Cechy wspólne PBFowców/RPGowców

Miejsce przeznaczone dla dyskusji i wymiany poglądów o grach typu Play By Forum. Tematy ważne i poważne, ale również te, na które trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka.

Czym cechują się gracze PBFów?

Bogatą wyobraźnią
2
17%
Kreatywnością
3
25%
Niezrealizowanymi w rzeczywistości ambicjami
1
8%
Problemami w życiu społecznym
1
8%
Wrażliwością/delikatnością/słabą psychiką
0
Brak głosów
Inne - napisz w temacie
0
Brak głosów
Slayer, abrakadabra. PBFowców łączy to, że grają w PBFy
5
42%
 
Liczba głosów : 12

Postprzez Vasemir » 5 wrz 2012, o 16:59

Jak w temacie - co jest według Was wspólne dla grona graczy PBFów? W domyśle chodziło mi początkowo o RPGowców przez to, że PBFy właśnie przez gry fabularne są zdominowane, ale wydaje mi się, że nie ma jakiejś znaczącej różnicy między wspólnymi cechami RPGowców a PBFowców w ogóle.
Wybierzcie jedną opcję z podanych i piszcie co o tym sądzicie. Czy w ogóle można w jakiś sposób połączyć graczy PBF czy to zbyt daleko posunięty pomysł?

W piątym punkcie wpisałem trzy elementy z pełną świadomością i determinacją, ponieważ uważam, że te cechy łatwo ze sobą pomylić.
Vasemir
 

Postprzez Starlight » 5 wrz 2012, o 17:05

Wydaje mi się, że większa ilość graczy na forach pbf wyróżnia się właśnie kreatywnością. Ludzie lubią tworzyć, a nie każdy w danym momencie znajduje swój "zaczarowany ołówek" dlatego tego typu fora/miejsca są zbawienne. Nie dość, że dają podkładkę "prawdziwego" życia to jeszcze mają na zasadzie na takim samym stopniu uczyć nowe pokolenie graczy jak i je bawić. Może niekiedy są to problemy w życiu osobistym, choć nie do końca tak bym rzesze fanów pbfów scharakteryzowała. Łączy ich na pewnie zamiłowanie do pisania, tworzenia i poznawania nowych ludzi. Wiele osób poznało się w taki, a nie inny sposób.
Obrazek
?It's important to remember that we all have magic inside us ?
? HOGWARTS: NOTHING LASTS FOREVER
Avatar użytkownika
Starlight
 
Posty: 60
Dołączył(a): 26 sie 2012, o 14:42
Lokalizacja: Jelenia Góra
Numer GG: 41520143

Postprzez Tau » 5 wrz 2012, o 17:29

Dostrzegłem następujące cechy wspólne PBFowców:
- szerokie zainteresowania
- społeczne kalectwo
- alkoholizm (często)
- nerwice natręctw (różne)
- zaburzony metabolizm informacyjny
- kłopoty z prawem (rzadko)
- postępująca grafomania (vide: zaburzony metabolizm informacyjny)
- znajomość literatury fantastycznej
- problemy z rozpoznawaniem rzeczywistości (np. próba zedytowania posta, gdy już się wyszło z domu i zapomniało kluczy, tak, by post zawierał treść uwzględniającą zabranie przez nas kluczy. Uświadomienie sobie, że w rzeczywistości nie da się skorzystać z opcji edycji bywa bolesne)
- szalenie rozwinięte poczucie humoru (częstokroć)
- całkowity brak poczucia humoru (również częstokroć)
- umiejętność zwięzłego wyrażania myśli (wypowiedzi w liczbie znaków ograniczonej na SB)
- znajomość co najmniej jednego fikcyjnego języka (plus co najmniej zaawansowana znajomość angielskiego)
- skrajny antyklerykalizm (czasem w odmianie skrajnie fundamentalnie katolickiej)
- trolling
All Bette's stories have happy endings. That's because she knows where to stop. She's realized the real problem with stories - if you keep them going long enough, they always end in death.
Sandman #6: "24 Hours"
Avatar użytkownika
Tau
Niewolnik miłości
 
Posty: 182
Dołączył(a): 26 sie 2012, o 22:48

Postprzez Bubeusz » 4 paź 2012, o 13:42

Zaznaczyłem opcję: niezrealizowane ambicje. Dlaczego? Poniekąd mogę to uargumentować w ten sam sposób, w jaki zrobiła to Starlight:

Ludzie lubią tworzyć, a nie każdy w danym momencie znajduje swój "zaczarowany ołówek" dlatego tego typu fora/miejsca są zbawienne.


