PBFy porzucone

Miejsce przeznaczone dla dyskusji i wymiany poglądów o grach typu Play By Forum. Tematy ważne i poważne, ale również te, na które trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka.

Postprzez Amads » 16 wrz 2013, o 21:44

Z pewnością nie jestem jedynym, który ma gdzieś tam w zakurzonych zakamarkach Internetu porzucone PBFy, które nigdy nie ujrzały swiatła dziennego. Przed stworzeniem, w głowie, wszystko to wyglądało pięknie. Jednakże, praktyka okazała się być bardziej brutalna i jedyne co zostało, to puste, opuszczone forum. W moim przypadku było kilka takich sytuacji. A to z braku czasu, a to z braku dalszych chęci, a pomysły na PBFy miałem... cóż.... oryginalne, że tak powiem.
Jeśli chodzi o moje fora: (Żadna to reklama, bo są one, rzecz jasna, martwe.)

Heroes of Might & Magic PBF (2010?)
Długo myślałem, że nie powstał jeszcze żaden PBF w tym uniwersum, a tu zaskoczenie, gdzieś tutaj natknąłem się na wzmiankę o takim forum, w dodatku żywym. Jeśli chodzi o moją wersję - jedyne, co zrobiłem na forum, to stworzenie jednego działu z królestwem i drugiego działu z kopalnią klejnotów bodajże.
Po tym straciłem chyba chęci i wiarę w sukces tego typu forum.

Counter-Strike 1.6 PBF (2010)
Nie śmiejcie się, to miał być całkiem poważny projekt (haha :lol:). Miałem już rozpisaną prawie całą mechanikę, bowiem pbf zawierał w sobie pełno numerków, takich jak "Poziom umiejętności AK47 x/100", "Refleks x/100", czy umiejętności typu "Kamper - Wiesz, gdzie się ukryć, aby być bezpiecznym.". Były nawet klasy postaci, z "Noobem" włącznie! Za grę dostawałoby się jakieśtam punkty, które można przeznaczyć na stawianie własnych serwerów, tworzenie map, itepe, itede.
Ostatecznie uznałem, że tego typu gra nie przyciągnie za dużo graczy i porzuciłem forum.

Island PBF (2011)
Jeszcze przed fenomenem Minecrafta i mody na gry typu survival, gdzieś w mojej głowie powstał pomysł stworzenia PBFa survivalowego właśnie, i wcale nie chodziło tu o postapokalipsę, Stalkera, atak demonów i tego typu podobne motywy. Gracze wcielaliby się w rolę rozbitków, którzy wylądowali na nieznanej, niezamieszkanej wyspie, a gra polegałaby na zbieraniu surowców, żywności, tworzeniu przedmiotów, stawianiu budynków, co przeradzałoby się w wioski, a potem już z górki: wojny klanów, gildie, i tego typu podobne rzeczy. Jednym zdaniem - świat tworzony przez graczy. Co ciekawe, nawet po napisaniu mechaniki nie wiedziałem, czy akcja będzie toczyć się we w miarę realistycznym świecie, czy może wrzucić graczy do stworzonego świata fantasy z wyspą pełną niebezpiecznych stworów.
Nie pamiętam dlaczego porzuciłem ten pomysł. Trochę szkoda, bo mogło coś z tego wyjść.

Fantasy Lord (2011)
Próba stworzenia przeze mnie PBFa strategiczno-dyplomatycznego skończyła się porażką. Pomysł - odskocznia od realistycznych strategii, zamiast tego typowy świat fantasy i możliwość zasiądnięcia na tronie własnego królestwa, jako praworządny władca lub zły tyran. Mechanika napisana (przy pomocy poradnika, mocno inspirowana innym forum, teraz już nie pamiętam jakim...). Gra miała stawiać bardziej na storytelling niż cyferki, chociaż rozbieżnie to wyszło.
Po napisaniu mechaniki uświadomiłem sobie, że to wszystko mnie przerasta. Tak oto skończyła się ta krótka historia.

Bloody League (2011)
Ach, po dziś dzień nachodzi mnie czasem chęć wprowadzenia tego w życie. Manager brutalnej gry zespołowej w świecie fantasy? To coś dla mnie! Powiecie, że inspirowane Blood Bowlem, a ja wam odpowiem, że nie. No dobrze, po części tak, ale pomysł zrodził się bez udziału tej gry. W oryginale nie miał być to futbol, a coś w rodzaju piłki ręcznej, w której pojęcie faulu nie istnieje. Istotną rolę, jeśli nie najważniejszą, mieli grać zawodnicy. Jak to przedstawiciele ras fantasy, mieliby oni diametralnie różnić się od siebie, mieć własne zachcianki i wymagania. Pomijając oczywisty temat poziomów umiejętności, każdy zawodnik miałby listę cech w stylu "Nienawiść do elfów - minusowy współczynnik w przypadku posiadania elfa w drużynie", "Zamiłowanie do trunków - szansa, że zawodnik przybędzie na mecz w stanie upojenia", i tym podobne, lista miała być naprawdę długa. Oczywiście kapitan zajmowałby się takimi sprawami jak rozbudowa stadionu, rozwijanie i handel zawodnikami, zakup zbroi i broni dla drużyny. Ponadto miałby do dyspozycji takie ciosy poniżej pasa jak wynajęcie zabójcy (grasz o puchar, drużyna przeciwna ma dobrego zawodnika? Nie na długo.), maga (piłka nagle zmienia tor lotu, cóż...) i inne tego rodzaju usługi. Dodajmy do tego wydarzenia z krainy mające ogromny wpływ na grę, przeróżne turnieje i walka o cenne złoto. Cud, miód i orzeszki, moim skromnym zdaniem, oczywiście.
Co więc stało na przeszkodzie? Mechanika, a dokładniej mówiąc rozgrywanie meczy. Samodzielne wykonywanie wszystkich rzutów i obliczeń trwało stanowczo zbyt dużo czasu. Specjalnie dla BL postanowiłem nauczyć się C++ (podstawy mieliśmy w szkole, ale co tam była za nauka...) i napisać skrypt symulujący rozgrywki. Z powodu złożoności systemu, okazało się to być niezwykle trudnym zadaniem, przez co ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu. Może kiedyś...

