PBFy nastawione na realizację zamkniętej fabuły zawsze będą pod tym (i wieloma innymi też) względem lepsze. Zamknięcie fabuły nie musi być określone czasowo, może być określone motywem, wydarzeniem w świecie przedstawionym, ale powinno być odgórne, a nie dobierane na szybkiego.
Event zamykający forum to taka ostatnia deska ratunku, kiepska, choć i tak stokroć lepsza, niż śmierć naturalna. Zauważmy, że PBF z fabułą odgórnie napisaną z reguły przewidują tak event od początku, dążą do niego, jest on wynikiem kolejnych działań. A PBF bez umiejętnie prowadzonej fabuły globalnej mogą co najwyżej takowy uberevent wymyślić na poczekaniu, z reguły mając w dupie całą dotychczasową rozgrywkę fabularną (cokolwiek nie robiłeś, to już nie ma znaczenia, będzie uberevent).
***
PBF, który nie ma założonego czasu ZAWSZE w końcu zdechnie. Nie da się grać w nieskończoność. Tematyka się przejada, postacie się nudzą, można wpaść w rutynę, bytowanie na PBFie po dłuższym czasie przenosi się z głównego założenia: gry, na relacje z innymi userami. Zamiast wejść i grać, wchodzi się na forum i wygłupia na SB. Nie jest to złe, ale tutaj mówimy o postach fabularnych, a nie forum jako takim chyba.
***
Prawda jest taka, że większość twórców PBFów nie określa z góry kompozycji fabuły swojego forum. Po prostu zakładają forum i zaczyna się na nim grać, określa się tylko setting, neverending story, aż zdechnie. Nie różni się to niczym od rpgowych simsów poza wybranym uniwersum.
PBF z określoną fabułą i wytyczoną linią "tutaj skończymy" albo "dotąd zmierzamy" jest konceptualnie lepszy. Rozgrywka nadal może trwać x lat, ale ku czemuś zmierza, a nie polega na dobieraniu mistrzów gry, którzy po prostu prowadzą sesje kolejnym graczom.
Generalnie to rzecz się rozbija o ramy fabularne forum. Jeśli są określone, będzie dobrze, PBF nie zdechnie, bo zawsze ktoś go dociągnie do końca.
***
Założyć PBFa, poprowadzić go kilka lat, najlepiej doprowadzić do końca, spełnić postawione sobie założenia, zamknąć, założyć drugi. Tak imo to powinno wyglądać, taki model jest najzdrowszy. Zresztą tak zawsze wyglądało prawidłowe, ambitne RPG, w opozycji do często powielanego błędu improwizacji (a improwizować trzeba umieć i w ogóle mieć świadomość, że takie jest założenie).
Drugi też nie musi być zły, ale odgórnie uważam go za gorszy. I jeszcze nerwy autora zżera przecież: założyć PBF, grać na nim bez odgórnego założenia, patrzeć jak w końcu zdechnie. Założyć drugi.
***
PBFy powinno się zamykać po spełnieniu swoich warunków, a kontynuować je zawsze można jako nowy PBF - z pewnymi zmianami (np. przeskok chronologiczny). Zawsze jakieś urozmaicenie, a ekipa raczej się nie wykruszy. Gra musi mieć cel, do którego dąży. Wielu PBFom go brakuje. I przez to zdechną w niesławie.
Mnie interesuje coś innego: nie wiem, czy gracze powinni wiedzieć, jakie są warunki zakończenia PBFa. Założyciel musi je znać - a userzy? Czy powinni?
All Bette's stories have happy endings. That's because she knows where to stop. She's realized the real problem with stories - if you keep them going long enough, they always end in death.
Sandman #6: "24 Hours"