Zew

Zew

Postprzez Mortarion » 8 sty 2014, o 00:18

Aż chce się zakrzyknąć "when the stars are right, R'lyeh will rise from the sea, never to sink again, and Cthulhu will awaken and revel across the world.", bo już po wszystkim. Nie pamiętam dokładnej daty, był to chyba rok 2011 gdy jeszcze na PBFGuild będącym czymś więcej niż czatem z emotkami zacząłem pierwsze przymiarki pod forum. Mogę teraz z dumą powiedzieć, że skończyłem. Nie sam, ma się rozumieć. Gdyby nie hi0b, Otorek, Kelan oraz mój przyjaciel odpowiadający poniekąd za betatesty, forum nie powstałoby nigdy i zostało porzucone gdzieś po drodze.

Oto Zew Cthulhu w wersji dziewięciominutowej, jako wstęp. Chociaż jest to ogromne skrócenie całego filmu jak i opowiadania, to ten króciutki filmik zawiera prawie wszystko, co charakteryzuje twórczość Lovecrafta - polecam każdemu, kto chciałby zapoznać się z twórczością Samotnika z Providence oraz każdemu, kto chciałby zrozumieć, o czym jest forum.

A o czym jest? Najprościej można więc określić ten pbf jako połączenie kilku rzeczy – horror i gęsty klimat znany z klasyków literatury grozy takich jak zbiór opowiadań "Zew Cthulhu", "Droga do szaleństwa", czy "Miasteczko Salem", "Carrie", albo "Lśnienie". Tajemnice, śledztwa i napięcie zmieszane z niepokojem już od pierwszych chwil seriali "Z Archiwum X", "Miasteczko Twin Peaks" oraz "Milenium". Urok lat dwudziestych, z wszystkimi wadami i zaletami znany ze szklanego ekranu w postaci "Zakazanego Imperium", "Burzliwych lat dwudziestych", "Brzdąca", "Ojca Chrzestnego 2" albo nawet "Oszukanej". Może i brzmi to dość niesamowicie, ale tak najprościej jest opisać. Chodzi tutaj o niepokój, tajemnicę i grozę, osadzone mocno w historycznych realiach, tak samo jak o zwykłe życie niemalże sto lat temu.

Na Zewie gracze mają możliwość wcielenia się w ludzi, którzy stykają się z napawającymi grozą wydarzeniami mającymi swoje źródło w świecie rzeczywistym lub też tym pomiędzy jawą a snem. Ich celem jest rozwiązywanie mrocznych zagadek, odkrywanie niezwykłych reliktów zapomnianych cywilizacji, badanie bluźnierczych i zakazanych ksiąg oraz powstrzymywanie niebezpiecznych kultów czy nawet jednostek, które chcą osiągnąć swój cel za wszelką cenę. Na ich drodze stoi wiele niebezpieczeństw - potwory rodem z sennych koszmarów mogą okazać się nie mniej groźne od ludzi, którzy dla pieniędzy i władzy gotowi są zrobić wszystko i nie cofną się przed niczym. Ale nie jest to jedyna możliwość gry, o nie. Jeżeli ktoś stwierdzi, że nie czuje się na siłach by angażować się w coś większego i nadnaturalnego, może śmiało żyć jako zwykły mieszkaniec małego miasteczka na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych na początku lat dwudziestych.

Co więc oferuje Zew?

- brak bilokacji,
- brak tak zwanych kanonów oraz uprzednio przygotowanych postaci "fabularnych"
- brak informatorów, relacji oraz subforów "postaciowych"
- mnóstwo postaci niezależnych pod pieczą Mistrza Gry
- aktywnego Mistrza Gry, mającego na swoim koncie dziesiątki przeprowadzonych sesji,
- możliwość gry na forum historycznym oraz na forum fantasy zależnie od preferencji,
- możliwość śmierci oraz fizycznego i psychicznego okaleczenia postaci bez pytania o zgodę gracza,
- możliwość wcielenia się w dowolną postać; od nastoletniego złodzieja, poprzez czarnoskórego muzyka, aż na sędziwym profesorze uniwersytetu kończąc,
- proste karty postaci, bez zbędnych kodów,
- fabułę oferującą mnóstwo możliwości gry, już teraz przygotowaną na minimum pół roku aktywnej gry,
- gazetę, którą mogą współtworzyć użytkownicy,
- odwzorowanie początku lat dwudziestych, tuż po zakończeniu pierwszej wojny światowej,
- odwzorowanie gry fabularnej Zew Cthulhu na forum,
- prostą, autorską mechanikę, opracowaną na podstawie istniejących systemów rpg,
- administrację posiadającą wieloletnie doświadczenie zarówno pod względem prowadzenia sesji, jak i adminowania forum,
- przyjemną dla oka szatę graficzną bez wszechobecnego htmla,
- sto dwadzieścia siedem zawodów podzielonych na piętnaście kategorii,
- sto czterdzieści szczegółowo opisanych miejsc do gry,
- "krainę Lovecrafta", czyli stan Massachusetts, w tym cztery miasta, góry, lasy, wyżyny, doliny, rzeki, jeziora oraz ocean,
- i wiele więcej.

Ale spokojnie! Forum nie stanie się jednym z wielu forów typu urban fantasy, gdzie potwory żyją tuż obok ludzi a jedyną atrakcją jest bal w rezydencji raz miesiąc, o nie. Południowa część Nowej Anglii, miejsce gry, troszkę się różni od "krainy Lovecrafta" znanej z kart opowiadań. Sporo rzeczy zostało zmienionych, by bardziej pasowało do internetowego forum poświęconego grze fabularnej i jednocześnie zachowało wszystkie tak charakterystyczne elementy dla literackiego oryginału. Duży, dopracowany świat, możliwość gry kim tylko zechcemy, odwzorowane historyczne realia, prosta mechanika (osiem umiejętności oraz jedna cecha, brak kostek), misje i wydarzenia prowadzone w jedyny sensowny sposób (wiele przygód dla kilku osób, nie jedna przygoda dla wielu osób) oraz prawdopodobnie nowość na forach - wprowadzenie obowiązkowego celu dla każdej postaci, który nadaje kierunek rozgrywce.

Jeżeli ktoś zechce założyć własną restaurację, proszę bardzo, wystarczy porozmawiać z administracją i wybranym Mistrzem Gry. Jeżeli ktoś zechce założyć własną mafię i ściągać haracze od innych graczy za "ochronę", droga wolna, wystarczy odpowiednio przedstawić swoje plany i liczyć się z tym, że inny gracz jako policjant czy agent federalny będzie ścigał przestępców i wszystkich, którzy łamią prawo. Chcesz wcielić się w rolę weterana Wielkiej Wojny, który nie może odnaleźć się w świecie pokoju? Żaden problem. Chcesz spróbować swoich sił na deskach teatru jako młoda aktorka? Nie ma sprawy. Pragniesz poczuć dreszcz emocji jaki towarzyszy nielegalnemu handlowi alkoholem tuż pod nosem funkcjonariuszy policji? Zew umożliwia nie tylko to, ale i wiele, wiele więcej.

Są pytania?

Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez AmyZhaotriseRiddle » 8 sty 2014, o 11:21

Mimo że nigdy nie przekonałam się do filmu ani gry, a moim ulubiony opowiadaniem Lovecrafta jest Przypadek Charlesa Dextera Warda, czekałam na forum z wielką niecierpliwością. Swojego czasu chodziły mi po głowie głupie pomysły zrobienia forum w takim klimacie, na długo przed tym jak zrobiło się głośno (przynajmniej zanim ja usłyszałam, a mogłam mieć opóźnienie) o grze czy planach Twojego PBF, ale nigdy nie miałam na to czasu, na szczęście w końcu doszyły mnie słuchy o planach stworzenia Zewu i głupie pomysły wyszły mi z głowy.
Ze swojej strony, powiem że pierwsze wrażenie zrobiła na mnie szata graficzna, która mnie rozczarowała. Oczekiwałam że otworze forum i zaleje mnie nadnaturalny koszmar. Obserwując cuda niewidy jakie ludzie robią z szatą graficzną PBFów, chyba spodziewałam się, że powita mnie sam cthulhu, opluwając mi klawiaturę. Zabrakło mi tej trucizny, mgły, tajemniczości, czegoś co powodowało, że książka w pewnych momentach stawała się obrzydliwym, obślizgłym ochłapem, w moich rekach. Na pierwszy rzut oka szata graficzna skojarzyła mi się z Zombie powstającymi z grobu, stąd moje rozczarowanie. Zabrakło mi jakiejś takiej 'jadowitości' , bo jak przewiniemy logo, to forum wygląda ta trochę za prosto. Tak jak napisałam, to moje pierwsze skojarzenie, ale w miarę przeglądania go, i przypominania sobie historii, kiedy ponownie, dokładniej obejrzałam styl forum, oczyma wyobraźni zobaczyłam fragment książki z opisem jakiegoś, portu czy też nabrzeża i ociekający wręcz, lepkim od samego czytania, rybim zapachem i chyba go odnalazłam w wyglądzie forum. Zatem jedynym moim rozczarowaniem pozostało logo, ale nie wadą - po prostu ja sobie tak to wymyśliłam, kwestia tego co każdy indywidualnie oczekiwał. Spodziewałam się jakichś wariacji na temat okładki.. Może dlatego, że pierwszy raz czytałam tą książkę jako dość młoda nastolatka, i już ona sama była na tyle mroczna by pobudzić wyobraźnie dzieciaka z gimnazjum, więc pozostał mi do niej jakiś nieopisany sentyment. Ale nie przejmowałabym się tym na Waszym miejscu, jestem wzrokowcem, i bardziej przemawia do mnie to co widzę, porównywanie z tym co oczekuję - i od tego zawsze zależy u mnie pierwsze wrażenie. Ale to tylko moje prywatne odczucia.

