Jesień! Moja ulubiona pora roku, chłodna, wietrzna, pochmurna, pełna złotych, brązowych, pomarańczowych i czerwonych liści na drzewach i ulicach, z twardymi i ciężkimi kroplami deszczu rozbijającymi się o nasze ciała! Tak bardzo cthultystyczna pogoda. Nie ma nic lepszego, niż usiąść z kubkiem gorącej kawy, z cichą muzyką w słuchawkach, z wyjącym wiatrem i szumiącym deszczem za oknem i zacząć stukanie w klawisze, pisząc posta. Przynajmniej, jeśli chodzi o mnie, bo właśnie w ten sposób zacząłem pisać
kolejne, czwarte już, forumowe podsumowanie.Zwlekałem dłużej niż zwykle, ale chyba warto, prawda? Forum ciągle żyje, ciągle prze do przodu i nic, absolutnie nic nie wskazuje na to, by Zew miał się skończyć. W czasie istnienia pbfa, na którym mam zaszczyt gościć tak wspaniałych graczy jak Wy, powstało i padło co najmniej pięć forów, których żywotność nie była dłuższa niż czas prowadzenia przeze mnie jednego wątku (jednego "eventu"). Tak trochę hejtersko wyszło, ale taka prawda, to jest powód do dumy i lepiej chyba mieć forum z jakimś stażem, stabilne, z doświadczoną i prawie cały czas obecną kadrą, niż takie, które lada moment upadnie. A Zew nie upadnie, o nie. Codziennie wieczorem
wykonuję kopię bazy danych forum w dwóch wersjach, jedną z panelu administracyjnego i jedną bezpośrednio z panelu phpmyadmin, a raz na miesiąc wrzucam kopię całości (czyli baza danych oraz wszystkie materiały, z których korzystam prowadząc forum, ponad dwieście megabajtów) na dysk google oraz swój telefon. Paranoja? Niewykluczone. Może tak działa na mnie Pan R'lyeh, a ja staczam się coraz bardziej w odmęty szaleństwa. Dla Was. Bo forum to Wy.
Od stycznia przez Zew przewinęło się chyba ponad stu ludzi, z czego zostało może trzydziestu, czterdziestu. Aktywnych, tak naprawdę aktywnych, piszących posty i przebywających na forum jest z dwudziestu albo trzydziestu, ale to dobry wynik. Nigdy nie zależało mi na tłumach, bo i trudniej jest wtedy wszystko nadzorować, i trudniej każdemu zapewnić rozgrywkę, i trudniej jest nawiązać kontakt z ludźmi. Od dłuższego czasu na forum dobowo przebywa od tuzina do osiemnastu osób, co jest naprawdę świetnym wynikiem jak na tak małe i kameralne forum - tym bardziej, że tempo gry nie jest bogowie wiedzą jak wysokie. Dalej... wspólnie napisaliśmy ponad trzy tysiące sto postów, z czego tylko dwadzieścia to offtop (dla porównania - jedno z niedawno otwartych forów ma trochę ponad dwa tysiące postów ogółem, ale jakieś półtora tysiąca to właśnie offtop) a reszta to
fabularna gra. Łącznie przeprowadzono ponad trzydzieści
eventów, z których każdy ma wpływ na całokształt forum oraz poszczególnych graczy. a na chwilę obecną, jeśli dobrze liczę, trwa około dwadzieścia
kolejnych. I nie są to czcze słowa i puste przechwałki, o nie! Użytkownicy, którzy biorą udział w wymyślonych przeze mnie przygodach komentują to słowami "ale mindfuck", "świetny post", "trochę straszne" czy po prostu wyrażają zachwyt nad tym, że muszą pomyśleć zanim napiszą posta.
