Czy VL jest "postępowe" i wniesie coś do PBFów, czy też, jak się obawiał ConFue, bazujemy na utartych schematach i wałkujemy przerobione już na wiele sposobów tematy ([Vision Lighthouse] "to w dalszym ciągu jest odgrzewanie tego samego, starego, zimnego kotleta")?
PBF to jest i będzie odgrzewanie starego kotleta, bo PBF to nic nowego. Dyskusje na pbfguild, jakiekolwiek by nie były, były dyskusjami widocznymi na LastInn pięć lat temu. A przed LI na jeszcze innych. I tak w kółko, od momentu powstania gier typu PBF. Dyskusje na VL będą dyskusjami już znanymi. I nie ma w tym nic złego. Ci, którzy już te dyskusje mają za sobą, nie będą się czepiali, tylko z ciekawością zerkną co się zmieniło w temacie - albo całkowicie sprawę oleją. Zawsze można dołożyć do starego tematu ciekawe spostrzeżenie. W innym wypadku ludzie byliby wszechwiedzący
Mówienie, że coś jest odgrzewaniem kotleta to odgrzewanie kotleta o odgrzewaniu kotleta

. Ludzie chcą kotlety odgrzewać, bo kotlety lubią i choć kotlety mogłyby zostać całkowicie wyparte przez kebaby, to jednak hamburgery z nami zostaną jeszcze przez długie lata. Są tacy, którzy kotletów jeszcze nie jedli i nawet odgrzany im zasmakuje.
VL wniesie chociażby fakt, że nowi członkowie społeczności tworzonej przez graczy forumowych zapoznają się z pewnymi tematami. Wolny rynek, wolna konkurencja. Jesli VL będzie miało do zaoferowania więcej niż inne tego typu portale, to nie VL będzie odgrzewaniem kotleta, tylko jego status zmieni się na to miejsce, które zostało lepiej wysmażone od poprzedników
Czy na VL nie zebrała się jakaś konserwa, dążąca do upodobnienia PBFów do sesji RPG, które wspomina z bezsensowną nostalgią?
O jakiej nostalgii można mówić przy typie rozgrywki, który sam w sobie jest pewnym nostalgicznym archaizmem? Czy ktokolwiek policzył liczbę graczy w realu i na forach i ją zestawił? Kto w ogóle powiedział, że klasyczne RPG ma mniej graczy niż PBFy o.O? Jest wręcz odwrotnie. To PBFy są nostalgiczną próba prowadzenia sesji typu RPG, gdy nie można tego robić w realu.
Nie jest na forum zbyt dużo wydumanych, sztucznych problemów (PBFy - czy to właściwie PBFy?), a zbyt mało praktycznego zajęcia się przyszłością forumowych gier?
Cała tematyka PBF to wydumany, sztuczny problem, więc i dyskusje metapbfowe są sztuczne i wydumane. Jak kogoś nie interesują dyskusje, to po prostu uczestniczy w roz(g)rywce. Jak kogoś nie interesuje teoria piłki nożnej, to ogląda mecze i nie bierze udziału w piłkarskich dywagacjach.
Jak postrzegacie nasze środowisko (co jest prawdopodobnie mocno powiedziane jak na 3 tygodnie działalności) w kontekście innych, zajmujących się PBFami?
Malutki portal, który póki co nie jest jeszcze portalem, a życie skupia się na forum. O jego jakimkolwiek wpływie na środowisko PBFowe będzie można mówić za rok albo dwa, przy liczbie userów sięgającej kilku setek.
Reasumując, artykuł to trzydzieści-sześćdziesiąt sekund (zależy jak szybko się ktoś połapie) wyjęte z życiorysu

All Bette's stories have happy endings. That's because she knows where to stop. She's realized the real problem with stories - if you keep them going long enough, they always end in death.
Sandman #6: "24 Hours"