Co do samej mechaniki, czy tez projektu forum nie chce spekulować. Ani na wyrost chwalić, ani nieuzasadnienie krytykować - wyjdzie w praniu,a gracze sami wystawią Ci najbardziej obiektywna opinię.

Gdybym miała więcej czasu, a raczej, na pewno jak znajdę więcej czasu za kilka miesięcy, skusze się i osobiście przetestuję forum. Nie znasz dnia, ani godziny, ale możesz mnie oczekiwać. Więc proszę utrzymaj forum parę miesięcy i daj mi szansę :)

A tak na poważnie - tu jest moja największa obawa. Czy ludzie, potencjalni gracze, podołają fabule. Czy nie przerośnie ich i nie zrobią z tego czatu do rozmów, o życiu ich postaci. Czy uda się Wam zachować klimat który staracie się odtworzyć, czy gracze będą w stanie oddać go w postach, a co najważniejsze, czy starczy Wam pomysłów na te zagadki?

Wierzę, że tak, i trzymam za Was kciuki, z całego serca Was dopingując.

Powodzenia!
Avatar użytkownika
AmyZhaotriseRiddle
 
Posty: 30
Dołączył(a): 8 sty 2013, o 11:44

Postprzez Mortarion » 8 sty 2014, o 12:01

forum wygląda ta trochę za prosto

Tak miało być. Jak najmniej grafiki, prosto, minimalistycznie, bez zbędnych dodatków, w ciemnych, stonowanych barwach. Nadnaturalny koszmar spoza czasu działa doskonale, ale tylko wtedy, kiedy sami go sobie wyobrazimy, nie da się tego ukazać, jeśli nie jesteśmy przykładowo Lovecraftem :)

Czy ludzie, potencjalni gracze, podołają fabule. Czy nie przerośnie ich i nie zrobią z tego czatu do rozmów, o życiu ich postaci. Czy uda się Wam zachować klimat który staracie się odtworzyć, czy gracze będą w stanie oddać go w postach

Chyba podołają. Forum jest tak skonstruowane (przynajmniej tak mi się wydaje), by każdy znalazł coś dla siebie - miłośnicy klimatu lat dwudziestych, nadnaturalnej grozy czy właśnie zwykłego życia, gdzie rasizm jest obecny, KKK rośnie w siłę, alkohol jest nielegalny, a kobiety nie mają prawa głosu.

co najważniejsze, czy starczy Wam pomysłów na te zagadki?

O mnie nie musisz się martwić - wystarczy spojrzeć na HG, dopiero po ponad dwóch latach zacząłem mieć trudności z organizacją gry. No i w tej chwili na Zewie jest pochowane mnóstwo tak zwanych haczyków do zagadek, tajemnic i przygód, na dysku mam kilkadziesiąt motywów i pomysłów (w tym szyfr, który sprawdziłem na moich graczach, biedacy pół sesji męczyli się, by go rozgryźć, ale byli zadowoleni) a nade wszystko - dziesiątki podręczników rpg pełnych materiałów do gry. Będzie co robić.
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 16 sty 2014, o 00:11

Stan na tydzień po otwarciu:

Liczba postów: 368 • Liczba wątków: 198 • Liczba użytkowników: 21 • Najnowszy użytkownik: Manuel Mancini • Ilość zakończonych wątków: 4 • Ilość prowadzonych wątków: 8 • Ilość Mistrzów Gry: 2


Jest więc chyba dobrze.
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 8 lut 2014, o 00:16

Arkham Advertiser, 3/20, 06.04.1920
Na początek trochę suchych liczb. Forum ma już miesiąc. W ciągu tych trzydziestu dni napisane zostało siedemset pięćdziesiąt postów, a liczba zarejestrowanych osób sięga prawie czterdziestu. Wiem, to wydaje się śmiesznie mało w porównaniu do innych forów, gdzie w ciągu paru dni po otwarciu pojawia się setka użytkowników a posty pisane są z prędkością karabinu maszynowego i idą w tysiące. Wychodzę jednak z założenia, że ilość =/= jakość. Lepiej powoli i spokojnie iść do przodu, niż biec na chama, byle szybciej, byle więcej, byle prędzej.

Ale to nie wszystko. Dalsze liczbowe ukazanie forum naprawdę prezentuje się wyśmienicie i nieskromnie powiem, że każde forum, które zostało otwarte w tym roku, może się od Zewu uczyć. W ciągu miesiąca zakończono dwanaście wątków z udziałem Strażników Tajemnic (Mistrzów Gry), czyli eventów, które na innych forach są wielkim świętem i atrakcją. Na Zewie to są zarówno wątki wprowadzające w graczy w forumowy świat wzorowany na twórczości Lovecrafta, jak i normalne, fabularnych wydarzenia, nie będące jednakże balami, imprezami, domówkami, czy czymś takim. To jest praca w warsztacie, leczenie pacjentów w szpitalu, stoczenie walki na ringu na sali gimnastycznej, snucie planów utworzenia mafii, przesłuchania do roli w przedstawieniu, odkrycie czegoś dziwnego w lesie, śledztwo w burdelu i tak dalej, i tak dalej. Gracze naprawdę odgrywają swoje zawody, korzystając ze wsparcia prowadzących oraz tego, co oferuje sam świat. Ludzie wydają się być zadowoleni, zwłaszcza, że za wszystko odpowiada tylko dwóch prowadzących - a opinie typu "zajebiście opisane", "mroczne" czy "zniesmaczył mnie ten post" są naprawdę miłe. Wielkie podziękowania dla Victorii, Leny oraz Eliasa za pomoc i wsparcie.

Aktualnie prowadzone są trzy wątki mitologiczne, czerpiące garściami z dzieł Lovecrafta i jego kosmicznego horroru - nie zdradzę jednakże czego dokładnie dotyczą, zostawiając to wyobraźni graczy. Poza tym jeden z nich dotyczy nadchodzących coraz większymi krokami fabularnych świąt Wielkiej Nocy; w tej chwili trwają przesłuchania potencjalnych aktorów, którzy mają dostać role w przedstawieniu okolicznościowym. I znowu - nie będzie to zrobione tak, jak na wielu forach. Nie będzie spędu masy graczy w jedno miejsce, bo to jest samobójstwa dla prawie każdego pbfa. Będzie coś innego, o czym wspomniano raz czy dwa na łamach VL.

Na forum ukazały się także trzy numery gazety zawierającej wieści, plotki i informacje dotyczące przedstawionego świata, poczynań graczy oraz nawet możliwości gry, czyli tak zwanych haczyków. Forumowa gazeta to nie jest coś w rodzaju wpisów Gossip Girl czy innej samozwańczej Plotkary która po paru numerach popadnie w zapomnienie, tylko normalne wydanie tygodnika w małym, nadmorskim mieście (aczkolwiek odpowiednio zredagowane).

Niestety, forum nie ustrzegło się też problemów. Największym z nich są tak zwani sezonowcy, czyli ludzie, którzy przychodzą, mówią jak jest fajnie i w ogóle, obiecują co się da, piszą parę postów (albo nawet i tego nie robią) i znikają, zostawiając i administrację, i prowadzących, i pozostałych graczy w nieciekawej sytuacji. Gdyby jeszcze jakoś wyjaśnili sprawę czy choćby rzucili krótkie "sorry, nie mam czasu", dałoby się to zrozumieć. Ale zniknięcie bez słowa? Szkoda. W ciągu najbliższych tygodni prawie dwadzieścia takich kont pójdzie do kasacji, a postacie, zgodnie z regulaminem, zostaną uznane za zaginione, martwe bądź przeistoczą się w npc pod kierownictwem Strażników Tajemnic.

Pierwszy miesiąc mogę więc podsumować tak - jest dobrze, ale może być lepiej. Jeśli chcesz spróbować swoich sił na forum innym niż wszystkie - nie są to czcze przechwałki, tylko fakt - to śmiało. Zew czeka. Wciel się w zwykłego robotnika, który od rana do nocy haruje w fabryce, albo w policjanta, który większość czasu spędza na papierkowej robocie, albo w studenta, którego zmartwieniem jest zaliczenie kolokwium oraz pozbycie się koszmarów o cyklopowym mieście.
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 21 lut 2014, o 12:01

Pierwszy mitologiczny wątek, dotyczący Czarnej Kozy z Lasu o Tysiącu Młodych zakończony!

