Chernobyl Zone

Postprzez Chaos » 12 lip 2018, o 13:37

Obrazek



Zrobiło się cicho, jakby Monolit odpuścił atak i nie miał zamiaru podchodzić kolejny raz do pozycji stalkerów. Niebo otulone było grubymi chmurami zasłaniając płomienie słoneczne i spowijając miasto w półświetle. Wydawało się, że zaczyna podnosić się mgła.
Włóczęga wbiegał po klatce schodowej na górę budynku, starając się dostać na dach. Po drodze zauważył kilku ze swoich ludzi stojących przy oknach, gotowych do dalszej walki.
Tego dnia stracił już wielu braci. Najpierw zaskoczyła ich emisja, która zmiotła część patroli, a teraz ten atak monolitu. Był pewien, że sytuacja w Prypeci została opanowana, a monolit jest w odwrocie, jednak raporty jego zwiadowców się nie sprawdziły, gdy kilkanaście minut po emisji ich pozycje zostały zaatakowane. Każdy stalker z Prypeci stanął do walki, choć co niektórzy tchórze zbiegli.
Foma doniósł mu, że pierwsi z nich zginęli w anomaliach, które zmieniły swoją pozycję. W gruncie rzeczy utknęli w mieście, odwrót był zbyt ryzykowny.
Drzwi na dach były zamknięte. Uderzył w nie barkiem, gdy złapał klamkę próbując otworzyć je w biegu. Wbiegł na dach i od razu zauważył Cichego, który rozłożył się w kącie dachu ze swoim Wintorezem, który oparł o krawędź budynku. Nie spuszczał oka z lunety, cały czas zaciskając dłonie na karabinie. Włóczęga rozłożył się obok Cichego rozstawiając dwójnóg swojego SWU.
- Jak sytuacja bracie? - pomimo dłuższego biegu w głosie Włóczęgi nie było czuć krzty zmęczenia, choć jego twarz zdradzała trudy dowodzenia.
- Nie widzę ich, nie ma, nie ma, zniknęli - zacinał się co słowo, czasem nawet w jego trakcie. Skutek działania kryształu.
- Niemożliwe - skwitował.
Włóczęga spojrzał przez celownik, szybko zerkając po ulicach i budynkach. Nie zdołał nikogo zauważyć, jednak, gdy nakierował lunetę na CEJ...
- KURWA - natychmiast złapał za rękę Cichego, podnosząc go na nogi, jego Wintorez spadł w dół na ulicę, gdy ten zdziwiony rozluźnił chwyt. Ruszył biegiem do budynku chwytając w międzyczasie radio - DO WSZYSTKICH OBROŃCÓW PRYPECI, NADCHODZI EMISJA! POWTARZAM, NADCHODZI EMISJA!
Włóczęga nigdy nie biegł tak szybko, co chwila przeskakując przez stopnie ryzykując złamanie nogi. Kierowali się do piwnicy, gdzie byli w stanie przetrwać emisję, która tak blisko CEJa była niezwykle potężna, a oni mieli coraz mniej czasu.