Inaczej mówiąc,
dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście i spędzacie swój wolny czas na forum. Elias/Charles, Isabelle, Jimbo, Chloe, Jimmy/Archibald, Victoria, Graham, Issachar i Corinne, Jessica, Will, Anna, Mae, Hanna, Plicer i wszystkie jego inkarnacje, Seiesnsui i wiele, wiele innych osób, o których pewnie zapomniałem tu wspomnieć - wszyscy piszecie wspaniale, klimatycznie, dając mi masę furtek i haczyków, bym mógł zaczepić wątek i poprowadzić go dalej. Staram się jak mogę, by zapewnić Wam rozgrywkę na odpowiednim poziomie, byście przez te kilka chwil dziennie spędzonych na forum mogli poczuć magię lat dwudziestych oraz tego, co pisał Samotnik z Providence, ale ostatnio coraz częściej odnoszę wrażenie, że przesadzam i zbyt mocno podnoszę poprzeczkę. Na każdego gracza takiego jak Wy przypada chyba dwóch czy trzech innych, którzy nawet nie raczą napisać karty postaci, a jak napiszą, to znikają w połowie wątku czy po napisaniu kilku postów, tłumacząc się "wypaleniem" (co mogę zrozumieć, bo niektórych mocno cisnę niejako "zmuszając" do gry w swoim zawodzie) czy nawet nie odpisując w żaden sposób i zwyczajnie uciekając gdzieś daleko. Nie potrafię inaczej. Chciałbym, ale po prostu nie potrafię, wątki na Zewie prowadzone są w sposób powolny, może właśnie zbyt powolny i zbyt ciężki dla wielu, bo dopiero na dalszym etapie się przeplatają i łączą z innymi (jak widać było w wątku "Widmo nad Arkham", który trwał parę miesięcy, dotyczył co najmniej pięciu osób i w tylu miejscach się toczył). Może nie każdemu odpowiada solowy tryb gry, w których gracz pisze tylko z prowadzącym i rzadko wchodzi w interakcję z innym graczem. Może większość osób woli pisać bez celu, bez sensu, byle tylko trzepać posty. Może. Staram się to jednak rozwiązać, ale niezbyt mi wychodzi, bo... gracze uciekają. Tak było przy przygodzie Eliasa, który próbował popełnić samobójstwo, trafił do gracza-psychiatry, dołączony został kolejny gracz, a po paru postach wszyscy pouciekali, zostawiając Eliasa samego, by nazwać jeden przypadek tylko. Cóż, zdarza się, ale to przykre jest... może tak się gra na innych forach, może to jest norma, może ludzie nie potrafią inaczej, nie wiem. W każdym razie byłbym bardzo wdzięczny za skomentowanie forum i wyrażenie swojej opinii, zarówno pozytywnej, jak i negatywnej, w jednym z dwóch miejsc - albo na
Vision Lighthouse, albo na
Czarcie. To pomoże rozwinąć forum i naprawić błędy, które jakimś cudem mi umknęły.
Fabularnie trwa masa wątków, oczywiście. Staram się, by
każdy użytkownik miał coś dla siebie, by nie czuł się wyobcowany ani pozostawiony samemu, czy to jest zwykła dyskusja z postacią niezależną, czy bieganie w knajpie z filiżankami kawy (i wypatrywanie federalnych którzy zrobią nalot, tak, jak to właśnie ma miejsce w Oleander Club). Tylko parę z tych wątków zostanie tutaj wymienionych, tych większych, o znaczeniu praktycznie globalnym, ale wszystkie są tak samo ważne. Jeden to
wątek medyczny, o chorych którzy po deszczowej i wietrznej, wiosennej pogodzie przypuścili szturm na szpitale. Jeśli dobrze liczę, to osiem osób bierze w nim udział, chociaż pewnie o tym nie wie, bo wszystko toczy się na dalszym planie, jako tło i tylko w paru przypadkach doszło do większej akcji. Ba, ostatnimi czasy forum stało życiem szpitalnym! Nie wiem, czy to zasługa aktualnie emitowanego serialu "The Knick" czy też nie, ale naprawdę przyjemnie się pisze w szpitalu, gdzie gracze muszą wysilić szare komórki by odkryć, co dolega postaciom niezależnym i dlaczego tak się dzieje, a wszystko pod czujnym i kpiącym okiem szowinistycznego, chamskiego, rasistowskiego szefa świętej Marii czy flegmatycznego dyrektora Asylum. W dodatku nie ma tutaj współczesnych zdobyczy technologii, jest więc tym trudniej. Nie wspominając już o szpitalu psychiatrycznym, w którym ktoś zwyczajnie podpier... kradnie leki tuż pod okiem personelu.