Roy MacRoth, Szkot przybyły do Stanów Zjednoczonych z niezbyt ciekawą przeszłością, znalazł upust swoich emocji w prostej, acz przyjemnie męczącej pracy drwala. Jego życie od dłuższego czasu krążyło pomiędzy miejscem zamieszkania a tartakiem i lasami, będąc niczym innym jak rutynową, monotonną i fizyczną robotą.
Wszystko się jednak zmieniło, gdy ostatniej nocy Roya nawiedził nieprzyjemny sen, dotyczący szkockiej przeszłości oraz amerykańskiej przyszłości. Z początku nie wiadomo było, czy ma to jakieś głębsze znaczenie czy tez to nic innego jak wytwór zmęczonego umysłu tęskniącego za ojczyzną i bliskimi. Wystarczyło jednak, by Szkot udał się do pracy by sen stał się jawą. W ciągu najbliższych godzin Roy ruszył w głąb prastarych lasów porastających wschodnie wybrzeże Stanów, pchany nie tylko ciekawością, ale przede wszystkim tym, że już coś takiego przeżył podczas snu.
Po wielogodzinnym marszu przez leśny gąszcz dotarł na polanę, gdzie odnalazł zwłoki młodej dziewczyny oraz coś, czego nie da się jednoznacznie wytłumaczyć. Szkot czuł czyjąś obecność, widział czyjeś ślady, słyszał czyjś głos. I chociaż nie widział nadnaturalnej istoty z pogranicza jawy i snu, to w jego umyśle utkwiły dziwne słowa, w nieznanym mu języku i o nieznanym znaczeniu.
"Iä! Iä! Shub-Niggurath!"
Nie jest to jednak jedyna niepokojąca rzecz. Podejrzenia może budzić zachowanie dwóch towarzyszy tego szkockiego drwala. Praktycznie wszyscy ludzie na terenie wyrębu drzew byli przerażeni, zdenerwowani, zszokowani i nie wiedzieli co się dzieje, natomiast dwóch z nich podeszło do całej sprawy nad wyraz spokojnie, ba, podeszła praktycznie tak, jakby nic się w ogóle nie stało i to była codzienność. Równie szybko opuścili okolicę, zabierając ze sobą najbardziej przerażonego mężczyznę.
MacRoth niedługo potem udał się na policję, gdzie zgłosił znalezienie zwłok, Poproszony o przejrzenie akt zaginionych osób dokonał strasznego odkrycia - dziewczyna, która została zamordowana nie dalej jak parę dni temu, zaginęła w zeszłym roku, wiele miesięcy wcześniej i nikt o niej nic nie wiedział aż do tego czasu.
Co się czai w lasach Massachusetts?
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 14 mar 2014, o 12:58

Krótko - zmianom uległa mechanika, pojawiła się mapa, były przeprowadzone czystki, króciutkie, osobiste wątki powoli odeszły w niepamięć ustępując miejsca umiejętnie prowadzonym molochom dla większej ilości graczy (jeden wątek dotyczy pięciu osób i wszystko się przeplata i łączy). Każdy, nawet pokojówka i drwal, dostają ciekawe i intrygujące wątki z zagadkami, które prowadzą do innych zagadek i innych wątków.

Nie ma tutaj rzucania flakami czy mackami w twarz - a jak się coś takiego pojawia, to naprawdę ciężko obciąża graczy i ma poważne konsekwencje. Groza i strach na Zewie to niedopowiedzenia i sugestie, nie korzystanie z tak zwanych "jump scenes".

I stan po dwóch miesiącach od startu, dla wielu to żałośnie niski wynik, bo przykładowo, tygodniowe forum ma prawie dwa tysiące postów w samym dziale dotyczącym relacji :)

Liczba postów: 1173 • Liczba wątków: 253 • Liczba użytkowników: 30
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 30 mar 2014, o 09:29

Tak trochę kryminalnie tym razem, bo Zew to nie tylko forum historyczne i forum grozy oparte o Lovecrafta, Kinga czy Maberry'ego. To także normalne kryminalne wątki i śledztwa, których próżno szukać na innych pbfach, rozłożone na wiele etapów, przeplatających się i łączących w coś znacznie większego, angażującego sporą ilość graczy.

Przedstawiciele prawa na forum (oszałamiająca liczba dwóch osób, agent federalny Anthony Duval oraz podporucznik policji William Hansen) mają pełne ręce roboty. Jak na małe, nadmorskie miasteczko skupiające się na porcie oraz na uniwersytecie skala zbrodni jest naprawdę imponująca. Oto, co miało miejsce od startu gry:
- napad na stację benzynową, w którym udział wziął przypadkowy murzyn, Jimmy Rage, szybko jednak uciekł, coby nikt nie oskarżył go o współudział.
- awantura w pubie Pickmana, zakończona wysłaniem do szpitala weterana wojennego oraz aresztowaniem Douglasa Pratta i Meredith Thomas (pan Pratt jest znany jako pechowiec, wszędzie gdzie się zjawia leje się krew i ludziom dzieje się krzywda).
- drwal Roy MacRoth w lesie niedaleko tartaku koło Manchester znalazł zwłoki młodej blondynki, która zaginęła przed niecałym rokiem, do akcji włączył się właśnie agent federalny Duval.
- w spalonej części miasta doszło do strzelaniny, Andriej Karietnikow miał nieprzyjemność uczestniczyć w transakcji narkotykowej którą trafił szlag, mówiąc ogólnie.
- doktor Harper podczas obiadu w restauracji Paradox była świadkiem awantury i padła ofiarą gróźb.
- James Graham padł ofiarą włamania, do jego warsztatu włamali się nieznani sprawcy i ukradli automobil nad którym mechanik pracował całą noc.
- podporucznik Will Hansen wraz z posterunkowym Mattem Howardsem powstrzymali napad w porcie - młoda dziewczyna trafiła do szpitala, napastnik na komendę. Podczas przesłuchania aresztant odgryzł sobie język, by trafić do szpitala i dokończyć robotę.
- chwilę przed biznesowymi negocjacjami w sprawie podziału wpływów nad burdelem doszło do krótkiej strzelaniny, towarzysz Charlesa Stilitano został ranny.
- w tym samym burdelu żydowski biznesmen został okradziony i gdyby nie pomoc prywatnego detektywa, Jima Monroe, ważne dokumenty zniknęłyby na dobre.
- poza tym zbezczeszczono cmentarz i grób świętej pamięci księdza.

Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 17 kwi 2014, o 11:00

Obrazek
Tak, ten obrazek nie ma na celu szokować, to jest wbrew pozorom bardzo ważna wskazówka dotycząca jednego z mitologicznych wątków na forum. Elementy kryminalne i grozy, choć obecne, nie stanowią jednak sedna rozgrywki. Gra na Zewie w znacznej mierze przypomina zwyczajne solówki, sesje jeden na jeden, w których ważniejsze są relacje i stosunki gracza z otaczającymi go ludźmi, niż rzucanie litrami krwi, flaków i macek. Macki też będą, jak widać na znajdującym się wyżej obrazku, ba, dla osób obeznanych w horrorach śmiało mogę powiedzieć, że do tej pory zostały wykorzystane elementy związane z Dagonem, Istotami z Głębin, Shub Niggurath, Mrocznymi Młodymi oraz Hasturem, a także pewne naleciałości dotyczące "Lśnienia", "Carrie" oraz "Cmętarza Zwieżąt" Kinga (ale co, gdzie i jak, to nie powiem, trzeba samemu to odkryć i zrozumieć).

Zatem... Zew ma już ponad trzy miesiące i trzyma się bardzo dobrze. Ponad tysiąc pięćset postów to dobry wynik dla małego, skromnego forum o nieco ambitniejszej tematyce, które wymaga myślenia i dostowania się do konkretnego świata. Z użytkowników, których liczba kont wynosi trzydzieści dziewięć, aktywnie gra może dwadzieścia osób, część pojawia się raz na jakiś czas, da posta i zniknie. Reszta nie stworzyła nawet kart i niebawem zostanie usunięta, jeśli tego nie nadrobi. To dość przykre, ale zwalam winę na to, że nie każdemu odpowiada to, tamto i tamto... gdyby tylko jeszcze ktoś powiedział, co jest źle i co poprawić, byłoby lepiej.

