Zloty, zjazdy, konwenty

Miejsce przeznaczone dla dyskusji i wymiany poglądów o grach typu Play By Forum. Tematy ważne i poważne, ale również te, na które trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka.

Postprzez Piórko Feniksa » 28 sie 2012, o 08:47

A więc o spotkaniach ludzi z pbfa w realu. Czy bywaliście kiedyś na zlotach, zjazdach, konwentach, spotykaliście się z innymi graczami grającymi na tym samym pbfie? ;)
Jak myślicie czy spotkania w realu pozwalają w jakiś sposób wpływać na pbf i grę tam? Czy też na atmosferę? Zloty i zjazdy działają pozytywnie czy też negatywnie?

Zapraszam do dyskusji ;)
Piórko Feniksa
 

Postprzez .sheikh. » 28 sie 2012, o 08:52

Szczerze powiedziawszy na zjazdach członków jakiejś społeczności pbfowej nigdy nie byłem, jednak na konwentach jak najbardziej, interesują mnie głównie te historyczne i gier planszowych. Dodatkowo mógłbym powiedzieć, że jeszcze do niedawna uczestniczyłem w LARPACH, inicjatywa dość fajna, ale trzeba nadążać za grupą bo potem ciężko "przeżyć" no i to konstruowanie swojego stroju i broni...miodnie. ^^
Avatar użytkownika
.sheikh.
 
Posty: 15
Dołączył(a): 25 sie 2012, o 22:26

Postprzez Mortarion » 28 sie 2012, o 09:21

Parę konwentów, parę larpów, jeden zjazd forumowy. Wszystko udane, wszystko miło wspominane, wszystkie z niezapomnianymi przeżyciami. Gdybym miał wystarczająco dużo funduszy, to bym dalej jeździł i się bawił.

@.sheikh.
Konstruowanie stroju i broni nie jest obowiązkowe na każdym larpie. Na jednym wystarczyło mieć jakiś szczegół, który pokazywał kim jesteś - zabawa dotyczyła odgrywania bóstw, zdarzało się więc, że niektórzy mieli skrzydła, stroje, czy wymyślne makijaże (grudzień, zima, piździ, a grający jako bóg Thor, miał na całym plecach tatuaż z henny i biegał bez koszulki. Po ulicy.). Ja, jako nowe bóstwo Telewizji, miałem kamerę i było fajnie :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Mortarion
Administrator
 
Posty: 1388
Dołączył(a): 13 sie 2012, o 07:31
Lokalizacja: R'lyeh

Postprzez Vasemir » 28 sie 2012, o 10:18

inicjatywa dość fajna, ale trzeba nadążać za grupą bo potem ciężko "przeżyć" no i to konstruowanie swojego stroju i broni...miodnie. ^^

To grupa ma nadążać za Tobą. Każdy sobie rzepkę skrobie i ochrania plecy :twisted:


LARPy, konwentów trochę mniej.
Jeśli chodzi o zjazdy graczy danego PBFa - nigdy nie wychodziło, bo zbyt duży procent graczy nie mógł się w danym miejscu/danego dnia spotkać. Niemniej jednak spotkałem "w realu" z 10 osób z różnych stron Polski poznanych na forumowych grach, z kilkoma utrzymuję też w miarę regularny kontakt w postaci przejechania X kilometrów, by wypić piwo.
Przypadkowe spotkania swoją jednak drogą - ja jakieś dwa lata byłem z dziewczyną, którą właśnie na PBFie poznałem ^^
Vasemir
 

Postprzez Popek » 28 sie 2012, o 10:49

Konwenty i LARPy - nie.
Spotkanie z userami PBFa - tak. W sumie, głównie to z tymi dwoma frajerami, co razem ze mną Mgławicę Mocy administrują, ale miałem przyjemność poznać kilku innych użytkowników osobiście. Ile piw z Otorkiem wypiliśmy to już nie liczę nawet, bo można się w tym pogubić. Ile razy dostaliśmy w dupę w krę... znaczy, ile razy złoiliśmy ludziom skórę w kręgle też ciężko dojść. Całą trójką zaś spotkaliśmy się dwa razy w Katowicach, w gościnie u Kelana. To są ciężkie chwile. Naprawdę. Słyszeli o tej torturze, gdzie facet umiera ze śmiechu? Z reguły tak się czujemy.
Avatar użytkownika
Popek
 
Posty: 113
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 14:36

Postprzez Nicollas » 28 sie 2012, o 14:53

Ja niestety na żadnym zlocie, czy konwencie nie byłem. Wybierałem się na Avangardę i Polcon, lecz z przyczyn bliżej nieokreślonych nie udało mi się wyruszyć. Poza tym ze względu na mój wiek musiałbym mieć opiekuna, a znam niewiele osób pełnoletnich, które się czymś takim interesują (w moim otoczeniu, rzecz jasna). Wolę poczekać jeszcze rok, zazwyczaj wymagane jest 16 lat, ażeby móc samemu poruszać się po terenie danej imprezy.
Avatar użytkownika
Nicollas
 
