Nigdy nie byłam na żadnym konwencie, ani larpie, tylko raz na spotkaniu forumowym w Warszawie (Morciak, Marfi <3). Początkowo nieco się bałam, ale jak się okazało, to był naprawdę świetny pomysł i zaowocowało w wiele niezapomnianych wspomnień, choć naprawdę się obawiałam

Gównie tego, czy się odnajdę, czy będę tylko szarym tłem. Jak będzie okazja, to nie będę się wahać jechać kolejny raz! Takie spotkania nie są złe, ponieważ dzięki temu, zacieśniają się znajomości, a jak kogoś znasz od dajmy na to roku i tylko przez neta, to ciągnie cię, by poznać tę osobę naprawdę.
Czy wpływa to na grę? W sumie nie wiem, może po prostu inaczej zaczyna się postrzegać poszczególne osoby? Sądzę jednak, że na samą grę na forum, nie ma to większego wpływu, jak już, to na stosunki pozafabularne, a i to być może nie zawsze.
No i tak jak wspominała Marfi (abecadło) takie spotkania sprawiają, że często zmienia się zdanie o poszczególnych osobach. Wiadomo, zachowanie wirtualne nie zawsze równa się rzeczywistemu. Ktoś, kto wydaje się byś osobą ostrą, czy nawet brutalną (Mort, to o tobie), może okazać w gruncie rzeczy, kimś zupełnie przeciwnym i na odwrót, osoba spokojna, osobą dziką.
W każdym razie, jestem jak najbardziej "za", jeżeli chodzi o takie spotkania, szczególnie w niezbyt dużym gronie

Konwenty czy larpy... nie wiem, tu się wypowiedzieć nie mogę, nigdy nie byłam i raczej się ten stan rzeczy nie zmieni.
Ps. Maruś, żadne z nas ci nie wybaczyło.