W przeciwieństwie do mnóstwa innych "aktualizacji" forów skupiających się na zwalnianych wyglądach i rezerwacjach, najnowsze wieści z Zewu są inne. Owszem, czystki miały miejsce, owszem, zwolniło się trochę wyglądów, ale nie to jest najważniejsze. Tak zwani sezonowcy zostali usunięci, którzy poza stworzeniem konta, napisaniem dwóch czy trzech zdań na czacie i zapewnieniem, że będą grać nie zrobili nic więcej. Oto osoby, które odeszły: Martha Tinbergen, Douglas Pratt, Konrad von Duisburg, Charles Burton, Annelotte, David Soren, Theodor Webber oraz Jimmie Nelson. W kolejce są Sylas di Dono, Jodelle Ferland, Elizabeth Southerly, Roy MacRoth oraz Lena Allen - rozumiem, matury, święta, te sprawy, ale jakieś słówko wyjaśnienia jest bardzo mile widziane, zwłaszcza, że musiałem już przejąć jeden wątek. Niemniej, wielkie podziękowania dla tych osób, które są na forum, grają i spędzają tutaj czas - gdyby nie Wy, Zew by po prostu nie istniał.

Zbliża się Wielkanoc, i ta realna, i ta forumowa. Grunt pod to wydarzenie został przygotowany już dawno temu, jednak dopiero teraz ruszyły poważne prace. Będzie miało miejsce przedstawienie teatralne na placu Halsey'a, w którym udział będzie mógł wziąć każdy chętny - nie będzie to jednak standardowy event polegający na rzuceniu stada graczy w specjalnie utworzone miejsce, napisanie trzech czy czterech postów MG i tyle, o nie. Pojawi się jeden post Mistrza Gry, w którym opisane zostanie całe przedstawienie, a każdy chętny dostanie prywatną wiadomość ze szczegółami i dodatkowymi informacjami na ten temat; co gracz z tym zrobi, to już zupełnie inna sprawa.Jak to wyjdzie w praktyce, nie wiadomo, ale sam motyw prywatnych wiadomości sprawdza się bardzo dobrze - pw służy poza tym do wysyłania graczom snów, przeważnie koszmarów i niepokojących wizji, które każdemu przypadły do gustu i w jednym przypadku doprowadziły do samobójstwa gracza (nieudanego, ma się rozumieć), a w innym połączyły wątki czterech osób. Równocześnie zostanie przeprowadzona maleńka zabawa polegająca na odszukaniu pewnych symboli ukrytych w różnych tematach na forum, ot tak, dla rozluźnienia i zabicia czasu.

Z najnowszych, fabularnych wieści - agent federalny Anthony Duval udał się właśnie w nieprzebyty, leśny gąszcz rozciągający się pomiędzy Arkham i Manchester, gdzie znaleziono zwłoki młodej kobiety, studentki Miskatonic University, zamordowanej na czymś w rodzaju kamiennego ołtarza, z raną głowy oraz klatki piersiowej. Bibliotekarka Julia Meserve bada tę sprawę z drugiej strony, będąc w posiadaniu informacji z pierwszej ręki - drwala, który dokonał tego makabrycznego odkrycia, bo zgłoszeniu całego zajścia na posterunku szeryfa udał się do biblioteki w poszukiwaniu sensu tajemniczego ciągu cyfr.

Reporterka "Arkham Advertiser", Jessica Parker, prowadzi śledztwo w sprawie przedstawienia teatralnego - reżyser chciał wystawić sztukę w teatrze, ale na dzień dobry został wyrzucony za drzwi "bo to przeklęty tytuł panie jest" i musiał szukać innego miejsca. O autorze tejże sztuki, tak samo jak o literackim oryginalne nikt bądź prawie nikt nie słyszał absolutnie nic, tak, jakby francuski tekst "Le Roi en jaune" w ogóle nie istniał.

W szpitalu świętej Marii zaczyna być gorąco - psychiatra, doktor Harper, przeprowadza wywiad z młodą kobietą, która była w ciąży. Doktor Felther dokonał operacji usunięcia zniekształconego, nienaturalnego, wręcz nieludzkiego płodu ratując tym samym życie matki, która okazuje się być powiązana w coś, co łączy szkockiego mechanika, czarnoskórego szofera, psychiatrę, czarnoskórą pokojówkę oraz funkcjonariusza policji. Piętro niżej z kolei podporucznik Will Hansen przesłuchuje ofiarę napaści z portu - napastnik, odpowiednio skuty i pilnowany, znajduje się co prawda na tym samym korytarzu, ale nie jest w stanie zrobić nikomu krzywdy. Co takiego zrobiła ta biedna dziewczyna, że jej oprawca był gotów odgryźć sobie język byle tylko trafić do szpitala?

Kapitan Bekrycht, rodem z Polski, postanowił zdobyć psiaka, który towarzyszyłby mu na kutrze. Udał się w tym celu do redakcji gazety, by znaleźć jakieś ogłoszenie - gdy dotarł pod wskazany adres, czekał na niego zapuszczony budynek w dobrej dzielnicy miasta, zamknięty na cztery spusty, z cichym, płaczliwym skomleniem dobiegającym ze środka. Właścicielka domu i zwierzęcia wyjechała ponoć dwa tygodnie temu i wszystko wskazuje na to, że pies został sam.

Kelnerka w kawiarni "Toulouse" tuż przed zakończeniem swojej zmiany i zamknięciem kawiarni spotkała nieoczekiwanego gościa. Mała dziewczynka, elegancko ubrana, była sama i nie reagowała na wszelkie próby nawiązania kontaktu. Dopiero gdy doszło do małego wypadku i dziecko oblało się gorącym kakao, Karin Sang zauważyła na ciele swojej tymczasowej podopiecznej mnóstwo blizn i siniaków, niektóre świeże, inne mające kilka dni. Nie namyślając się długo kelnerka ruszyła z dzieckiem na policję.

Urodziny Kitty Colins okazały się być porażką. Nie dość, że restauracja Paradox znowu była świadkiem awantury pomiędzy Charlsem, Luciano a kelnerami, to do lokalu weszło dwóch policjantów, zmęczonych pracą oraz... swoim kolegą. Chociaż rozmowa dopiero się zaczęła, śmiało można wyciągnąć wnioski, że stróże prawa wcale nie stoją po jego stronie i prawdopodobnie nie cofną się przed niczym, byle tylko rozwiązać problem swojego "kolegi". Może urodziny Kitty nie będą aż tak złe?

Wszystko wskazuje na to, że nawet zwyczajne dostarczenie towaru w umówione miejsce, o umówionej porze, nie może się udać. Andriej, aktualnie będący na usługach chińskich przestępców, musiał dostarczyć paczuszkę z narkotykami - zrobił to, owszem, ale na tym kończą się dobre wieści. Ledwo co oddał towar, a stał się świadkiem morderstwa i musiał walczyć o życie, na dodatek patrol funkcjonariuszy policji usłyszał strzały i, cóż, Andriej ma kłopoty. Klasyczny przykład transakcji narkotykowej, która poszła źle.

W kawiarni "Pine Deep", osadzonej głęboko w parku Forest Heights, właśnie doszło do napadu rabunkowego. Sally i Ed nie tylko są świadkami tego przestępstwa, ale także są zmuszeni walczyć o swoje życie. Rabuś, mężczyzna pozbawiony dwóch palców u jednej z dłoni, cały czas zarzeka się, że potrzebuje tylko pieniędzy i nie chce nikogo skrzywdzić - ale czy to jest prawda, ciężko powiedzieć.

I wiele, wiele więcej. Czy odważysz się wkroczyć do Arkham i jego okolic?
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 6 maja 2014, o 19:45

"Co łączy szkockiego mechanika, chirurga, psychiatrę oraz czarną pokojówkę? Z pozoru nic, ot, przypadkowa zgraja ludzi, która prawdopodobnie nawet nie wie o swoim istnieniu i nie ma bladego pojęcia o tym, co się naprawdę dzieje. Tak też było na samym początku, gdy losy tej piątki osób zostały złączone w dziwacznym, trudnym do zrozumienia splocie wydarzeń."

James Graham, Victoria Harper oraz Max Felther i Chloe Wesson brali udział w największym wątku na forum od momentu jego założenia. Pięć wątków (tak, pięć, jeden nie został uwzględniony z prostego powodu - nie zaczął się jeszcze, tak na dobrą sprawę) przeplata się i łączy na każdej możliwej płaszczyźnie, tworząc jeden wielki i mający naprawdę duży wpływ na to, co się dzieje na forum. Śmiało mogę więc powiedzieć, że to jest drugi mitologiczny wątek na Zewie, który właśnie dobiegł końca. Albo, mówiąc dokładniej pierwszy etap tegoż wątku dobiegł końca, bo to dopiero początek...

Więcej informacji pod tym adresem: http://arkham.cba.pl/viewtopic.php?f=36&p=1894#p1894
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 8 cze 2014, o 18:12

    Obrazek
Parę minut po północy minie szósty miesiąc istnienia Zewu. Pół roku to już szacowny wiek, niewiele pbfów jest w stanie coś takiego osiągnąć, a jeszcze mniejsza ich ilość może się pochwalić istnieniem ponad rok.

