
Oh, Carolina, you keep calling me home...
-------------------------------------------------------------------------------------------
New Bern zostało założone w 1710 roku przez przez szwajcarskich i niemieckich imigrantów. Zostało tak nazwane na cześć stolicy Szwajcarii – Berna, ta z kolei nazwa pochodzi od niemieckiego słowa Bär oznaczającego niedźwiedzia, stąd w New Bern na każdym kroku można natknąć się na pomnik niedźwiedzia. Brzmi jak fragment pracy domowej ucznia z pobliskiego liceum. Zbiór faktów, kilka ciekawostek, a New Bern ma do zaoferowania znacznie, znacznie więcej. To miejsce pełne uroku i niepowtarzalnego czaru... Nic dziwnego, że przechadzając się promenadą wzdłuż rzeki, nie można oprzeć się wrażeniu, że widok, jaki maluje się przed naszymi oczami, widzieliśmy już wcześnie, na ekranach telewizorów. Ach, tak! Mieszkańców rozpiera duma, choć turyści bywają męczący, gdy wciąż pytają, „Czy to tutaj kręcono Szkołę Uczuć?”, „Gdzie znajdę dom z Pamiętnika?” Nie w New Bern, niestety... Ale sam Nicholas Sparks tutaj mieszkał, więc skoro sam autor postanowił zostać na dłużej, to miejsce musi mieć coś w sobie, prawda? Wiele osób marzy, by ich życie choć trochę przypominało te, które wiodą bohaterowie filmów Sparksa, lecz mieszkańców New Bern rzeczywistość trzyma na ziemi. Praca, dom, rodzina, tradycja... PRACA, która często jest tą, którą wykonywał ojciec i dziadek. DOM, o który dbają wszyscy, i nie mam na myśli budynku. RODZINA, nie rzadko wielopokoleniowa, zżyta i choć konflikty między jej członkami nie raz ciągną się latami, rodzina, jest rodziną. To TRADYCJA, to coś, o czym się nie zapomina. Tu każdy trzyma w szafie kowbojki, tu każdy szanuje flagę, tu każdy ma poczucie, że jest częścią czegoś wielkiego. New Bern jest domem, a jego mieszkańcy rodziną.
-------------------------------------------------------------------------------------------
New Bern leży u zbiegu rzeki Trent i Neuse. Mieszkańcy mówią, że wschodzące słońce nad zatoką, to widok, którego nie zapomina się do końca życia, nawet jeśli bardzo by się chciało. Liczne porty i przystanie to obraz dobrze znany zarówno ludziom mieszkającym tu od dawna, jak i turystom, bowiem są na każdej pocztówce. Zaraz obok niedźwiedzia, rzecz jasna. „New Bern – Północna Karolina zaczyna się tutaj!”. Zatoka w New Bern to nie plaża w Kalifornii, tutaj rankiem na palcach jednej ręki można zliczyć spacerowiczów, którzy przyszli popatrzeć na wschód słońca, albo tych, co biegają jeszcze przed śniadaniem. Gdy pogoda dopisuje nad zatoką królują dzieci, a wieczorem, gdy słońce chowa się za horyzontem, władzę przejmują starsi! Muzyka, ogromne ogniska, dźwięki gitary, no i... alkohol, który sprawia, że śpiewają, aż zdzierają sobie gardła. Zabawa, zabawą, ale bliskość wody przypomina mieszkańcom o pracy w porcie i na przystani. Rybołówstwo kwitnie, nawet pięcioletnie dzieci potrafią łowić ryby, uczą się od ojców, przesiadując z nimi na mostkach. A w New Bern mało kto nie potrafi pływać...
A jeśli tak jest, znaczy, że wychowywał się w innej części miasteczka, gdzie nie słychać szumu wody, czy pokrzykiwań rybaków, słychać za to radosne dźwięki jakie wydaję z siebie zwierzęta, konie, krowy, kurczaki... Już mieszkańcy wiedzą, co tam mają w zagrodzie! Jadąc w tamtą stronę, po obu stronach drogi można zobaczyć ogromne rancza, farmy i gospodarstwa, a wokół nich pastwiska i przechadzające się po nich zwierzęta. I to wszystko zaledwie półgodziny drogi od centrum New Bern. W końcu, to Karolina Północna! Kowboje jak żywi, tak samo jak tradycje! Rodeo, ujeżdżanie byków, potańcówki w stodołach, które co raz mniej przypominają stodoły, a prawdziwe kluby, za to wciąż z niepowtarzalnym klimatem.