Posty: 18
Dołączył(a): 26 sie 2012, o 10:44

Postprzez Starlight » 29 sie 2012, o 17:31

Zloty? Tak poproszę. Uwielbiam tego typu rzeczy. Co prawda ciężko jest całą ekipę forum zebrać w jednym czasie, ale wszystko jest do ogarnięcia. Byłam kilka razy na takich zjazdach, sama je w większości organizowałam. Niezapomniane wrażenia, wspaniali ludzie, tyle atrakcji i tak się trudno było nam rozstać. Ech... Aż się łezka kręci w oku na myśl o tym co było. Kolejny zlot za rok, mam nadzieję, że więcej osób dopisze. A jeśli nie, świat się nie zawali.
Obrazek
?It's important to remember that we all have magic inside us ?
? HOGWARTS: NOTHING LASTS FOREVER
Avatar użytkownika
Starlight
 
Posty: 60
Dołączył(a): 26 sie 2012, o 14:42
Lokalizacja: Jelenia Góra
Numer GG: 41520143

Postprzez abecadlo » 29 sie 2012, o 17:50

Konwent był, dwa razy dwa razy średnio udany, a raczej pierwszy raz średnio drugi raz nie udany. Dlatego więcej razy już nie będę jechać.
Larpy nie uczestniczyłam ale w wrześniu, jakoś niedługo to się zmieni ^ ^
Zlot... był, fajny i ciekawy, już przed zlotem spotkałam kilka osób z forum i muszę przyznać że dla mnie wszystkie były w 100% udane. Czy się opłacają i to jak! Niezła zabawa, fajni ludzie... czego chcieć więcej.
Jak jest później po spotkaniach? Lepiej na żywo można zobaczyć jak dane osoby się zachowują, dzięki temu np. zmieniłam zdanie na temat Morta i strasznie go polubiłam, Glorki prawie zaczęłam się bać. Fajne jest też pod tym względem że można po takich spotkaniach zacieśnić naszą znajomość, czy jak to woli wzmocnić. Ot co.

(Emka nadal Ci nie wybaczyłam ;<)
Obrazek
Avatar użytkownika
abecadlo
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 sie 2012, o 20:00
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Jass » 29 sie 2012, o 18:19

Konwenty! Na żadnym forumowym zlocie jeszcze nie byłam, ale swojego czasu miałam absolutny pęd na konwenty M&A. To było genialne uczucie spotkać się z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania - powygłupiać się, pośmiać, wymienić poglądy na temat ulubionej serii/postaci. Były i mniejsze spotkania bardziej zaściankowe i te wielkie z masą atrakcji od możliwości poczęstunku oryginalnie parzoną japońską herbatą, przez projekcie filmów, gry, cosplay'e. Pare razy rzuciłam się na konwenty fantasy, ale niestety ostatnio dużo mniej mam czasu na poświęcanie się takim rzeczom. Zlot forumowy? Czemu nie... może w przyszłości. Na pewno jest to coś pozytywnego, co pozwala wyjść ze znajomości internetowej na znajomość już rzeczywistą i daje szanse zawiązywania koleżeństwa czy przyjaźni na okres dłuższy niż tylko istnienia forum. Jedyną myślę, że ważną rzeczą jest postarać się, aby tak zawiązywane znajomości nie wpływały zbyt subiektywnie na grę -"a bo ja Cie znam, więc masz u mnie +10 do powodzenia na misji".
Obrazek
Avatar użytkownika
Jass
Administrator
 
