kolonia dorobiła się kilkunastu krasnoludzkich władców, którzy nie mogli się ze sobą zgodzić, i jak to zazwyczaj jest, doszło do wojny, przez co każdy z nich zebrał swoich ludzi, swoją część skarbu i udał się w swoją stronę by utworzyć własne państwo.
I tu zaczyna się rola gracza. Dwarves jest - a przynajmniej ma być - strategiczną grą PBF wzorowaną na znanych tytułach takich jak Dwarf Fortress czy A Game of Dwarves. Gracz wciela się we władcę swojego miasta-państwa znajdującego się pod ziemią, gdzie za zadanie ma je rozbudowywać, dbać o swoich poddanych i bronić ich zarówno przed przeciwnikami typu wrogo nastawione kolonie krasnoludów czy gniazda złych istot spod ziemi, jak i przed klęską głodową czy ekologiczną - zawalenie się korytarzy, zalanie sal lawą czy strata zasobów/ludności.
1. Ekonomia - to jest główna rzecz, nad którą chcę się skoncentrować i na niej koncentrować musi się też gracz. Jako władca musi dbać o wyżywienie swoich poddanych, zapewniać im miejsce do wypoczynku i wyposażenie do walki i budowy, musi też opłacać swoich wojowników i przytomnie wydawać skarby zdobyte dzięki ludności. Jeśli chodzi o ekonomię, gracz ma za zadanie dbać o następujące współczynniki: skarb, populacja, bezrobocie, żywność, morale. Przykładowo, jeżeli z całej populacji 20% krasnoludów nie ma zajęcia, może dojść do rabunków i napadów, co z kolei położy podwaliny na wszystkie pozostałe współczynniki. Tym samym morale, którego maksymalna liczba wynosi 100, jeśli zacznie spadać, mieszkańcy mogą stracić wolę pracy/walki, a nawet uciec lub zacząć pomagać innym, atakującym cię koloniom!
2. Dyplomacja - to też jest ważne, ale nie mniej niż ekonomia. W ramach dyplomacji można zawierać sojusze, zawieszenia broni lub wypowiadać wojnę innym koloniom. Istnieje możliwość przekupstwa jednej kolonii by zaatakowała drugą, albo wymienić się jakimś towarem tudzież ten kupić. Nie można zawierać sojuszów z potworami, ale to oczywiste, bo z nimi też się nie pogada.
Wpadłem też na pomysł, by rozgrywkę zrobić bardziej, hmm, wymagającą, i pozwolić na to, by krasnoludy (zgodnie z wolą MG oczywiście) mogły tworzyć wszelkiej maści związki zawodowe i mniej zawodowe - "Lenistwo Ponad Wszystko" też może się pojawić, a władca będzie miał za zadanie... hmm... No, będzie musiał uważać żeby nie wzrosło bezrobocie i pozbyć się tego ruchu, jednocześnie starając się nie zabijać ich, chyba, że jest naprawdę despotyczny i bezuczuciowy.
3. Kopalnie - czym byłyby krasnoludy bez swoich kopalń? Świeżo upieczony władca na start otrzymuje wydrążoną jaskinię z salą na skarb, własny pałac i miejsca dla robotników. Kolejno rozbudowując kopalnię może stawiać coraz więcej budynków, tym samym mogąc produkować więcej krasnoludów czy towarów. Prawdopodobnie jednak ograniczona będzie ilość takich sal do 100 na kopalnię, czyli w sumie będzie można mieć 98 budynków (nowy budynek to po prostu levelowanie istniejącego, upgrade sali ze skarbem i pałacu nie wlicza się w tą ilość). Mowa o salach mieszkalnych, kuźniach, posterunkach, szkołach, koszarach, targach i tak dalej. W sumie myślę, że budynków będzie 12. Albo i więcej. A poziom? Ile wlezie.