Obrazek



- Polewasz wódkę, jakbyś nie przejmował się tym, co dzieje się w Prypeci - Gonta stał oparty o ladę razem z dwójką stalkerów stalkerów, ludzie z jego oddziału zajmowali jeden ze stolików przy ścianie. Brodacz nie szczędził dzisiaj alkoholu, polewając wszystkim za darmo.
- W imię apokalipsy przyjacielu, jak się napierdolą, to będą bardziej skorzy do walki, a nie ucieczki niczym Żwawy, czy Sowa - Brodacz gardził tchórzami i nie miał zamiaru porzucać tego, co udało mu się zbudować przez ostatnie lata. Obiecał godną zapłatę każdemu stalkerowi, który weźmie udział w obronie Skadowska przeznaczając tym samym na to sporą część swoich środków.
Pomimo obecności alkoholu w barze panowała grobowa atmosfera, wszyscy siedzieli cicho, wymieniając co jakiś czas tylko zdanie lub dwa. Po pokładzie wraku statku poruszali się poddenerwowani stalkerzy, którzy nie zamierzali bezczynnie czekać na atak, a zamiast tego patrolowali pokład i wyczekiwali z niecierpliwością ataku, co rusz oglądając okolicę w poszukiwaniu ruchu.
Cisza nie trwała długo, gdy w końcu do ataku ruszył Monolit. Nie spieszyli się jednak, powoli podchodząc pod wrak statku. Stalkerzy jednak byli czujni i zauważyli ruch w zaroślach. Gdy otworzyli ogień monoliciarze natychmiast odpowiedzieli, w powietrzu rozniósł się terkot karabinów. Monolit miał sporo czasu, aby przygotować się do ofensywy. Ustawieni na wzgórzach snajperzy otworzyli ogień sprawnie eliminując stalkerów na pokładzie statku. Nikt więcej z nich na niego nie wyszedł bojąc się szybkiej śmierci.
Stalkerzy okopali się pod pokładem ustawiając się na pozycjach, z których byli w stanie ostrzeliwać wejścia na statek. Gonta ustawił się wraz ze swoimi ludźmi na górze, bacznie obserwując zejście podpokład. Brodacz wyjął zza lady Winchestera M1897, oparł łokieć o ladę i wycelował w stalowe drzwi. Kilku innych stalkerów ustanowiło swoje pozycje obronne z dala od wejść, w pomieszczeniach podpokładu. Stawiając na samotny opór wobec wroga.
Cisza panująca na statku przerywana była przez odgłosy chodzenia po pokładzie, monoliciarze krzątali się także przy dolnym wejściu na statek, kombinując jak tu pozbyć się zamkniętych, stalowych drzwi. W końcu doszli najwidoczniej do wniosku, że ładunek wybuchowy zda egzamin, gdy rozległ się głośny huk, a wgniecione drzwi wleciały do środka statku przygniatając jednego ze stalkerów. Użyty ładunek był dosyć potężny, huk sprawił, że stalkerom zaczęło dźwięczeć w uszach. Do gry wkroczyły granaty, ogłuszeni stalkerzy natychmiast odbezpieczyli ładunki i rzucili je przez drzwi, ale przeciwnik nie pozostał bierny i także użył granatów, choć wrzucił je przez górną klapę na dół statku. Gonta i jego stalkerzy natychmiast schowali się za osłoną, niektórzy uciekli w głąb podpokładu. Przy drzwiach rozległy się krzyki monoliciarzy, ale za kilka sekund wrzucili oni swoje granaty i gdy tylko usłyszeli wybuchu wkroczyli na statek.
Stalkerzy, którzy nie dostali odłamkami natychmiast otworzyli ogień rozpętując prawdziwą kanonadę ognia. Wkraczający na statek Monolit nie pozostał jednak obojętny i odpowiadał ogniem. O ile na dole, przy drzwiach, byli oni w stanie zatrzymać ich w drzwiach, z których kilku, którzy próbowali się przez nie przedrzeć umarło, to sytuacja przy schodach nie była już tak różowa. Gdy Gonta i jego ludzie schowali się na osłonami moment ten wykorzystali monoliciarze, którzy natychmiast wkroczyli podpokład i rozpoczęli eliminację swoich celów. Rozpoczęły się starcia, Monolit powoli, ale systematycznie zajmował to coraz kolejne pomieszczenia bezlitośnie mordując stalkerów. Tych, którzy nie umarli od razu miał czekać potworny los znany tylko fanatykom.
Część stalkerów broniących drzwi udała się na górę tym samym osłabiając obronę dołu, wykorzystał to Monolit, który sprawnie zajął Bar. Pilot czy Brodacz - wszyscy ostatecznie umarli. Tego dnia zginęło wielu dobrych stalkerów, którzy byli w Zonie przez lata.
Gdy Gonta zauważył, że sytuacja jest krytyczna podjął decyzję o próbie ucieczki. W tym momencie większość jego oddziału już nie żyła i zajmowali się oni obroną pomieszczenia znajdującego się obok tylnego wyjścia. Drzwi były jednak zamknięte, a otwieranie ich w tym momencie byłoby samobójstwem, Gonta miał jednak inny plan. Wyciągnął z plecaka C4 i gdy pozostałość jego oddziału go osłania, ten zamontował ładunek na kadłubie statku, schował się i wysadził. Stalkerzy rozpoczęli odwrót ostrzeliwując przy okazji wroga. W tak ciasnych korytarzach nie było to łatwe i większość z nich nie była w stanie się wydostać. Gdy Gonta zeskoczył na ziemię natychmiast zajął pozycję w zaroślach czekając na resztę oddziału. Jednak jedynie zwłoki się pojawiły, gdy w próbie przejścia przez dziurę Krab dostał serię w plecy i spadł do kałuży.
Stalker zacisnął zęby i pełnym sprintem ruszył na południe, jak najdalej od tej rzezi się tylko dało.