Posty: 702
Dołączył(a): 12 sie 2012, o 21:17
Numer GG: 10794287

Postprzez Santia » 29 sie 2012, o 18:24

Nigdy nie byłam na żadnym konwencie, ani larpie, tylko raz na spotkaniu forumowym w Warszawie (Morciak, Marfi <3). Początkowo nieco się bałam, ale jak się okazało, to był naprawdę świetny pomysł i zaowocowało w wiele niezapomnianych wspomnień, choć naprawdę się obawiałam :P Gównie tego, czy się odnajdę, czy będę tylko szarym tłem. Jak będzie okazja, to nie będę się wahać jechać kolejny raz! Takie spotkania nie są złe, ponieważ dzięki temu, zacieśniają się znajomości, a jak kogoś znasz od dajmy na to roku i tylko przez neta, to ciągnie cię, by poznać tę osobę naprawdę.
Czy wpływa to na grę? W sumie nie wiem, może po prostu inaczej zaczyna się postrzegać poszczególne osoby? Sądzę jednak, że na samą grę na forum, nie ma to większego wpływu, jak już, to na stosunki pozafabularne, a i to być może nie zawsze.
No i tak jak wspominała Marfi (abecadło) takie spotkania sprawiają, że często zmienia się zdanie o poszczególnych osobach. Wiadomo, zachowanie wirtualne nie zawsze równa się rzeczywistemu. Ktoś, kto wydaje się byś osobą ostrą, czy nawet brutalną (Mort, to o tobie), może okazać w gruncie rzeczy, kimś zupełnie przeciwnym i na odwrót, osoba spokojna, osobą dziką.
W każdym razie, jestem jak najbardziej "za", jeżeli chodzi o takie spotkania, szczególnie w niezbyt dużym gronie ;) Konwenty czy larpy... nie wiem, tu się wypowiedzieć nie mogę, nigdy nie byłam i raczej się ten stan rzeczy nie zmieni.

Ps. Maruś, żadne z nas ci nie wybaczyło.
Obrazek

Złote myśli:
Jass: ludzie to debilny gatunek, dobrze, że jestem kotem o.O


Otorek: Jass, masz jakiś problem?
Jass: jak łysy się mnie pyta czy mam jakiś problem to chyba powinnam zacząć się bać o.O
Avatar użytkownika
Santia
Mgr Świnka
 
Posty: 38
Dołączył(a): 21 sie 2012, o 07:16
Lokalizacja: Ruda Śląska
Numer GG: 6687478

Postprzez abecadlo » 29 sie 2012, o 18:30

Jass napisał(a): Jedyną myślę, że ważną rzeczą jest postarać się, aby tak zawiązywane znajomości nie wpływały zbyt subiektywnie na grę -"a bo ja Cie znam, więc masz u mnie +10 do powodzenia na misji".


Hah ja się z tym ani razu nie spotkałam jak już to dostałam ładnie po tyłku, tak dla zabawy "bo Cię znam i wiem że nie strzelisz focha." Choć dodam że z osobami z którymi widziałam się w realu mało bywam na fabule... xD Nie wiem czym to jest spowodowane, choć przyznam że raz wyszłam z taką inicjatywą (akurat do chłopaka) by pójść razem na fabułe to ten niezbyt zadowolony uznał że nie.
Obrazek
Avatar użytkownika
abecadlo
 
Posty: 46
Dołączył(a): 25 sie 2012, o 20:00
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Mizuki » 29 sie 2012, o 19:06

Na konwenty rzadko chodzę. Prawie nigdy. Jakoś mnie nie ciągną.
Zjazdy, zloty... Uwielbiam <3 Czy powinnam wspominać, że na jednym forum poznałam masę wspaniałych ludzi, z większością do tej pory utrzymuję kontakt. Dwie osoby nawet przeniosły się do mojego miasta na studia i spotykamy się na tyle często, na ile pozwala nam nasza kochana uczelnia (tak, studiujemy na poli, tylko na innych wydziałach).
Na zlotach bywa śmiesznie. Z Piórkową piekłyśmy placki ziemniaczane z dodatkami nieznanego pochodzenia (tego nigdy nie zapomnę! Wciąż się dziwię, że ludzie wtedy nie zeszli z tego świata!).
Ale nie tylko zloty. Czasami jak jestem w jakimś mieście/ktoś przyjeżdża do mojego to się spotykamy. Rozmawiamy, chodzimy po mieście, pijemy piwko. Nawet za parę dni jadę do znajomej poznanej dobrych parę lat temu na jednym forum. Ona rok temu była u mnie :p
Oczywiście, też udało mi się spotkać zgniłe jajko, ale to było dawno i nieprawda :)
Mizuki
 

Postprzez Piórko Feniksa » 31 sie 2012, o 23:16

Zloty, zjazdy. W sumie tak. Bywałam na kilku, ale jeśli chodzi o forum tematyczne. Cóż, wspomnienia całkiem miłe ;) Alkohol, przyśpiewki, czasem jakieś historie z pieprzykiem ;) Spotkanie bardziej grupy znajomych niż fanatyków czy też miłośników jakiegoś tematu. Ogólnie jednak po rozpadnięciu się forum kontakty, przynajmniej w moim przypadku, zanikły. Może nie do końca, gdyż od czasu do czasu wymieniam się z ludźmi jakimiś informacjami na fejsie głownie. Niemniej po tych doświadczeniach podchodzę raczej sceptycznie do zlotów i zjazdów. Wiadomo, kiedy forum jest w rozkwicie zawsze znajdą się osoby, które spotkają się ze sobą? Co jednak kiedy pbf padnie. W większości przypadków osoby, które tam grały rozchodzą się w swoją stronę. Dlatego ogólnie ja wolałabym się spotkać dopiero na jakimś zlocie minimum 2 lata od założenia danego forum aby mieć przekonanie, ze dany twór nie padnie pod wpływem chwili, a osoby znajdujące się na nim są godne zaufania ;)
Piórko Feniksa
 