Oczywiście w kopalniach będzie się zdobywało surowce - od zwykłego drewna (wierzcie mi, będzie), poprzez kamień i węgiel, na złocie i diamentach kończąc. Jeśli pierwsze dwa służyć będą wyłącznie do budowy, złoto posłuży do opłacania jednostek wojskowych i budowy nowych budynków. Diamenty (kamienie szlachetne) natomiast będą traktowane jako plus do morale (w przypadku ataku przeciwnika zamiast np. odebrać 20 pkt, zabierze tylko 10) oraz dzięki nim będzie można rozbudować skarbiec i zamek. Żywność potrzebną do utrzymania jednostek można zdobyć wyłącznie ją kupując.
4. Jednostki - tych nie będzie wiele. Mamy standardowego kopacza, który zajmie się zbieractwem drewna i po części kamienia, górnika zbierającego kamień, węgiel oraz kamienie szlachetne, robotnika odpowiadającego za możliwość rozbudowy budynku (im więcej robotników, tym do wyższego poziomu można rozbudować dany budynek). Pojawi się też żołnierz broniący kolonii przed atakami, uczonego wpływającego na dyplomację i rozruchy w kolonii. Zastanawiam się nad szpiegiem, który pozwalałby na dostęp do działów zamkniętych dla innych (czyli inny gracz będzie mógł podejrzeć co robi przeciwnik), ale poczekam co inni o tym sądzą.
Każda jednostka też swoje kosztuje. Kupujemy je w dziesiątkach: kopacz, robotnik i górnik wymagają żywności, żołnierz i uczony natomiast musza być utrzymywani złotem.
5. System - oczywiście każdy gracz otrzyma własny dział z nazwą swojej kolonii i zarezerwowanym kolorkiem. Dział ten będzie miał jeszcze subforum zablokowane dla innych hasłem, gdzie owy władca będzie decydował o swoim państwie - co zbudować, kogo zwerbować, jaki sojusz. Tam też znajdzie informacje o stanie swego skarbca i całej kolonii. Widoczna natomiast będzie dla innych lista z kim zawarty jest sojusz, z kim rozejm a kto z kim wojuje, oraz jakie morale ma państwo. Każdy władca będzie mógł w ciągu tury wykonać trzy ruchy, czyli np. dwa razy wybudować jakiś budynek i zwerbować jednostkę. Jeśli pojawi się informacja (inny temat w zamkniętym dziale) że mieszkańcy zabili tego i tego, władca może zareagować - napisać w tym wątku co robi lub w ogóle tego nie robić, ale taka czynność też się liczy jako ruch. Tury będą się zaczynać co trzy dni, choć w przyszłości może się zdarzyć że i co tydzień. Jeśli gracz zawarł sojusz z innym graczem, mogą się dowolnie komunikować przez PW i synchronizować swoje ruchy.
6. Walka - to jest najgorszy punkt, nad którym myślałem wielokrotnie i długo, jak go zrealizować. I myślę, że wymyśliłem (lol). W zależności kto zaatakuje pierwszy, to u oponenta pojawi się dział zabezpieczony hasłem i temat w którym będą opisywane stopnie walki, czyli jak w zwykłych grach RPG: gracz-gracz-MG. W przypadku wygranej którejś ze stron, ta otrzymuje 50% wszystkich towarów jakie miał oponent, a ten traci wszystkich zmarłych wojów z puli ludności oraz morale spada przynajmniej o 10 punktów. W zależności od przewagi danej strony morale przeciwnika odpowiednio maleje. Przy poziomie mniejszym niż 50 jest ryzyko utraty swoich poddanych i buntów, a jeśli będzie 30 i mniej - wygrywający zdobywa tę kopalnię i może ją rozbudowywać. Od zera.
Póki co tylko tyle przyszło mi do głowy, jeśli ktoś ma pytania o inne rzeczy śmiało piszcie, a ja to opiszę w miarę szeroko jak tylko się da. Liczę na sensowne komentarze.