Pozostałe wątki warte wspomnienia są już czysto
mitologiczne - ciąg dalszy
"Widma nad Arkham" najpewniej zakończy się wielką utratą poczytalności oraz, w najgorszym wypadku, czyjąś śmiercią, kolejny to rozwiązanie
tajemniczego szyfru oraz
próby rozwikłania morderstwa blondynki, której ciało znaleziono w lesie oraz
wątek, o którym nie chcę nic mówić, bo gracz/e dopiero go zaczyna/ją. Niemniej, jeśli ktoś chce spróbować swoich sił niczym Rust Cohle i Marty Hart z "True Detective", droga wolna, zapraszam. Podobnie jak ta dwójka będziesz musiał lub będziesz musiała męczyć się i prowadzić śledztwo, by odkryć tajemnicę. A wątki kryminalne to chyba coś, z czego Zew może być dumny.
W sprawach "technicznych" też się trochę dzieje.
Nowy wygląd gazety "Arkham Advertiser" został bardzo ciepło przyjęty - obrazek przypominające dwie strony z gazety sprzed prawie wieku ukazuje się mniej więcej regularnie, co miesiąc lub trochę rzadziej/częściej, a zawiera średnio około dziesięciu artykułów tworzonych nie tylko przez administrację, ale głównie przez graczy. Połowę treści widocznych w kolejnych egzemplarzach gazety przygotowałem już dawno, dawno temu, reszta natomiast jest tworzona na bieżąco, zależnie od tego, co się dzieje na forum i jaki wpływ mają gracze na poszczególne wątki. I to się chyba ludziom podoba. Nikt nie narzeka, ba, pojawiają się nawet głosy pochwały. Dziękuję wszystkim, którzy służyli radą i wsparciem podczas tworzenia "nowej" wersji tego lokalnego tygodnika, pełniącego rolę fabularnego oraz klimatycznego wspomagacza.
Na
fanpejdżu oraz w poszczególnych tematach
pojawiła się muzyka - nie ma jej zbyt wiele, jednak jest całkiem przyjemna i można jej słuchać, pisząc posty lub czytając treści znajdujące się na forum. Rozważałem przez moment nawet utworzenie jakiegoś playera na belce nad headerem lub w stopce, ale zrezygnowałem z tego wklejając linki do youtube. Tak jest prościej i wygodniej, a jak rozgryzę parę innych rzeczy, to co jakiś czas do gazety dołączą inne, ciekawe rzeczy, które będzie można odsłuchać w radiu Arkham Shreck. Tak, odsłuchać.
Wprowadzono magię, opartą na systemie czarów znanych z podręcznika do gry Zew Cthulhu (na podstawie którego jest forum, jeśli jeszcze ktoś tego nie wiedział). Punkty Poczytalności zyskują coraz bardziej na znaczeniu i chociaż od stycznia, od chwili rozpoczęcia gry fabularnej, łącznie utracono ich tylko/aż osiemnaście wszystko wskazuje na to, że przy pierwszym lepszym rzucaniu zaklęcia ta liczba się zwiększy. Czary, jakie pojawiły się na forum, są przeniesione ze wspomnianego już podręcznika i nie są wymyślone przeze mnie - nie z powodu lenistwa, ale dlatego, by utrzymać spójność fabularną i techniczną. Są to potężne zaklęcia, zmuszające ludzkie ciało i umysł do zaczerpnięcia wiedzy i potęgi przekraczającej możliwości ludzi. Wystarczy choćby na moment się zapomnieć i ciskać czarami co chwila, by zamienić swoją postać w bełkoczącego, zaślinionego szaleńca, ze strachem wypisanym na spoconej, bladej twarzy, z przekrwionymi oczyma utkwionymi w nieboskłonie... co więcej, niebawem możemy być świadkiem drugiego "rytuału". Seiesnsui Fukumitsu, forumowy Azjata, wspomniał w swoim postach, że przy najbliższej chwili uda się na plażę i wezwie tam pewne istoty.