Dla kogo jest Zew? Kłamstwem jest stwierdzenie, że dla wszystkich. Większość osób odbije się od tego forum, tak, jak to było już widoczne wiele, wiele razy. Jeśli ktoś myśli, że pbf osadzony w latach dwudziestych to taka prosta i wesoła sprawa, to po prostu się myli. Kobiety nie mają praktycznie żadnych praw, podobnie jak kolorowe mniejszości, wszystkim żądzą biali mężczyźni i na każde odstępstwo od normy patrzy się bardzo krzywo. Jeżeli ktoś pojawi się, by radośnie pisać szukając męża i brata z którym zajdzie w ciążę i poroni to trafił pod zły adres. Jeśli komuś marzy się posiadanie aniołka Victoria's Secret na avatarze, trafił pod dobry adres, jeśli chce grać prostytutką czy inną kobietą upadłą przyciągającą podejrzany element. Ponadto nie ma tutaj żadnego dłubania przy avatarach czy innych podpisach - wystarczy podesłać administracji odpowiedni obrazek, by zyskać prosty, acz klimatyczny emblemat dla swojej postaci.

Najbardziej mnie boli to, że na forum pojawia się masa osób, ale zostaje z nich tylko garstka. Boli to tym bardziej, że część z nich zarzekała się, że są przyzwyczajeni do szybkich i częstych odpisów i tak też będą pisać - wyszło, że posty pisali wolno, rzadko, aż w końcu wszyscy pouciekali, nie dając żadnego słowa wyjaśnienia, zostawiając pozostałych graczy oraz administrację z pustymi rękoma. Dałoby się to jeszcze przeżyć, gdyby poszczególne wątki się nie łączyły i nie przeplatały, ale Zew jest tak skonstruowany, że nawet z pozoru totalnie różne rzeczy okazują się być dla siebie niezmiernie ważne (za najlepszy przykład niech posłuży "event" rozegrany na przestrzeni kilku miesięcy, zrzeszający psychiatrę, pokojówkę, mechanika, chirurga oraz policjanta) i w dłuższym przedziale czasowym pokazują co tak naprawdę się dzieje. Podobnie sytuacja ma się z wątkami kryminalnymi, tyle się słyszy o tym, że ludzie tego chcą, a jak przychodzi co do czego, to wymiękają i nie potrafią rozwiązać jednego morderstwa (do tej pory pięć osób zajmowało się tym wątkiem i tylko dwie okazały się być wystarczająco dobrymi graczami, że przeszli etap dalej). Czystka, jaka miała miejsce, była naprawdę ogromna i mniej więcej co drugie konto zostało usunięte, aczkolwiek wszystkie posty dalej są; zostały przeniesione do archiwum tylko.

Zew to forum historyczne, na którym większe i mniejsze wydarzenia znane z naszej historii znajdują swoje odzwierciedlenie i mają realny wpływ na to, co się dzieje. Zew to forum grozy, gdzie gęsty klimat strachu i niepewności co do przyszłości czeka na tych, którzy odważą się poznać prawdę, a koszmarne sny mieszają się z jawą. Zew to forum kryminalne, pełne morderstw, porwań i przestępstw dzięki którym policjanci i przestępcy mają pełne ręce roboty. Próżno szukać tutaj masowych eventów gdzie gromada ludzi zbiera się w jednym miejscu i ma "grać", próżno szukać tutaj wszelkiego rodzaju informatorów dotyczących zdrowia postaci oraz tego, co może a czego nie może prowadzący. Rejestrujesz się na forum, bierzesz odpowiedzialność za swoje czyny. Jeśli myślisz, analizujesz fakty, starasz się działać ostrożnie, wszystko będzie dobrze. Jeżeli wchodzisz do pierwszego lepszego baru i zamawiasz butelkę wina czy kieliszek wódki, prędzej niż później spotkasz miłych panów z Arkham Police Department. W najśmielszych snach nie spodziewałem się, że forum odniesie aż taki sukces, bo to jest sukces. Tym bardziej, że nie zależało mi na ogromnym pbfie, tylko na małym, przyjemnym, kameralnym forum skupionym wokół klasyków horroru, kryminału i przygody.

A to wszystko udało się tylko i wyłącznie dzięki Wam. Chloe, Jimmy, Charles, Mirela, Hanna, James, Victoria... to tylko przykłady graczy, którzy potrafią wykrzesać z siebie wspaniałe rzeczy, potrafią pisać na tak wysokim poziomie, po prostu potrafią wciągnąć opisując swoje przeżycia i czyny. Nie znam forum, na którym zwyczajny wątek czarnoskórej służącej, korespondentki wojennej, szkockiego mechanika bądź cyganki potrafi budzić tyle emocji i tak bardzo angażuje. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że poziom gry na Zewie jest naprawdę duży i sam chciałbym tak pisać jak niektórzy z graczy. To Wasza zasługa, że forum żyje już pół roku i to dzięki Wam wszystko toczy się powoli naprzód.

Gdy forum powstawało, w zapowiedziach i ogłoszeniach były informacje, że fabuła jest przewidziana na minimum pół roku naprzód. I to jest prawda, fabularnie minęło dopiero pięć tygodni, a dzieje się bardzo, bardzo dużo i nic nie wskazuje, by miało się dziać mniej. Forumowa gazeta, która powoli przechodzi kolejne zmiany (wersja demo szóstego numeru, który będzie miał już inny rozkład - wszelkie błędy są uzasadnione i specjalnie spisane), jest tego najlepszym świadkiem. Połowa wydarzeń, które są w niej opisane, to dzieło administracji, druga połowa to dzieła graczy, spisywane albo przez redaktorów, albo przez Strażnika Tajemnic, czyli Mistrza Gry. Tak samo jak zagadki i szyfry stopniowo są rzucane graczom pod nogi, by choćby odrobinę wysilić umysły użytkowników - obietnic dotrzymałem.

Co się działo w ciągu tego półrocza? Wszystko praktycznie. Zbezczeszczony został grób zamordowanego parę lat temu księdza - jego siostra z kolei dostała niedawno podejrzaną paczkę ze swoim nekrologiem. W kościele, w którym urzędował świętej pamięci kapłan zawitał chory pijaczyna, spośród jego bełkotu nie dało się jednak uzyskać żadnych konkretnych wiadomości. Niedaleko tartaku znalezione zostały zwłoki młodej studentki, a w portowym mieście rozgorzała seria morderstw - na chwilę obecną wśród trupów jest profesor uniwersytecki, prostytutka oraz członek rady miejskiej. W szpitalu miało miejsce przerażające odkrycie, ciężarna kobieta nosiła w swoim łonie koszmarnie zdeformowany płód który zagrażał jej życiu, a z rozmów z psychiatrą wyszło, że sprawa jest znacznie poważniejsza. W murach psychiatryka znajduje się bowiem brat ciężarnej, który ma niemalże identyczne wspomnienia i sny, co niedoszła matka. Mechanik, któremu okradziono warsztat okazuje się być zamieszany w grubszą sprawę, tak samo jak służąca, której pracodawca nie jest do końca takim złotym człowiekiem, za jakiego go uważała. W kawiarni znaleziono małą, skatowaną dziewczynkę, a gdy policja zainteresowała się jej losem, matka wszystkie się wypiera i oskarża każdego na lewo i prawo; nawet i napad w porcie okazuje się mieć poważniejsze skutki. Przestępcy też nie mogą narzekać na spokój, nawet jeśli ktoś jest na "emeryturze", musi się mierzyć z demonami przeszłości i wściekłymi czarnoskórymi bandytami, czy powolnym kreowaniem własnej mafii oraz odpowiednim zaplanowaniem morderstwa... inaczej mówiąc, na Zewie są zakończone dwadzieścia cztery "eventy" i mniej więcej tuzin kolejnych jest w toku. A to nie wszystko! Na forum nie ma czegoś takiego jak "zapisy" do eventu, o nie. To gracze wybierają, gdzie chcą pisać, czy chcą pisać sami, czy z kimś, a Strażnicy Tajemnic po prostu odpisują, wcielając się w rolę świata który reaguje na czyny zamieszkujących go ludzi.

Z rzeczy bardziej technicznych - niedawno pojawiły się dodatkowe kody ułatwiające pisanie postów i poprawiające ich estetykę. Niestety, wystąpił drobny problem związany z czcionką (zmienia się na domyślną, jeśli wykorzystane zostanie kilka kodów naraz), ale w ciągu najbliższych dni powinno to zostać naprawione. Pojawił się kalendarz, zawierający spis większości świąt oraz uroczystości, które będą mieć charakter opisowy (tak, jak było z Wielkanocą). Usunięto kilka pól z profilu, skupiając się bardziej na kartach postaci oraz treści samych postów. Trwały dyskusje mające na celu zmianę mechaniki forum dotyczącą stanu psychicznego, jednakże wola większości zdecydowała, że wszystko zostanie tak, jak jest.