No, napisałem co mi leżało na sercu :) . Macie jakieś swoje zapomniane PBFy?
Avatar użytkownika
Amads
 
Posty: 2
Dołączył(a): 2 lis 2012, o 20:44
Numer GG: 166063

Postprzez Morion » 16 wrz 2013, o 21:52

Monboy (Pokemon PBF): Ponieważ prowadziłem SnM. A pomocnik mój był czarnowidzem i nie widział mojego rozwiązania mechniaki jako popularnego wśród graczy Pokemon. Było ono piekielnie proste, jednak gracze Pokemon przywykli do czystego story tellingu. Stworzenie takiego PBFa wymagałoby wiele sił oraz pomocy sporej ekipy, a ja miałem jednego pomocnika, który ostatecznie został adminem istniejącego już PBFa Pokemon.

Nirn (The Elder Scrolls PBF): Kocham scrollsy, ale nie posiadają wszystkiego, co bym w fantasy widział. Np krasnoludów. Uznałem więc, że jeśli kiedyś zrobię fantasy PBF tak wielki, to zrobie go jako autorski mocno wzorowany szczególnie na trzecim TESie, Morrowind.

Walking Dead PBF: Nie jest to do końca porzucona myśl, pod koniec roku planuję powrócić do prac nad mechaniką dla niego. Tym razem jednak wprowadzę spore uproszczenia.
Avatar użytkownika
Morion
 
Posty: 470
Dołączył(a): 8 wrz 2012, o 15:23
Numer GG: 11657618

Postprzez Bubeusz » 23 paź 2013, o 19:14

Swojego czasu miałem razem z kolegą pomysł na pewną dość psychodeliczną sesję, który jest na tyle pojemny, że myślę, że dałoby się rozszerzyć go do poziomu całego PBFa. Ponieważ na razie nie zanosi się, że pomysł uskutecznimy, podzielę się nim tutaj, a nuż kogoś zainspiruje.

Otóż, akcja dzieje się w umyśle jednego, głęboko chorego psychicznie człowieka, którego może symulować jakiś Mistrz Gry bądź zespół tychże.
Nasz delikwent dostaje głębokiego rozstroju osobowości, wypiera poszczególne części siebie, a jego ego zaczyna się dzielić na coraz mniejsze swoje reprezentacje niczym hinduscy bogowie, by zaludnić świat swoich wspomnień.
Gracze są wyemancypowanymi cząstkami świadomości pacjenta. Każdy z nich uosabia jakiś aspekt jego psychiki - złość, wdzięk, odwagę, miłość, pożądanie... Z początku byłyby to postaci bardzo prymarne (jak wymienione wyżej), ale z czasem brakowałoby już określeń i choroba musiałaby wejść na głębszy stopień - pojawiałyby się takie postaci jak "potrzeba bezpieczeństwa", "zadufanie w sobie", "niechęć do samego siebie" i inne szczegółowe, jakie wymyślaliby gracze.
Wszystkie one prowadziłyby interakcję w całkowicie zmiennej, sennej rzeczywistości wspomnień naszego chorego Bohatera, marzeń i snów, gdzie postaciami niezależnymi mogłyby być wspomnienia jakichś realnie spotkanych przez Bohatera postaci - koledzy, rodzina, współpracownicy... Na tej zasadzie każda sesja stanowiłaby jakiś wycinek nieuporządkowanych chronologiczne wspomnień z jego życia - i w miarę postępu gry graczom coraz bardziej budowałby się obraz realnego życia Bohatera, coraz więcej klocków układałoby się w jedną całość... Celem głównym miałoby być odkrycie prawdy o samym sobie i ponowne zintegrowanie się ego w jedną całość - więc PBF miałby ograniczony czas trwania - ale nikt nie powiedział, że musi do reintegracji kiedykolwiek dojść.
PS Mistrzowie Gry ani admin w żaden sposób nie budują sobie wcześniej wizji życia Bohatera - jedynie definiują realia, w jakich żył i podają pierwsze wątki, budujące najogólniejszy zarys jego postaci. To od graczy zależeć będzie, jakie odkryją wspomnienia i jak de facto ukształtuje się poznawana przeszłość Bohatera. O ile będą poważać na to, co pisali inni i do tego nawiązywać, może wyłonić się bardzo realistyczna, przejmująca historia Bohatera, co najciekawsze, pisana niczym w Incepcji, z jakiegoś innego, ukrytego, głębokiego poziomu, niebezpośrednio, niemal podświadomie, a efekt układania się jej w magiczny, kolektywny sposób jeszcze bardziej uwiarygodni fakt, że będą ją budować przeróżne osoby, z których jedna nie wie, co planuje i myśli druga.
-Czemu akurat teraz?
-Teraz, ponieważ wcześniej było za wcześnie, a później będzie za późno.
Avatar użytkownika
Bubeusz
 
Posty: 80
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 15:28
Lokalizacja: To nie świat jest mały. To oni są wszędzie.


Powrót do Dyskusje

cron