Na większości forów "
zmiana szaty graficznej" oznacza dodanie kolejnych pól do profilu, wymianę loga, headera, tła oraz kolorów. Nie zrozumiem tego nigdy, bo może i wygląda to ładnie, ale odwraca uwagę od tego, co jest naprawdę ważne, czyli od treści. Zew przeszedł jednak małą "zmianą graficzną", a mianowicie
ujednolicono i poprawiono emblematy graczy, stosując nowe filtry oraz rozwiązania. Teraz, zamiast niewyraźnych, zamglonych obrazków każdy użytkownik ma ostry, mocno nasycony barwami avatar, wyglądający jak zdjęcie zrobione w pierwszych dwudziestu latach dwudziestego wieku. Dodatkowo pojawiła się
galeria emblematów, liczącą ponad dwieście obrazków podzielonych na sześć grup przedstawiających mężczyzn oraz kobiety, zarówno z filmów, seriali jak i sesji zdjęciowych. Każdy nowy użytkownik może tam zajrzeć, popatrzeć, wybrać jakiś czy zyskać inspirację do postaci lub nawet na jakiś wątek (bo czyż widok białego dżentelmena, czarnoskórego robotnika, starego kowboja lub półnagiej, azjatyckiej damy do towarzystwa nie jest fascynujący?). Planuję też wymienić logo (napis ZEW wraz z trzeba tajemniczymi obrazkami poniżej) na ładniejsze, z jakąś teksturą oraz fakturą, podobnie zresztą jak "szary kwadrat", czyli domyślny avatar dla osób odwiedzających forumowy czat. Nie wiem jeszcze co z tego wyniknie, ale prace trwają.
Ostatnią rzeczą jest
ekwipunek. Do tej pory panowała prawdziwa samowolka i każdy mógł tam wklepać co tylko uważał za słuszne. Nie było to złe, skądże, ale teraz będzie to jakoś uregulowane. Każda postać, niezależnie od tego, jaki ma zawód, może posiadać ten same
podstawowe rzeczy , czyli przykładowo zegarek (na rękę lub kieszonkowy), paczkę papierosów bądź papierośnicę wraz z pudełkiem zapałek lub benzynową zapalniczką (jeśli pali), portfel albo portmonetkę z pieniędzmi, kółko z kluczami, jakiś mały notes i ołówek
oraz rzeczy osobiste, zależne od tego, kim jest postać i czym się trudni. Policjanci, przestępcy oraz wojskowi będą w posiadaniu broni palnej (krótka/długa), kajdanek z kluczami, gwizdka, latarki, odznaki, wytrychów i tym podobnych rzeczy. Dokładniejsze informacje na ten temat będą przekazywane podczas tworzenia postaci wraz z dokładniejszym spisem zawartości ekwipunku. Tym samym ci użytkownicy, którzy już dawno temu stworzyli postacie, mogą się do mnie odezwać w każdej chwili by poprawić swój "bagaż podręczny" - jestem praktycznie cały czas dostępny na forum. I nie gryzę.
I na koniec - czy odważysz się wkroczyć do Arkham? Jeśli szukasz małego, kameralnego wręcz forum, pbfa stabilnego, z doświadczoną choć niewielką kadrą, z wysokim poziomem postów, forum oferującego dość wymagającą rozrywkę z pogranicza horroru i kryminału, forum osadzonego w historycznych realiach, nie zwlekaj.