Nie każdy ma okazję lub siłę, by podjąć wyzwanie osiągnięcia tego, czego pragnie w rzeczywistości, dlatego zadowala się substytutem w postaci forum PBF, które oferuje najszersze i najbardziej zbliżone do realnych możliwości zaspokajania potrzeb twórczych czy też emocjonalnych. Czasem ów substytut jest w pełni wystarczający, a czasem niezmierzona siła natchnienia i poczucia wielkiej misji twórczej niesie nas dalej, wtedy traktujemy przygodę z PBF jako krótszy lub dłuższy przystanek w drodze ku Samospełnieniu. By nabrać sił do dalszej drogi, a w tym czasie dać się gdzieś wybiegać naszemu psu pociągowemu, jakim jest owa ambicja (jak dobrze wiemy, niewybiegany pies to czynnik życiowo wysoce problematyczny).

Wydaje się być kwestią oczywistą, że osobnik znajdujący wszystko, czego mu do szczęścia potrzeba, w życiu rzeczywistym, nie będzie się uganiał za jakimiś magicznymi światami wyobraźni, bo i po co miałby uciekać od doczesnego szczęścia w tu i teraz? Świat jest jednak tak skonstruowany, że dopóki posługujemy się ogólnie przyjętą definicją szczęścia, dopóty zawsze nam będzie czegoś brakowało ? a w takim wypadku PBF jest całkiem zdrowym rozwiązaniem, które pozwala zaspokoić potrzeby wirtualnie i pozbyć się problemu. Działa to jednak też jedynie wirtualnie. Trochę jak narkotyk, trochę jak alokohol, jak oglądanie filmu ? i z chwilą odstawienia środka odurzającego szara rzeczywistość wraca spotęgowana, bo w czasie, gdy byliśmy nieobecni, ona zbierała siły na kolejne natarcie.

Zaczynam tutaj powoli zahaczać o ogólną definicję rozrywki, której celem według niektórych jest dać człowiekowi wytchnienie od gorzkości dnia codziennego. Dlaczego więc PBF, a nie telewizja? I tu właśnie wkracza czynnik kreatywności i twórczości, nasz pies, który ciągnie uparcie w nieznane, nie dając wygodnie się rozsiąść przed fotelem.

W porządku ? ale w takim razie dlaczego nie książka? Książka jest jeszcze bardziej twórczym aspektem niż PBF.

Ano dlatego, że PBF to też społeczność i kontakt z drugim człowiekiem. Dlaczego multiplayer pod pewnymi względami jest lepszy od single?a? Myślę, że dokładnie z tych samych względów wybiera się PBF, a nie książkę typową. Niektórzy zaś lubią jedno i drugie, do drugiego nie mają jednak cierpliwości. PBF jest bezpieczny ? wchodzisz kiedy i na ile chcesz, zawsze możesz wyjść, nie ma żadnej odpowiedzialności ? dlatego myślę też, że PBFy są chętniej wybierane przez ludzi w jakimś tam znaczeniu słabszych, nie mających cierpliwości, sił, wytrwałości, cokolwiek, aby zacząć i skończyć własną książkę. W tym momencie zahaczyłem już chyba o wszystkie punkty ankiety, dlatego myślę, że czas kończyć ten wywód.. :P


Reasumując: Człowiek ucieka sobie od życia na różne sposoby i wybiera takie ścieżki swej ucieczki, które jednocześnie wirtualnie zaspokoją najwięcej jego potrzeb, których brak możliwości dokochania w rzeczywistości sprawił, że życie jest szare i musimy od niego uciekać.

SDM śpiewał, że wiersze to dla poetów przeciwbólowe tabletki ze słów. Myślę, że każdy z nas, kto jest już w stanie się sam przed sobą przyznać, że ma jakieś potrzeby i tęsknoty, odnajdzie w tym cytacie coś dla siebie samego.

