Wyspa

Pytania i prośby o pomoc. Ten dział przeznaczony jest dla Ciebie zarówno jeśli szukasz PBFa o konkretnej tematyce, jak i potrzebujesz pomocy ze stroną techniczną Twojego forum lub szukasz ludzi do prac nad własnym projektem.

Postprzez Rothuen » 4 wrz 2017, o 11:48

Witam. Poszukuje chętnych osób do pracy nad forum o tematyce bezludnej wyspie. Generalnie pierwszy rozdział jest napisy odnośnie fabuł, większość informacji jest gotowe, forum stoi na hostingu, wymaga jedynie dopracowania i chętnych osób do pomocy bo ich nie ma. Oczywiście chce na forum wprowadzić statystyki postaci, eventy, misje, dużo wtrąceń ze strony mistrzów gry i wiele innych, ale bez pomocy forum nie ruszy.
Poniżej przedstawiam pierwszy rozdział naszej fabuły.

Rozdział pierwszy
Samolot Boeing 747 3 maja o godzinie 1.20 wraz z pasażerami wystartował z lotniska w Glasgow. Start przebiegł bez zarzutów, a Boeing 747 miał wylądować w Paryżu niecałe dwie godziny później. Pogoda zapowiadała się bez problemów, a lot miał odbyć się bez najmniejszych usterek - tak przynajmniej zapowiadał doświadczony pilot, który siedział za sterami samolotu. Kilka minut później samolot uniósł się w powietrzu i już leciał w przestworzach w ciszy i spokoju na pokładzie. Jedni pasażerowie poszli spać, drudzy rozmawiali między sobą, inni zamówili przekąski, a jeszcze inni zwyczajnie zanurzyli się w swojej pracy lub w swoim codziennym hobby. Około godziny 2 w nocy pilot dostał sygnał o zmianie kursu z powodu złych warunków pogodowych. Wykonał rozkaz z góry i zmienił kierunek autopilota na wskazany przez kontrolę lotu, która się nimi zajmowała. Kto by się spodziewał, że wywoła to katastrofę samolotu? Podczas zmiany trasy lotu pasażerowie mogli poczuć lekki przechył maszyny. Nic strasznego. Jednak kontrola kazała też zmienić pilotowi wysokość przelotową i niestety samolot wpadł w poważne turbulencje. Prądy zstępujące oraz wstępujące miotały samolotem ku panice pasażerów. Chwilę później wydawało się, że wszystko jest stabilne. Samolot się uspokoił, ale w kokpicie pilota zapaliła się lampka ostrzegawcza, że zgasły silniki jeden i dwa. Na dwóch dałoby radę lecieć, gdyby nie to, że wyłączyły się kolejne i statek powietrzy zamienił się w szybowiec. Pilot wraz z drugim pilotem zajęli się listą bezpieczeństwa, która jasno mówiła co robić w takim wypadku. Zaczęli włączać i wyłączać silniki próbując na nowo je odpalić, systemy pokazywały pełne baki. Jednak pojawił się kolejny problem. Brak sterowności. Wolant sterowniczy nie chciał się poruszać. Pilot mógł manewrować tylko w lewo bądź w prawo. Maszyna opadała, a mężczyzna gorączkowo próbował na nowo uruchomić maszynę. Zwłaszcza, że siadła cała elektryka. Nic nie działało w boeingu. Samolot opadał coraz niżej, aż w końcu runął na ziemię. Pilot do końca walczył o to, aby nie wpadli w przeciągnięcie inaczej wszyscy by zginęli.
Samolot spadł na ziemię z potężnym hukiem. Niewiele osób się uratowało. Maszyna zajęła się ogniem. Baki w końcu wciąż miała pełne paliwa. Pasażerowie wraz z wrakiem samolotu znaleźli się na wyspie, o której nie mieli zielonego pojęcia. Kilka osób próbowało połączyć się ze swoimi rodzinami przez telefony komórkowe, pilot próbował połączyć się z centralą, a jeszcze inni wpadli w panikę. Niestety. Komunikacja tu nie działała. Nie było zasięgu, nikt nie odpowiadał i nie zapowiadało się, aby ktolowiek miał im pomóc przecież nikt nawet nie wiedział, gdzie samolot Boeing 747 się znajdował. Trafili na martwy punkt, w którym komunikacja i technologia nie działała.
Rozbitkowie postanowili osiedlić się na wyspie, dopóki nikt nie zacznie ich szukać. Nikt nie spodziewał się tego, że może to nie nastąpić. Pasażerowie, jak i ekipa samolotu podzieliła się na kilka grup, z powodu licznych kłótni między sobą, licznych nieporozumień i chęci władzy zamieszkali różne części wyspy. Kilka miesięcy później rozbił się kolejny samolot... Airbus A350, który sprowadził na wyspę kolejny ofiary dla wyspy.
Rozbitków zaczęło przybywać, a wyspa powoli stawała się ich domem, ludzie zaś zaczęli toczyć wojnę między sobą o przeżycie, jedzenie, a zwłaszcza o terytorium.
Obecnie mamy rok 2017 - obecny czas - przez 3 lata rozbił się dwa samoloty, a wyspa została podzielona na cztery różne części - północną, południową, wschodnią i zachodnią, a kilka miejsc nadal pozostały nieodkryte i niezamieszkane. Jedzenia trochę ubywa, woda pitna znajduję się tylko w kilku miejscach, a mieszkańcy wyspy toczą zaciętą walkę o przeżycie. Jak myślisz, dasz radę przetrwać na wyspie i nie dać się zabić?


Są chętni?
Zapraszam na emaila: deathand88@gmail.com
lub na gg: 47488565
Avatar użytkownika
Rothuen
 
Posty: 18
Dołączył(a): 8 gru 2014, o 22:23

Powrót do Pytania/Pomoc

cron