Postprzez Vespertilio » 6 wrz 2012, o 02:47

Ja bywam na larpach i konwentach (czasami na festiwalach). Miałem być na zlocie ostatecznie wyszło, że nie mogłem wpaść. W paźdzerniku wybieram się na Copernicona do Torunia.
Konwenty są świetne. Póki co byłem na Polconie i Pyrkonie w Poznaniu (:D) oraz raz w Łodzi. Najciekawszym miejscem całego zlotu jest szkoła w której się śpi, bowiem to jest organizm, który żyje własnym życiem. Przez 24h jest głośno, tłoczno i gwarnie. Nawet o trzeciej w nocy ludzie są w stanie robić grube imprezy, czego najlepszym przykładem są okrzyki "KAWALERIA" gdy człek próbuje zasnać :D
Poza tym konwent ma to do siebie, że jest pełno ciekawych prelek, spotkań z pisarzami, czy też bloków z grami. Trzeba się wybitnie postarać, aby się nudzić na takiej imprezie. W każdym razie w Poznaniu orgnizatorzy spełnili wszystkie oczekiwania a i sama frekwncja była bardzo wysoka. Przybyły tłumy przebierańców (sam chodziłem w stroju larpowym jednego dnia), także było na co popatrzeć a zresztą...
http://www.youtube.com/watch?v=YH_6ASPUUJA
http://www.youtube.com/watch?v=GUkkvG88_YY jedna z aktracji :D
http://www.youtube.com/watch?v=jgj5aIQw1QM film z tego roku.

i to konstruowanie swojego stroju i broni...miodnie. ^^

Ja swój ponad 12 godzin szyłem. Igła i nitka :D
"Będziemy - jacy zechcemy
Byle wiedzieć nam - czego chcieć,
Lecz - nie wiemy - czego nie wiemy,
Więc nie mamy - co chcemy mieć."
Avatar użytkownika
Vespertilio
 
Posty: 21
Dołączył(a): 1 wrz 2012, o 05:10
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Bubeusz » 4 paź 2012, o 13:43

Bywało się, nie raz, nie dwa... Przede wszystkim mile wspominam zloty forumowe. To ogromny zastrzyk energii dla forum ? zrobić taki zlot i przewidzieć w nim godziny na dyskusję o forum ? bezcenne, choć trudne do opanowania :)

Każdy wtedy tak szczerze i od serca wywala wszystko, co mu leży, wszystkie pomysły, problemy, oczekiwania, zażalenia, wrażenia, propozycje... Burza mózgów, która rodzi naprawdę dużo owoców. Bywało, że na zloty jechało się ze specjalnie przygotowanym planem rozmów. A po zlotach wszyscy byli naprawdę przekonani do zmian, jakie omówiliśmy i chcieli się w nie angażować. Im większa częstotliwość zlotów, tym bujniej kwitło życie na forum.

Co więcej, często to, co się przedyskutowało w realu, prawdopodobnie nigdy nie zaistniałoby w dyskusji forumowej. Odnoszę wrażenie, że w realu ludzie są dla siebie dużo bardziej milsi, otwarci, uczynniejsi, skorzy do kompromisów, wzajemnego zrozumienia, wypracowania wspólnych dróg i konstruktywnej krytyki. Gdy siedzisz sam w domu przed kompem i nie gadasz z ludźmi, tylko przesyłasz puste emocjonalnie informacje cyfrowe, tracisz połowę, jak nie więcej, z przekazu, który jest naprawdę cenny. To ważne, by userzy (i oczywiście też, jak w przypadku Mgławicy ? admini) byli sobie przyjaciółmi, znali się i lubili ze sobą przebywać. Zupełnie inaczej się wtedy gada niż z kimś, kto jest tylko kontaktem na GG.

Niestety, potem przestałem mieć czas, by latać jak głupi po całej Polsce (no bo gdzieżby się userzy mieli sami zorganizować i do admina pofatygować...), to i zloty się skończyły. Tak czy owak, polecam wszystkim ? jeśli naprawdę zależy Wam na rozwoju Waszego forum ? mało znam lepszych sposobów na to, by w tak krótkim czasie dać mu tyle dobrej energii i samemu przy okazji też się mega świetnie bawić.
-Czemu akurat teraz?
-Teraz, ponieważ wcześniej było za wcześnie, a później będzie za późno.
Avatar użytkownika
Bubeusz
 
Posty: 80
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 15:28
Lokalizacja: To nie świat jest mały. To oni są wszędzie.

Następna strona

Powrót do Dyskusje

cron