Macie jakieś tytuły, które po zakończeniu zostawiły was w dziwnym nastroju? Jak dobra książka lub film? Nie mam tu na myśli produkcji typu AAA, które najczęściej są dosyć efektowne, ale z drugiej strony strasznie miałkie. Rzadko, która gra po swoim zakończeniu zostawia uczucie niedosytu czy pustki, każe się zastanowić, albo po prostu myślimy o niej przez dłuższy czas.
U mnie najczęściej to przygodówki, grałem w perę tytułów, zanim trafiłem na Dreamfall-a, część z nich byłą rewelacyjna, ale chyba dopiero Dreamfall zostawił po sobie silne wrażenie. Nie jest to oczywiście jedyna taka gra, ale na początek niech służy za dobry przykład.
http://www.dreamfall.com/


