
To trzęsienie ziemi nie zapowiadało żadnej tragedii. Było jak każde inne, wcale nie lekkie, ale nie najgorsze jakie pamiętałem. Jednak to, co się działo później całkowicie odmieniło nasze życie, a niektórym je odebrało wrzucając w Wieczną Otchłań.
Smoczy Kontynent oszalał. Najpierw pojawiły się tsunami większe niż mędrcy stojący na tylnych łapach, zalewając brzegi i nasze wspaniałe plaże. Woda wlewała się wgłąb terenów pokrywając nawet najbardziej suche miejsca jakie znaliśmy i do jakich się przyzwyczailiśmy. Później Wulkan Ogniołuskich wybuchł i pluł lawą pogrążając prawie cały Klan w obliczu śmierci i tylko pojedyncze jednostki, i ukryte jaja piskląt zdołały się uchować. Nie wspomnę już o zapadającej się ziemi i umierającej puszczy Liściołuskich, której potęga ustąpiła żywiołom.
W obliczu tragedii nawet najbardziej paskudne smoki postanowiły się przeorganizować i złączyć w jedność pomagając tym, którzy sobie nie radzili. Ogrom tragedii dotknął wszystkich.
W zasadzie miałem nadzieję, że ten sojusz przetrwa, jednakże wtedy wkroczyli kapłani Światła, którzy zaczęli głosić, że to gniew bóstw sprowadził kataklizm, inne smoki odwróciły się i znów zaczęły zbierać w grupy o swoich własnych przekonaniach nie mogąc słuchać bzdur wygłaszanych przez Światłych.
Smoczy Kontynent zaczął się odradzać, wody ustąpiły odkrywając tereny które wcześniej zabrały, lawa wyschła, a pożary ustały. Smoki musiały się reorganizować i na spotkaniu wysłanników ustaliły, że pokój potrwa jeszcze przez jakiś czas, lecz ich odmienne charaktery i tak nie pozwolą na to by przetrwał długo.
Nie mam pojęcia co nastanie później i jak to się skończy, ale mam wrażenie, że to co wydarzyło się na naszej ziemi było początkiem czegoś większego.
6 KLANÓW, 1 KONTYNENT
JAK TO SIĘ SKOŃCZY?
DECYDUJESZ TY!
EGO DRACONIS