Tabletki są dobre, pożyteczne, czynią życie przyjemniejszym i pozwalają odetchnąć na chwilę ? należy jednak pamiętać, że Prawdziwy Skarb ?Bycia Zdrowym Bez Tabletek?, jaki mamy w tych naszych życiach znaleźć, wciąż gdzieś na nas czeka i bynajmniej nie jest to miejsce zaczynające się od ?www?.

Ktoś może odnieść wrażenie, że kataloguję PBFy jako odstępstwo od normy, zboczenie, że oskrażam grających o ucieczkę ? prawda, ale tylko połowicznie. Częstokroć bowiem nieumiejętność przystosowania się do świata jest zasługą. Dlaczego? Bo przecież to, że przystosujemy się do chorego świata, nie będzie znaczyć, że staliśmy się zdrowsi. Wiele z naszych niespełnionych ambicji to perły, których realizacja tu i teraz byłaby jak wrzucenie ich między świnie. Niech więc czekają i dojrzewają, realizowane ?tam i kiedyś?, czyli w wirtualnej przestrzeni PBFowych uniwersów, a w przyszłości niech zalśnią pełnym blaskiem inkarnowane w świecie, który zwykliśmy uważać za namacalny.
-Czemu akurat teraz?
-Teraz, ponieważ wcześniej było za wcześnie, a później będzie za późno.
Avatar użytkownika
Bubeusz
 
Posty: 80
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 15:28
Lokalizacja: To nie świat jest mały. To oni są wszędzie.

Postprzez Borys » 7 paź 2012, o 12:11

Hm... zaznaczyłem wyobraźnię, ale znam graczy, którym tego brakuje. Ankieta więc raczej nie da nam obiektywnych wyników, choć pomysł fajny ;)
Czy sądzicie, że dobrze odegrałem swoją rolę w tej życiowej farsie?
August
Avatar użytkownika
Borys
 
Posty: 86
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 17:23
Lokalizacja: Front wschodni

Postprzez Vasemir » 7 paź 2012, o 13:53

Ankieta nie miała być naukowo konstruktywna - to tylko luźny temat na forum z ubogą ilością opcji do wyboru ;)

Zgodzę się, że niemal wszyscy gracze PBFów mają bogatą wyobraźnię - może niekoniecznie wszyscy to pokazują poprzez barwne posty, ale raczej ciągną do gier ludzie czytający książki, wczuwający się w komputerowe avatary czy porywani przez filmowe serie do tego stopnia, że chcą dany obraz świata "realizować" dalej, na swój sposób. No, ja sam zacząłem przygodę z PBFami, bo niesamowicie podobał mi się pierwszy i drugi Gothic (trzeciego jeszcze wtedy nie było), a gothicowy PBF był jedyną grą sieciową, gdzie mogłem pozostać w grze. A że nosiło znamiona papierowych RPGów... uhuhu, musiałem zostać na dłużej.

Inna rzecz, że chyba większość PBFowców naprawdę nie potrafi się odnaleźć w społeczeństwie. Słaba psycha, brak znajomych, jakaś gówniarska arogancja (ja znam literki, jestem lepsiejszy!) czy cokolwiek innego, co sprawia co najmniej komunikacyjne problemy w otoczeniu. Nie, by było to typowe tylko dla PBFowców - wystarczy pójść na jakiekolwiek zlot graczy bitewniaków czy na konwent, by zobaczyć, jak potężny dmg zadaje Rzeczywistość (a jak patrzę na/słucham niektórych, to wydaje mi się, że Rzeczywistość miała kilka krytyków pod rząd). Są ludzie fajni, kreatywni i "ogarnięci", ale ogólnie... no, pojęcie "nerda" nie wzięło się znikąd ;) Ogólnie o tym już Bubeusz wspomniał.
Nope, nie uważam się za innego w tej dziedzinie - jestem z małego miasteczka, wręcz wsi, grupka znajomych nie wyczerpywała moich zainteresowań, nie mogłem z nimi zrobić wszystkiego. Dlatego też tak cenię Sieć, co wspominałem w temacie o relacjach - fora tematyczne zrzeszają zainteresowanych. Nie trzeba być ułomnym, by na forach przesiadywać, ale to jest dobre pole do realizowania się w ten czy inny sposób (wymiana informacji, wyczerpywanie kreatywności, nauka nowych rzeczy).
Vasemir
 


Powrót do Dyskusje

cron