Psychika bowiem to kolejna rzecz, która wyróżnia Zew na tle innych forów. Istnieją tutaj Punkty Poczytalności, które traci się wskutek traumatycznych przeżyć oraz wydarzeń, co z kolei odbija się na grze. I nie są to puste słowa! Od początku istnienia forum użytkownicy stracili łącznie szesnaście punktów, wskutek nad wyraz krwawej i odrażającej operacji, poprzez bycie świadkami morderstw czy oglądanie aktów szczególnej brutalności, poprzez utratę panowania nad sobą czy też nieprzyjemne wizje oraz sny. Nie ma tu czegoś takiego, jak "och, on nie ma głowy i nóg, ojejku, no trudno, idziemy dalej". Wszystko, co jest w jakiś sposób odrażające, straszne czy niepokojące wpływa na postać, która prędzej czy później wyląduje w szpitalu psychiatrycznym (co już miało miejsce, tak na marginesie, jeden z graczy dostał sen który doprowadził do go próby samobójczej). Jeszcze raz dziękuję. Bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście, że gracie, że tworzycie Zew. Macie puzzle, jako mały upominek - proste, internetowe układanki, nawiązujące klimatem do forum. (jedne, drugie oraz trzecie).

A czy Ty odważysz się wkroczyć do Arkham? Jeśli szukasz forum stabilnego, z doświadczoną kadrą, z wysokim poziomem, forum oferującego dość wymagającą rozrywkę z pogranicza horroru i kryminału, nie zwlekaj.
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 17 lip 2014, o 10:47

Obrazek*

Najnowszy numer już jest! Nowy styl oraz rozkład gazety może z początku odrzucać i wydawać się niezbyt czytelny, ale spokojnie, ciągle się uczę i z każdym kolejnym wydaniem naszej forumowej gazetki wszystko wygląda coraz lepiej. ARKHAM ADVERTISER (klik) powoli staje się gazetą zdominowaną przez przedstawicielki płci pięknej. Cztery reporterki, w tym trójka graczy (Jessica, Kiley oraz Hanna) oraz trzech reporterów-npc to całkiem sporo jak na lokalny tygodnik, prawda? W dodatku dwie z tych reporterek powoli zachodzą za skórę funkcjonariuszom policji...

Kim są ludzie, którzy pracują nierzadko z narażeniem własnego życia dla dobra mieszkańców małego, portowego miasteczka w Massachusetts?

Jessica Parker, wdowa, reporterka AA, ma na pieńku z Ku Klux Klanem oraz policją po artykule oskarżającym (nie bezpośrednio) jednego z funkcjonariuszy o bestialskie zachowanie. Aktualnie prowadzi reportaż w sprawie dyrekcji teatru oraz faktu, dlaczego Carcosa nie została w nim wystawiona.
Hanna Daae to weteran dziennikarstwa obecny praktycznie wszędzie, gdzie działo się coś ważnego. Teraz zajmuje się sprawą rodziny Whateley, czyli zamordowanym księdzem, zbezczeszczeniem jego nagrobka oraz dręczeniem siostry świętej pamięci kapłana.
Kiley O'Donovan - formalnie nie pracuje w Arkham Advertiser, bo dopiero co przyjechała do miasta, ale już ma materiał na artykuł. Spotkała bowiem na dworcu pobitego i zakrwawionego chłopaka, zgłosiła to pilnującemu porządku gliniarzowi i... gliniarz zaczął szarpać biedakiem i wyzywać go od najgorszych.

Dalej! Arkham Police Department, czyli komenda główna policji w Arkham. Dzielni policjanci próbują zapanować nad pełzającym chaosem ogarniającym stopniowo miasto, ale jak im to wychodzi, to już inna sprawa...
Podporucznik William Lloyd Hansen, przeniesiony z Nowego Jorku jako zastępstwo dla oficera, który zginął śmiercią tragiczną na posterunku. "Spadek", jaki Will otrzymał po świętej pamięci koledze po fachu, okazuje się być znacznie poważniejszy i groźniejszy, niż może się wydawać. A to nie wszystko, bo na głowie ma włamanie do warsztatu oraz coś, co wydaje się być sektą.
Aspirant John Hedges zajmuje się sprawą skatowanego, małego dziecka i w miarę upływu czasu odkrywa swoją wrażliwszą, delikatniejszą stronę. To, co spotkało małą Megan było odrażające i rodzice dziewczynki muszą zostać ukarani - ale co zrobić, gdy jedynym "świadkiem" jest czarnoskóra opiekunka?
Detektyw Sebastian Branwell, czyli zarośnięty i zapuszczony typ, zajmujący się sprawą której nikt nie chciał. I słusznie zrobił! Wszystko wskazuje bowiem na to, że zaginiona Evelynn Sprinter nie uciekła z domu, tylko została uprowadzona.
Detektyw James Anthony Monroe to alkoholik. Zwyczajny pijaczyna, do którego przyszła zrozpaczona matka domagająca się nie tyle sprawiedliwości, co zemsty. Córka została zamordowana, zwłoki znalezione, ale sprawca ciągle jest na wolności. Jimbo musi odnaleźć bandytę i dokonać zemsty.

Natomiast w St. Mary's General Hospital oraz Arkham Asylum dzieje się również bardzo dużo. Spójrzcie sami!
Siostra Sally Salmons to pielęgniarka, która niedawno miała nieprzyjemność brać udział w napadzie na kawiarnię. Widząc morderstwo niewinnej dziewczyny oraz będąc zmuszona przez przestępców do współpracy nie miała innego wyjścia, jak spełnić ich żądania... a te dotyczyły kradzieży leków oraz sprzętu ze szpitala.
Siostra Melanie West miała szczęście, bo najgorsze, co ją spotkało, to deszcz. Dosłownie. Panna West starała się o dodatkową pracę, w aptece pani Wallgreen, by poradzić sobie z ciągle rosnącymi rachunkami.
Doktor Maximilian Felther to w miarę ekscentryczny typ, który jednak był dobrym fachowcem. Co innego jego psychika, bo bardzo rzadko lekarze mają do czynienia z nienaturalnymi, nieludzko wręcz zdeformowanymi płodami które zdają się patrzeć prosto na medyka.
Doktor Calvin Schultz to nieco inny typ lekarza. Starszy, doświadczony, opanowany, niesamowicie inteligentny, który nie pozwoli, by ktoś nim pomiatał i to było doskonale widać gdy praktycznie został sam na sam z pacjentem. Nie można też pominąć tego, że dla dobra chorego zaryzykował swoją karierę - lekarz prowadzący zarządził amputację kończyny, doktor Schultz natomiast się sprzeciwił i dłoń ocalił. A to, że przy okazji znalazł jakieś dziwne znaczki wyryte w kościach to już inna sprawa...
Isabelle Taylor natomiast to nie tylko studentka medycyny, ale i sanitariuszka z czasów wojny. Chyba jako jedyna kobieta aspirująca do miana pani doktor bez zaplecza w postaci nazwiska czy rodziny, a jednak posiada wiedzę i umiejętności przewyższające wiele osób. I podobnie jak doktor Schultz, nie pozwala, by ktoś nią pomiatał, co było już widać parę razy, zwłaszcza w starciu z doktorem Isaacs'em oraz podczas zabiegu Samanthy.
Doktor Victoria Harper z kolei to psychiatra. Młoda psychiatra, mająca w pewnym sensie protekcję nazwiska, rodziny oraz całego dziedzictwa; nie uchroniło to jej jednak przez kąśliwymi uwagami ze strony kolegów po fachu. Ma na swoim koncie parę potknięć, w tym jedno tragiczne, bo "niechcący" Victoria doprowadziła swojego pacjenta do zapaści.
Doktor Victor Sheridan to ekscentryczny typ. Dosłownie. Stosuje metody inne, niż wszyscy a co ważniejsze, te metody się sprawdzają. Dzięki hipnozie potrafił pomóc młodej samobójczyni i niejako otworzył ją na świat oraz ludzi, osiągając sukces tam, gdzie nikt inny nie był w stanie tego zrobić.

A teraz zaczyna się epidemia gruźlicy. Bo tak. Bo chcę. Bo mogę.

*Obrazek może wydawać się dziwny i nie pasujący do tego, co opisuję, ale kto wie, co się czai w kanałach pod Arkham... albo gdzieś.
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez SpaceCowboy » 15 sie 2014, o 19:45

Przepraszam za przerwanie postów Mortariona, ale muszę dodać coś od siebie, jako osoby kompletnie nieprzekonanej do forum przez długi, długi czas:

Bałam się, że mnie zjedzą już przy Karcie Postaci, że nigdy się nic nie dowiem, a już na pewno, że nie będę cieszyć ryjka na post od MG. I choć jestem bardzo krótko, to powiem jedną frazę, która sprawiłaby, że zdecydowanie wcześniej przyszłabym na forum:

NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ.


Mort to anioł nie człowiek i jest naprawdę pomocny. Na forum na pewno sobie poradzicie, a jak będziecie mieli problemy, to ktoś wam pomoże. :)
Avatar użytkownika
SpaceCowboy
 
Posty: 3
Dołączył(a): 25 mar 2014, o 21:18

Postprzez Mortarion » 18 sie 2014, o 13:39

NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ.

