Ostatnimi czasy pojawiają się coraz to nowsze PBF w klimacie Fairytail. Jak niektórzy z was wiedzą cała "fajność" FT polega na Gildiach i różnorodności magów. Innymi słowy świat podzielony jest na frakcje, Gildie Magiczne, które rywalizują o władze i wpływy. O samym FT nie mam zbyt wielkiej wiedzy, ponieważ zraża mnie kreska tego anime, zaś mangi nie czytam, wciąż preferuję książki. Jednak chciałbym poznać waszą opinię o wykorzystaniu samego zamysłu podzielenia graczy na frakcje, oraz danie im możliwości na stworzenie własnych.
Cała idea opiera się na osadzeniu akcji w zróżnicowanym krajobrazowo fantastycznym uniwersum (jedyną rasą humanoidalną byliby ludzie) o bestiariuszu zasobnym w stworzenia z wielu podań i mitów różnych kultur. Pośród pustyń, oceanów i niezbadanych puszczy rozciągałoby się królestwo, którą władałaby Rada Magiczna. W skład rady wchodziliby członkowie najpotężniejszych gildii, dążąc do jej zdominowania.
Rozgrywka kręciłaby się wokół rywalizacji i rozwijania gildii. Rozbudowa terenów gildyjnych, a wykonywanie misji przez jej członków przynosiłoby zyski (podatek %). Oczywiście poza legalnymi Gildiami zatwierdzonymi przez radę mogłyby istnieć inne, o bardziej mrocznych i nieodgadnionych celach. Sam gracz koncentrowałby się na rozwoju swojej postaci i wykonywaniu tychże misji, którymi usprawniałby swoją postać oraz Gildię. W miarę czasu mógłby awansować, czy też wykonywać misje wspólnie z innymi graczami z gildii. Niewykluczoną byłaby rozgrywka czysto strategiczna opierająca się na sterowaniu gildią, zawłaszczaniu bardziej intratnych zleceń, poszerzaniu wpływów, rozbudowie infrastruktury dającej członkom gildii większe możliwości, wykupywaniu włości i zbieraniu z nich czynszów i zawłaszczaniu królestwa kawałek po kawałku. Oczywiście zdobywanie mitycznych artefaktów dających przewagę w walkach na turniejach, jak i wojnach gildyjnych byłoby w cenie...
Jak wspomniałem świat byłby na wskroś mityczny z ukierunkowaniem na słowiańskie legendy i podania, jednak na szerokich połaciach pustyń nie zabrakłoby sfinksów, czy upadłych bogów...
Czy oprócz Gildii byłoby coś równie zachęcającego? Tworzenie postaci. Każdy gracz to mag, jednak każdy mag, byłby inny. Wzorując się na FT każdy mógłby stworzyć i opanować własny rodzaj magii i tylko od gracza zależałoby jaki styl gry preferuje. Wspierać sojuszników? Skupić się na ofensywie i władać jednym z podstawowych żywiołów? A może zostać szpiegiem, który potrafi przekradać się poprzez sny i umysły swoich przeciwników? Czy też magiem krwi, czarnoksiężnikiem skąpanym krwawą posoką, podstępnym draniem biegłym w klątwach i mrocznych rytuałach?
Chciałbym poznać waszą opinię o takim pomyśle na rozgrywkę.