Obrazek



Wciąż nie wierzył, że zostali zmuszeni do opuszczenia Janowa, ucieczki z podkulonymi ogonami niczym zbite psy. Jednak straty, które ponieśli zmusiły ich do tego. Nawet on sam, legendarny strażnik Wolności, prawa ręka Łukasza, został ranny w walce i musiał od niej ustąpić. Bez sprawnej prawej ręki nie mógł zajmować się naraz walką i dowodzeniem. Był zawiedziony swoimi ludźmi, z których wielu zbiegło, gdy tylko dowiedzieli się o upadku Prypeci. Z drugiej strony, gdy on sam został zmuszony do odwrotu wykorzystał ich zwłoki, aby przejść przez anomalie. Mimo to wielu z towarzyszących mu stalkerów i tak zginęło w trakcie ewakuacji.
Gdy dotarł do bazy nie odezwał się ani słowem, aż do momentu, gdy spotkał się z Łukaszem.
- Musimy porzucić bazę szefie, wycofać się na południe nim będzie za późno - zacisnął sprawną pięść. Sam nie wierzył, że wypowiedział te słowa. Opuścić bazę? Jedyne miejsce w Zonie, w którym mogli odpocząć, w którym czuli się bezpiecznie? Tchórzostwo, ujma, której nie będą nigdy w stanie zmazać. Myślał o tym jednak całą drogę, zbyt wielu z jego przyjaciół już umarło.
Łukasz nie spodziewał się tych słów od Maksa, jednak, gdy zobaczył jak wygląda jego najlepszy człowiek. Wykończony, złamany, a to wszystko przez jakiś monolit? Jak silni mogli oni być? Nikt nie był przecież silniejszy od Wolności, nawet, gdy stracili tak dużo dobrych ludzi przez emisje.
- Wykluczone - głos miał załamany, niczym nie on, jednak po sekundzie zebrał się w sobie - Będę bronił naszego domu nawet jeśli będę zmuszony robić to sam, nawet jeśli wszyscy inni uciekną.

Wolność ustanowiła swoje pierwsze pozycje obronne na dawnej barierze. Do jej obrony ruszyli ochotnicy, którzy pragnęli chwały, jako ci którzy zdołali pierwsi powstrzymać natarcie monolitu. Ufortyfikowali się i przyjęli uderzenie oddziałów szturmowych. Nikt z obecnych tam stalkerów nie przeżył, wszyscy zostali zarżnięci. Strach myśleć co spotkało tych, którzy nie umarli od razu.

Gdy doszło do walki o samą bazę Wolność nie broniła się długo wbrew tego, co mówił Łukasz. Sam dowódca stanął na pierwszej linii frontu, jednak gdy obrona się złamała, a Łukasz dostał kulkę i stracił przytomność Maks nie tracił czasu zarządzając odwrót. Wydawało się, że był na to przygotowany, gdy Wano zauważył skrzynie z zaopatrzeniem leżące przy tylnym wyjściu z bazy...


________________________________________


W skrócie o naszym stalkerze

Obrazek Jest to fanowska kontynuacja trylogii, akcja dzieje się na początku roku 2016, gdy wydarzyła się Wielka Emisja nazwana trzecią katastrofą.
Obrazek Od zakończenia trylogii minęły prawie cztery lata przez które wiele się wydarzyło, o czym można przeczytać w naszym timeline'nie.
Obrazek Nasze forum pozbawione zostało paru elementów lore stalkera, które niszczą grę. Nie znajdziesz więc np egzoszkieletu, a karabin Gaussa ma rolę tylko w historii.
Obrazek Na start wszyscy gracze są wolnymi stalkerami i muszą zasłużyć na dołączenie do frakcji lub sami jedną założyć.
Obrazek Po czterech latach obecne w trylogii laboratoria z serii X stoją opustoszałe, jednak wciąż gdzieś w Zonie znajdują się nieodkryte, skrywające tajemnice, laboratoria.
Obrazek Forum jest po pierwsze o eksploracji Zony, odkrywaniu jej na nowo. W związku z tym nie istnieje teleportacja pomiędzy lokacjami. Jednak zamiast czekać na post MG, że nic się nie wydarzyło dowiemy się o tym z kostek. W innym przypadku naszą podróż po Zonie poprowadzi przypisany do nas MG.
Obrazek Akcja gry dzieje się w prawdziwej Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia.
Obrazek Oprócz lokacji inspirowanych grami znajdują się także i autorskie. Niektóre zostały kompletnie usunięte, jak Limańsk. Inne jak chociażby Rostok zostały przeniesione lub kompletnie zmienione - np: funkcję Rostoku i Dziczy pełni miasto Czarnobyl.
Obrazek Lokacją startową jest Kordon, to tam startują wszyscy gracze bez wyjątku. W późniejszym czasie może się to zmienić.
Avatar użytkownika
Chaos
 
Posty: 22
Dołączył(a): 12 lip 2014, o 16:43
Numer GG: 45977456

Powrót do Zarchiwizowane reklamy PBFów

cron