Cholera, a tak chciałem zrobić forum-horror na którym ludzie będą się bać :) dzięki za opinię, tak w ogóle :D

Obrazek
"Gracz tworzy postać Charlesa McRibba, kultysty Shub-Niggurath. Wybiera dla swojej postaci trzy czary, zaklęcia, rytuały - "Ogłuszenie", "Sugestia" oraz "Przywołanie/spętanie Mrocznego Młodego", dzięki czemu będzie mógł służyć Czarnej Kozie i robić wszystko, by przynieść jej chwałę."

Na forum pojawiła się mała aktualizacja zasad, wzbogacająca rozgrywkę o okultyzm, mówiąc ogólnie. Każdy zainteresowany aktywniejszą grą w roli okultystów oraz miłośników czarów i magii może spełnić swoje marzenia. Zaprezentowany materiał jest wstępną wersją i najprawdopodobniej ulegnie zmianie). Jak to wygląda? Tak (w wielkim skrócie):

Niezbędne są odpowiednie umiejętności. Bez nich nie da się rzucać czarów czy w pełni korzystać z wiedzy zapisanej w starych księgach (znaczy da się, ale efekty mogą być opłakane). Inaczej mówiąc, aby mieć choć cień szansy powodzenia niezbędne jest posiadanie przynajmniej jednej umiejętności, która w jakiś sposób wiąże się z magią - czy to okultyzm, mitologia, rytuały lub coś, co podpada pod te kategorie. By rzucać większość czarów i zaklęć wystarczy posiadać okultyzm, w mniejszym stopniu mitologię; niektóre z nich wymagają jednak umiejętności opanowania rytuałów by wszystko odbyło się bez większych problemów. Ponadto jeśli konkretna umiejętność jest już rozwinięta, tym większe prawdopodobieństwo, że dany czar zostanie pomyślnie rzucony. Tak samo poczytalność, bo to właśnie te punkty wszystko regulują. Każdy czar, zaklęcie, czy rytuał kosztuje określoną ilość punktów poczytalności, które wydaje się za każdym razem gdy Badacz Tajemnic chce rzucić zaklęcie bądź wykonać jakiś rytuał. Trzeba jednak uważać, bo punkty zużyte podczas czarowania znikają! Ich regeneracja nie jest możliwa poprzez wizyty u psychiatrów czy kapłanów i dopiero długi odpoczynek pozwala zregenerować jeden punkt poczytalności (czyli forumowy tydzień; w chwili ukazania się nowego numeru gazety Badacz regeneruje jeden punkt).
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Mortarion » 28 wrz 2014, o 20:28


Jesień! Moja ulubiona pora roku, chłodna, wietrzna, pochmurna, pełna złotych, brązowych, pomarańczowych i czerwonych liści na drzewach i ulicach, z twardymi i ciężkimi kroplami deszczu rozbijającymi się o nasze ciała! Tak bardzo cthultystyczna pogoda. Nie ma nic lepszego, niż usiąść z kubkiem gorącej kawy, z cichą muzyką w słuchawkach, z wyjącym wiatrem i szumiącym deszczem za oknem i zacząć stukanie w klawisze, pisząc posta. Przynajmniej, jeśli chodzi o mnie, bo właśnie w ten sposób zacząłem pisać kolejne, czwarte już, forumowe podsumowanie.

Zwlekałem dłużej niż zwykle, ale chyba warto, prawda? Forum ciągle żyje, ciągle prze do przodu i nic, absolutnie nic nie wskazuje na to, by Zew miał się skończyć. W czasie istnienia pbfa, na którym mam zaszczyt gościć tak wspaniałych graczy jak Wy, powstało i padło co najmniej pięć forów, których żywotność nie była dłuższa niż czas prowadzenia przeze mnie jednego wątku (jednego "eventu"). Tak trochę hejtersko wyszło, ale taka prawda, to jest powód do dumy i lepiej chyba mieć forum z jakimś stażem, stabilne, z doświadczoną i prawie cały czas obecną kadrą, niż takie, które lada moment upadnie. A Zew nie upadnie, o nie. Codziennie wieczorem wykonuję kopię bazy danych forum w dwóch wersjach, jedną z panelu administracyjnego i jedną bezpośrednio z panelu phpmyadmin, a raz na miesiąc wrzucam kopię całości (czyli baza danych oraz wszystkie materiały, z których korzystam prowadząc forum, ponad dwieście megabajtów) na dysk google oraz swój telefon. Paranoja? Niewykluczone. Może tak działa na mnie Pan R'lyeh, a ja staczam się coraz bardziej w odmęty szaleństwa. Dla Was. Bo forum to Wy.

Od stycznia przez Zew przewinęło się chyba ponad stu ludzi, z czego zostało może trzydziestu, czterdziestu. Aktywnych, tak naprawdę aktywnych, piszących posty i przebywających na forum jest z dwudziestu albo trzydziestu, ale to dobry wynik. Nigdy nie zależało mi na tłumach, bo i trudniej jest wtedy wszystko nadzorować, i trudniej każdemu zapewnić rozgrywkę, i trudniej jest nawiązać kontakt z ludźmi. Od dłuższego czasu na forum dobowo przebywa od tuzina do osiemnastu osób, co jest naprawdę świetnym wynikiem jak na tak małe i kameralne forum - tym bardziej, że tempo gry nie jest bogowie wiedzą jak wysokie. Dalej... wspólnie napisaliśmy ponad trzy tysiące sto postów, z czego tylko dwadzieścia to offtop (dla porównania - jedno z niedawno otwartych forów ma trochę ponad dwa tysiące postów ogółem, ale jakieś półtora tysiąca to właśnie offtop) a reszta to fabularna gra. Łącznie przeprowadzono ponad trzydzieści eventów, z których każdy ma wpływ na całokształt forum oraz poszczególnych graczy. a na chwilę obecną, jeśli dobrze liczę, trwa około dwadzieścia kolejnych. I nie są to czcze słowa i puste przechwałki, o nie! Użytkownicy, którzy biorą udział w wymyślonych przeze mnie przygodach komentują to słowami "ale mindfuck", "świetny post", "trochę straszne" czy po prostu wyrażają zachwyt nad tym, że muszą pomyśleć zanim napiszą posta.

Obrazek

Inaczej mówiąc, dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście i spędzacie swój wolny czas na forum. Elias/Charles, Isabelle, Jimbo, Chloe, Jimmy/Archibald, Victoria, Graham, Issachar i Corinne, Jessica, Will, Anna, Mae, Hanna, Plicer i wszystkie jego inkarnacje, Seiesnsui i wiele, wiele innych osób, o których pewnie zapomniałem tu wspomnieć - wszyscy piszecie wspaniale, klimatycznie, dając mi masę furtek i haczyków, bym mógł zaczepić wątek i poprowadzić go dalej. Staram się jak mogę, by zapewnić Wam rozgrywkę na odpowiednim poziomie, byście przez te kilka chwil dziennie spędzonych na forum mogli poczuć magię lat dwudziestych oraz tego, co pisał Samotnik z Providence, ale ostatnio coraz częściej odnoszę wrażenie, że przesadzam i zbyt mocno podnoszę poprzeczkę. Na każdego gracza takiego jak Wy przypada chyba dwóch czy trzech innych, którzy nawet nie raczą napisać karty postaci, a jak napiszą, to znikają w połowie wątku czy po napisaniu kilku postów, tłumacząc się "wypaleniem" (co mogę zrozumieć, bo niektórych mocno cisnę niejako "zmuszając" do gry w swoim zawodzie) czy nawet nie odpisując w żaden sposób i zwyczajnie uciekając gdzieś daleko. Nie potrafię inaczej. Chciałbym, ale po prostu nie potrafię, wątki na Zewie prowadzone są w sposób powolny, może właśnie zbyt powolny i zbyt ciężki dla wielu, bo dopiero na dalszym etapie się przeplatają i łączą z innymi (jak widać było w wątku "Widmo nad Arkham", który trwał parę miesięcy, dotyczył co najmniej pięciu osób i w tylu miejscach się toczył). Może nie każdemu odpowiada solowy tryb gry, w których gracz pisze tylko z prowadzącym i rzadko wchodzi w interakcję z innym graczem. Może większość osób woli pisać bez celu, bez sensu, byle tylko trzepać posty. Może. Staram się to jednak rozwiązać, ale niezbyt mi wychodzi, bo... gracze uciekają. Tak było przy przygodzie Eliasa, który próbował popełnić samobójstwo, trafił do gracza-psychiatry, dołączony został kolejny gracz, a po paru postach wszyscy pouciekali, zostawiając Eliasa samego, by nazwać jeden przypadek tylko. Cóż, zdarza się, ale to przykre jest... może tak się gra na innych forach, może to jest norma, może ludzie nie potrafią inaczej, nie wiem. W każdym razie byłbym bardzo wdzięczny za skomentowanie forum i wyrażenie swojej opinii, zarówno pozytywnej, jak i negatywnej, w jednym z dwóch miejsc - albo na Vision Lighthouse, albo na Czarcie. To pomoże rozwinąć forum i naprawić błędy, które jakimś cudem mi umknęły.