Wystarczy, że raz odwiedzisz New Bern, a nie pomylisz tego "klimatu" z żadnym innym! Pani z kawiarni na rogu co rano wita cię z uśmiechem, zna cię z imienia, pyta o rodzinę i nie po to, by nad ladą nie zawisła niezręczna cisza, nie! W New Bern wszyscy się znają, całymi rodzinami, od pokoleń! Ludzie troszczą się o siebie nawzajem, stąd często jedni wiedzą o drugich nawet więcej niżby ci pierwsi tego chcieli. A plotki rozchodzą się jak świeże bułeczki w sobotni poranek! Trzeba więc uważać, by nie stać się ofiarą kolejnego skandalu. Niewierni kochankowie, muszą kryć się z uczuciami i odgrywać przykładne żony i dobrych ojców przed sąsiadami, bo miejscowe plotkary widzą i słyszą wszystko. Ale te wszystkie staruszki przesiadujące na ławeczkach, czy wyglądające z okna to nic, w porównaniu z Becky...
-------------------------------------------------------------------------------------------
• Zastanawiacie się, kim jest Becky? Tego naprawdę nikt nie wie! Dziewczyna prowadzi swojego bloga już od kilku lat i ani razu, choć mieszkańcy czytają jej wpisy z uwagą, ani razu się nie zdradziła! Zdradziła za to wiele sekretów, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego, a jednak...
• Oprócz Becky, na forum spotkacie też Petera Cowboy'a! (
• New Bern jest bardzo różnorodne, chcemy, by w przypadku jego mieszkańców było podobnie, więc dajemy wam pole do popisu! Czy będzie to trzydziestoletnia ciężarna żona rybaka, czy młody mistrz stanowy w ujeżdżaniu byków, zaklinacz koni, czy romansująca z nim pani weterynarz, wszyscy są mile widziani!
• Nie ukrywamy, trochę "zmieniłyśmy" New Bern na potrzeby forum, stąd nazwy sąsiedztw są prawdziwe, ale już to jak wyglądają, albo co znajduje się w okolicy, to czysta improwizacja! Ale bardzo się starałyśmy, prawie wszystkie lokalizacje są prawdziwe, co nie znaczy, że nie możecie dodać własnych. Jeśli komuś zamarzy się plantacja, nowa stadnina, czy warsztat, nie ma problemu!
• Stawiamy na realizm, niech Nowy Jork pozostanie Nowym Jorkiem, a w nim większość gwiazdy i prawnicy zarabiający w milionach. Oczywiście, nie zabraniamy niczego, nic z tych rzeczy, chcemy tylko, by każdy odnalazł się w tej małomiasteczkowej rzeczywistości.
• Postanowiłyśmy wprowadzić podział na klasy, bez obaw, dzielnic mieszkalnych jest siedem, jest i motel, bo i historie są różne, koś może zaczynać jako "przyjezdny, prawda? Wybór jest spory!
• Tak samo jak ten z wyborem miejsca pracy, ale zachęcamy, jak stary burmistrz New Bern zachęcał mieszkańców, bo otwierali własne przedsiębiorstwa! Nowy salon fryzjerski? Warsztat? Własna cukiernia, czy firma cateringowa, liczy się pomysł!
• A i my postaramy się zabłysnąć pomysłowością! Póki co możecie domyślić się jakiego typu eventy nas czekają, te pełne ducha Karoliny Północnej! A więc... może turniej rodeo? Festiwale muzyczne? Jarmark w bardzo wiejskim stylu, gdzie do wygrania będzie koza?
• Forum zostało otwarte 31 lipca 2015 roku.
• Jeśli macie jakieś pytanie, czy propozycje, piszcie!
~~WEJŚCIE NA FORUM~~










