Im więcej linijek, tym lepiej bo się ładnie prezentuje, czy może im mniej tym lepiej, bo mam w rzyci inne postacie i/lub nie lubię czytać ani pisać?
Ciężko mi się wypowiadać o tym, jak powinni podchodzić do tego ludzie, dla których pisanie postów sprawia problemy. Osobiście nigdy nie zwracałem uwagę na coś tak banalnego, jak długość moich postów. Kiedy mam okazję - odpisuję. Po prostu. Nie myśląc o tym jak długo. Nie myśląc o tym, jak długiego posta dał mój rozmówca lub mistrz gry. Pisanie postów jest tym, co lubię na forum. Tym, co daję mi przyjemność. I przejmowanie się narzuconymi przez kogoś wytycznymi, ciągłe patrzenie na to ile słów już napisałem jedynie by mi tę przyjemność obierało. A to, że jak już wspomniałem w jakimś temacie, zatraciłem zdolność pisania zupełnie zwięźle, to cecha, z którą walka wymagała by zbyt wiele sił i motywacji, dlatego w miarę możliwości staram się, aby moje posty nawet, jeżeli długie, były w miarę ciekawe.
Jako gracza nie interesują mnie postacie innych osób w kwestii innej, niż bezpośredniej wpływającej ba plany postaci. Nie interesują mnie ich przemyślenia i wszelkie emocjonalne osoby ? nie dają mi one nic. Bezwartościowe informacje, których przeczytanie zajmuje mój czas. Interesują mnie podjęte działania przez postać, oraz najważniejsze informacje jakie mi przekazuje.
To z kolei, uważam za totalną bzdurę. Może i na forach, gdzie żyją wspaniali ludzie, którzy tylko i wyłącznie by się kochali, i ich wielka miłość do każdego, jest absolutnie oczywista, czytanie sto razy tego samego jest nudne. Może na forach, gdzie każdy bez wyjątku, jest nieczułym gnojkiem, który chodzi i morduje każdego, też jest to bezsensowne. Ale na takich forach, gdzie mamy jakiś klimat, i postacie mimo wszystko mają charakter - to właśnie sprawia, że postacie "żyją". Nie wyobrażam sobie, by przykładowo w realiach HG, cywil złapany przez demona, który w jednej chwili może pożegnać się z życiem, nie opisze tego, co czuł. Czy to był strach, czy poczucie bezsilności? Złość, a może pogodzenie się z losem? Wydaje mi się, że taka kwestia jest wskazana, i nawet pożądana przez demona który człowiekowi zagraża. Wszak nie zniewolił szmacianej lalki, a człowieka.
leci schemat: zachowanie, wypowiedź, zachowanie, wypowiedź, zachowanie+przemyślenie, wypowiedź (na koniec na ogół pytanie).
Moim zdaniem, taki schemat, nawet, jeżeli niewyobrażalnie długi i powielany wielokrotnie w jednym poście, choć może być nużący jeżeli rozmowa jest banalna i mało ciekawa, nie jest niczym złym. Tego typu rozmowy, niektórzy ludzie mogą po prostu lubić, inni wykorzystywać, by wszystko szło sprawniej, przykładowo w trakcie misji, gdzie gracze muszą czekać kilka dni na odpis mg, i nie mają szans swobodnej dyskusji dając posta za postem, a akcja dopiero się rozwija. Poza tym, taki potrójny dialog, mimo wszystko dotyczy bezpośrednio forum i postaci.
Zdecydowanie gorsze, są moim zdaniem posty, w których upust swej kreatywności daje narrator. Sam, kilka lat temu pisałem na forum z koleżanką, w taki sposób, że posta właściwego - czyli dotyczącego mojej postaci, jej reakcji, odczuć i działań, było zaledwie 30%. Całą resztę stanowiła dysputa, na temat moralności, dobra i zła, podejścia do różnych spraw na świecie i innych rzeczy, niezwiązanych bezpośrednio z forum, choć o których myśl przyszła widząc jakieś zachowania postaci lub npc'ta. Osobiście, jako uczestnik takiej dyskusji nie miałem nic przeciwko czemuś takiemu, jednak z biegiem czasu uświadomiłem sobie (O dziwo sam, a nie za czyjąś sugestią), że takie treści mogą być nudne i nieciekawe dla innych graczy, a tego typu dyskusję lepiej przenieść na komunikator. Wtedy po pierwsze, pisanie idzie sprawniej, po drugie, posty nie są już tak tragicznie długie, a po trzecie, dotyczą faktycznie, wydarzeń mających miejsce na forum.
Jak jednak z dolną granicą? Tym minimum? Liczbie zdań, której oczekuję od innych? Cóż, osobiście oczekuję rozsądku, jak chyba wszyscy obecni. Nie rozciągania posta na siłę, bo to jest absolutnie pozbawione sensu. Po prostu, chciałbym, by postać, do której zwraca się moja, zareagowała na jej słowa, działania. Nawet, zbywając je milczeniem, wspomniała o tym. Nie natomiast pominęła kwestię, bo wtedy czuję się zignorowany, i odechciewa mi się pisać. Tyle.