Fabularnie trwa masa wątków, oczywiście. Staram się, by każdy użytkownik miał coś dla siebie, by nie czuł się wyobcowany ani pozostawiony samemu, czy to jest zwykła dyskusja z postacią niezależną, czy bieganie w knajpie z filiżankami kawy (i wypatrywanie federalnych którzy zrobią nalot, tak, jak to właśnie ma miejsce w Oleander Club). Tylko parę z tych wątków zostanie tutaj wymienionych, tych większych, o znaczeniu praktycznie globalnym, ale wszystkie są tak samo ważne. Jeden to wątek medyczny, o chorych którzy po deszczowej i wietrznej, wiosennej pogodzie przypuścili szturm na szpitale. Jeśli dobrze liczę, to osiem osób bierze w nim udział, chociaż pewnie o tym nie wie, bo wszystko toczy się na dalszym planie, jako tło i tylko w paru przypadkach doszło do większej akcji. Ba, ostatnimi czasy forum stało życiem szpitalnym! Nie wiem, czy to zasługa aktualnie emitowanego serialu "The Knick" czy też nie, ale naprawdę przyjemnie się pisze w szpitalu, gdzie gracze muszą wysilić szare komórki by odkryć, co dolega postaciom niezależnym i dlaczego tak się dzieje, a wszystko pod czujnym i kpiącym okiem szowinistycznego, chamskiego, rasistowskiego szefa świętej Marii czy flegmatycznego dyrektora Asylum. W dodatku nie ma tutaj współczesnych zdobyczy technologii, jest więc tym trudniej. Nie wspominając już o szpitalu psychiatrycznym, w którym ktoś zwyczajnie podpier... kradnie leki tuż pod okiem personelu.

Pozostałe wątki warte wspomnienia są już czysto mitologiczne - ciąg dalszy "Widma nad Arkham" najpewniej zakończy się wielką utratą poczytalności oraz, w najgorszym wypadku, czyjąś śmiercią, kolejny to rozwiązanie tajemniczego szyfru oraz próby rozwikłania morderstwa blondynki, której ciało znaleziono w lesie oraz wątek, o którym nie chcę nic mówić, bo gracz/e dopiero go zaczyna/ją. Niemniej, jeśli ktoś chce spróbować swoich sił niczym Rust Cohle i Marty Hart z "True Detective", droga wolna, zapraszam. Podobnie jak ta dwójka będziesz musiał lub będziesz musiała męczyć się i prowadzić śledztwo, by odkryć tajemnicę. A wątki kryminalne to chyba coś, z czego Zew może być dumny.

Obrazek

W sprawach "technicznych" też się trochę dzieje. Nowy wygląd gazety "Arkham Advertiser" został bardzo ciepło przyjęty - obrazek przypominające dwie strony z gazety sprzed prawie wieku ukazuje się mniej więcej regularnie, co miesiąc lub trochę rzadziej/częściej, a zawiera średnio około dziesięciu artykułów tworzonych nie tylko przez administrację, ale głównie przez graczy. Połowę treści widocznych w kolejnych egzemplarzach gazety przygotowałem już dawno, dawno temu, reszta natomiast jest tworzona na bieżąco, zależnie od tego, co się dzieje na forum i jaki wpływ mają gracze na poszczególne wątki. I to się chyba ludziom podoba. Nikt nie narzeka, ba, pojawiają się nawet głosy pochwały. Dziękuję wszystkim, którzy służyli radą i wsparciem podczas tworzenia "nowej" wersji tego lokalnego tygodnika, pełniącego rolę fabularnego oraz klimatycznego wspomagacza.

Na fanpejdżu oraz w poszczególnych tematach pojawiła się muzyka - nie ma jej zbyt wiele, jednak jest całkiem przyjemna i można jej słuchać, pisząc posty lub czytając treści znajdujące się na forum. Rozważałem przez moment nawet utworzenie jakiegoś playera na belce nad headerem lub w stopce, ale zrezygnowałem z tego wklejając linki do youtube. Tak jest prościej i wygodniej, a jak rozgryzę parę innych rzeczy, to co jakiś czas do gazety dołączą inne, ciekawe rzeczy, które będzie można odsłuchać w radiu Arkham Shreck. Tak, odsłuchać.

Wprowadzono magię, opartą na systemie czarów znanych z podręcznika do gry Zew Cthulhu (na podstawie którego jest forum, jeśli jeszcze ktoś tego nie wiedział). Punkty Poczytalności zyskują coraz bardziej na znaczeniu i chociaż od stycznia, od chwili rozpoczęcia gry fabularnej, łącznie utracono ich tylko/aż osiemnaście wszystko wskazuje na to, że przy pierwszym lepszym rzucaniu zaklęcia ta liczba się zwiększy. Czary, jakie pojawiły się na forum, są przeniesione ze wspomnianego już podręcznika i nie są wymyślone przeze mnie - nie z powodu lenistwa, ale dlatego, by utrzymać spójność fabularną i techniczną. Są to potężne zaklęcia, zmuszające ludzkie ciało i umysł do zaczerpnięcia wiedzy i potęgi przekraczającej możliwości ludzi. Wystarczy choćby na moment się zapomnieć i ciskać czarami co chwila, by zamienić swoją postać w bełkoczącego, zaślinionego szaleńca, ze strachem wypisanym na spoconej, bladej twarzy, z przekrwionymi oczyma utkwionymi w nieboskłonie... co więcej, niebawem możemy być świadkiem drugiego "rytuału". Seiesnsui Fukumitsu, forumowy Azjata, wspomniał w swoim postach, że przy najbliższej chwili uda się na plażę i wezwie tam pewne istoty.

Obrazek

Na większości forów "zmiana szaty graficznej" oznacza dodanie kolejnych pól do profilu, wymianę loga, headera, tła oraz kolorów. Nie zrozumiem tego nigdy, bo może i wygląda to ładnie, ale odwraca uwagę od tego, co jest naprawdę ważne, czyli od treści. Zew przeszedł jednak małą "zmianą graficzną", a mianowicie ujednolicono i poprawiono emblematy graczy, stosując nowe filtry oraz rozwiązania. Teraz, zamiast niewyraźnych, zamglonych obrazków każdy użytkownik ma ostry, mocno nasycony barwami avatar, wyglądający jak zdjęcie zrobione w pierwszych dwudziestu latach dwudziestego wieku. Dodatkowo pojawiła się galeria emblematów, liczącą ponad dwieście obrazków podzielonych na sześć grup przedstawiających mężczyzn oraz kobiety, zarówno z filmów, seriali jak i sesji zdjęciowych. Każdy nowy użytkownik może tam zajrzeć, popatrzeć, wybrać jakiś czy zyskać inspirację do postaci lub nawet na jakiś wątek (bo czyż widok białego dżentelmena, czarnoskórego robotnika, starego kowboja lub półnagiej, azjatyckiej damy do towarzystwa nie jest fascynujący?). Planuję też wymienić logo (napis ZEW wraz z trzeba tajemniczymi obrazkami poniżej) na ładniejsze, z jakąś teksturą oraz fakturą, podobnie zresztą jak "szary kwadrat", czyli domyślny avatar dla osób odwiedzających forumowy czat. Nie wiem jeszcze co z tego wyniknie, ale prace trwają.

Ostatnią rzeczą jest ekwipunek. Do tej pory panowała prawdziwa samowolka i każdy mógł tam wklepać co tylko uważał za słuszne. Nie było to złe, skądże, ale teraz będzie to jakoś uregulowane. Każda postać, niezależnie od tego, jaki ma zawód, może posiadać ten same podstawowe rzeczy , czyli przykładowo zegarek (na rękę lub kieszonkowy), paczkę papierosów bądź papierośnicę wraz z pudełkiem zapałek lub benzynową zapalniczką (jeśli pali), portfel albo portmonetkę z pieniędzmi, kółko z kluczami, jakiś mały notes i ołówek oraz rzeczy osobiste, zależne od tego, kim jest postać i czym się trudni. Policjanci, przestępcy oraz wojskowi będą w posiadaniu broni palnej (krótka/długa), kajdanek z kluczami, gwizdka, latarki, odznaki, wytrychów i tym podobnych rzeczy. Dokładniejsze informacje na ten temat będą przekazywane podczas tworzenia postaci wraz z dokładniejszym spisem zawartości ekwipunku. Tym samym ci użytkownicy, którzy już dawno temu stworzyli postacie, mogą się do mnie odezwać w każdej chwili by poprawić swój "bagaż podręczny" - jestem praktycznie cały czas dostępny na forum. I nie gryzę.

I na koniec - czy odważysz się wkroczyć do Arkham? Jeśli szukasz małego, kameralnego wręcz forum, pbfa stabilnego, z doświadczoną choć niewielką kadrą, z wysokim poziomem postów, forum oferującego dość wymagającą rozrywkę z pogranicza horroru i kryminału, forum osadzonego w historycznych realiach, nie zwlekaj.
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Następna strona

Powrót do Zarchiwizowane reklamy PBFów

cron